Dodaj do ulubionych

nie mogę zapomnieć

22.07.09, 09:22
takiej jednej głupoty.

W prezencie ślubnym od siostry małża dostaliśmy toster za 25PLN z ryneczku, z komentarzem, że ich teraz nie stać, później coś nam konkretnego sprezentują. Dodam, że małżeństwo to bezdzietne, w kawalerce mieszkające, oboje pracujący, auta niet...czyli wydatki minimalne, ale nie stac ich było. W sumie nie mam jej tego za złe, ale pamietam. Inna sprawa, ze to sucz pierdolnięta, lae to chyba bez związku uncertain
Oczywiście nic więcej nie dostaliśmy od nich, a minęło kilka długich lat juz.

Trzymacie w pamięcie jakieś zdarzenia głupawe?
Obserwuj wątek
    • bernimy Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 09:27
      Takich zadrzeń nie pamiętam, ale słowa pamietam, bo jestem
      skorpionica pamiętliwa big_grintongue_out
      Czymś takim się nie gryzę, co najwyżej jeśli mam do czynienia z
      wredna suczą, to odpłacam się tym samym tongue_out
      • tabakierka2 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 09:33
        bernimy napisała:

        > Takich zadrzeń nie pamiętam, ale słowa pamietam, bo jestem
        > skorpionica pamiętliwa big_grintongue_out
        >

        ja też tak mamtongue_out
        dokładniesmile
      • attiya Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 09:59
        o to, to, to smile
        też kupiłabym jakieś badziewie za 25 zł smile
    • margotka28 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 09:40
      nie, nie pamiętam, a miałam bardzo podobne zdarzenie. Mój wujek nic
      nam nie dał (na ślub), bo wówczas dom budował. I nie dał nic do
      teraz, a od wielu lat domu nie buduje i kasy ma jak lodu.
      Zrekompensował brak prezentu na wiele innych sposobów.
      • asiaiwona_1 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 09:42
        TO ja też pamiętam. Moja młoda na urodziny od "mojego ulubionego
        szwagra" dostała grę, którą już miała (mimo, że trnże szwagier pytał
        się co kupić i ja mu powiedziałam o innej grze o której młoda
        marzyła). Zabrał więc tą powtórzoną grę i obiecał wymienić na coś
        innego. Urodziny były w październiku, teraz jest lipiec i prezentu
        nadal niet ...
    • grave_digger Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 09:50
      ja zauważyłam, że ci co mają mało dają dużo a ci co mają dużo dają mało. nie
      jestem pamiętliwa, ale przypomniałyście mi, że chrzestna mojej córki (moja
      przyrodnia siostra) dała 50zł na chrzciny chociaż mają chatę wybudowaną, dwa
      auta, każdy chciał by mieć tyle, gdy się ma jedyne 26 lat. ale nie wypominam, co
      mi tam, nie ważne ile dają. tylko było to kontrastem, gdy chrzestny, mieszkający
      wciąż z matką, mama na emeryturze, on utrzymuje dom, mieszkanie i studia
      młodszego brata, dał 300zł. było to dla nas szokiem. powiedzieliśmy mu, że dał o
      wiele za dużo. na nasz ślub dała 100, tyle, co jej mama co ma 2 (słownie dwie)
      firmy. oczywiście ten sam chrzestny córy znów dał 300. ja nikomu nic nie
      wypominam, co mi tam, rozwodzę się winkz resztą każdy daje tyle, ile chce. tylko
      taką zależność podałam.
      • marysienka44 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 10:10
        No ma dwa takie przypadki, obie szwagierki.
        Jedna - na wesele dalekiego kuzyna(co go widzi raz na dwa lata) dała
        300zł miom iż bida z nędzą, ale zastaw się a postaw się, kredyt
        brała na tamto wesele. Ale jak to powiedziała, daje tyle żeby jej
        wstyd nie było. Na nasz ślub kilka m-cy potem (a jest z moim mężem
        bardzo zżyta) dała 200zl. Ze slowami: bo u Was nie trzeba się
        pokazać.
        Druga (ta od udanych prezentów) dała nam 100zł (a temuż kuzynowi
        kupowała kpl.garnków za 200zl) i mówi; bo Misu miał grypę na leki
        potrzebowalam. I mowiła że da drugą 100 za jakiś czas. Mija teraz 6
        lat.. jakoś daliśmy rade bez tej 100 wink
        Najbardziej mnie wkurzylo to że widziały rok wcześniej o naszym
        weselu, i czy to tak ciężko odłożyć przez cały rok, na ślub brata,
        200-300zł?
        W sumie koło dupy mi to lata, ale teraz mi się przypomnialo, zresztą
        ja SKORPIONICA jestem big_grin jak te pamiętliwe wyżej.
        • bryanowa-1 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 10:30
          e ja bym się cieszyła nawet z pudełka zapałek,jakby mi kto dał w prezencie
          slubnymsmile wkurza mnie natomiast,ze teściowie pytaja się co kupic młodemu na
          święta czy urodziny,potem dają cos innego.to po co sie pytaja? nie
          rozumiem?teraz na roczek młodego pytali się i powiedzieliśmy ,ze ciuchy młody
          ma,zabawki ,pluszaki no wszystko ma.i ,ze mogli by kupić zwykłą ramkę i wsadzić
          w nią zdjecie z wnukiem i wysłać.tani i ładny prezent.i co? i dostaliśmy list a
          raczej kartke urodzinowa i 2 zdjecia.ramki nie wysłali bo mogłaby peknać podczas
          ,,drogi,, do nas.nie mozna zabezpieczyć folią z bąbelkami? ne mozna wysłac
          priorytetem?mi to w sumie koło dupy lata co robia tylko ja mysle co bedzie jak
          młody bedzie juz kumał i jak się dziadkowie zapytaja co chcesz i powie np.ze
          klocki lego a dostanie puzzle?oni sa z tych co obiecuja a nie spełniaja
          obietnicy.dziecku bedzie przykro,wiem bo miałam taka babcie.

          tak z innej beczki to bede małego uczyła miłości do ludzi dlatego ,ze są a nie
          dlatego ,ze mu cos dają.
        • lady_nina Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 10:32
          kolo dupy wam lata, ale pamietacie o tych stowach nie podarowanych x
          lat temu?? i jeszcze o tym, ile kuzyn czy inny pociotek dostali??
          nie mam zielonego pojecia ile, co i od kogo moje kuzynki czy nawet
          brat podostawali.

          sama wole dawac prezenty niz nie otrzymywac. Sama mam specyficzny
          gust, ale za to umiem utrafic w gustach innych - bardzo lubie
          wybieranie prezentow i sprawianie ludziom radochy smile
    • zuzanka79 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 10:25
      Ja jestem pamiętliwa i to bardzo tongue_out. Dla porównania napiszę, że od
      mojej chrzestnej, chrzestnego i dwóch kuzynów z żonami ( razem 8
      osób) dostałiśmy tyle kasy ile od wszystkich gości mojego męża razem
      ( a tych było około 40 )wśrod prezentów znalazły się takie perełki
      jak: dwa komplety pościeli z bazaru ( farba zostawała na ciele),
      odkurzacz Holden cena jakieś 90 zł w Macro, komplet sztućców w
      walizce dla 12 osób( też z baaru za jakieś 50 dych), kiedyś użyłam,
      umyłam i zostawiłam w ociekaczu do wyschnięcia. Plamy czarne z wody
      pozostały do dziś.

      Ale jest w tym też jedno pocieszenie. Wesela w mojej rodzinie
      zakończone jakieś siedem lat temu ( moje było ostatnie), a u męża
      wtedy się dopiero zaczynały i jeszcze się nie skończyły. Więc ja
      teraz pakuję w papier ozdobny z obrączkami lub do koperty bez
      najmniejszych skrupułów. Nadwyżkę przeznaczam na nową koszulę,
      krawat, buty, kieckę, fryzjera, kosmetyczkę i inne takie Idziemy
      odpicowani dobrze się bawić. Jak wesele to wesele. A co tongue_out
      • bryanowa-1 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 10:32
        zuzanka dobre he he he
        • bryanowa-1 Re: lady_nina 22.07.09, 10:40
          napisałam ,ze koło dupy mi lata co tesciowie młodemu kupuja za prezenty tylko
          jak się później będzie czuło rozczarowane dziecko?

          my z męzem swoje wesele robiliśmy za swoje pieniadze bo rodzice nie mogli nam
          pomóc(takie zycie,a może i nie)gości mieliśmy około 40,kazdy dał co innego,jeden
          kase a drugi prezent i tak koło dupy mi to lata ile kto dał i co dał bo mieliśmy
          wszystkich ludzi ,którzy są dla nas ważni ,w tym dniu przy sobie i nie zależało
          nam czy przyniosą prezent,mieli po prostu być.
          • lady_nina bryanowa 22.07.09, 10:51
            ale ja nie pod Ciebie sie podpielam, nie wink przeciez Ty nie o
            stowce w kopercie od szwagra.

            w kwestii pytania o prezent a potem kupowania czegos innego,
            zwlaszcza dziecku (chociaz dorosly tez ma przeciez prawo poczuc sie
            rozczarowanym, no ale latwiej zniesc) - mam dokladnie takie samo
            zdanie jak Ty. Po cholere pytac, skoro i tak sie nie respektuje woli
            obdarowanego?? Potrafilabym zrozumiec ewentualnie gdyby zazyczono
            sobie prezentu ponad mozliwosci finansowe darczyncy - ale ja w takim
            przypadku nie czulabym sie absolutnie skrepowana, zeby powiedziec,
            ze niestety na taki prezent aktualnie mnie nie stac, ale postaram
            sie znalezc cos fajnego w ramach mojego budzetu.

            Co do wesela - moje wygladalo podobnie jak u Ciebie, chociaz
            czesciowo sponsorowane przez rodzicow.
            • ololla Re: bryanowa 22.07.09, 11:10
              Pierwsze wesele robiłam za swoje ,były mąż za pieniążki mamusi.
              W prezencie dostaliśmy min:
              - odkurzacz - w domu nie mieliśmy żadnych dywanów,wykładzin itp tylko panele
              więc prezent jak najbardziej nie potrzebny
              - 3 komplety garów - długo przed ślubem mieszkaliśmy na swoim i garnków nam nie
              brakowało
              - obleśny zegarek na ścianę z jakieś dermopapy - żenuła
              - babciną zastawę - babciną w sensie wzoru,koloru - tego tez nie brakowało
              - kasa jaką dostaliśmy - od mojej ówczesnej szefowej dostaliśmy 6 krotność mojej
              ówczesnej pensji ( 12 lat temu zarabiałam 650zł miesięcznie ) od pozostałych
              gości uzbierało się całe 1550zł. Gości łącznie było 45 osób z czego 10 osób z
              mojej strony.

              Nie wypominam i nie myślę o tym. Pal licho!

              Kiedy się rozwodziliśmy moja była teściowa wypluła z siebie tekst o tym,że ona
              nam takie piękne wesele zrobiła - odpowiedziałam jej na do widzenia : Ja za
              siebie i swoich gości sama płaciłam więc teraz niech wypomina synusiowi.


              A po drodze życia zebrałoby się wiele sytuacji które bolały ale staram się o tym
              nie pamiętać bo i po co? Szkoda życia na takie pierdoły.
              • ceres9 Re: bryanowa 22.07.09, 11:24
                drobnostek nie pamietam,jak to baran szybko zapominam i przechodze nad pewnymi
                rzeczami do porzadku dziennego
                natomiast panmietam pare rzeczy z mojego dziecinstwa bardzo dokladnie,ale to
                watek lajtowy(przynajmniej tak go wyczulam)i moje przemyslenia bylyby tu nie na
                miejscu;]
                • agusia79-dwa Re: bryanowa 22.07.09, 13:28
                  chrzciny mojej córki- siostra m. kupiła małej śliczny komplecik do
                  ubrania- niestety ciasnawy- zabrała do wymiany- do dziś nie dała
                  innego (we wrześniu miną dwa lata), a tamten zostawiła sobie dla
                  swojej córki, która urodziła się w grudniu.
                  • tabakierka2 Re: bryanowa 22.07.09, 13:40
                    agusia79-dwa napisała:

                    > chrzciny mojej córki- siostra m. kupiła małej śliczny komplecik do
                    > ubrania- niestety ciasnawy- zabrała do wymiany- do dziś nie dała
                    > innego (we wrześniu miną dwa lata),


                    innego w sklepie nie mieli i nadal kobiecina biedna szuka, a Ty ją
                    tu tak nieładnie obsmarowałaśbig_grinsuspicious
    • karra-mia Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 14:09
      o tak pamiętam
      ale wolę sobie nie pzrypominaćwink
    • ewcia1976 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 14:11
      JA tam nie pamiętam co i jak z prezentami weselnymi było choć ludzi
      mało ok 25 bylo. Choć kłamię dostałam tylko jedną rzecz reszta to
      gotówka. Dostałam melakser, który bardzo się przydaje.
      Natomiast po urodzeniu córci każdy daje jakiś drobiazg gdy
      przychodzi w pierwsze odwiedziny. Każdy lecz nie moja Ciocia,
      najmajętniejsza z całej rodziny lecz troche skąpa, dla małej nie
      przyniosła nawet soczku. Poczułam się zlekceważona no i przez 5 lat
      mi nie przeszło <;P>
    • figrut Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 14:31
      Mnie zawsze wisiało kto i za ile prezent dał. Nie patrzę na cenę. Patrzę na to,
      co się podoba albo się przyda. Kiedy chrzestna mojego syna dzwoniła z pytaniem
      co mu kupić na urodziny, z miejsca zapowiedziałam, że żadnych zabawek, ale niech
      mu kupi jakiś wojskowy ciuch, bo młody ma bzika na tym punkcie. Usłyszałam, że
      to jest ZA TANIE i ona mu kupi jakieś fajne spodnie i koszulę (na cholerę, skoro
      młody to najwyżej raz okazyjnie założy). Teściowa jednak ją przekonała, że z
      wojskowych będzie się cieszył, a jak chce kupować na pokaz, to niech lepiej nie
      kupuje, bo dzieciakowi tym radości nie sprawi.
      • adkam77 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 14:51
        Jak brałam swój pierwszy ślub to babcia męża przysłała wielką paczkę
        (koszule, poduszka, kołdra itp) plus pieniądze z zastrzeżeniem, że
        to dla niego. Na pytanie męża a co dla mnie dostał odpowiedź " dla
        niej prezentem jest to, że nie będzie ci musiała kupować" big_grin Dzisaj
        się z tego śmieję ale wtedy było mi przykro.
        • ceres9 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 14:59
          big_grinDD rety no niezle
          teraz to moze fakt,groteskowe,ale wtedy to pewnie musialo Ci byc okropnie;/
    • chicarica Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 15:39
      A ty znów nie swoją kasę liczysz?
    • wzosia Ja też 22.07.09, 15:41
      Z tym, że sprawa nie dotyczy mnie osobiście. Teściowa mojego brata
      na komunię dzieciaka postanowiła przebić wszystkich prezentem. Przy
      wszystkich ogłosiła, że Młoda z mamusią (bez tatusia i brata)
      pojedzie na ufundowaną przez nią wycieczkę zagraniczną. Super. U
      brata się nie przelewa. Sami nigdy by takiej wycieczki nie
      zrealizowali.Komunia w maju - w wakacje najbliższe Młoda nie
      pojechała bo babcia nie znalazła odpowiedniej oferty. A dziecko samo
      pilnowało wyrobienia paszportu. Była taka podekscytowana.
      W tym roku skończyła 18 lat. Paszport stracił ważność. Babcia na 18
      nie miała prezentu ale obiecała... Młoda, mimo, że dobrze wychowana,
      powiedziała jej, żeby się obietnicami wypchała.I kurna miała rację.
    • kitka20061 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 15:42
      matysiaczek.0 napisała:
      > W prezencie ślubnym od siostry małża dostaliśmy toster za 25PLN z ryneczku, z k
      > omentarzem, że ich teraz nie stać, później coś nam konkretnego sprezentują. Dod
      > am, że małżeństwo to bezdzietne, w kawalerce mieszkające, oboje pracujący, auta
      > niet...czyli wydatki minimalne, ale nie stac ich było. W sumie nie mam jej teg
      > o za złe, ale pamietam. Inna sprawa, ze to sucz pierdolnięta, lae to chyba bez
      > związku uncertain
      > Oczywiście nic więcej nie dostaliśmy od nich, a minęło kilka długich lat juz.
      >
      > Trzymacie w pamięcie jakieś zdarzenia głupawe?

      A ja nie nawidzę dawać prezentów takim pamietliwym, wytykającym zołzom prezentów i omijam takie z daleka.
      Może mają inne wydatki, o których nie mósisz wiedzieć, albo tak Cie nie lubią, ze stwierdzili że tylko na tyle zasługujesz.
      • lady.godivia Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 15:47
        podpisuje się obiema rekami

    • dorotamakota1 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 16:01
      A ja tam nie robiłam wesela dla prezentów.
      Pewnie bym się załamała jak bym na takie pierdoły zwracała uwagę, a tak to się
      przynajmniej ucieszyłam, że od większości gości w ogóle coś dostałamsmile.
      • agusia79-dwa dorotamakota 22.07.09, 22:12
        gdzie masz tego pełzającego kota???
        Ja chcę go z powrotem!!!!!!!
    • mama-dzwoni Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 18:46
      matysiaczek.0 napisała:

      > W prezencie ślubnym od siostry małża dostaliśmy toster za 25PLN z ryneczku,

      Każdy daje to , na co go stać... A co Ty byś chciała, Maybach'a ?


      małżeństwo to bezdzietne, w kawalerce mieszkające, oboje pracujący, auta
      niet...czyli wydatki minimalne, ale nie stac ich było

      A skąd Ty możesz wiedzieć jakie oni mają wydatki? Siedzisz im w portfelu czy
      jak? MOże wzięli duży kredyt na spłatę czegoś czego nie widać i nie stać ich na
      drogie prezenty. Może np. mąż spowodował wypadek samochodowy i spłaca
      odszkodowanie poszkodowanemu z kredytu ???!!!


      > Oczywiście nic więcej nie dostaliśmy od nich, a minęło kilka długich lat juz.

      I świat się nie zawalił materialistko.
    • moninia2000 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 19:08
      Ja takimi pierdolami sie raczej nie przejmuje. Ani ja pamietliwa ani
      zbyt materialistka.
      Moja siostra zawsze miala taki sposob "dzialania" urokliwy, ale
      olewalam to na ogol, bo wisialy mi prezenty.
    • anorektycznazdzira trzymam ale na konkretny użytek 22.07.09, 21:28
      Siostra mojego dała nam zestaw 6 filiżanek typu arcorock, co to były
      właśnie w granicach 25 czy 35 złotych w markecie na półkach.

      Jak 2,5 roku później mąż chciał jej na prezent ślubny nabyć walizę
      extra-sztućców za chyba dwie stówy, to powiedziałam mu, żeby sobie
      pierdyknął barnka o ścianę.
    • slimakpokazrogi Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 21:39
      eeee tam. pamiętliwe zołzy jesteścietongue_out ja zupełnie nie przywiązuję
      wagi do tego, że ktoś powinien dać jakiś prezent i za ile... ja
      chyba mało materialistką jestem. Hm, chociaż , jak tak się
      zastanowię, może trochę patrzę na to, co wypada, a co nie. Jak ktoś
      się zachowa nie na miejscu - a danie tostera za 25 zł na wesele
      takim zachowaniem jest, to może faktycznie byłoby mi łyso. I nie
      chodzi tu o wartość prezentu, ale włożony w niego wysiłek. Gdyby np
      ten sam toster został ozdobiony przez darującego gustownym
      dekupażemsmile , to już by było co innegosmile
    • deela Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 21:46
      eeeeeeeee nie?
      nie rozpamietuje takich rzeczy
      • doral2 Re: nie mogę zapomnieć 22.07.09, 22:33
        szkoda mi życia na rozpamiętywanie nieistotnych pierdół.
        i nie brakuje mi obiecanego, a niedanego prezentu od kogokolwiek.
        jak coś potrzebuję, to idę i sobie kupuję, nie oczekując tego czegoś w prezencie
        od kogokolwiek.
        • freederike Re: nie mogę zapomnieć 23.07.09, 12:24
          mnie też nie brakuje obiecanego, a nie danego prezentu, co nie
          zmienia faktu, że brzydzę się takimi osobami. Tym bardziej, że w
          moim przypadku ciotka wymyśliła najpierw historię z robotem
          kuchennym, przyłaziła jak na sranie z katalogiem, abym model
          wybrała, potem w dniu ślubu powiedziała, że wujowi kasy na konto nie
          przelali, więc prezent będzie po 10, a po kilku latach dowiedziałam
          się, że narozpowiadała innym, że miała dla nas kasę tylko ktoś ją
          okradł na przyjęciu. O tyle to dla mnie potwarz, że przyjęcie było
          tylko dla świadków, rodziców, dziadków i chrzestnych młodych, czyli
          jakieś 20 osób, więc zrobił to, albo mój mąż, ja, babcia, moja
          matka, albo nawet jej mąż wink. Najlepsze jest to, że mogło tej szopki
          nie być, wystarczyłyby kwiaty i życzenia pomyślności, jak od innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka