ogladałam wczoraj na polsacie ten program z Hejzerem (nie pamiętam
tytułu). Był młody koleś - lat 23, na widowni jego mama, siostra i
laska. Koleś w stylu 'co to nie ja'. Laska całkiem całkiem. I
pytania:
- czy uprawiałeś kiedyś seks z dziewczyną, której wstydziłbyś się
pokazać kolegom?
koleś - tak
- czy kiedykolwiek kochając się z Sylwią <jego laska> wyobrażałeś
sobie inną kobietę?
TAK
- czy uprawiałbyś seks za pieniądze?
TAK
Laska widać robi się coraz bardziej zmieszana, oczy wielkie jej się
robią, głupi uśmiech schodzi z twarzy...
- czy nie potrafisz być wierny jednej kobiecie?
TAK
- czy zakładałeś się kiedyś z kolegami, który pierwszy poderwie
dziewczynę?
TAK
- czy przez randki z dziewczynami zmarnowałeś szansę kariery
sportowej
TAK
i uwaga!!!
koniec programu, mamuśka i siostra siedzą skwaszone, mamuśka łzy w
oczach, laska zmieszana...a koleś podchodzi do laski, klęka i prosi
ją o rękę

a laska 'tak' i rzuca mu się na szyję

Nie rozumiem tego świata.
Co się z ludźmi porobiło?
Hajzer pyta laskę, co sądzi na temat pytania o 'wierność', a
ona 'wiem, że tak powiedział, ale wierzę, że mi jest wierny'...