pierwszy raz sie bestia do mnie wessała i jak dzieciom wyciągam i nie
panikuje,to jesli chodzi o mnie to zaczynam schizowac

bo po pierwsze swędzi mnie to miejsce po ukąszeniu i nie wiem czy tak ma
być??? (dzieci się nigdy nie drapały,wyciągałam ,spirytus i obserwowałam
miejsce ale na szczeście nigdy się nic nie działo)
po drugie cieple to miejsce jest i czerwony punkt wielkości pół centymetra,mam
nadzieję że to nie rumień tylko podrażnienie w miejscu ukąszenia
macie jakies doświadczenia z kleszczami (tylko nie u dzieci,a u siebie) chodzi
mi o to czy to normalne że swędzi,bo już mam urojenia