jaka jest u Was?
przyjaźnicie się? rozumiecie, zwierzacie się sobie?
U mnie nienajlepiej.
Nigdy nie czułam się kochana przez nią, to ona jest winna moich
kompleksów, bo zawsze dawała mi do zrozumienia, że jestem brzydsza i
głupsza
od innych; nie pamiętam, żeby mnie kiedyś słuchała.
Nigdy nie czułam wsparcia z jej strony. Obecnie nasza relacja jest
dość napięta. Żeby mi dopiec faworyzuje mojego męża (jej ostatni
tekst 'Oddamy Cię do adopji i zaadoptujemy X <męża>' I to
powiedziała kobieta, która poroniła dwukrotnie,a będąc ze mną w
ciąży przeleżała całe 9-mcy. Jeśli to miał być żart to wyszedł mega
słaby), usługuje mu i w ogóle

eh...
Ciężka to relacja i wiele chyba zależy od dojrzałości kobiety,
zostającej matką.