Dodaj do ulubionych

a kotom odrasta ?

25.05.10, 19:21
bo musiałam trochę wyrżnąć, a teraz mnie jeden taki straszy, że jej
nie odrośnie.
Obserwuj wątek
    • wiewiorzasta Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 20:15
      olga_w_ogrodzie napisała:

      > bo musiałam trochę wyrżnąć, a teraz mnie jeden taki straszy, że jej
      > nie odrośnie.


      Jak wyrżłaś ogonka troszku, to 'jeden taki' ma rację. Jak kłaczków, to nie ma racji.
      • olga_w_ogrodzie Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 22:03
        no to dziękować Bogu, bo nie wygląda kociczka ta wyjściowo teraz -
        parę łysych placuszków ma wśród gęstwiny sierści.

        wygląda na to, że Jedentaki z letka ze mnie wała zrobił
        kierunkowując mię w kierunku strachu, że placki te będą znakiem
        szczególnym mojej pięknej.
    • damakier1 Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 22:26
      A cóż Ci nieszczęsna kociczka zawiniła, że ją w placki powyrzynałaś?
      • olga_w_ogrodzie Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 22:46
        no ta cała Nikolka nieszczęsna się mi zakołtuniła sierść gubiąc.
        ona jest mocno puchata i chyba jeden puch się jeszcze
        nie wydostał z niej precz, a już druga partia rosła i się wszystko
        poplątało.
        czy jakoś tak.
        była wyczesywana, ale to w try miga się zrobiło.
        nawet myślałam, że to jakieś narośle czy rany - kompletnie się nie
        dało wyczesać i rozplątać.
        dziś przyszedł Takijeden i namówił, by wyrżnąć.
        no i wyrżnęlim.
        się okazało, iż skóra pod tym czyściutka, a to kołtuny były.
        nigdy się jej tak nie robiło dotąd.
        • iza.bella.iza Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 22:58
          Olguniu! Ty mnie więcej nie strasz takimi pytaniami jak powyżej! Już myślałam,
          ze wąsy wyrżłaś!!! A kot bez wąsa gorzej niż ślepy czy głuchy, a wąs koci z
          kolei nie odrasta gdy wyrżnięty. Odrasta wypadnięty.

          ps. Kiedyś mojej starszej Ko-córce ogolili łapkę od pobrania krwi - odrosło wsio!
          • olga_w_ogrodzie Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 23:21
            ok.
            nie będę straszyć już, Bella Izo.

            wąsików bym nie wyrżła, bo wiem, jakie ważne, choć kociczkę mam
            pierwszy raz - zawsze pieski były.

            z tą sierścią to tak myslałam, że odrośnie, jak owcy, ale
            wątpliwości Takijeden zasiał jednak.

            a Ko-córka Twoja o co była podejrzana, że krwi jej utoczyć trzeba
            było ?

            • iza.bella.iza Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 23:37
              Ko-córka trzy razy z rzędu miała zapalenie krtani i padło podejrzenie, że ma
              tzw. koci AIDS. Na szczęście badania wyszły dobre, a terapia w szokowa w postaci
              krwi utaczania podziałała lepiej niż antybiotyki i chorowanie się skończyło.
              Śliczna pani weterynarz stwierdziła, że zapalenie było najprawdopodobniej na tle
              nerwowym z powodu przybycia do domu młodszej Ko-córki. Jedynacy tak mają, gdy
              tracą swoją wyjątkową pozycję. Na szczęście jakoś się siostrzyczki dogadały w końcu.

              Dobrej nocy i kolorowych snów :)
              • olga_w_ogrodzie Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 23:43
                no tak.
                to dobrze, że hepiendowo skończyło się.

                moja kociczka miewa depresję z kolei,
                gdy mi smutno.

                dobranoc.
                śpij przebiegle.
                • iza.bella.iza Re: a kotom odrasta ? 25.05.10, 23:49
                  Jeszcze na chwilkę - koty w ogóle są depresyjne, zwłaszcza gdy zimno. Depresyjny
                  kot i jego smutna pani powinni przeczekać najgorsze chwile razem pod kocykiem :)
                  To działa.

                  Pa
        • marouder.eu Moglas jej zafundowac dredy.. 26.05.10, 00:30
          ..zamiast traktowac zwierze ostrym narzedziem!
        • damakier1 a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 10:22
          Z wyczesywania Wronki i Kozubka uzyskuję potworne ilości puchatego
          podszerstka i zawsze mi żal było, że tak bezużytecznie ten piękny
          mięciutki puch przepada w kuble na smieci. Aż tu zaczepił mnie
          sąsiad, czy bym mu nie dała troche tych kudłów. Okazało sie, że
          strych mu obficie zasiedliły kuny i ponoć porozkładana psia sierść
          skutecznie je przepłoszyć może. No to dostarczam teraz, co wyczeszę
          i podobno działa.
          A o kołtunach z Nikolki to sobie pomyślałam, że popakowane w
          malutkie ałasowe ślicznie haftowane woreczki skutecznie za amulety
          robić by mogły.
          Proszę mi nie odpowiadać, że to bez sensu, bo doskonale wiem sama.
          • olga_w_ogrodzie Re: a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 13:04
            damakier1 napisała:

            > A o kołtunach z Nikolki to sobie pomyślałam, że popakowane w
            > malutkie ałasowe ślicznie haftowane woreczki skutecznie za amulety
            > robić by mogły.
            > Proszę mi nie odpowiadać, że to bez sensu, bo doskonale wiem sama.

            ależ to oryginalny i uroczy pomysł.
            jest parę osób, które Nikuśkę bardzo lubią -
            się by im podobał talizman taki.
            ciekawe czy te jony ujemne w takim puchu kocim
            by się ostały.

            /podszerstek się puch nazywa ?/
            • damakier1 Re: a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 16:21
              Możesz zainwestować te 17 groszy rąbniete Carfurowi na atłas i
              brokaty i rozwinąć produkcję.
              • olga_w_ogrodzie Re: a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 20:33
                damakier1 napisała:

                > Możesz zainwestować te 17 groszy rąbniete Carfurowi na atłas i
                > brokaty i rozwinąć produkcję.

                tak zrobię.
                może rozdając potem talizmany jako
                szwaczka talizmanów z kociego puchu
                winy me wobec Kerfura tego zmyję.

                a może najwyższemu szefostwu Kerfura
                posłać taki talizman
                i podpisać " o wybaczenie błaga - skruszona złodziejka" ?
          • gat45 Re: a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 13:23
            Moja Niania opowiadała, że dawnymi czasy takie wyczesane to się
            oddawało do zgremplowania. I to potem czemuś służyło, tylko
            nie wiem czemu. Użyteczne się stawało.

            A propos 1, okrutnie mnie kiedyś bawiło (teraz już tylko denerwuje)
            aktualne znaczenie słowa "utylizacja".

            A propos 2 : a co Twojemu znajomemu drugiego stopnia kuny zrobiły ?
            Mój Kun spod dachu bardzo skutecznie broni nas przed cojesienną
            plagą polnych myszy, które po sąsiedzku wszystko w piwnicach
            wyżerają "co nie w puszce i nie w słoiku". Dwa domy dalej
            skonsumowały pokaźną kolekcję znaczków pocztowych. Cóż, tam nie ma
            kuny pod dachem.
            • damakier1 Re: a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 16:21

              • damakier1 Re: a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 16:44

                A propos 2 : a co Twojemu znajomemu drugiego stopnia kuny zrobiły ?

                Mówi, że mu dachówki niszczą. U nas, póki jeszcze strych był pusty,
                też na nim kuny sobie mieszkały. Chociaż w nocy przeokropnie tupały,
                wszyscy je bardzo lubiliśmy. Do czasu, aż naszego malutkiego kotka,
                Ogóreczka, porwały.
                Teraz strych jest zamieszkały, to i kuny sie wyprowadziły.
                • olga_w_ogrodzie Re: a propos kudłów wyczesywanych 26.05.10, 20:28

                  damakier1 napisała:

                  Do czasu, aż naszego malutkiego kotka,
                  > Ogóreczka, porwały.

                  ale Ogóreczek ocalał wszak.
    • tw_wielgus Re: Niestety nie zawsze...;( 26.05.10, 17:28
      http://img.interia.pl/pomponik/nimg/s/k/Najbrzydszy_kociak_3182160.jp
g
      • olga_w_ogrodzie Re: Niestety nie zawsze...;( 26.05.10, 20:26
        Wielgusie.
        teraz to jestem zastraszona.
        niby nie ubiór zdobi itd., ale jednakoż...
        • tw_wielgus Re: Niestety nie zawsze...;( 26.05.10, 21:26
          Jakoś wcale Ci się nie dziwię Olgo...;)
    • dupetek A co wyrżłaś temu kotu? 26.05.10, 20:29
      Bo są pewne rzeczy, które nie odrastają:(
      • olga_w_ogrodzie Re: A co wyrżłaś temu kotu? 26.05.10, 20:35
        gdyby to był kocurek, a nie kociczka
        i bym mu TO wyrżła, to się obawiam, iż
        cienko zacząłby śpiewać, Dupetku.
        i chyba by nie odrosło TO.
        • dupetek :) 26.05.10, 20:39
          Siem lepiej tym nie baw, bo kocina cierpi:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka