Dodaj do ulubionych

Kurwa nie wyrabiam z Potfforem

19.08.09, 17:01
Mam juz kurwa tak dosc,ze mam ochote uciec z domu.
Problemem jest moj synus-wykluwka swieza.Ma 11 tygodni i generalnie
sie drze. Drze sie odkad sie urodzil.Kazali odstawic do cycka i
przejsc na mleko sztuczne,bo niby kolki.,Uspokoilo sie na
tydzien,moze dwa.Potem sie znowu zaczelo,krople rozniste bo pediatra
dalej ze to kolki.
Potem ze skok rozwojowy,potem ze emocji za duzo,potem ze to ja-niby
zdenerwowana-zaczelam Kalms żrec garsciami.
I mam KURWA MAC DOSC!!!!
kolki minely,widze to.Emocji brak,siedze na chacie jak
pustelnik,jedynie spacerki i luli luli malego. A koles sie dalej
drze. Robi dzien przerwy,chyba zebym go nie porzucila gdzies w parku
i znowu ryk 2,3 dni.
Zaczyna okolo 14 i drze sie do 20.Moja corcia kochana,starsza(5 lat)
tez ma dosc.pyta,po co nam ten synek skoro taki niedobry.Ilez moge
jej tlumaczyc ze to minie?mam wyrzuty sumienia,niewiarygodne,ze nie
poswiecam jej tyle czasu ile kiedys,ze musze siedziec z Potfforem w
pokoju a jej puszczam kolejne bajki.Lzy mi lecą ze wymagam od niej.A
niby czemu ona ma to rozumiec?sama jest dzieckiem.I to malym.
Maz jak wraca to mnie zmienia,ale wraca pozno.Caly dzien jestem
sama. Zorganizowalam dla corci wyjazd z babcia nad jezioro,zeby
dziecko chociaz wakacji troche mialo.Wrocila steskniona a ja nawet
nie moge z nią pogadac spokojnie...
Po 3 dniach znowu pojechala do babci-tym razem niechetnie.Bo maz ma
szkolenie i wraca ok 20 wiec caly dzien bylaby totalnie porzucona.
Nie wyrabiam...
Mam dosc Potffora,mam dosc macierzynstwa,mam dosc generalnie
wszytkiego.
Bylam 3 razy u roznych lekarzy-kaza czekac.Ile kurwa?do jego
pełnoletnosci???
nie ma alergi,nie ma kolek,nie dostaje wit D ktora czasem jest
winiona za rozdraznienie.
Jak go targam na rekach -luzik,koles zadowolony.Tylko poloze na
chwile-wrzask.
Blagam,powiezdzcie ze to minie.,I to jutro.
Obserwuj wątek
    • kama_msz Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 17:07
      minie, nie wiem czy jutro ale minie.
      ja tak miałam ze starszą - 3 miesiące wściekłego rykuuncertain
      tylko jak gdzieś z nią wychodziłam, to zmieniała się w anioła i ludzie się
      dziwili, że co ja chcę od dziecka jak ono takie grzeczniutkie.
      spanie w dzień - zapomnij - tylko na dworze zasypiała, więc codziennie
      przymusowo minimum 2 godziny spacerów - urodziła się w styczniu, a zima była
      wtedy taka, że śnieg po kostki.
      żadne środki antykolkowe na nią nie działały - musiałam przeczekać.
      tobie niestety tez chyba nie pozostaje nic innegosad
      współczuję bo wiem jak to jest.
      • liwilla1 biedactwo 19.08.09, 17:17
        wspolczuje twojemu maluszkowi uncertain Tobie tez, ale jemu bardziej.
        ponoc kolki mijaja po ukonczeniu 3 miesiecy. moj starszak nie mial wcale, mloda
        miala wieczorne kolki (pomagala suszarka do wlosow) ale wlasnie przeszlo w
        okolicy 3 miesiecy.
        natomiast dziwiw mnie, ze odstawilas od piersi dziecko ze wzgledu na kolki i
        przeszlas na modyfikowane KROWIE mleko, ktore jest znacznie gorzej przyswajalne
        i bardziej ciezkostrawne niz mleko matki. i to Ci jeszcze pediatra KAZALA zrobic??
    • madame_zuzu Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 17:13
      Mój był i jest cichutki. Właściwie bezpłaczowy. Ale babsee może zakup dobrą
      chustę wiązaną? Dziecko CI sie w niej uspokoi na bank. Będzie blisko Ciebie, Ty
      bedziesz miała ręce wolne i spokoj i czas dla córki.
    • slimakpokazrogi Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 17:14
      mój też taki był. dasz radęsmile a nosiłaś w chuście? ja przez 10
      miesiecy młodego tylko nosiłam - nie używałam wózka - w wózku darł
      się wściekle.... Mój poprawił się trochę, jak miał 2 ipół miesiąca -
      i potem było stopniowo coraz lepiejsmile.
      Poza tym zostaw chłopa w domu na wieczór i wyjdź z kumpelą do
      knajpy - pomoże Ci się to wyluzować trochę....
    • kkokoszkaa Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 17:15
      skoro jednak płacz jest regularny i pionizowanie pomaga to moze
      jednak kolki go meczą, u nas były od 3 tygodnia i pomagały tylko
      jedne krople sab simplex kt specjanie sprowadzałam przez faceta z
      rzeszy bo u nas i ch nie ma. Bardzo zmnieszyły objawy troche tam
      jeszcze jeczał ale juz było lzej mój miał kolki do 6 mies zycia jak
      nie dluzej. Przy kazdej próbie odstawienia kropli -dramat powracał.
      uspokajał sie przy dzwieku suszarki który nagrałam na dyktafon -
      przy tym usypił czetokroc. trzev=ba szukac jakis sposobów bo to ze
      wy sie meczycie to jedno ale on po zlosci tego nie robi i on tez sie
      męczy -szukaj jakiegos sposobu na niego bo sie wszyscy wykonczycie.
      a jak pionizowanie pomaga kup MT i do przodu -ty bedziesz miała
      wolne rece a maały nie bedzie tak wył.
    • madame_zuzu Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 17:20
      forum.gazeta.pl/forum/f,44603,Kawalek_szmaty_chusty_i_.html
      a tu masz forum chustowe. laski ci doradzą co i jak smile Bo skoro nic Młodemu nie
      jest, to pewnie jest sobie poprostu małym wyjcem smile chusty pomagają na takie
      ancymonki smile
    • anorektycznazdzira czy? 19.08.09, 17:28
      Czy lekarze byli na tyle kompetentni, aby zrobić komplet badań
      dziecku? Czy robiłaś w szczególności badanie moczu? Synek mojej ex-
      przyjaciółki właśnie tak robił, jak piszesz, wszyscy załamywali ręce
      "CO TO ZA DZIECKO". Trwało to tygodniami i miesiacami a potem
      znaleźli bakterie w moczu. Dostało dziecko furagin i przestało drzeć
      koparę. Musiał jeszcze w szpitalu załapać- całkiem niedziwne,
      prawda? To nie musi być to, ale może być inna rzecz, możliwa do
      usunięcia, której nie znaleźli.
      Nie wierze w dzieci, co to się bez powodu drą bo tak mają.
      Życzę wytrwałości.
    • babsee Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 21:01
      No wlasnie nie byli kompetentni.Moja ukochana pediatra byla chora a
      teraz jest na urlopie.Trafiam wiec do jakis innych pediatrow.A tylko
      do mojej mam zaufanie.
      tez sie zastanawiam czy cos mu nie dolega.Ze kolki to wiem ze nie
      bardzo,po pierwsze Espumisan dziala,po drugie widze ze bąki juz idą
      bez problemow i kupy tez.
      On sie uspokaja jak ja go biore na ręce.nie musi byc
      pionizowany.Specjalnie sprawdzalam ze 20 razy. Dzis siostra radzila
      mi jeszcze "zawalczyc miloscią"czyli byc najblizej jak sie da.Moze
      koles ma jakis lęk separacyjny?
      Postanowilam tez zmienic godziny spacerow-bo on sie najbardziej drze
      po poludniu,a w wozku lezy jak aniolek wiec bede z nim trybic chocby
      i pol dnia.Trudno,najwyzej kregoslup mi peknie od dzwigania wozka.I
      tak peka od dzwigania Potffora.
      Od jutro wdrazam Nowy Plan.Trzymajcie kciuki
      ps/mam jednak wizje,ze bedzie tak wył az zdmuchnie świeczka na swoj
      Roczek.A ja z nim swietowac nie będę bo wyląduje w psychiatryku...

      ps.Rady kolejnej tez posluchalam.ide sie jutro ordynarnie
      urżnąc.Kolezanka proponowala kawke po poludniu,ja zaproponowalam
      browar w ilosci hurtowej wieczorem i przystala na te propozycje.Moze
      jak sie troche połajdacze bedzie mi lżej?
      • doral2 Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 21:06
        a dajesz mu pić?
        w sensie przegotowana woda, poza mlekiem?
        ja bym obstawiała pragnienie, niektóre potffory potrzebują picia..
        no, takie nałogi od urodzenia wink
      • kkokoszkaa Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 22:23
        "On sie uspokaja jak ja go biore na ręce.nie musi byc
        pionizowany."

        No ja jak pisałm o pionizacji to myslalam własnie o noszeniu dziecia
        na rękach, tak jak do odbicia czy innej pozycji na rekach gdzie
        dziecko jest w miarę w pozycji pionowej.

        Mysle sobie - tak bez wymadrzania bo po prostu temat kolek mam
        przewertowany heheh , że skoro ma regularny płacz, od - do
        codziennie - to jest to jakas wskazówka. Dlatego obstawiam nadal
        kolki.
        Mój nie miał pierdów ani rozlegulowanych kup czy cóś - metabolizm
        ok - a kolki były - i własnie pamietam te regularnosc płaczu która
        była objawem kolek. Cokolwiek by sie nie działo było od do
        codziennie. Espumisam espitikon infakol nie dawły rady - sab simplex
        owszem. Moje kolezanki, kt miały traumatyczne przezycia z kolkami
        tez sobie to chwaliły- kupowałysmy zbiorowo u mojego dostawcy by
        było taniej-hehhe
        A pomysł z drineczkiem by sie zresetowac jak najbadziej pozwoli
        zebrac siły do dalszej walki o lepsze jutro hehhehe
      • dlania Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 20.08.09, 10:19
        Babsee, trzymm kciuki, żeby było dobrze.
        Ja bym sie z takim potwoerkiem wybrała do jakiegos neurologa albo dobrego
        pediatry, choćby płatnie, jesli masz tka możliwośc.
    • karra-mia Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 21:34
      współczuję, bo męczysz się ty, męczy się mały i męczy się córkauncertain
      zuzu dobrze radzi, może chusta wam pomoże
    • deela Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 22:01
      oj jeszcze tylko 18 lat i wykopiesz go z chalupy
      mi wstyd mowic ale moj to aniol nie dziecie!
    • aniakoles Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 22:10
      moja starsza tak miała... pierwszych 3 miesięcy jej życia to nie pamiętam, taki
      był kociołsad cały czas się darła... dopóki nie nauczyla się chodzić (10 m) wtedy
      darła się jak nie mogła dosiegnącuncertain
      wszyscy się dziwili,ze przy takim potfforze zdecydowaliśmy się na drugiewink na
      szczęscie drugi raz nas nie pokarało;P
      musisz przeczekać...ja brałam tabletki uspokajające i piłam dużo melisy...
    • patrice7 Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 19.08.09, 22:30
      Napiszę krotko i na temat.
      Moja aferzystka darła się/marudziła/jęczała 80 % czasu kiedy nie spała...
      Trwało to poł roku.Nie pytaj co przezywałąm,Wszyscy mowili czekaj do poł roku
      ,poczekałam uspokoiło się,az boje się pomyslec gdyby tak sie nie stało...
    • mathiola babsee 19.08.09, 22:34
      Po pierwsze to na pewno minie.
      Po drugie dla mnie to nie jest normalne. Mam 3 i nie słyszałam krzyków innych,
      niż te z głodu albo z kupy w pieluszce. Coś musi być na rzeczy. Nie rzyga? Nie
      pręży się niepokojąco? Masz jedno dziecko już, widzisz jakieś różnice? Pewnie
      nie, bo jakbyś widziała, to byś... widziała.
      Nie wiem, podobno są takie dzieci. Ja ich na szczęście nie znam.
      No ale - na pewno wyrastają.
      A skąd wiesz że kolek nie ma? Może właśnie kuźwa ma??
      Współczuję ci. Ale musisz to jakoś przeżyć. Ja przeżyłam bliźniaki wcześniaki z
      zaburzeniami ssania, a ty jednego wrzaskuna nie przeżyjesz?? No weź wink Jestem z
      tobą.
    • bernimy Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 20.08.09, 09:15
      Strasznie współczuję ale ten opłacz nie bierze się z niczego, bop
      jest zbyt regularny.
      Też sie dziewię, że porzuciałaś karmienie z powodu niby kolki, skoro
      jest udowodnione, że dzieci butelkowe tak samo mają kolki. Co do
      przyczyn kolek jest dużo niepenych informacji, ale jedno jest pewne:
      w plemionach, gdzie do 3r.ż. dzieci są zawsze u matki na rękach (czy
      u kogos z rodziny) nie znają słowa kolki. Ja przychylam się do
      teorii, że nie niedojrzały przewód pokarmowy tylko układ nerwowy
      jest przyczyną kolek.
      Dlatego pomimo, że ja nie miałam chusty (nikt mi nie doradził, sama
      nie słyszałam wcześniej) to bardzo polecam. Dziecko się wyciszy,
      uspokoi a Ty będziesz mogła na córce się bardziej skupic.
      No i zrób badania.
      Trzymam kciuki aby się szybko poprawiło, bo widać, że masz juz dość
      i się nie dziwię! Ale pamiętaj, On nie płacze na złość Tobie, płacze
      bo albo Mu coś dolega albo z tęskonoty... smile
    • cafe.inka Re: Kurwa nie wyrabiam z Potfforem 20.08.09, 10:07
      Oj, miałam bardzo podobnie rok temu! Bywało, że jedno dziecko siedziało w jednym pokoju, drugie w drugim, a ja wyłam z bezsilności pomiędzy nimi. U nas przyczyną były kolki, które w pewnym momencie faktycznie ustąpiły. Jednak moje młodsze dziecię i tak zawsze znalazło sobie jakiś powód do narzekań - a to główkę zaczęło podnosić i mu było ciężko, a to siadać chciało, a jeszcze nie mogło, itp. Poszkodowana w tym wszystkim była moja starsza córka, dla której prawie nie miałam czasu. Na szczęście jest bardzo, ale to bardzo wyrozumiała, i nie dosyć, że dała sobie wszystko wytłumaczyć, to jeszcze z własnej nieprzymuszonej woli pomagała mi przy młodszym - śpiewała mu piosenki, przynosiła zabawki. Będę jej za to dozgonnie wdzięczna wink Pocieszę Cię, że to się kiedyś skończy i z czasem będzie coraz łatwiej.
      Tobie mimo wszystko radziłabym jednak przebadać małego, jak już ktoś wcześniej napisał. Może rzeczywiście coś mu dolega, a gdy go bierzesz na ręce, czuje się bezpiecznie i po prostu się uspokaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka