Dodaj do ulubionych

czy bierzecie kredyty konsumpcyjne?

07.07.09, 09:37
Bo ja nie i nie zamierzam.
A zawsze mnie ciekawi, jak ludzie mogą tak dawać zarabiać bankom i
biorą taki kredyt na święta czy wakacje.
Przecież, jeżeli planuję wyjechać to muszę przed zbierać odkładając
np. co miesiąc i wtedy mam na czysto bez odsetek.
A jak wezmę z banku, to oprócz tego, że muszę oddać co wzięłam (a
powinnam była uzbierać) to jeszcze muszę oddać te cholerne odsteki!
Pytanie, skąd ludzie mają na te właśnie odsetki?
Obserwuj wątek
    • margotka28 Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 09:50
      nie,nigdy nie brałam.
    • dlania Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 10:06
      Brałam kredyty konsumpcyjne na meble i na remoncik. Koszty nie sa jakies
      ogromne. Poza tym łatwiej zachowac dyscyplin spłacania niz odkladania - to u
      mnie właściwie niewykonalne, albo coś kupujemy z bieżących dochodów, albo kredyt.
      • tabakierka2 Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 10:11
        nie i nie zamierzam.
        Wolę jeździć autobusem, mieszkać w mieszkaniu (a nie w domu),
        spędzać wakacje na ogrodzie/w Polsce (niż zagranicą)niż wziąć kredyt
        na wlasne przyjemności. Wolę sobie odmówić niż cierpieć z nerwów na
        bezsennośćuncertain poza tym jestem typem chomika i z każdej pensji połowę
        odkładam na czarną godzinę/wakacje/remont itp.
        • marysienka44 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:13
          proszę mi tu ludzi nie zniechęcać, bo co ja będę w pracy robić co? uncertain
          Bierzcie, bierzcie są korzystne smile
          • tabakierka2 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:19
            marysienka44 napisała:

            > proszę mi tu ludzi nie zniechęcać, bo co ja będę w pracy robić
            co? uncertain

            big_grin pisać na maglu?suspicious

            > Bierzcie, bierzcie są korzystne smile

            ale nie dla cykorówtongue_out kredytowych takich jak jatongue_out
          • dlania Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:21
            Spoko marsueińka, kredyty po prostu nie sa dla nich - jak sie zarabia kupe kasy
            to po co komu kredytwink ja bede twoja wierna klientka do końca zycia
            (prawdopodobnie, chyba że lotto mnie zbawiwink)

            Tabakierka, wybór jaki stawiasz to nie jest wybór przezd którym stają ludzie
            biorący kredyty. Oni maja takie opcje:
            - wynajeta kawalkerka na rodzine z dwójka dzieci czy małe własne mieszkanie
            2-pokojowe (to nien jest kr. konsumpcyjny akurat, ale mniejsza o to)
            - wakacje pod blokiem czy 5 dni nad pobliskim jeziorem

            - dowożenie dziecka na rehabilitacje i leczenie kupionym za 4 tys. samochodem
            czy nieleczenie w ogóle.

            Przykłady z mojego zycia.
            • tabakierka2 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:36
              dlania napisała:

              > Spoko marsueińka, kredyty po prostu nie sa dla nich - jak sie
              zarabia kupe kasy
              > to po co komu kredytwink

              Nie zarabiamy dużo (mamy jakieś 5.tys na dwoje). Podobno to taka
              sobie kwota (dla mnie sporo, bo pierwsza pracy itd.)

              >
              > Tabakierka, wybór jaki stawiasz to nie jest wybór przezd którym
              stają ludzie
              > biorący kredyty. Oni maja takie opcje:
              > - wynajeta kawalkerka na rodzine z dwójka dzieci czy małe własne
              mieszkanie
              > 2-pokojowe (to nien jest kr. konsumpcyjny akurat, ale mniejsza o
              to)


              [b]no własnie nie 'mniejsza o tobo w tytule jest KREDYT
              KONSUMPCYJNY! A ja się do konsumpcyjnego odnoszę, a nie w ogóle.

              > - wakacje pod blokiem czy 5 dni nad pobliskim jeziorem
              >

              Wybacz, ale ile płaci sie za wakacje 5 dni nad jeziorem?
              Jesli bierze się np. namiot?
              Zwykle ktoś z rodziny/znajomych jest posiadaczem działki, którą
              gratis może udostępnić (chyba nie znam nikogo kto, nie miałby w
              posiadaniu takiej rodziny wśród znajomych, rodziny itd.)

              > - dowożenie dziecka na rehabilitacje i leczenie kupionym za 4 tys.
              samochodem
              > czy nieleczenie w ogóle.

              To też nie dotyczy kredytu konsumpcyjnego, prawda?

              >
              > Przykłady z mojego zycia.
              >

              bardzo mi przykrosad
              A co dolega dziecku?
              • dlania Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:45
                Dzis juz nic nie dolega, ale było kilogramowym wczesniakiem.
                I na ten samochód, i na wakacje (kurde, nie mam rodziny nad jeziorem ani
                namiotu!wink Na wsi mama, ale to nie odpoczynek, bo sama prawie na wsi mkieszkam)
                to były pozyczki - nie w banku, ale jednak.
                Taba, ja cie bardzo podziwiam za umiejętnośc oszczędzania, ja po prostu tego
                nie potrafie - zawsze jest tyle rzeczy do zapłacenia, kupienia itd., nie
                zdarzyło mi sie jeszcze w zyciu moim doroslym powiedziec: ok, wszystko
                załatwione, policzmy ile kasy nam zostalo. jest tak, że odkładam pi razy oko na
                zycie, a reszte wydaje na to, na co starczy - czasem wystarczy tylko na
                rachunki, czasem na cos więcej.
                • bernimy Dlania 07.07.09, 10:49
                  nie trzeba duzo, ale spróbuj odkładać 100 PLN miesięcznie, zobaczysz
                  jaka radość po roku big_grin
                  • dlania Re: Dlania 07.07.09, 10:52
                    Wiem że to radośc, mój stary niedawno rzucił palenie i trzeci miesiąc odkłada
                    "na nowy samochód" po 2 stówy. JUz chyba z 8 razy te kase przeliczałwink
                    • bernimy Re: Dlania 07.07.09, 10:55
                      Nooo, a jeszcze lepiej nie zaglądać, odkładać po 100, od czau do
                      czasu wrzucić coś extra ale nie liczyć! Najlepiej zapomnieć big_grin
                • margerytka69 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:51
                  nie biorę



                  tabakierka 5 tyś na DWIE osoby???
                  • tabakierka2 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:53
                    margerytka69 napisała:

                    > nie biorę
                    >
                    >
                    >
                    > tabakierka 5 tyś na DWIE osoby???

                    tak, dlaczego?suspicious
                    • margerytka69 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 11:03
                      to jak wy z tych 5 tysięcy porobicie opłaty to wam prawie nic nie
                      zostaje na jakieś normalne życie
                      • bernimy Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 11:06
                        big_grinbig_grinbig_grin

                        tak myślałam, że o to chodzi. Już nawet Ryska miałam Ci napisać, że
                        jak to nie wiesz? Głodujesz! big_grin
                        • bernimy 5000 PLN to tylo na waciki idzie :-) 07.07.09, 11:07

                        • tabakierka2 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 11:18
                          bernimy napisała:

                          > big_grinbig_grinbig_grin
                          >
                          > tak myślałam, że o to chodzi. Już nawet Ryska miałam Ci napisać,
                          że
                          > jak to nie wiesz? Głodujesz! big_grin
                          >

                          ???smile
                          a, że głoduję, to fakttongue_out
                          ale mąż żarłocznybig_grin więc się wyrównujewink
                      • tabakierka2 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 11:17
                        margerytka69 napisała:

                        > to jak wy z tych 5 tysięcy porobicie opłaty to wam prawie nic nie
                        > zostaje na jakieś normalne życie

                        zostajewink
                        mamy małe opłaty. Po opłaceniu zostaje nam przeszło 3tys.
                        za paliwo mąż dostaje zwrot z pracy, więc odchodzi nam koszt.
                        Żyjemy normalnie. Raz w miesiącu (średnio) wyjeżdżamy na weekend w
                        góry/nad morze...
                • tabakierka2 Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:52
                  dlania napisała:


                  > I na ten samochód, i na wakacje (kurde, nie mam rodziny nad
                  jeziorem ani
                  > namiotu!wink

                  zgłoś się do mnie następnym razemsmile
                  wezmę Cię do siebie i sobie razem za blokiem poplażujemytongue_out tudzież
                  nad jeziorkiem - mam 10 minut roweremtongue_out a i namiot się znajdziesmile


                  > Taba, ja cie bardzo podziwiam za umiejętnośc oszczędzania, ja po
                  prostu tego
                  > nie potrafie - zawsze jest tyle rzeczy do zapłacenia, kupienia
                  itd.,


                  Ja zawsze byłam chomikiem i umialam sobie wiele rzeczy odmówićtongue_out
                  a ciuszki wolę kupić w lumpiku, bo wyglądają jak nowe (a większość
                  jest nowych) albo na allegrotongue_out a szkoda mi pieniędzy na 'sklepowe',
                  ponadto nie lubię (nigdy nie lubiłam) wyglądać jak wszyscytongue_out
                  Ale też nie mam dzieci, więc i wydatki inne pewnie.

                  nie
                  > zdarzyło mi sie jeszcze w zyciu moim doroslym powiedziec: ok,
                  wszystko
                  > załatwione, policzmy ile kasy nam zostalo. jest tak, że odkładam
                  pi razy oko na
                  > zycie, a reszte wydaje na to, na co starczy - czasem wystarczy
                  tylko na
                  > rachunki, czasem na cos więcej.

                  masz dzieci - nie możesz założyć, że nie wydasz więcej niż np. 2tys.
                  miesięcznie. Ja mogę - mam inne wydatki i małe potrzebytongue_out
                  • dlania Re: tabaka, berniny... 07.07.09, 10:55
                    Trzymam cie za ten namiot i jeziorowink
                    A na ciuchy to ja tez nie wydaje. Jesli juz to na ksiązki. No i ostatnio na
                    stanikiwink
          • bernimy MARYSIENKA 07.07.09, 10:48
            Ależ ja biorę, ale nie konsumpcyjne!
            Ja jak biorę to taki jeden na całe życie big_grinbig_grinbig_grin
            Cztery lata wynajmowałam i to był najwiekszy błąd, bo straszna
            strata kasy. Ale to nie do końca była nasza decyzja.
    • bernimy Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 11:04
      A dlaczego mamy krzyczeć? Nie bój się big_grin

      A tak serio, to nie chodzi mi o taki jak Twój przykład. Ja opisałam
      wyżej, ktoś nie ma przed wyjazdem np. 2000 a ma po roku 2400 czy
      2600 PLN? Traci te 400-600 zł z tego co i tak nie ma?!
      Przed wyjazdem odkładałby 160 zł/mc a po wyjeździe musi płącić
      210/mc!!! w dodatku za przyjemność, która już sia dawno skończyła!
      • dlania Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 11:06
        A cóż to za skandaliczne oprocentowanie ty proponujesz!?wink na ogół jest to 10%
        czyli do zwrotu ledwie 200 zyli więcej
        • bernimy Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 11:08
          a nie 20-30%? Naprawdę tylko 10%? Nie wiedziałam, ale ok. I tak
          oddaje się 10% więcej, a ja nie lubię przepłacać.
          • dlania Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 11:14
            Od tego trzeba odjąć inflację powiedzmy 4% na rok i po 2 latach zostaje 2%wink))
            Dobra, dobra, ekonomistki, nie poprawiajcie mnie, ja tu przedstawiam myslenie
            chłopskie, a niie profesjonalnewink
            • madameblanka Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 16:56
              dkania w providencie jest na 70%. Janusz Weiss robił program o tym.
              • dlania Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 17:06
                No ale madame, ja nigdy w zyciu bym nie wzieła w providencie. Tam idą ci, ktorym
                żaden inny bank nie da kredytu, bo sa niewypłacalni. Za to sa zdesperowani.
    • deprim6 Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 11:05
      my nie bierzemy ,a le czasem jest miesiąc że z debetu idzie i tez płacimy odsetki.
    • lady_nina Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 11:45
      he he - ja na Ciebie na pewno nie nakrzycze, bo opisalas dokladnie
      moja filozofie kredytowa smilenie mialam nigdy oporow, zeby
      skredytowac zakup sprzetu, mebli czy samochodu, ktore potrzebuje
      dzisiaj zamiast oszczedzac na nie rok czy kilka lat i placic odsetki
      za mozliwosc natychmiastowego uzywania ich (czyli w sumie moj
      komfort). Oczywiscie w granicach rozsadku - nie wzielabym kredytu
      konsumpcyjnego, jesli splata rat i odsetek mialaby przekroczyc 20-
      30% mojego miesiecznego budzetu. Tak samo za wszelka cene wystrzegam
      sie zadluzenia w kartach kredytowych (koszt niewspolmierny do
      korzysci), nie mowiac juz o korzystaniu ze
      zlodziejskich/lichwiarskich wynalazkow typu provident czy jakies
      systemy a'la piramidy finansowe - no way.
      Od kilku lat zyje bez kredytow, bo w sumie grzechem byloby je brac,
      kiedy bez wysilku oszczedzam kupe kasy - ale mam zamiar wziac kredyt
      hipoteczny i kupic czy wybudowac dom
    • olimpiap Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 11:52
      nie braliśmy i nie bierzemy.
    • sionasble Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 12:12
      a ja biorę - jak tanio dają smile

      ostatnio na 6,5 % dostałem jakieś 25 kpln, więc co? miałem nie brać?
      • bernimy Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 12:17
        A ja myslałam, że konsumpcyjne są wyzej oprocentowane niż
        hipoteczne wink O jakieś co najmniej 15%.
        • sionasble Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 12:22
          dlatego nigdy nie mów nigdy smile

          to był kredyt gotówkowy na dokładnie 28000 za wibor6m + 3% z ochroną przed
          wzrostem wiboru przez 1/2 roku
        • doral2 Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 12:24
          i ci co biorą kredyty ponoszą koszty, i ci którzy kredytów nie biorą również
          ponoszą koszty.

          biorący kredyty ponoszą koszty spełnienia swoich zachcianek w postaci odsetek od
          kredytów, zaś ci którzy kredytów nie biorą, za to skrzętnie ciułają kasę,
          ponoszą koszty spełnienia swoich zachcianek w postaci czasu.
          czas to też koszt, na dokładkę czas się nie odnawia, nie można go zmagazynować,
          nie ma substytutu. czas jest bezcenny.
          można sobie odkładać kaskę na wymarzony dom, wakacje czy cokolwiek i w momencie
          uciułania całej potrzebnej kwoty, można nie mieć możliwości skorzystania z
          wymarzonej rzeczy.
          na przykład można ciężko zachorować, umrzeć, lub w danej chwili mieć dużo
          ważniejsze priorytety i kasę przeznaczyć na tę ważniejszą rzecz, niż na
          wymarzone wakacje. i to jest też koszt.

          więc każdy wedle własnych priorytetów osądza, który koszt jest dla nie go
          mniejszy i który woli ponieść.
          • sionasble Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 12:32
            coś w tym jest. z tym, że jedno nie wyklucza drugiego ...
            • grave_digger Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 16:03
              parę tygodni temu wzięłam pierwszą pożyczkę, bo trzeba było spłacić debet na
              koncie firmowym męża a nie mieliśmy 5 tys. zamierzam go spłacić za rok jak
              dostanę w szkole pożyczkę remontową, bo ta właściwie nie jest oprocentowana i do
              4 tys. dopłacę 80 zł a nie 2 tys. dla przykładu.

              a tak w ogóle to chciałabym mieć 5 tys. na rodzinę m-cznie. zarabiam 1500 i mam
              to na 3 osoby. może mąż dorzuci 1000 alimentów na m-c, obecnie mam 400 coś do
              końca m-ca. nie spinam się. czekam na 'wczasy pod gruszą'. mama pomaga, bo
              kasiasta a ma mnie tylko jedną wink

              nie wiem jak wasi mężowie, ale mojemu się pieniądze szybko rozchodziły. bardzo
              mnie to frustrowało. teraz żyję spokojniej. od paru m-cy odkładam 100 zł
              m-cznie, by za rok wyjechać nad morze moje ukochane. z mężem nie dało by rady.
              pieniądze się go nie trzymają.

              w roku szkolnym dorobię w językowej, więc będzie dodatkowa kasa w zależności od
              godzin - może to być 200 a może być 700zł dodatkowo w m-cu. robię dyplomowanego,
              by dobić w tej cholernej szkole do 2 tys. na rękę.

              i dobija mnie jak oglądam program o nauczycielach w irlandii i babka siedzi przy
              stole z mężem z trójką dzieci i mówi, że dzięki tej nauczycielskiej pensji
              właśnie ją na to stać.

              ale się wam wyspowiadałam... trochę mi ulżyło. buźka!
          • bswm Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 18:53
            doral2 napisała:

            > więc każdy wedle własnych priorytetów osądza, który koszt jest dla nie go
            > mniejszy i który woli ponieść.

            Pięknie ujęte, podpisuję się wink
    • madameblanka Re: czy bierzecie kredyty konsumpcyjne? 07.07.09, 16:51
      no skoro stać cie na odsetki bo dobrze zarabiasz to dlaczego nie płacisz gotówką
      tylko bierzesz kredyty??

      Nie ma sie co oszukiwać wygrywa tylko bank i bank na tym zarabia.
      Albo kogoś stać na kupno czegoś albo nie. Jeżeli nie jest w stanie odłożyć
      miesięcznie jakiejś sumy to równie dobrze nie będzie miał z czego zapłacić
      miesięcznej raty - równej odłożeniu. Proste.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka