dorola13
13.05.12, 17:13
Właśnie żem wsadziła dziecko w autokar do samego Londynu , gdzie raz, że po drodze czyha różne zuo, i jeszcze metro i we wogóle, dwa, to jest jeszcze malutkie dziecko, poza tem-muszę się pakować, bo jutro jadziem do Pragi, małż zaś zmęczon okrutnie i wiadomo, nie spakowana, koty w domu płaczą ( z tym, że na 100% nie głodne), i jednak tą autostradą kawał drogi- to jeszcze na to wszystko niejaka damakier mi się snuje i ogłasza co i rusz, że ja to mam dobrze, bo się martwię tylko o dziecko, a ona to jeszcze musi o nas. To ja wpadam na tentychmiast w poczucie winy, że damę na takie stresy narażam, potem jestem zła, że ona takie głupoty wygaduje, bo wychodzi na to, że ja muszę się martwić o- raz, dziecko, dwa, nas, trzy- damę w stresie. I jakby kto to czytał, to by pomyślał, że za jaką karę, a nie, że za ciężki pieniądz i dla przyjemności ;)