pokoju moich córek. pan maluje na dwa kolory różu, jak starsza chciała,
księżniczkowy. w ogóle duuużo robię odkąd jestem sama. i nikogo się qrwa o nic
nie muszę pytać, i nikt mi nie kwasi pod nosem, nie obrzydza życia. i nie mówi
"różowy? nigdy w życiu" a niech sobie mają ten różowy, marzenia trza spełniać!
po wszystkim może wrzucę jakieś fotki