edycja_kopiuj_wklej
05.07.09, 05:22
Jest piata rano,niedziela... a ja juz nie spie i rozmyslam... ze chyba moze
nie do konco byl to dobry pomysl
Zachcialo mi sie wyjazdu ze znajomymi. Mialy byc mazury, skonczylo sie na
zalewie czorsztynskim. Pierwszy mminus - finanse,mimo, ze wmiare tanio, ale
jednak, ja, maz, dziecko, na pewno pojdzie wiecej kasy niz mamy zaplanowane, a
ostatnio troche krucho, bo kryzys dosiegnal moja dziedzine.
A drugi minus, chyba ktory najbardziej mnie wstrzasnal, dojazd. 5 godzin
pociag, przesiadka, 3 godziny pociag, przesiadka, i kolejna godzina autobusu.
Z bagazami i 3 letnim dzieckiem...
Wyjazd na tydzien,gdzie 2 dni to beda zmarnowane w tluczeniu sie transportem.
Ech,kiedy myslalamo tym wyjezdzie jakos nie wzielam pod uwage, ze tak bedzie
przekombinowane z dojazdem.
Ech, to byl zly pomysl, a teraz nawet glupio wycofac sie, bo juz miejsce
noclegu zarezerwowane...