Kiedy miałam 17 lat, warsztatow odzieżowych uczyła nas 27 letnia
nauczycielka-panna.Jak mi jej było szkoda

Ze taka fajna kobietka ,a
samotna.Bez dzieci, męża, chłopaka.Normalnie stara panna.Wtedy myslałam że
kobieta to powinna w wieku 20 lat za mąz wyjśczaraz dzieci urodzić,bo inaczej
życie zmarnowane (taki scenariusz maiłam dla siebie).Jak teraz sobie
pomysle,jaka ja głupa byłam

Wychodząc za mąz w wieku 24 lat,wcale staro się
nie czułam (można nawet powiedziec,że dość wczesnie wyszłam za mąż).Dzieci
urodzilam mając lat 26 i 30.A moja koleżankę mająca 30 lat,wcale nie uwazam za
stara panne

. Pomyślę tak o niej kiedy mając 40 lat nadal nie będzie mieć
stałego partnera.Chociaż może za 10 lat przesunę ta granice do 50-siątki