moleslaw
30.07.11, 19:29
Faktycznie tak łatwo było adoptować dziecko w tamtych czasach? Nie wspominając już o tym że w większości domów Ania robiła za służbę a nie dziecko wyczekiwane i utęsknione. Tak myślę właśnie nad tym że przyjechała do domu sierot Pani Spencer i powiedziała że dla Maryli i Mateusza Cuthbertów chce dostać dziewczynkę i ją dostała? Dziwne choć nie twierdzę oczywiście że niemożliwe,inne czasy inne podejście do dzieci jak i do zagadnienia sierot w społeczeństwie. Choć może wbrew pozorom znacznie zdrowsze było takie właśnie podejście niż aktualne. Wtedy raczej brało się dziecko do pomocy i czegoś od niego oczekiwało zapewnienie wykształcenia co oferuje rodzeństwo Cuthbertów już na starcie było raczej wyjątkiem. Teraz mam wrażenie pary adoptujące dziecko mają całkowicie nirealny obraz dziecka, jego wychowania itp.
Oczywiście zmieniło się całkowicie podejście do dzieci jako takich wpłynęło to zapewne i na sprawy adopcyjne. No i nie wyobrażam sobie mimo wszystko by ktoś wszedł do DD i wziął dziecko dla siebie i znajomych bo też by chcieli.Współcześnie oczywiście, bo jakoś w powieści LMM mnie to nie razi.