takiej jednej głupoty.
W prezencie ślubnym od siostry małża dostaliśmy toster za 25PLN z ryneczku, z komentarzem, że ich teraz nie stać, później coś nam konkretnego sprezentują. Dodam, że małżeństwo to bezdzietne, w kawalerce mieszkające, oboje pracujący, auta niet...czyli wydatki minimalne, ale nie stac ich było. W sumie nie mam jej tego za złe, ale pamietam. Inna sprawa, ze to sucz pierdolnięta, lae to chyba bez związku

Oczywiście nic więcej nie dostaliśmy od nich, a minęło kilka długich lat juz.
Trzymacie w pamięcie jakieś zdarzenia głupawe?