Dodaj do ulubionych

i na co komu ten slub-ale zal

01.07.09, 22:45
jak zwykle to ja sie produkowalam, nawijalam nieprzerwanie jakies pol godziny,
bo on jest zmeczony...
to chyba do jasnej powinna jakas forma relaksu byc dla niego, pogadac przez
ten pieprzony telefon
z nimi wszystkimi sie jakos potrafi smiac, a do mnie wiecznie: zmeczony
jestem... nie chce mi sie gadac
na skypa jak zadzwoni raz na tydzien to jest zajebiscie dobrze, najczesciej
rzadziej, jakos mu nie zalezy na tym zeby mnie zobaczyc chociaz na chwile, a
nie jest tak, ze nie ma mozliwosci skorzystania (moze nie w kazdej chwili, ale
na tyle czesto, ze jakby chcial, to moglby codziennie)
rozmawiamy raz dziennie, wieczorem, zwykle ok 15-25 minut, zalezy, co chwile
sie nam ktos wcina, bo to pranie trzeba zdjac, dzieci przypilnowac, kolacje
zrobic, ziemniaki odlac, kartacze zrobic (po 22!), jakby dzieci nie mialy ojca
i matki, zreszta jego siostra nie pracuje, caly dzien jest w domu, a teraz ma
jeszcze mame i tate do pomocy, no kuzwa, nie dosc ze on taki zmeczony
przyjezdza, to jeszcze musi w domu robic
zeby nie bylo: normalnie tez wszystko robil, ale jakby zapitalal po 10-12 h
dzienie fizycznie to juz bym mu na pewno nie kazala w domu nic robic,(jakbym
nie pracowala) tylko podsuwala wszystko pod nos uncertain
zamiast powiedziec ze chce konczyc to nic nie mowi i zalega glucha cisza uncertain
no dobra i na koniec nie powiedzial, ze mnie kocha
i nie odpisal na smsa

a teraz mnie wysmiejcie
Obserwuj wątek
    • semida Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 22:48
      Nie wyśmieję.Ale też nie wiem co napisac.
      Smutne to co piszesz(z wyjątkiem tego podstawiania pod nos-to jest smieszne)
      • tomelanka Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 22:56
        e tam smieszne, trzeba wiedziec kiedy mozna podstawiac, a kiedy trzeba wymagac,
        zeby tobie podstawil
        no dobra odpisal, po dwoch smsach ostrzegawczych, kocham Cie, ale po prostu
        jestem zmeczony i to wszystko dobranoc pa

        jakos mnie to nie pocieszylo uncertain
    • tomelanka Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 22:48
      ale ja siedze i rycze bo jest mi zajebiscie przykro

      i juz nie chce alkoholu
      • glonik Re: i na co komu ten slub-ale zal 03.07.09, 15:11
        tomelanka napisała:

        > ale ja siedze i rycze bo jest mi zajebiscie przykro
        >
        > i juz nie chce alkoholu

        A teraz będę złośliwa.
        Rzeczywiście, alkohol Ci szkodzi.
    • bswm Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 22:53
      Przykre... współczuję Ci bardzo... może trzeba nim jakoś wstrząsnąć, żeby
      zobaczył, że może coś ważnego stracić... tak na odległość na bank jest ciężko.
      • agusia79-dwa Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 22:57
        bardzo współczuję i zgadzam się z bswm- małe trzęsienie ziemi by wam
        się przydało.
        • tomelanka Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 23:00
          liczy sie ze dalej jest zazdrosny? ale nie patologicznie, zdrowo (dobre i to)
          • deela Re: i na co komu ten slub-ale zal 02.07.09, 00:41
            phi
            jebany syndrom posiadacza
        • efii Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 23:03
          przytulam smilewiem jak sie czujesz bo ja w poprzednim zwiazku tez tak
          mialam.bylismy par na odleglosc i ja moglabym dzwonic i gadac a on tez albo
          wiecznie zmeczony albo si uczyl...wiem,ze to przykre i boli no bo w sumie na 24
          godziny tylko pare minut dla mnie mial...no ja probowalam roznych metod ale
          jakos nie skutkowalo sadteraz jestem w zwiazku gdzie mieszkamy razem i jak moje
          kochane jest w trasie to potrafimy godzinami gadac...
          naprawde wspolczuje...i zycze aby sie polepszyło
          smile
          • tomelanka Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 23:05
            e, to pewnie tylko tak z wieczora sobie wkrecam, jutro pewnie bedzie ok, chociaz
            nie wiem juz sama... niedlugo przyjedzie to sie okaze
    • fuksiowy Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 23:18
      Kurcze, smutne to co piszesz. Ja bym zaczęła zachowywać się tak samo jak on. Nie
      mówiłabym "kocham cię", nie pisałabym za często, nie miałabym czasu rozmawiać
      itd. A już na pewno nie domagałabym się czułych słow, nie upominałabym się o
      uwagę, telefon czy maila. Parę dni takiego zachowania postawi pana do pionu.
      Takie jest moje zdanie.

      PS a jak często się widujecie?

      • mearuless Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 23:24
        kochana, dam ci jedna rade.
        pamietaj ,ze z miłościa jest jak z cieniem. Jak go gonisz to ucieka. Jak
        uciekasz to cię gonismile

        sprobuj troche pouciekac ukochanemu.
        tz. nie doslowie ale badz bardziej nieprzystepna, raz nie odbierz, raz nie zadzwon.
        przepros , ze nie mozesz dlugo gadac ale cos tam czeka.
        nie mow ciagle ze kochasz. niech teraz on sie troche postara.
        • tomelanka Re: i na co komu ten slub-ale zal 01.07.09, 23:29
          wczoraj rozmawialismy ze 2 minuty bo burza, myslicie ze sie przejal? no dobra,
          troche, ale bez przesady
          to nie jest tak ze ja go osaczam i w ogole, ale nie moge nie odebrac, nie
          piszemy smsow, nie pszczamy strzalek, nie piszemu maili, te 15 minut to nasz
          jedyny kontakt w ciagu dnia, a ja za bardzo tesknie sad nie upominam sie o
          czulosci, smsy byly o czym innym
          cien sren-chyba jestem przewrazliwiona i wyolbrzymiam
        • pyzunia2007 Re: i na co komu ten slub-ale zal 02.07.09, 00:35
          mearuless napisała:

          > kochana, dam ci jedna rade.
          > pamietaj ,ze z miłościa jest jak z cieniem. Jak go gonisz to
          ucieka. Jak
          > uciekasz to cię gonismile
          >
          > sprobuj troche pouciekac ukochanemu.
          > tz. nie doslowie ale badz bardziej nieprzystepna, raz nie odbierz,
          raz nie zadz
          > won.
          > przepros , ze nie mozesz dlugo gadac ale cos tam czeka.
          > nie mow ciagle ze kochasz. niech teraz on sie troche postara.
          >
          >
          Amen!!
      • kiniak22 Re: i na co komu ten slub-ale zal 02.07.09, 14:40
        fuksiowy napisała:

        > Kurcze, smutne to co piszesz. Ja bym zaczęła zachowywać się tak samo jak on. Ni
        > e
        > mówiłabym "kocham cię", nie pisałabym za często, nie miałabym czasu rozmawiać
        > itd. A już na pewno nie domagałabym się czułych słow, nie upominałabym się o
        > uwagę, telefon czy maila. Parę dni takiego zachowania postawi pana do pionu.
        > Takie jest moje zdanie.
        >
        > PS a jak często się widujecie?
        >
        ja tak wlasnie zrobilam smile mielismy kryzys w pewnym momencie, ja zabiegalam o
        kontakt, rozmowe, w koncu mamy dzieci a on nic! zupelnie go to nie interesowalo
        uncertain w koncu sie zebralam w sobie i 2 tygodnie bite nie odzywalam sie do niego, a
        on do mnie, w koncu sobie przypomnial ze ma rodzine i sie poprawil smile nawet
        niedawno zrobil nam niespodzianke i przyjechal na tydzien a mielismy sie dopiero
        we wrzesniu zobaczyc smile
    • dtz trochę go teraz bronisz 01.07.09, 23:32
      a mnie się wydaje, że dużo ważnych dla siebie treści zawarłaś w
      pierwszej wypowiedzi. Ja wiem, że przy zauroczeniu to wszystko
      wydaje się mało ważne, ale (tak na chłodno - kurcze gadam jak stara
      baba - w sumie nią jestem smile )czasami warto własnym wątpliwościom
      bliżej się przyjrzeć. Życzę Wam jak najlepiej, ale zacznij wymagać.
      Związek, w który jedna strona nieproporcjonalnie daje więcej,
      niestety dobrze nie wróży
      • tomelanka Re: trochę go teraz bronisz 01.07.09, 23:38
        pewnie ze go bronie jestesmy ponad 5 lat razem i wiem, co z niego za ziele, wiem
        jaki jest, jest mi W TEJ chwili po prostu przykro, napisalam dlaczego w
        pierwszym poscie, ale to nie oznacza ze zawsze sie tak zachowuje a ja tylko daje
        a on tylko bierze, nigdy dolow nie mialyscie?
        • fuksiowy Re: trochę go teraz bronisz 01.07.09, 23:44

          > a on tylko bierze, nigdy dolow nie mialyscie?

          szczerze napisze, że nie miałam. A przynajmniej nie z takiego powodu. Ale może
          to kwestia tego że nie dzieli nas odległość.

          A co do faceta to naprawdę spróbuj wyluzować. Nie napinaj się na te 15 minutowe
          rozmowy. Jak raz czy dwa nie porozmawiacie to nic się nie stanie. A jemy to
          dobrze zrobi. Sam zatęskni. Bo z tego co piszesz to myślę że potrzeba mu takiego
          wstrząsu smile
          • tomelanka Re: trochę go teraz bronisz 01.07.09, 23:50
            no nie wiem smile czy wytrzymam smile ale juz mi w zasadzie przeszlo big_grin
    • deela Re: i na co komu ten slub-ale zal 02.07.09, 00:40
      no wlasnie
      na co komu ten slub
      jak on cie olewa?
      ja bym pogonila go
      • tomelanka Re: i na co komu ten slub-ale zal 02.07.09, 07:11
        ooo, to widze ze wasi sa superidealni, jak jeszcze ich trzymacie big_grin
        • tabakierka2 tomelanka 02.07.09, 07:53
          każdy ma lepsze i gorsze dnitongue_out
          i w małżeństwie też tak będzie.
          Lepiej sobie to uświadom już terazwink
          Nie zawsze jest kolorowo, a rutyna dnia codziennego czasem
          frustrujewink
          • elske Re: tomelanka 02.07.09, 08:41
            Tomelanka, prowadze forum prywatne dla kobiet, ktorych mezowie pracuja i
            mieszkaja za granica.Jak chcesz pogadać, wygadac sie to wyślij zgloszenie.
            forum.gazeta.pl/forum/f,42727,my_mamy_mezow_za_granica_.html
            • elske Re: tomelanka 02.07.09, 08:47
              Kiedy mój mąż wyjechał do pracy, przez pierwsze 3 miesiace jedyny kontakt tylko
              przez telefon mielismy-smsy i raz w tygodniu dzwonił.Nastepnego dnia po jego
              wyjezdzie zaczelam pisac do niego listy w zeszytak.Przez 3 miesiace wyslalam do
              niego 13 zeszytow 16 kartkowychwinkPozniej na sypie go meczyłamwink Moj pracował od
              6 rano do 18.00,ale skyp i tak byl codziennie.Im ludzie zadziej se soba
              rozmawiaja, tym mniej maja sobie do powiedzenia.
    • glonik Tomelanko 02.07.09, 14:24
      Trollem nie jestem, podczytuję Wasze Forum z rozczuleniem: paznokcie, majtki itd.
      Przeczytałam Twój post i odpowiem tak, jak potrafię.
      Jestem w związku na odległość (ok.500 km).
      Widujemy się najmarniej raz w miesiącu, ale jest to intensywne bycie ze sobą.
      Jesteśmy małżeństwem.
      Mamy ustalony grafik: ok. godz. 23 umawiamy się na oglądanie filmu.
      Oglądamy, komentujemy.
      Ale...
      Zdarza się, ze w słuchawce słyszę subtelne pochrapywanie - subtelne dlatego, że
      słuchawka z rąk wypadła.
      Dzwonię na komórkę i słyszę: przecież oglądam!
      W moja stronę też tak bywa.
      Odbieram w ciężkiej śpiączce telefon i ...
      To są moje doświadczenia.
      Jakby nie było, padając na twarz, MAMY ZAKONTRAKTOWANE rozmowy.
      Uszanuję zmęczenie Glonikowego i odpuszczę, a i On da mi to samo.
      Tomelanko, co mogę powiedzieć?
      Nie chce mu się. Albo na ten pysk pada, a przyznać się wobec kochanej kobiety,
      że jest zmęczony - ale tak naprawdę - wstyd.
      Nie będę doradzać w stylu: rzuć, odejdź. Jeśli Go kochasz - jeszcze, to spróbuj
      pogadać, ale...
      Ale jeśli uczuć w Tobie zaczyna brakować...
      Przemyśleć i wybrać. Nikt z nas tu piszących nie da Ci dobrej rady. Żadnej zresztą.
      Pozdrawiam solennie i serdeczności ślę.
      G.
    • glonik Re: i na co komu ten slub-ale zal 02.07.09, 14:26
      Oż pierun, napisałam na maglu sad
      Jeśli masz chwilę, przeczytaj, proszę.
      WE dalszym ciągu serdeczności.
      G.
      • grave_digger Re: i na co komu ten slub-ale zal 02.07.09, 14:52
        tomelanka, no jakbym czytała o mim mężu. tylko, że my razem mieszkaliśmy i on
        już nic dla rodziny nie robił. nie starał się. nie chciał. to się pogłębiało.
        wyszło wiele żalów i nieporozumień. rozminęliśmy. kilka dni temu się
        wyprowadził. przymierzam się do rozwodu.
      • bernimy gloniku 02.07.09, 14:53
        a to coś strasznego pisać na maglu??? My przyjazne big_grinbig_grinbig_grin Nie
        chcesz się oficjalnie przywitać?

        Tomelanko! Myślę, że nie jest tak źle jak mozna było odebrać z
        pierwszego posta! Sama piszesz, że znacie się 5 lat, więc wiesz
        jakie ma zalety i wady. Być może faktycznie On ma tam teraz gorszy
        czas, być może pada wieczorami, być może wymaga zainteresowania się
        Nim czy wszystko w porządku?! Życzę poukładania szybkiego big_grin
        • elske Re: gloniku 02.07.09, 14:59
          music do rozmowy na skypie , nawet jak ma przez 30 minut opowiadac jaki to on
          zmeczony jest.Nawet jak rozmowa ma sie skupic tylko na jego osobie.W koncu
          rozmowa sie ruszy.Powturze jeszcze raz:im zadziej ludzie ze soba rozmawiaja, tym
          mniej tematow do rozmow.Też to przerabialam (mąż przez rok mieszkal w No, ja w
          Polsce, przyjezdzal co 2-3 mies).
          • bernimy Re: gloniku 02.07.09, 15:02
            "im rzadziej ludzie ze soba rozmawiaja, tym mniej tematow do rozmow"

            to prawda!
            • glonik Re: gloniku 02.07.09, 15:45
              bernimy napisała:

              > "im rzadziej ludzie ze soba rozmawiaja, tym mniej tematow do rozmow"
              >
              > to prawda!

              A my gadamy, gadamy...Wczoraj zaczęło się od seryjnych morderców (Discovery
              World) a skończyło się na Piusie i jego stosunku do hitleryzmu.
              Można żyć.
              Totalnego zmęczenia - jeśli chorobą nie jest spowodowane - nie toleruję : krótka
              piłka - wynocha.

            • tomelanka Re: gloniku 02.07.09, 15:45
              pewnie ze sa we mnie uczucia, inaczej bym to zlala uncertain

              on mieszka u swojen siostry i jak wraca z pracy ze szwagrem to szwagier
              przewaznie kompa okupuje, bo czeka papierkowa robota, ale pewni na chwile by
              mogl, tylko on jest taki, ze nie chce prosic za bardzo, najlepiej, zeby nikomu
              nie przeszkazal i w oglle. nie chodzi o to tak dokladnie, ze on nie chce na tego
              skypa, on w ogole nie siedzi przy kompie i nie zabiega o to
              z drugiej strony ja nie lubie rozmawiac na skypie, bo sie rozklejam jak go
              widze, ale co innego nie gadac, ale wiedziec ze chce czy cos... smile

              widzimy sie co 4-6 tyg. niezle- choc dzieli nas ponad tysiac km, jak przyjezdza
              to jest wszystko super
              nie musicie mi tlumaczyc ze tak jest w zwiazku/malzenstwie, bo nieraz jakies
              problemy byly-jak to w zyciu
              chyba naprawde wczoraj przesadzilam z tym opisem, wybaczcie, ale ja miewam z
              tesknoty takie doly z wkrecaniem sobie wlacznie uncertain

              bernimy, widocznie złego-moze sie laska wystraszyla, jak przeczytala ze mam go
              rzucic tongue_out

              dzis sie dowiedzialam ze 9 musi byc w polsce, wiec pewnie bedzie juz 8 rano smile
              • glonik Tomelanko 02.07.09, 16:19
                Nie zlewaj. Wczuj się. Jak sobie życie bez Niego widzisz? Takie pytanie sobie zadaj.
                Ja se tam wzięłam Glonikowego w ciemno i jakoś się sprawdza.
                Hihi, jakby ktoś Glonikowego zapytał, to tak samo by powiedział, tę oto kobietę
                biorę w ciemno.
                Serdeczności i przytulanie.
                G.
        • glonik Re: gloniku 02.07.09, 15:41
          bernimy napisała:

          > a to coś strasznego pisać na maglu??? My przyjazne big_grinbig_grinbig_grin Nie
          > chcesz się oficjalnie przywitać?

          Żaden wstyd.
          Tylko po przeczytaniu Tomelanki mię ciepło, i ot tak od razu - klawiatura i gwizd.
          Się zatem witam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka