Zainspirowana wątkiem Hellious podpytuję, która z Was nigdy, przenigdy nie zapaliła fajki i dlaczego?
Mnie nigdy nie ciągnęło do papierosów, chociaż nie miałabym raczej problemów z wymówkami rodziców etc, bo oboje palili odkąd pamiętam. Zresztą tata zmarł kilka lat temu na raka płuc. Zwyczajnie nie chciałam palić i już. Myślę, że dużo zależy od ludzi, z ktorymi się przebywa, a Ci, któych lubiłam nie palili.
Raz spróbowałam zapalić, żeby wiedzieć co tracę, ale po jednym mini zaciągnięciu dałam sobie spokój