w_miare_normalna
01.08.09, 20:57
dziś mama dzwoniła do mnie, że ukradziono jej portfel z wszystkimi
dokumentami i ostatnia stówą w kieszeni.
Cała torba rozcięta w poprzek, mama pamięta twarze kobiety i
mężczyzny, którzy to zrobili, rozmawiała akurat ze mną przez tel i
pan i pani pchali się na nią, nawet zwróciła im uwagę.Z tej
bezsilności się poryczała i zadzwoniła na policję.Kilka godzin
później przyszedł młody mężczyzna i powiedział, że znalazł cały
portfel z dokumentami przy ławce na placu zabaw, wszystko jest dowód,
karty oprócz jak wiadomo pieniędzy.Rodzice podziękowali i facio na
odejściu powiedział-to ja podam państwu mój adres w razie gdybyście
państwo chcieli się odwdzięczyć.Masakra !
Dodam, że mama i tak chciała owemu panu jakieś znaleźne dać, ale
głupio to zabrzmiało z ust pan.
W szoku jestem.Sama kilka razy na baletach czy w autobusie, czy na
ulicy znalazłam kilka razy jakieś portfele, czy jakieś dokumenty czy
coś, a pieniędzy nie chciałam.
jestem wdzięczna panu, ale zarazem zła bo znów potwierdza się reguła,
że najważniejsze są PIENIĄDZE!!