Dodaj do ulubionych

Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i...

23.02.12, 07:43
już mnie nie dziwi tak bardzo stwierdzenie Sawy.com, że "kultura upadła" (czy jakoś tak),
kiedy przeczytałam w "Rzeczpospolitej" rozmowę z pewnym KULTUROZNAWCĄ, a uny rzecze:

mi osobiście
.

A potem zajrzałam do Cafe "pod szczurem", gdzie znalazłam post/wątek na czasie i ku przestrodze:

... Było sobie forum
Autor: algorytmik 22.02.12, 21:55
...


Forum było wspólne. Wygodne. Każdy mógł pogadać z każdym. Krzyżowały się drogi wszystkich na rynku. Wszędzie było blisko.

Ale szatan podszeptał do ucha, że twoje posty są najpiękniejsze.

I osoba założyła bloga.

Inna osoba uznała, że jej posty przecież nie są gorsze i czym prędzej założyła swojego bloga.

Osoby z forum zaczeły wchodzić na blogi znajomych, ale ich było ciągle coraz więcej i więcej. Pojawiła się zazdrość, że na jedne blogi ktoś wchodzi częściej niż na inne.

A szatan rączki zacierał i radował się : Dobrze jest! Dobrze!

Ludzie byli coraz bardziej wycieńczeni klikaniem po coraz większej przestrzeni i nie dla przyjemności,
tylko z musu obsłużenia każdego. Już nie było rynku wspólnego. Wszyscy pozamykali się w swoich zamkach.

Aż forum umarło. Rozmienione na tuzin samotnych niekomentowanych blogów.


Zatem siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i...
Obserwuj wątek
    • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:11
      Ad1.Jejku, gdzie to mi osobiście, bo ja znalazłam tylko Mnie osobiście słowo to trochę razi (...). Poprawili już, czy MI z kolei na oczy padło Srana?
      To jest może i kulturoznawca, ale pracuje w instytucie archeologii (HA:)))
      Natomiast i tak winny jest tak zwany redaktur, co to do druku dawał.

      Ad.2 To są niestetyż święte słowa.Więcej nie powiem nic. Mogę opowiedzieć anegdoty o kulturoznawcach natomiast.



      "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
      • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:19
        ad. 1
        Ci padło: "Przyznam, że mi osobiście to rozróżnienie na panny i panie w Anglii i we Włoszech bardzo się podoba." - ostatnia odpowiedź.

        ad.2
        Dawaj :)
        • gat45 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:24
          Na temat tego, że "kulturoznawstwo" jest dziedziną wiedzy, za którą dostaje się dyplom, też mam pogląd, do którego sie nie przyznam.
          • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:26
            Wal śmiało! W dodatku pewnie się - przynajmniej częściowo - z Tobą zgodzę, alleluja!
            • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:31
              Bo nikt nie określa nawet kulturoznawstwa jako dziedziny wiedzy to jest dyscyplina naukowa raczej i to też nie do końca.
              • gat45 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:33
                Racja. Ale też nie rozumiem.
                • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:36
                  Czego nie rozumiesz?
                  • gat45 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:38
                    Mam BARDZO przestarzałe poglądy
                    • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:42
                      Ale na czym one polegają? Że kultury nie powinno się badać, opisywać, analizować, tak?
                      • gat45 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:46
                        Niiiiiiiiiiiiiii. Pownno się.

                        Przepraszam, chyba głupio chlapnęłam. I zupełnie niepotrzebnie.
                        • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 08:57
                          Ależ nie masz za co przepraszać:) Bynajmniej.
                          Naprawdę powiedz, bo mnie to interesuje, a Fcale nie denerwuje.
                          • ploniekocica PS. 23.02.12, 09:20
                            Gacie najdroższy, ile razy mam Cię przekonywać,że ja żadnych dziedzin wiedzy, dyscyplin nauki, czy innych takich dupereli (nie mylić z Dupetkami) nie mam w skarbcu, ani nawet w jego pobliżu i dyskusje na takie tematy są dla mnie zaFsze dyskusjami akademickimi a nie emocjonalnymi.
                            • gat45 Re: PS. 23.02.12, 09:59
                              a] Nie o Cię szło :)
                              b] Zdałam sobie sprawę, że jest to materia na poważną dyskusję de fond, a ja dzisiaj nie mam czasu - białe wczoraj namoczyłam w odszarzaczu*), trza do pralki wrzucić i mnóstwo innych zajęć pozornych wykonać, żeby się od razu nie zabrać do paskudnej roboty, polegającej na recenzowaniu wyników cudzej pracy :( Źlę się w tej roli czuję, bo za dobrze pamiętam, kiedy to mnie recenzowano i co ja o takich recenzentach myślałam.

                              *) Ważne odkrycie empiryczne : odszarzacz trzeba stosować zanim białe zszarzeje lub zżółknie
                              • ave.duce Nie daj się wciągnąć 23.02.12, 10:55
                                i odwirować, bo będziesz kompletnie skołowana.
    • gat45 Leżę sobie, popijam Namiastkę 23.02.12, 08:18
      Nałęczowianki i tak sobie kombinuję : przyznać się czy się nie przyznać ? Przyznać czy się nie przyznać ? Eeeeeeee, nie przyznam się.
      • ploniekocica Re: Leżę sobie, popijam Namiastkę 23.02.12, 08:19
        gat45 napisała:

        > Nałęczowianki i tak sobie kombinuję : przyznać się czy się nie przyznać ? Przyz
        > nać czy się nie przyznać ? Eeeeeeee, nie przyznam się.


        Łomatko i córko. Coraz straszniej (załamana ).
      • ave.duce Zanim się nie przyznasz, napisz 23.02.12, 08:20
        łaskawie do czego.
        • gat45 Re: Zanim się nie przyznasz, napisz 23.02.12, 08:23
          Przecież mówię wyraźnie, że się nie przyznam. Do pewnego poglądu. Ogólnego.
          • ploniekocica Re: Zanim się nie przyznasz, napisz 23.02.12, 08:25
            gat45 napisała:

            > Przecież mówię wyraźnie, że się nie przyznam. Do pewnego poglądu. Ogólnego.

            Łomatko i córko po raz drugi, a ja już się przestraszyłam. Strasznie się przestraszyłam.
            Nie wiem, co to za pogląd, ale przypuszczam, że go podzielam. Tak ogólnie.
    • inna57 Uf, ciasno było w tym kąćku ;) 23.02.12, 09:24
      Ad 1. Kulturoznawstwo to dziwoląg. Mnie osobiście przypomina grzebanie patykiem w gównie żeby dowiedzieć się co było na obiad. Wiem, wiem zwykle ważę słowa ale narzeczona starszego wnuka studiuje to "cóś" więc wiem co mówię.

      Ad2. I to był główny powód dla którego ukryłam się na czas jakiś w "kąćku". FzD jest czymś co szkoda byłoby stracić dla "literackich" ambicji bywalców. Pozostańmy przy blogu Damy bo on już jest a my i tak treści w nim zawarte już znamy bo i Dama najpierw nam o tej menażerii ze swadą opowiadała no i Dupetek jak już koniecznie chce niech swój blog "flozoficzny" zakłada. Reszta nawet jeśli bloga prowadzi niech tego na FzD nie rozgłasza żebyśmy się w pył nie rozpadli. Czego też Wam i sobie życzę.
      • ave.duce Pisałam nie raz, że blogów nie czytam, ale........ 23.02.12, 09:38
        każda reguła ma wyjątkA - czytać mogę, dopisywać się będę nad wyraz sporadycznie, żeby dać znać, że ................... lalala!

        ps. Scoutku, a Ty ścierpi (to od "cierpliwości, tak, tak, bo nie od "cierpienia" przecież?!) moje uwagi laika filmowego do entej potęgi.

        pps. a głosy będę w razie czego dzielić równo (Olga napisała gdzieś o konkursie na blog roku chyba).
      • ploniekocica Re: Uf, ciasno było w tym kąćku ;) 23.02.12, 09:42
        Na jakiej uczelni narzeczona wnuka studiuje? Pytam z ciekawości?
        • inna57 Re: Uf, ciasno było w tym kąćku ;) 23.02.12, 10:14
          Nie wiem, przyznaję się bez bicia ;) Zapytam przy okazji.
      • ploniekocica O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 10:21
        Drogie Panie oraz ewentualnie Panowie, dyskusje o naukach, dziedzinach wiedzy i kierunkach uniwersyteckich zawsze się zamieniają w dyskusje, która lepsza, bo bardziej mojsza. Ale pamiętać należy, w czasach, kiedy większość z nas studiowała liceum ogólnokształcące kończył niewielki procent młodzieży, a studia wyższe jeszcze mniejszy. Dlatego też większość kierunków uniwersyteckich także tych humanistycznych kształciło przynajmniej w założeniu specjalistów w danym kierunku. Teraz proporcje się zmieniły - studiują niemal wszyscy i siłą rzeczy studia, szczególnie humanistyczne, mogą być i dla większości często grzebaniem patykiem w gównie. Bo studia się wybiera najczęściej z przypadku i kończy je, żeby i tak pracować w korporacji. Akurat kulturoznawstwo (ale także starsze kierunki takie jak historia sztuki, europeistyka, socjologia, filozofia, psychologia itd.) są często postrzegane, szczególnie na uczelniach prywatnych np. swps, jako przechowalnia dla egzaltowanych panienek z dobrych domów. I po części coś w tym jest. Ale to nie jest wina dyscypliny nauki jako takiej.
        Bowiem jak się chce studiować dla siebie i się studiowanie na danym kierunku traktuje, jako inwestycję w siebie to się można nauczyć naprawdę mnóstwo. I rozwinąć zupełnie nowe spojrzenie na rzeczywistość.
        I też wiem, co mówię. Z zapośredniczonej autopsji :)
        • inna57 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 10:46
          O to, to. Jakbyś narzeczoną starszego wnuka widziała - "egzaltowana panienka z dobrego domu w przechowalni", ja bym jeszcze dodała od siebie że jest to przechowalnia na szczotki.

          To że jeśli ktoś ma potrzebę zdobywania wiedzy to i z książki telefonicznej wiele się nauczy jest zupełnie inna inszością.

          Pęd do wiedzy naszego pokolenia zmienił się w powszechny pęd po papierek potwierdzający wyższy poziom wykształcenia. Odsetek tych którzy studiują dla wiedzy jest niestety stały. W młodszym pokoleniu z "wyższym" wykształceniem poziom wiedzy ogólnej jest niestety katastrofalny. To jest obszar w którym błyskawicznie zbliżyliśmy się do zachodu. Ja odczytuję to w ten sposób że im wyższy stopień komplikacji życia codziennego tym wyższy stopień wiedzy ogólnej; im większy komfort życia codziennego tym bardziej "głąbowate" i "sierotowate" społeczeństwo.
        • damakier1 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 11:16
          Dobrze prawisz, Kociczko. Kiedyś humanistyczny kierunek uniwersytecki był nastawiony na kształcenie wybitnych specjalistów. Teraz w licznie powstałych szkołach "wyższych", ale i w starych uniwersytetach, kierunki humanistyczne służą przerabianiem na magistrów tych wszystkich, którzy w szkole mieli kłopoty z matematyką, a "jakieś studia wypada skończyć."
          Prym wiedzie tu właśnie kulturoznawstwo, a jeszcze bardziej politologia, czego niezbitym dowodem jest niejaki Napieralski Grześ.

          Inno! Skoro wnuk ją kocha, to może ta narzeczona nie jest taka okropna?
          • inna57 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 11:30
            Ależ Damo ja Marynię bardzo lubię, jeno realistycznie oceniam. Gdyby dzisiejsze pokolenie miało żyć w czasach naszej młodości to trzeciego dnia by się poddało, a my daliśmy radę.
            • ave.duce Się wtrącę - się mylisz. Dałoby radę. 23.02.12, 11:33
              • ploniekocica Re: Się wtrącę - się mylisz. Dałoby radę. 23.02.12, 11:37
                Oczywiście, że dałoby. Tylko, jak starzy nie wymagają od nich dawania rady to im się nie chce.
                • gat45 Re: Się wtrącę - się mylisz. Dałoby radę. 23.02.12, 11:41
                  Tyle o nas samych wiemy, ile nas... itd

                  Oczywiście, że dałby radę taki sam procent jak dawał radę wcześniej. Jestem o tym przekonana. Zresztą oni już dają radę, tylko innym problemom.
            • damakier1 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 13:48
              Gdyby dzisiejsze pokolenie miało żyć w czasach naszej młodości to trzeciego dnia by się poddało , a my daliśmy radę.
              A my, gdyby nam przyszło być młodym w czasach dzisiejszych, czy dalibyśmy radę?
              • inna57 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 13:53
                Pewnie tak. Jesteśmy pierwszym powojennym pokoleniem. Niewiele było nam dane. Musieliśmy sami wiele rzeczy umieć zrobić.

                Czy czeka nas taki los jak np. Brytyjczyków gdzie do wymiany żarówki wzywa się fachowca a wbicia gwoździ w ścianę uczą specjalne filmy edukacyjne.
          • ploniekocica Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 11:32
            Z tym prymem kulturoznawstwa to chyba nie jest do końca prawda.Jedno z moich dzieci studiuje/studiowało trzy kierunki społeczno-humanistyczne na starym uniwersytecie. Wszystkie tzw. elitarne, w sensie, że nieduże i dostać się na nie trudno. W tym kulturoznawstwo jako drugi kierunek, wybrane z rozmysłem, jak twierdziło dla własnego rozwoju i satysfakcji, i uważa ono - to moje dziecko, że mimo iż trafia tam sporo przypadkowych osób (no bo z nową matura studia wybiera się przypadkowo) to z tych trzech kierunków na kulturoznawstwie jest procentowo najwięcej "kumatych" ludzi. I daje ono, oczywiście dla chcących, najwięcej możliwości rozwoju. Ale też z drugiej strony najłatwiej się przez nie prześlizgnąć, jak ktoś chce się ślizgać :)
            • damakier1 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 13:59
              Jeśli piszę, że wiedzie prym, nie twierdzę, że na żadnym uniwesytecie, zwłaszcza starym nie może być kulturoznawstwo prowadzone świetnie przez super zdolnych kumatych ludzi. Jedno nie wyklucza drugiego.
              • ploniekocica Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 14:11
                Się będę kłócić, bo to Twoje wiedzie prym jest miejską legendą jednakowoż nieco. Podobnie, jak miejską legendą jest fakt, że prawo to jest to.
                Niedawno pokłóciłam się na amenT z jednym moim kolegą, nota bene wyborcą PiS, o studiowanie prawa. On bezdzietny z pokolenia dzisiejszych rodziców studentów dowodził mi, że prawo jest najlepszym wyborem do studiowania dla humanistów, bo po prawie ma się pracę. Podobnie uważają rodzice wielu rówieśników moich dzieci, a szkoły na tym zyskują i otwierają wydziały prawa dla tysięcy studentów, z których większość będzie musiało konkurować o pracę w korporacjach z absolwentami takiej np. archeologii. I może się okazać, że absolwent archeologii wygra, bo ma np. lepsze nogi :)
                • ploniekocica cd 23.02.12, 14:26
                  A ta legendarność miejska polega głównie na tym,że kulturoznawstwo sensu stricto, czyli wiedza o kulturze, to zwykle naprawdę nieduże wydziały i ich produkcja w skali makro to ułamek produkcji prawników, politologów, europeistów, marketingowców, socjologów i dziennikarzy.
                  A nawet jak się okazuje archeologów :)
                  Limit przyjęć na wiedzę o kulturze UW studia pierwszego stopnia to 120, a magisterskie 80. Reszta kulturoznawstw to filologie ze specjalnością w tej dziedzinie i nauką języka.
                  Na prawie na samym UW jest na roku dziesięć razy tyle. A uczelnie prywatne mają od licha i ciut ciut wydziałów prawa, dziennikarstwa, socjologii, a kulturoznawstwo bodajże tylko swps.
                • damakier1 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 14:54
                  O kultoroznawstwo sie nie pokłócę. Możliwe, że się pomyliłam. Wydawało mi się, że jest tak samo, jak z politologią. Pewnie dlatego, że znam jedną kulturoznawczynię.
                  • ploniekocica Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 15:07
                    To nie jest kwestia pomyłki, Damo. To jest kwestia tak zwanej opinii publicznej. Ponieważ kulturoznawstwo jako dyscyplina nauki uniwersyteckiej jest stosunkowo młoda i dość trendy to się taka opinia utarła. Nikt się nie wyżywa na archeologach, historykach sztuki, muzykologach itd., a jest ich większa nadprodukcja niż kulturoznawców. Szczególnie tych wieczorowych:)
                    • damakier1 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 15:20
                      Dobra, nie pomyliłam się. Uległam błędnej opinii publicznej.
                      Zadowolona?
                      • ploniekocica Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 15:33
                        A powinnam być zadowolona? Dlaczemuż to? Przecież to akademicka rozmowa li i jedynie.
                        • damakier1 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 17:46
                          A to z akademickiej rozmowy nie można byc zadowoloną?
        • emma_b Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 13:18
          a ja wczoraj słuchałam rano radia tokfm. mój ulubiony prof. Marcin Kula bardzo ubolewał nad upadkiem uniwersytetu, idiotyzmem systemu usos itp.itd. ale najbardziej mnie zafascynował takim mniej więcej zdaniem:

          nie umiem powiedzieć precyzyjnie, ale archeologię na UW studiuje 500-600 osób na roku.
          i dodał cichutko:
          chciałbym tylko przypomnmieć, że nie jesteśmy Egiptem ani Grecją
          • algorytmik Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 13:45
            Ale ojcem narodu jest pan Bartoszewski, mitem założycielskim powstanie, Warszawa na gruzach stoi, jest gdzie kopać. Czasem będzie trzeba kogoś wysłać do Smoleńska. Ręce pełne roboty.
          • inna57 Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 13:50
            I pan profesor ma 100% racji.

            Studia stały się przechowalnią. Ja rozumiem że każdy chce być wiecznie młody, zdrowy, bogaty i wykształcony ale nie każdy musi. Na koniec jest rozpacz że taki wykształcony syneczek czy córeczka magistra ma a pracy w wyuczonym kierunku brak.

            Oczywiście mając 19 lat trudno być pewnym co się w życiu będzie robić. Kiedyś był system limitów na studiach i przynajmniej częściowo zdawało to egzamin gdyby nie system rekrutacji który tylko w znikomym stopniu promował najzdolniejszych.

            Zdecydowanie mamy przegięcie w stronę humanistyki która nie gwarantuje żadnej pracy. Matematyka jest królową wszystkich nauk i jak długo lekcji religii będzie więcej niż lekcji matematyki, fizyki czy chemii tak długo będziemy produkować zbędnych magistrów na pęczki.

            To nie jest tylko polska specyfika tylko ogólnoświatowy trend. Za sprawą różnych udogodnień stajemy się coraz mniej techniczni, coraz mniej innowacyjni, nawet z zachowaniami społecznymi mamy problem. Z takimi perspektywami wkrótce staniemy na granicy zagłady cywilizacji postępowej.

            Był taki film (tu ukłon do Scoutka) o dwóch idiotach z naszych czasów którzy po zahibernowaniu budzą się w świecie w którym żyją wyłącznie jeszcze więksi kretyni a oni z całą swoją głupotą stają się tytanami intelektu.
            • algorytmik Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 13:59
              Nieśmiało przypomnę, że za stan uczelni nie odpowiada 19 latek, tylko te wspaniale wykształcone elity z pokoleń wcześniejszych, które go szkolą. I mam takie poczucie, że ta masowość studiów to polska specyfika, spadek po kompleksach Prl-u, gdzie awans społeczny oznaczał bycie umysłowym. Pan Fibak osiągnął sukces i się wstydzi, że nie ma magistra. A niejeden magister nie osiągnał nic, ale jest z wyższej półki, niż ten od zawodówki. Ale to się zmieni. Teraz okaże się, że lepiej zawodówkę kończyć i mieć szybko wróbla w garści. Pani Doda już się nie będzie wstydzić jak Fibak, że nie ma magistra.
            • ploniekocica Re: O grzebaniu patykiem w gównie 23.02.12, 15:32
              Zgadzając się z Tobą, Inno, w stu procentach, co do matematyki, się jednak nie zgodzę nieco z resztą. Czasy się zmieniają i może współczesny gimnazjalista nie umie wbić gwoździa i żarówki, ale za to potrafi wiele rzeczy, których jego dziadek czy nawet ojciec, już nie mówiąc o przedstawicielkach płci przeciwnej, albo nie umie wcale, albo jednak z reguły nieco gorzej.
              Przeciętny gimnazjalista zna podstawy html, programy graficzne, podstawę obróbki zdjęć, potrafi ściągnąć film z netu, zmpetrójczyć utwór muzyczny, wgrać dowolny program na dysk, przeinstalować windowsy, wymienić nagrywarkę czy kartę graficzną w swoim komputerze, zna się na swoim smartfonie, ipodzie i aparacie cyfrowym, kupić bilety przez net, buty na allegro, odwirusować dysk szukając odpowiedniego zabójcę na konkretnego wirusa, umie zagrać w grę strategiczną przez internet oraz obsłużyć swojego facebooka, co tez wymaga pewnych umiejętności itd.itp.
              Dla przeciętnego gimnazjalisty człowiek, który na co dzień korzysta z komputera i internetu, a nie potrafi tego wszystkiego to człowiek ułomny. Tak to działa po prostu.

          • ave.duce Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 15:03
            Egiptem ani Grecją nie ma nic do rzeczy. Howgh!
            • inna57 Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 15:19
              Też prawda choć nadprodukcja archeologów jest potężna.

              Dawno temu gdy jako pierwszy kierunek studiowałam daleko stąd paleobiologię wydawało mi się że w Polsce ta dziedzina nie ma żadnych szans a teraz okazuje się że jedne z ciekawszych stanowisk są właśnie tu.
            • emma_b Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 15:36
              no jak nie ma jak ma!!!
              wiesz pewnie, że on jest synem Witolda Kuli i Niny Assorodobraj. facet mówił z rozrzewnieniem o dawnym UW kontakcie bliskim wykładowcy ze studentem i różne takie.
              kiedyś na archeologii to kilka osób na roku. jesli teraz jest 600 to chyba z jakichś telebimów wykłady oglądają, a wejście na zajęcia losują
              • emma_b Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 15:38
                fakt, że roboty w zawodzie nie znajdą na bank już pominęłam, bo większość humanistów raczej jej nie znajdzie. ot takie wykształcenie salonowe będą mieli i tyle
              • ploniekocica Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 15:41
                Moim zdaniem nie ma 600. Poza tym są dzienne, wieczorowe i zaoczne,a każde ma swoje godziny zajęć.
                Poza tym większość wydziałów ma mnóstwo przedmiotów do wyboru i student musi zaliczyć ileś tam w ramach minimum, ileś tam w charakterze konserwatoriów, część jako tzw. oguny. Na każdych zajęciach jest limitowana liczba miejsc i delikwent musi się na nie zapisać (przez internet). Teoretycznie można studiować na niektórych wydziałach na jednym roku i nigdy nie mieć ze sobą zajęć.
                • emma_b Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 16:02
                  mógł się pomylić, ale przecież jest z IH-u więc coś o tym wie. to w ogóle jest nieduży budynek przecież.

                  ja zaczynałam studia w 67 r. na innym wydziale. na roku było ok.60 osób. czasem profesor zapraszał na egzamin do domu i jeszcze obiad dawał. u wiekszości uczonych było się w prywatnych mieszkaniach, czasem tłumnie, na podłodze siedziało, gadało do późnej nocy. a niektórzy to do Dziekanki albo Fukiera z nami chodzili
              • ave.duce Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 15:50
                Żarty sobie ze mnie robisz? Jestem z Żoliborza.
                Dalej twierdzę to, co napisałam wyżej. I wiem doskonale, o czym piszę. W dodatku mam rację ;)

                The end.
                • emma_b Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 16:05
                  no jak Ty z Żoliborza jesteś, to faktycznie jestem bez szans.
                  ok. inteligencja żoliborska jak klient w peerelu ma zawsze rację
                  niech Ci będzie
                  idę nad morze, bo chyba wiosna się pomału skarada
                  • ave.duce Re: Co do Kuli > akurat to, że nie jesteśmy 23.02.12, 16:59
                    Ze wszech miar słuszna decyzja.
          • emma_b errata 23.02.12, 23:08
            właśnie gadałam przez telefon o tej archeologii z córką wieczną studentką, co się również po okolicach IH-u szwenda. i ona mówi, że niewątpliwie mój starczy umysł szwankuje. ta liczba studentów którą podał profesor Kula musiała dotyczyć wszystkich lat cuzamen. po czym zajrzała do usosa, zaczęła żmudnie podliczać, ale nudne to było okropnie więc dała spokój. ale jej wyszło, że zdecydowanie mniej niż 500 osób tę archeologię studiuje. tak więc profesor przesadził, a ja jeszcze bardziej. stara dementka ze mnie niestety.
            to ja bardzo przepraszam, ale te pogaduszki na tokfm są bladym świtem i trochę przez sen słuchałam
    • algorytmik Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 11:16
      Jak ogólnie wiadomo od wieków, młodzież jeszcze nigdy nie była tak marna jak współcześnie, a cielęcina nijak ma się do wołowiny.

      Oczywiste też jest, że życie polityczne kreowane przez wspaniale wykształconą generację jest najdojrzalsze w historii tego kraju.

      A ACTA jest genialna, tylko pod warunkiem, że tropi się cytaty innych, a nie własne.

      • gat45 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 11:20
        Ach, coż za gryząca ironia !

        Gdzieś tu znalazło twierdzenie, że dawniej automatycznie znaczy lepiej ?

        Przepraszam za rodzaj nijaki, aleś się nie przedstawiło i nie wiem, czyś chłopczyk czy dziewczynka.
      • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 11:20
        Młodzież od zawsze była marna.
        Cielęcina to młoda wołowina.
        Czas na zmiany ;)
        Na ACTA się nie wyznaję, więc odkładam ad acta.
      • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 11:46
        Cóż, odpowiem klasykiem , a raczej świetlikiem

        Nigdy nie będzie takiego lata
        Nigdy nie będzie takiego lata
        Nigdy policja nie będzie taka uprzejma
        Nigdy straż pożarna nie będzie tak szybka i sprawna
        Nigdy nie będzie takiego lata

        Nigdy papieros nie będzie tak smaczny
        A wódka taka zimna i pożywna
        Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt
        Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek
        Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników
        Już nigdy, nigdy nie będzie takich wędlin, takiej coca coli
        Takiej musztardy i takiego mleka
        Nigdy nie będzie takiego lata
        Nigdy nie będzie takiego lata

        Słońce nie będzie nigdy już tak cudnie wschodzić i zachodzić
        Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał
        Nigdy nie będzie takiej telewizji
        Takich kolorowych gazet
        Nigdy nie będziesz dla mnie miła taka
        Nigdy ksiądz nie będzie mówił tak mądrych kazań
        Nigdy organista tak pięknie nie zagra
        Nigdy Bóg nie będzie tak blisko
        Tak czuły i dobry jak teraz


        Marcin Świetlicki
    • damakier1 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 11:44
      Kulturoznawstwo kulturoznawstwem, ale jak przeczytałam: Było sobie forum, a pod tym kociczkowe ad 2. „święta prawda”, to z przejęcia medale mi najpierw zwiędły, a potem spadły.
      Taka się czułam zachęcona i w blogowaniu przez całe Fzd wspierana, a się okazuje, że za niszczycielkę foruma się zostaję. I głupio bardzo się z tym poczułam, nawet mnie Inna, pisząc
      „ Pozostańmy przy blogu Damy bo on już jest" słabo pocieszyła.
      Przemyślałam to sobie i stanowczo twierdzę, że wcale „święta prawda” to nie jest. I nie jest tak, że blogowanie, czy jakakolwiek poza forumowa działalność dworzan foruma osłabi i do zaniku doprowadzi. Przeciwnie! Im więcej dworzanie mają pasji, im więcej udzielają się w różnych miejscach w realu i w necie – tym silniejsze staje się FzD. Tak, jak z domem rodzinnym – tym on mocniejszy, im bardziej dzieci rozbiegną się po świecie i coś w tym świecie robić próbują.
      Udowadniać tego nie będę, wystarczy, że podam jeden przykład: Scoutek.
      To powiedziawszy, idę dalej klecić tego bloga, bo „on już jest”.
      • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 11:47
        Ależ sama Ci radziłam, żebyś ten blog założyła.
        I wisisz na górze, nespa?

        Będzie gUd.
        • damakier1 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 14:59
          ave.duce napisała:

          > Ależ sama Ci radziłam, żebyś ten blog założyła.
          > I wisisz na górze, nespa?
          No radziłaś i wiszę, ale podobno też szkodzę.

          > Będzie gUd.

          W to nie wątpię.
          • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 18:09
            A komu szkodzisz Ty? Na pewno nie FzD jako jedyna - niech Ci będzie - NIEBronisława W.

            ps. boszsz, to była taka przestroga i coś do zastanowienia, chciałam topsze, a wyszło jak zwykle :( Mam iść do kąćka?
            • damakier1 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 18:46
              Mam iść do kąćka?

              W żadnym wypadku!
              • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 24.02.12, 08:22
                To idę poczytać Wasze blogi :)
      • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 12:33
        Ja Ci moje stanowisko zaraz wyjaśnię, jeśli chcesz.
        Otóż prawda jest taka, że forumowanie tym się różni od blogowania, iż na forum jesteśmy wszyscy mniej więcej równi, a na blogu jesteśmy trochę, jak u cioci na imieninach. I musimy się odpowiednio grzecznie zachowywać, albo od razu wychodzimy na ostatnich chamów. Dlatego ja za blogowaniem, jako formą komunikacji międzyludzkiej choć internetowej nie ukrywam,że nie przepadam. Natomiast chętnie czytuję blogi, które są internetowe tylko z założenia. Znaczy internet jest tylko medium dla sztuki czy wiedzy innego rodzaju, która i tak powstałaby w innej formie.Jako literatura, jako fotografia, wspomnienie, artykuł popularnonaukowy, jako pamiętnik intymny, jako pamiętnik z podróży, recenzja filmowa itd.
        Dla mnie blog jest środkiem przekazu czegoś tam, a nie miejscem na towarzyskie spotkania, bo one na blogu straszliwie sztuczne są. Siłą rzeczy. Szczególnie, gdy blog nie jest blogiem tematycznym, ale jakąś formą prezentacji siebie ( co jest też sztuką i świetnie to opanowała na przykład Kasia Tusk).
        Ja się swego czasu zajmowałam trochę blogami szafiarek i to jest dopiero fenomen socjologiczno- antropologiczny, a moje dziecko pisało pracę o języku "różowych blogasków" prowadzonych przez dziewczęta w wieku gimnazjalnym.
        • damakier1 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 15:22
          To wszystko nie wyjaśnia, czemu forum miałoby umrzeć, gdy osoba założy bloga?
          • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 15:36
            Jak osoba założy bloga i to jeszcze takiego jak Ty, czyli literatury czystej to nie, bo przecież te teksty powstają niezależnie od medium. I gdyby blogów nie było to byłby zeszyt, maszynopis itd.

            Ale jak Ave zacznie pić kawę i palić papierosa na swoim blogu i wszyscy się do niej przeniosą to, kto wie?
    • algorytmik Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 12:31
      Wybitnemu specjaliście Bronisławowi Komorowskiemu języki obce są znane głównie z tego, że są obce. Podobnie jak chlubie polskiej myśli humanistycznej braciom Kaczyńskim. Można nawet podejrzewać, że nie są w tym osamotnieni wśród swoich braci i sióstr z dyplomami.

      • algorytmik Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 12:34
        Komandosi literatury padali jak muchy. Tak sobie radzili z rzeczywistością dzielnie. Doda jakaś taka bardziej żywotna.
        • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 12:48
          Pod określeniem komandosi literatury rozumiesz kogo? Bo ja się zetknęłam z tym pojęciem w odniesieniu do edytorów i redaktorów, a oni chyba jak muchy nie padają?
          • algorytmik Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 12:51
            Przepraszam, miało być kaskaderzy.
      • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 12:52
        W każdym pokoleniu są tacy, co języków obcych, a nawet języka ojczystego nie posiedli.
        • algorytmik Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:04
          Właśnie w każdym. Tylko jakim cudem zdobył Kaczyński doktorat skoro poziom był tak elitarny, a na doktorat trzeba mieć egzamin państwowy z języka na najwyższym poziomie?

          Ja talent do nauki wykazywałem umiarkowany to uwalony zostałem swego czasu na poziomie o wiele niższym.
          • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:10
            To ja mam wiedzieć? Dziwię się temu od lat. Obaj zdobyli doktoraty BEZ znajomości języka obcego. Życiorys "rodziny Pi$rano" jest załgany w każdym miejscu, które się losowo wskaże.
            Szkoda czasu.
            • emma_b Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:23
              no własnie ciekawa to rodzina. bo pani Jadwiga Kaczyńska jest podobno polonistką. a jak obydwaj panowie K. język ojczysty opanowali ogólnie wiadomo

              ktoś mi ot może wyjaśnić?
              • emma_b Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:26
                czy ktoś mi to może wyjaśnić miało być rzecz jasna
                • tw_wielgus Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:34
                  Ja mógłbym.
                • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:40
                  Ja mam na to swoją teorię - otóż uważam, że ten brak swobody językowej w języku ojczystym oraz totalną nieznajomość języków obcych powoduje straszliwa, granicząca wręcz z kalectwem, dysleksja obu panów. Co częste u bliźniaków, a z tego, co wieść gminna niesie były jeszcze jakieś kłopoty okołoporodowe.
                  Oni obaj byli w tej dziedzinie po prostu nienauczalni, co widać w jakimkolwiek braku postępów mimo wielu lat funkcjonowania na arenie politycznej. Szczególnie w porównaniu z innymi politykami, którzy mieli tak zwany gorszy start. Nawet nie przymierzając takim śp. Lepperem.
                  • algorytmik Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:47
                    Ja mam to samo. Tak samo się mylę jak oni. Nie słyszę dobrze końcówek, ja ich rozumiem. Ale ja jestem ze szczura, a nie z żoliborskiej inteligencji.
                    • ave.duce Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:56
                      Lepiej być ze szczura, niż z zUliborskiej pseudointeligIJencji spod Łomży.
                      • ave.duce Miało być "ż" na początku, przepraszam :) 23.02.12, 13:58
                  • ploniekocica Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 13:55
                    wyborcza.pl/1,75480,11110126,Mie__mi_i_naszemu_kraju__czyli_polszczyzna_polityczna.html
                    • gat45 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 14:45
                      Dzięki, Kocico, przeczytałam z zainteresowaniem wielkiem. Szczególnie o tym akcentowaniu czasu przeszłego i trybu przypuszczającego ... Ja wyjechałam z Polski zanim to się rozpleniło i chyba dlatego denerwuje mnie to niepomiernie :( "Za moich czasów" było to typowe akcentowanie aparatczyka partyjnego dowolnego szczebla i uczciwy człowiek ze wstydu by się spalił, jakby coś takiego mu się wypsnęło. A teraz... Na palcach jednej ręki mogę zliczyć osoby, któe tak NIE mówią. No, na dwóch rękach. Ale bucików już zdejmować nie muszę.

                      I jeszcze jedno - typowiec, który mnie tak wkurza, że żadna siła spokoju mu się nie przeciwstawi : na górze lead tłustym drukiem : "Braćmi w wymawianiu "om" zamiast "ą" są Ryszard Kalisz i Jarosław Kaczyński"

                      z w tekście ? A w tekście tak :

                      Północnopolskie i zachodniopolskie jest też wymawianie końcowego "ą" jako "om", oczywiście nieakceptowane przez normę ogólną. Nie wiem, czy będzie to pocieszenie dla tych, którzy są zatroskani podziałem na dwie Polski, ale polityków jednak sporo łączy. Braćmi w wymawianiu "om" zamiast "ą" są Roman Giertych, Grzegorz Napieralski i Jarosław Kaczyński.

                      Kalisza wprowadza dopiero dziennikarz wywiadujący. UWAGA w leadzie jest cudzysłów. SZLAG BY ICH TRAFIŁ



            • damakier1 Re: Siedzę sobie, piję kaFF, palę papierosa i... 23.02.12, 15:05
              Obaj zdobyli doktoraty BEZ znajomości języka obcego.

              A Jarosław to nawet bez matury.
    • inna57 Pragnę zwrócić uwagę 23.02.12, 15:56
      iż jest to jedna z bardziej rozpalających kaFF u Wodzowej.

      https://www.caffelatte.com/images/CaffeLatte_Glasses.jpg

      Nawet na papieroska nie ma czasu wyjść.
      • ave.duce Re: Pragnę zwrócić uwagę 23.02.12, 15:57
        Sękju, ale pijam czarną :)
        • inna57 Proszzzzzzzz 23.02.12, 16:11
          https://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201003/1268896229_by_KurtSteinerPL_500.jpg
          • ave.duce Благодарю в 23.02.12, 17:00
            • ave.duce zeżarło coś > ас 23.02.12, 17:01
              Благодарю вас w komplecie.
          • magdolot Rozpalając tu i tam 23.02.12, 17:53
            Rozpalając tu i tam świeżą plotkę dla Was mam.
            Einstein się wije po grobie ze śmiechu.
            Teoria względności "cudem" się ostała.
            Te neutrina, co moje ulubione są, bo popierdalają przez fszystko na durch, podejrzewały matoły o popierdalanie szybciej od światła w dodatku, bo tak przedziwnie im wyszło, a błądu nie mogły wyszukać nic a nic. Najnowsza plota mówi o poluzowanym kablu od GPS...

            Języki obce.
            Na początku lat 90 jedliśmy w Wiedniu lunch i w paczce było trzech Rosjan. Na oko 70, 50, 30. 30 świetnie mówił po angielsku, 50 łamanym, a 70 ani me ani be, ani nie mógł zamówić, bo upierał się, że najpierw musi kelnera zapytać, które potrawy są, a jak się dowiedział że wszystkie, to jeszcze bardziej nie mógł, bo utkwił w stuporze.

            Niedługo potem chodziłam se na English dla forinerów w Cork i fszystkie inne forinery, to były zagraniczne studenty, co studiowały na UCC swoje kierunki w languidżu i żeby tej możliwości dostąpić, musiały u siebie w kraju egzamin z języka zdać. I byłam topową studentką, choć z naukę angielskiego skończyłam wraz z podstawówą, a jednego Włocha to ja tłumaczyłam naszemu Steve'owi, bo Włoch jak nie znał słowa, to wykropkowywał je, a właściwie wyumkowywał. I want umumumum, because umumum is very umum here.

            A kaczki dyslektyczki, to powinny angielski akurat topowo znać, bo w ich czasach się uczyło gramatyki wkuwaniem pieprzonych regułek by heart, a to lepiej wychodzi dyslektykowi, niż odruchatemu. Dla mnie to była męka.

            Kurtula.
            Podejrzliwa żem troszku, bo z autopsji wiem, że spece od kreatywnego pisania, co o jego istocie naukowo i przemądrze fachowo dywagują, na takąż pisaninę reagują źle i takiego pisacza, jak nie ma pieczątki z autoryzacją od pisarskiego autorytetu, traktują jak dziwacznego pojeba.

            Blogomania.
            Poftarzam - foruma jak brudnopis traktowac, fszak z tekstem lepiej przespać się, bo często nazajutrz wydaje się do dupy, a tak na korekty jest czas... I fszyscy zdrowi, dziękuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka