Im blizej weekend tym bardziej kombinuje jakby tu zrobic, zeby wyglad
specjalnie nie ucierpial na braku obcasow

eh, ja to bym tylko w adidaskach
biegala. Marudze ze nie mam gdzie wyjsc w butach na obcasie, a jak juz mam, to
sobie mysle, ze beda mnie zaraz nogi bolec, ze jak sie wstawie to sie w nich
zabije i takie tam. Musze wklasdki silikonowe zakupic, to mysle ze mi stopy
przezyja, ale metody na to, zeby sie po alko nie zabic nie mam...
Tak w ogole, to powu=ymieniala sie z bratowa troche ciuchami ( ona miala spore
dupsko, ale po ciazy schudla bardzo i miesci sie w moje przedciazowe, a ona
kupowala bez mierzenia i ma za male

) I dala mi zajebiste spodnie

Rybaczki
z ciemnego jeansu, mega obcisle

Jak druga skora normalnie

Malzon malo nie
padl jak wbilam w nie dupsko

Chyba na tym przykladzie zauwazyl, ze
potrzebuje nowych ciuchow, bo to co mam marnie sie nadaje do noszenia...
Przekonajcie mnie jakos do tych obcasow...