nie wiem, czy taki wąteczek już był,ale do jego założenia natchnął
mnie mój ojciec. Zadzwonił wczoraj wcześnie rano z pytaniem, czy u
nas wszystko w porządku? Powiedziałam, że tak i spytałam,co go
natchnęło do tego wczesno-porankowego telefonu. Odpowiedział, że źle
mu się śniło i wolał się upewnić, że u nas ok. Hmm.... śniło mu się.
Ja w takie rzeczy nie wierzę. Pamiętam też, jak matka mówiła:
swędzi mnie prawa ręka, będę się witać albo
swędzi mnie lewa ręka, dostanę pieniądze
swędzi mnie nos - będę zła.
Ale z drugiej strony mimo, że nie wierzę w przsądy, to jak mnie ktoś
zaczepi z tekstem: ooooo, prawie cię nie poznałam - mówię: będę
bogara

: