A więc tak, mój maż pracuje w pewnym przedszkolu prywatnym. I dziś pani
dyrektor organizuje imprezkę dla personelu. Taka tradycja już. Mąż pojechał
samochodem, to spory kawałek poza wawą i zostanie tam na noc. Potem rano
jedzie na paintballa (kurna tak się to pisze???) i
wróci późnym popołudniem.
Dzieci położę spać i mogę poszaleć w sieci