Dodaj do ulubionych

Bardzo proszę mię uspokoić

13.05.12, 17:13
Właśnie żem wsadziła dziecko w autokar do samego Londynu , gdzie raz, że po drodze czyha różne zuo, i jeszcze metro i we wogóle, dwa, to jest jeszcze malutkie dziecko, poza tem-muszę się pakować, bo jutro jadziem do Pragi, małż zaś zmęczon okrutnie i wiadomo, nie spakowana, koty w domu płaczą ( z tym, że na 100% nie głodne), i jednak tą autostradą kawał drogi- to jeszcze na to wszystko niejaka damakier mi się snuje i ogłasza co i rusz, że ja to mam dobrze, bo się martwię tylko o dziecko, a ona to jeszcze musi o nas. To ja wpadam na tentychmiast w poczucie winy, że damę na takie stresy narażam, potem jestem zła, że ona takie głupoty wygaduje, bo wychodzi na to, że ja muszę się martwić o- raz, dziecko, dwa, nas, trzy- damę w stresie. I jakby kto to czytał, to by pomyślał, że za jaką karę, a nie, że za ciężki pieniądz i dla przyjemności ;)
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 17:29
      może mogłybyście zastanowić się nad tym czemu służy Wasze martwienie się ?
      czy ono jest konstruktywnym ?
      zwiększy bezpieczeństwo czy może tylko zmniejszy wyjazdowe przyjemności Wasze i zaburzy Damki spokój ?
      nic a nic martwienie owo nie da, nie poprawi.
      no to po co ono ?
      lepiej niż zmartwienie jest hodować spokój, nadzieję na przyjemny czas dla się, syna Antoniego, Damy, która teraz będzie mogła do woli rozpuszczać Dynię ex Karolka.

      będzie dobrze, Dorolko.
      Londyn jest piękny, choć kiedyś, po Paryżu, sądziłam, iż nie ma tam po co jechać.
      Antek i z metrem poradzi, którym się fajnie jeździ.
      i piętrusami.
      a Wy macie nie tracić czasu na martwienie się, tylko skupić na tym, by jechać roztropnie, odpoczywać, gdy zmęczenie dopadnie i, jak mawiała moja Ś.P. Babcia spieszyć się powoli.
      zaś Dama się ma cieszyć wolną chatą i tym, że fajnie Wy czas spędzicie.

      • dorola13 Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 17:31
        Racjonalnie? to ja wiem;) a praktycznie, to odetchnę jak już będę po sms-ie od dziecka i jak już go będę czytać w Pradze;)
        • ploniekocica Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 17:42
          Dobrze Olga gada. Najgorszym wrogiem matek jest ich wyobraźnia. A niebezpieczeństwa czyhają wszędzie i gdybyśmy włączali wyobraźnię rodzicielską to nie pozwolilibyśmy dzieciom naszym wyjść z domu. Antek nie jest malutkim dzieckiem i zanim się obejrzysz będzie poza Twoją strefą wpływów, a Ty możesz się albo zadręczać po kres swoich dni albo dać mu dorosnąć. I tyle.
          • dorola13 Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 17:47
            ja się nie zadręczam, ja się denerwuję i trochę wygłupiam ( za malutkie dziecko by mnie chłopina chyba zabił....) I ja przede wszystkim upraszam- zajmijcie czymś damę :D
          • dzidzia_bojowa Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 17:58
            Czy mogę się dołączyć do chóru uspokajających? Antka czeka dość długa i monotonna jazda ale na pewno bezpieczna i komfortowa- to gwarantują znakomite drogi w Europie. A Londyn? Londyn jest absolutnie fantastyczny a w nim naprawdę wyjątkowi ludzie. Wiem coś o tym, możesz mi wierzyć.
            • dorola13 Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 18:04
              długa tak, monotonna na pewno nie- jedzie ze swoim ukochanym kumplem z klasy, ja ich razem nie jestem w stanie zdzierżyć przez 10 minut, bo to jest takie klasyczne nastolatkowe rżenie ze wszystkiego i galopada tekstów;)
              • magdolot Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 18:40
                Wysłałam Szatana na Dzikie Pola po serii zamachów bombowych. Troszku mi było łyso... ALE WRÓCIŁ CALUTKI i wesolutki i tylko musiał odespaaaać.
                Se mówię twardo: Jak nie wydzwania, to FSZYSTKO OK. I to jes śfięta prawda.

                Damie pozostaw bardzo szczegółowe instrukcje obsługi kotuf i będzie git. Dwóch może być na skomplikowanej diecie... i niech zwraca szczególną uwagę na kleszcze!
                • damakier1 Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 19:04

                  > Damie pozostaw bardzo szczegółowe instrukcje obsługi kotuf i będzie git.

                  No szlag mnie jasnisty zaraz trafi? Mnie się ma instruować w obsłudze kota??? MNIE!!!
                  Jażem koty obsługiwała, kiedyście jeszcze Magdolocie, razem z Dorolką koszulę w zębach nosiły i w gacie szczały. A toś mnie w ambicję ubodła!
                  A Dorola niech też nie przesadza z moim denerwowaniem się -to że sprawdziłam, czy wie, że międzynarodowy numer na policję jest 112 i kazałam mu powiedziec głośno po angielsku: Nazywam się [...], mam 12 lat, jestem turystą z Polski, zgubiłem swoją wycieczkę i proszę o pomoc - to chyba nie jest objaw panikowania, tylko zdrowego rozsądku.
                  A tych parę rad, których udzieliłam Doroli i Tatinkowi na drogę (Synu, leć nisko i powoli - jak radziła troskliwa matka lotnika), to się im na pewno przyda.
                  • dorola13 Re: Bardzo proszę mię uspokoić 13.05.12, 19:19
                    damie to można dać tylko jedną radę w dziedzinie obsługi kotów- nie przekarmić :D
                    • magdolot Re: Bardzo proszę mię uspokoić 14.05.12, 01:24
                      dorola13 napisała:

                      > damie to można dać tylko jedną radę w dziedzinie obsługi kotów- nie przekarmić
                      > :D
                      Szczegóły, szczegóły, tam dyjabeł tkwi. Zaabsorbujcie mi Mamusię, bo ja nie potrafię! Jej podpowiadam, to się autorytetom podlizywa i jeszcze bidnemu Magdolotu piachem w ślepia obiedwie!
                      Jedna terapeuta mi kiedyś tłumaczyła, że świetnym sposobem na negocjacje jest pożreć negocjatora, można się ftedy pogodzić nad trupem wroga fspólnego. Ale żeby tak gryź z obu stron?!
                  • magdolot Re: Bardzo proszę mię uspokoić 14.05.12, 01:33
                    zbigniew_clapton napisał:

                    > Dla ciebie, Magdowzwodzie:

                    Dzięki Ci, Drogi Zbysławie_Puzonie!
                    Bardzo mnie pocieszyłeś tym pienknym panem. Bym się zrewanżowała jego obrazoburczącą Marsylianką... ale nie umiem vlepić. Buuu! Tam jess podrzynanie gardeł na kumpletnym luzie, i z dużym wdziękiem, lala. Zupełnie jak w tym wątku nieco wyżej.
                    • magdolot Re: Bardzo proszę mię uspokoić 14.05.12, 01:38
                      O!
                      www.youtube.com/watch?v=mLq7EcvRaf0
    • gat45 Nie da się. 13.05.12, 18:31
      Ludzie się dzielą na martwiące i nie martwiące. No, może mniej martwiące. Jeżeli Dama do tych pierwszych należy, to natura ją ciągnie do lasu i szlus.

      Całe swoje córczane życie byłam przedmiotem zmartień i niepokoju macierzyńskiego. Aż kiedyś zdarzyły się takie błogosławione święta - wszyscy bliscy blisko, zdrowi, wszystkim się układa pomyślnie i dobrą stronę idzie... Mamusia miała wolne moce przerobowe i bardzo się niepokoiła, co to się teraz musi wydarzyć, bo jak jest tak wszystko dobrze, to nie może tak być długo. Wreszcie porwali jakiś samolot, w którym mógł*) być syn naszych serdecznych przyjaciół - no i odrobiła w kilkanaście godzin, że ha ! Ale oni szybko zadzwonili z życzeniami i nawet nie wiedzieli o tym porwaniu, bo gdzieś na odludzie wyjechali. Pamiętam dokładnie ten wysublimowany strach, że nie ma się czego bać.


      *) Mógł znaczy - mógł. I nic a nic więcej.
      • magdolot Re: Nie da się. 13.05.12, 18:45
        Moja mamusia miała podobnie... dlatego ja tak nie mam.
        Najwięcej wypadków wydarza się w domu, więc jak dziecię wyjedzie, to bezpieczne jest. Kropka. Najwięcej wypadków przydarza sie w domu przy remoncie albo przy sprzątaniu. Dzieci to bajzelmistrze. Chałwa im!
      • ploniekocica Re: Nie da się. 13.05.12, 18:57
        Większość matek jest martwiąca się mniej więcej tak samo. Tylko niektóre kochają się martwić spektakularnie i za milijony. I to jest straszne, nie bójmy się tego powiedzieć, a dzieci i wnuki tego po pierwsze nie cierpią, a po drugie, gdy to jest zbyt spektakularne to w owo zamartwianie się niespecjalnie wierzą.
        • dorola13 Re: Nie da się. 13.05.12, 19:04
          A ja wam powiem, że to wszystko przez telewizję. Gdyby w każdych wiadomościach mówili- na tyle i tyle milionów podróżnych szczęśliwie pojechało, a potem wróciło tyle i tyle milionów ( mniej więcej tyle samo), to by człowiek wyobraźni używał wyłącznie na rzecz takiego Jona Hamma, czy innego Brada Pitta. Ewentualnie, jaki będzie piąty kot.
        • ploniekocica Stosowna anegdotka 13.05.12, 19:14
          o martwiącej się matce

          Gdzieś kole dwudziestej stwierdziłam, że urodzę moje pierwsze dziecko. Właśnie dnia tego. W związku z tym zaczęłam zbierać potrzebne rzeczy i delegować ojca dziecka mego po taksówkę, coby zawiozła mnie w celu rozrodczym na drugi koniec Warszawy. W tym czasie wizytująca mnie
          przyszła babcia zaczęła odchodzić od zmysłów i desperować w temacie, jak to ona się straszliwie denerwuje. W końcu nie zdzierżyłam i burknęłam grubiańsko, że ja chyba jednakowoż bardziej w tej konkretnej sytuacji. I wtedy otrzymałam odpowiedź, że nie, że serce matki mojej matki zawsze się denerwuje bardziej niż moje plugawe niedenerwujące się serce bez serca. No!
          • magdolot Re: Stosowna anegdotka 14.05.12, 01:49
            Ja postanowiłam familię zdenerwować dopiero po kolacji [tobołek już miałam cichaczem spakowan], ale w trakcie odeszły mi wody. Matka zachowała zimną krew, za to w taksufce siedziało na mnie dwóch chłopa [uffczesny i tatko] i obydwaj straszliwie histeryzowali, a ja tkfiłam gdzieś pod nimi, ściskając mój tobołek, w kałuży wód... martfiąc się o to, czy zniosę na dokładkę nadchodzącą wielkimi krokami awanturę z taksiarzem...
      • ave.duce Re: Nie da się. 13.05.12, 19:50
        gat45 napisała:

        > Ludzie się dzielą na martwiące i nie martwiące. No, może mniej martwiące. Jeżel
        > i Dama do tych pierwszych należy, to natura ją ciągnie do lasu i szlus.

        A tu Dama incognito uchwycona, kiedy w las ją ciągnie natura razem z ogarami ;)

        https://www.knieja.pl/gal/1049037868_1.jpg
        • gat45 Re: Nie da się. 13.05.12, 19:53
          O ! Wronka na pierwszym planie, w lewym dolnym rogu ! Jak żywa.
          • ave.duce Re: Nie da się. 13.05.12, 20:10
            Świetnie uchwycona, nieprawdaż?
        • ploniekocica Re: Nie da się. 13.05.12, 19:54
          To Dama ma wąsy? Jak polscy prezydenci?
          • ave.duce Re: Nie da się. 13.05.12, 20:14
            No ba!

            Przypomniało mi się:

            - Czym są brwi Breżniewa?
            - To wąsy Stalina, ale na wyższym poziomie...
          • damakier1 Re: Nie da się. 14.05.12, 10:11
            > To Dama ma wąsy? Jak polscy prezydenci?

            Oczywiście, każda dama ma wąsy. Jest nawet taka piosenka:

            Rozszumiały się wąsy wiszące,
            Roześmiała się dama w głos
            I otwarła swe oczy błyszczące
            Na te wąsy zdobiące jej nos.


            ----------
            "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
            (aut.: ToJaJurek)

            wwwtrembil.blox.pl/html
            • ploniekocica Re: Nie da się. 14.05.12, 10:59
              damakier1 napisała:

              > > To Dama ma wąsy? Jak polscy prezydenci?
              >
              > Oczywiście, każda dama ma wąsy. Jest nawet taka piosenka:
              >
              > Rozszumiały się wąsy wiszące,
              > Roześmiała się dama w głos
              > I otwarła swe oczy błyszczące
              > Na te wąsy zdobiące jej nos.

              >

              Piękna pieśń zaiste aczkolwiek nie byłabym sobą gdybym nie marudziła
              1. zastrzeżenie pierwsze rytmiczne - lepiej brzmiałoby "roześmiała się Damakier w głos"
              2. te wąsy to damom z nosa wyrastają jak panu prezesu?
              • damakier1 Re: Nie da się. 14.05.12, 15:22
                ad 1. Też mi się słyszy, że rytm szwankuje. Nawet się zastanawiałam, czy nie napisać "da-a-ma", ale pomyślałam, że każdy sobie może indywidualnie tak odśpiewać. "Damakier" być nie może, bo to nie jest pieśń o mnie, tylko dowód na ogólną wąsistość dam.

                ad 2. Damom nic się nie robi tak, jak panu prezesu.
                • ave.duce Re: Nie da się. 14.05.12, 17:33
                  W forumnej zamieci wąsata Dama leci,
                  Za pazuchą wielkiego coś chowa...
                  • gat45 Re: Nie da się. 14.05.12, 17:45
                    ave.duce napisała:

                    > W forumnej zamieci wąsata Dama leci,
                    > Za pazuchą wielkiego coś chowa...


                    Tera ja (rytmicznie, stopowo i metrycznie) :

                    We forumnej zamieci wąsatA Dama leci ..
                    już to
                    W forumowej zamieci wąsatA Dama leci....

                    akcent musi być na ostatnim "a" w wąsatej, inaczej kicha nie Budrys
                    • tw_wielgus Re: Nie da się. 14.05.12, 17:59
                      We mgle posmoleńskiej
                      Wraz z chartami gna
                      Dama kier wąsata
                      Z akcentem na A
                      • gat45 Re: Nie da się. 14.05.12, 18:08
                        A któż to tak pędzi w helowej zamieci
                        To Wielgus za Damą jakoby wiatr leci..
                        • tw_wielgus Re: Nie da się. 14.05.12, 18:15
                          Pędzi Wielgus, pędzi
                          Jak huragan gna
                          Bo tak pędzi każdy
                          Któren wiatry ma...

                          Z naciskiem na A
                          • ave.duce Re: Nie da się. 14.05.12, 18:33
                            Dama wąs se szarpie,
                            śmieje się ha, ha!
                            Dopadną ją harpie,
                            którym w duszy gra...

                            Z naciskiem na A.
                            • tw_wielgus Re: Nie da się. 14.05.12, 18:54
                              Bębny bisurmanów bębnią tak że ha!
                              A ich wartkim rytmie zapocona harpia
                              Dysząc coraz ciężej za tą damą gna
                              Ale nie dogoni ze względu na A.
                              • ave.duce Re: Nie da się. 14.05.12, 19:14
                                Dama gwiżdże dziarsko na ogary dwa,
                                każdy ogar w pysku ogromne kły ma.
                                Lecą, pędzą polem - ku kresowi dnia,
                                ale wszystko na nic, bo zginęło A!
                                • tw_wielgus Re: Nie da się. 14.05.12, 19:18
                                  Bieży Dama bieży i ogary dwa
                                  Jeszcze nie zagninął
                                  ten akcent na A
                                  • ave.duce Re: Nie da się. 14.05.12, 19:21
                                    Miota się po stepie, czas powiedzieć: pa!
                                    Pa, Damo z wąsAmi, z naciskiem na A.
                                    • tw_wielgus Re: Nie da się. 14.05.12, 19:28
                                      Po stępie rozległym
                                      Świszcząć wąsiskami
                                      Na rumaku karym
                                      Dumna dama gna
                                      Pewnie by nie gnała
                                      Dzięcząc orderami
                                      Gdyby nie literka
                                      Co się zowie A
                                      • ave.duce Re: Nie da się. 14.05.12, 19:49
                                        Aaa, aaa... była sobie Daama!!!

                                        Fine?
                                        • trusiaa Wcale nie koniec! 15.05.12, 10:05
                                          "Dama syknęła przez zęby jakąś specjalną klątwę, chwyciła Wronę na ręce i trzasnąwszy drzwiami, aż szyby zadzwoniły, pobiegła do siebie.

                                          — Nu, ależ Dama wąsata!
                                          Chciałby ja za rok mieć pół takie wąsy! — dziwował się Wielgus.

                                          — Wąsy, nie wąsy... — westchnął Dupetek — będzie jutro bigos."

                                          Antonina Domańska, Paziowie króla Zygmunta
                                          • trusiaa Re: Wcale nie koniec! 15.05.12, 11:19
                                            https://media-cache3.pinterest.com/upload/211598882461721610_aGXbQD94.jpg
                                            • ave.duce Re: Wcale nie koniec! 15.05.12, 18:07
                                              Podobna do siebie z tego obrazu Kossaka!
                                              • trusiaa Czuję się zagubiona 16.05.12, 10:30
                                                Gdyż albowiem Dama wcale na temat portretu się nie wypowiedziała.
                                                • ave.duce Dama jest nieśmiałą i dlatemu, o! 16.05.12, 11:16
                                                • gat45 Jak to ? Gdyż niemniej bynajmniej jak najbardziej 16.05.12, 11:35
                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,89075,135831782,135870783,Re_Nie_da_sie_.html
                                                  • ave.duce Re: Jak to ? 16.05.12, 12:44
                                                    Spodziewany był co najmniej Ojciec zadżumionych - w sęsie rozmiar.
                                                  • gat45 Aleszszszsz przecieszszszsz 16.05.12, 13:41
                                                    Dama nie ma czasu, bo się musi martwić.
                                                  • ave.duce Re: Aleszszszsz przecieszszszsz 16.05.12, 14:19
                                                    A ojciec tych zadżumionych to co miał innego do roboty?
                                                • ewa9717 Re: Czuję się zagubiona 16.05.12, 14:33
                                                  trusiaa napisała:

                                                  > Gdyż albowiem Dama wcale na temat portretu się nie wypowiedziała.

                                                  Może wciąż kątem pluje?
                  • damakier1 Re: Nie da się. 14.05.12, 22:53
                    Dama ze wzruszenia
                    oblała się pąsem
                    i w podzięce macha
                    Wam sumiastym wąsem!

                    Bolszoje spasiba vsiem :)
                    • dupetek Życie jest brutalne! 14.05.12, 22:56
                      To przecież Dorolka prosiła o pocieszenie:)
                      • damakier1 Re: Życie jest brutalne! 14.05.12, 23:53
                        Dorolka juz sie byczy w Złotej Pradze, spokojna, bo Antek już z hotelu w Londynie esemesował.
                        To i żadnego pocieszania już jej nie potrza. A i ja już uspokojona.
                        • olga_w_ogrodzie Re: Życie jest brutalne! 15.05.12, 00:15
                          to i dziękować Bogu.
                          czy, jak kto woli, Opatrzności.
                          albo nikomu nie dziękować, jeno zaszczebnąć se złociście :

                          Dorolkowe śpią już w złocie Pragi oba.
                          Anteczek pod kołdrę oczka śliczne chowa.
                          i wszystko tak mile, spokój, że ha, ha,
                          gdyby nie wracało natrętne AAAA.
                          • magdolot Makabreska z nowym dowodem 15.05.12, 03:01
                            Zachęcona płótnem we worze pokutnem
                            Stawiam się pod Kutnem.

                            Do cna udręczona mordowaniem paskudnej roślinki padłam bez sił przed tivi i obejrzałam najbardziej antypolski film na śfiecie.
                            "Rok 1612".
                            Na tępą antypolską propagandę najbardziej wskazuje scena, w której husaria pędzi ławą... na cienki zwodzony mostek wiodący do pipidówy.
                            Ale najstraszliwszy jest początek owego oblężęnia. Rankiem puszkarze armaty przypalają i co krzyczą w tym XVII wieku???
                            - Znowu, kurrrwa, zaspaliśmy!
                            To znacznie gorzej niż antypolska propaganda. Dodam, że film został nakręcony już w 2007 i zapytuję z wielkim niepokojem w duszy: jak to możliwe, że taki dowód przegapił sam św. Antoni od Ruskich Macierewicz?!

                            Mimo targającego moją duszą niepokoju solidaryzowałam się z hetmanem Żebrowskim, co był parszywym mordercą, w dodatku mocno kłamliwym. Albowiem właśnie dzisiaj i ja zostałam kłamliwym mordercą [a przynajmniej mam taką nadzieję]. I tutaj się zaczyna:

                            MAKABRESKA DOBROSĄSIEDZKA
                            Mam przez płot sąsiada, a na płocie róże pnące, co fcale nie chcą się piąc ino czymetrowe badyle cholerne wypuszczają i od jakichś 3 lat fstrętne plącze je dusi okropnie. Ma wielkie drapiące liście, a na deser czasami jakieś tykwy. I je tępię sekatorem po mojej stronie fkurwiona na sąsiada na glanc, a potem są wakacje i róże znowu zjedzone.
                            Róż też nie lubię właściwie, bo małż się na nie uparł, choć ja się upierałam na przegląd clematisów. I tyle z tych róż ma, że dwa razy w roku mi jęczy żebym coś z nimi zrobiła, bo drapią mu samochód. I ftedy drapią mnie!
                            Ale plącza nienawidzę bardziej, bo ono jes sąsiada, a sąsiad niezłe ziółko, fałszywe iście kaczkowo, ze fszystkimi wokół się sądzi, z nami jednymi jeszcze nie.

                            Jesienią sąsiad się skarżył na plącze drapiące, więc pytam po co hoduje jak drapie. A on, że to ja, bo przecież po mojej stronie. Kurczę, rzeczywiście, jak doszłam do kłębka, to z mojej startuje, ale na granicy. Stanęło na samosiejce. To mówię, wyrypiemy, jak pan się skarży że drapie. Mnie też. A na to sąsiad, że niech sobie zostanie, bo bardzo fajne jest... Się zgodziłam fałszywie, przycięłam i cichaczem zalałam round-upem po dach
                            .
                            W zimie padły moje dwie fstrętne róże, akurat na najlepszej wystawie. Zatarłam rączki, bo tegoroczne mrozy to super alibi na naturalną śmierć plącza. Korzystając z nieobecności sąsiada dziś przytaszczyłam rowerem śliczne miliny dwa i dawaj je sadzić zamiast róż i poplącza.

                            Pasek ziemi o szerokości 30 cm, chodnik, chodnik, płot. Z karpami od róż jakoś poszło, ale plącze miało korzeń palowy grubości piąchy atlety i oczywiście było całkiem żywiutkie! Ze 70 cm wgłąb się za nim wkopałam, łopatką, bo widły i łopata odpadły w przedbiegach. Dokonując przy tym cudów akrobacji, dziabiąc je sekatorem, tonąc w sokach życiowych paskudy, ślizgając się na nich, rąbiąc korzenie siekierą i opierając się twarzą o płot. 4 godziny rycia z ostrym rzucaniem mięsem. Reszta korzenia została, bo chyba sięga on do środka Ziemi, i ze 3 sznurki u sąsiada, ale nie mogłam mu rozpieprzyć całej grządki przecież, chociaż mię strasznie pchało... Myślałam łapczywie o wiadrze round-upa, ale by milin sczeznąć mógł, albo sąsiad wrócić...

                            Już pozamiatane. Zostały krokodyle łzy do wylewania sąsiadu, co te mrozy zrobiły i pocieszanie go ślicznym milinem mym w dwóch kolorach. I niech się cieszy, bo visterię czyli glicynię chciałam, ale mi ogrodnicy rzekli, że wywróci płot. Jes dla mnie mordercy iskierka nadziei, bo visterii bohatersko sobie odmówiłam dla zasmarkanego dobra fstrętnego sąsiada.

                            P.S. I ni chuja nie wierzę, że to samosiejka. Sąsiad musiał zdradziecko zapuścić mi to ścierwo ukradkiem. By ogrodnictwo było zupełnie niemożliwe f kraju, gdzie takie samosiejki są!

                            P.P.S. Wierszyki pszepiękne popisaliście jak ja harowałam.
                            • olga_w_ogrodzie Re: Makabreska z nowym dowodem 15.05.12, 03:24
                              nie mam już sił do Ciebie, Magdolocie.
                              nie dość, że jęzora takiego wytykasz, że się nie mogę oprzeć i Ci czytalność robię z powodu, to jeszcze opowiadasz rzeczy niesłychane i na dodatek nocnie, gdy ja się już sposobię, ale mię wyrywasz.
                              no i się tak zainteresowywuję oraz śmiecham, że spanie bierze w łeb.

                              muszę się zaprzec jednak i uwalić w okolice kogoś wielce miłego.

                              pa, pa całusów 102
                              • dzidzia_bojowa Re: Makabreska z nowym dowodem 15.05.12, 07:04
                                Dzięki opisom i wierszykom Dama wryła się mi w wyobraźnię z sumiastym wąsem, na wieki wieków amen!

                                I jeszcze chcę dodać, że Magdolota kocham, nieważne jakiej jest płci, kocham i już!

                                Wy takie fajne rzeczy piszecie jak ja ciężko pracuję dla dobra Ojczyzny i czytać nie mam czasu ani się wtrącić. A dziś w nocy na pewno będzie pusto tutaj, jak znam życie:(
                                • magdolot Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 00:32
                                  > I jeszcze chcę dodać, że Magdolota kocham, nieważne jakiej jest płci, kocham i
                                  > już!
                                  Dobrze się składa, że jestem transwestytem!

                                  > Wy takie fajne rzeczy piszecie jak ja ciężko pracuję dla dobra Ojczyzny i czyt
                                  > ać nie mam czasu ani się wtrącić. A dziś w nocy na pewno będzie pusto tutaj, ja
                                  > k znam życie:(

                                  Jest noc. Jestem. Ale zaras idę spać, bo ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś! Byśmy se smacznie nie spali, to służba Ojczyźnie fcale nie miała sensu by. Ale możemy spać czujnie, a Ty sobie troszku drzemnij! Tylko zdrzemnięta Dzidzia jes odpowiednio Bojowa, szczególnie jak jakiś kutas nagle ją obudzi... Ile masz ftedy megaton?
                                  • dzidzia_bojowa Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 04:11
                                    magdolot napisała:

                                    >
                                    > Jest noc. Jestem. Ale zaras idę spać, bo ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś! Byśm
                                    > y se smacznie nie spali, to służba Ojczyźnie fcale nie miała sensu by. Ale może
                                    > my spać czujnie, a Ty sobie troszku drzemnij! Tylko zdrzemnięta Dzidzia jes odp
                                    > owiednio Bojowa, szczególnie jak jakiś kutas nagle ją obudzi..


                                    . Ile masz ftedy
                                    > megaton?
                                    A tak z pińcet.

                                    Śpijcie, spijcie słodko moje Wy riebiata. O drzemaniu nie ma mowy, dopiero trochę oddechu złapałam i w te pędy do forum przygnałam. Melduję, że możecie spać twardo bo sytuacja jest opanowana.
                                    • magdolot Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 11:55
                                      >Melduję, że możecie spać twardo bo sytuacja jest opanowana.

                                      Uff.
                                      Można spokojnie spać, jak pińcet megaton strażuje!
                              • magdolot Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 00:24
                                Się kajam!
                                Na dobranockę se przeczytałam Twoje najnowsze przygody filmowe, ale już nie miałam siły pisać. Być niewyspanym na planie jes źle. Jak tak dalej pójdzie, to będziesz miała osobistą przyczepę, a Nikolka asystentkę od układania wąsów!
                            • damakier1 Re: Makabreska z nowym dowodem 15.05.12, 10:20
                              Magdolocie! Opowieść Twa piękną jest, ale jak Ci się uda tego milina zapuścić, to zazdraszczać Ci będę mocno, bo ja swojego milina od pięciu lata zapuszczam, a on cieńszy nawet niż ogon Zimy. I ani myśli zakFitnąć ;(
                              • magdolot Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 00:38
                                Oj, zasiałaś we mnie niepokój Ty... Poprzedni kwitł mi jak złoto, ale go już ze trąbkami kupiłam. Potem przemarzł i puścił od korzenia i wlaz na piętro miast kfitnąć. Teraz przemarzł, ale jeden patyk wypuścił, jak go przykrócę zanim się powspina, to może zakfitnie?
                                Nowe nabyłam bez trąb. Się zobaczy.
                                A bidne hortensje nie zakwitną znuf...
                            • ta Re: Makabreska z nowym dowodem 15.05.12, 10:52
                              magdolocie :D, skręt kiszków mi spowodowałaś.
                              Cza było szpadlem kłąba korzennego rozdziabać i w rozdziabane wlać roundapu na full.
                              Ten on nie działa w glebie na inne rośliny jeśli nie jest na nie bezpośrednio podany.

                              Swoją drogą bardzom ciekawa co to za poplącze było. Się dowiesz, czy naszybciej chcesz zapomnieć ;)?
                              • yoma Re: Makabreska z nowym dowodem 15.05.12, 17:32
                                Chmiel?
                              • magdolot Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 01:05
                                Szpadlem kłęba, akurat. Skurwysyn się fcisnął podstępnie między chodnik i chodnik i nogę od płota. W samiuśkim rogusieńku przylgnął jak erotoman do krawężnikuf se. Bym chodnik musiała rozebrać, żeby mu przypierdolić na całego! A twardy, jędrny i sprężysty jak marzenie starszej pani, ze dwa razy kontrolnie łopatą go jebnęłam, ale połaskotała go jeno i odskoczyła.

                                > Swoją drogą bardzom ciekawa co to za poplącze było. Się dowiesz, czy naszybciej
                                > chcesz zapomnieć ;)?
                                Miało liście trójdziabne drapiące jak fiks, miejscem szyszki puszczało jak przystało chmielowi, a czasem tykwy zielone dyniowe. A może to był chmiel, ale nie taki zwykły, ino Chmiel Ludojad... a tykwy dodatkowo puszczał cichaczem sąsiad, żeby zamydlić mi oczy do cna? To strasznie pokrętny typ jes i z nim to jak z pszczołami, nigdy nie wiadomo... i trzyma w chałupie potworną daturę.

                                Jak kurewstwo odrośnie, to zaniosę jakiemuś znafcowi. I będę boleśnie świadoma, na co się porywam. Miotacz ognia za cienki w uszach, to już wiem.
                                • dzidzia_bojowa Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 04:16
                                  magdolot napisała:

                                  > A twardy,
                                  > jędrny i sprężysty jak marzenie starszej pani,

                                  :)))))))))
                                • damakier1 Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 10:25
                                  To strasznie pokrętny typ jes i z nim to jak z p
                                  > szczołami, nigdy nie wiadomo... i trzyma w chałupie potworną daturę.

                                  Daturę? Tę, co to zakFita we fiuty anielskie?

                                  A jak ma liście trójpalczaste drapiące i tykwy, to może ogórecznik?
                                  • yoma Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 11:40
                                    Wię! Ich tam jest dwóch, tych plącz! To, co gryzie i szarpie i jest trójpalczaste, to chmiel ludojad, a to z tykwami to kolczurka. I ja taką tykwę, jeśli odrośnie, poproszę.
                                    • yoma Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 11:40
                                      PS Kolczurka tez ma wąsy :)
                                      • magdolot Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 12:12
                                        Sąsiad daturę we fiuty ma, okropnie wielką. A tykwy też były po linii:

                                        https://static.swiatkwiatow.pl/user_galeria/200903/duze/dynie-ozdobnetykwy_4454.jpg

                                        I wielgachnego mercedesa. I siaduje przed domem po całych dniach i pracowicie tokuje gestykulując obficie, a żona potakuje, żeby się nie indyczył, a w tonie jej jakoś dźwięczy cichutkie "spierdalaj"...
                                        Fszystko logicznie fskazuje na wybrakowany samiec penisolubny.

                                        Kolczurka i ogórecznik wysiadają f przedbiegach. O chmielu poczytałam i korzenie ma jak cholera, ale nie pisali, czy do środka Ziemi. Chmiel Ludojad zaprawiony tykwą cichaczem przez wybrakowanego ogóra - to najwłaściwsza odpowiedź jes.
                                        • yoma Re: Makabreska z nowym dowodem 16.05.12, 14:10
                                          Chmiel korzenie ma i trzy palce i czepliwy jest okrutnie i nie do zdarcia i się wszystko z wyjątkiem tykwów zgadza, stądż i supozycja moja, że tykwy od czego innego pochodzą.
                                          • magdolot Sadyzm roślinny 17.05.12, 02:26
                                            Pechowe lawendy puściły się w chodniku. I przyszedł człowiek zły, co miał ostre kły. Brutalnie wyciągnął spomiędzy płytek za uszy skamlące roślinki, powtykał je do dziur w lawendowym dywanie i przysypał mrowiskiem. Dlaczego on tak zrobił? Bo ma zielony kciuk i nik mu nie podskoczy!
                                            A clematisa na cześć Damykier [purpurata o ksywce "Solidarność"] wsadził za irysy i bendzie łaził po murze on, ale jak nasprajuje "Polskę walczącą", to zaraz mu wąsy po jednym powyrywam!
                                            Chmiel Ludojad został zatapetowany szmatą na glanc.
                                            Porzondek musi być.
                                            • yoma Re: Sadyzm roślinny 17.05.12, 09:43
                                              Wyjdzie zza szmaty, ja wójt wama to mówię. A klematis nie ma wąsów. No nie ma i już. Założymy się? :)
                                              • damakier1 Re: Sadyzm roślinny 17.05.12, 09:47
                                                A klematis nie ma wąsów. No nie ma i już. Założymy się? :)

                                                Się obawaim, że Magdolot pisał o wąsach moich.
                                              • magdolot Re: Sadyzm roślinny 16.04.16, 23:55
                                                Obieście wpudliły z tymi wąsami. Jak clematis nazywa się "Solidarność", to MUSI mieć wąsy. Zwyczajnie.
                                                • smutas13 Re: Sadyzm roślinny 17.04.16, 09:29
                                                  Przeczytałam caluśki wątek we dobry humor mnie wprowadzajoncy.
                                                  I co z tym chmielem Magdolocie? Wylazł, czy padnął był?
                                                  • magdolot Re: Sadyzm roślinny 17.04.16, 10:15
                                                    Obecnie dwa u sąsiada, za daleko żeby je mordować, ją fffszystko na płocie, ale milin ich oskrzydla z góry. A trzeci mi się za domem wysiał i włazi przez okno do kuchni, ale choć szyb nie wybija. Na razie ich nie wybija. Jeszcze.
                                                  • damakier1 Re: Sadyzm roślinny 17.04.16, 18:24
                                                    O, i ja z rozrzewnieniem wielkim caluśki wątek przeczytałam.
                                                    Od tamtego czasu i Antek i wąsy moje urosły niebotycznie i jak czytam, chmiel Magdolotki też się nie leni. A jak tam milin? Zakffitł?

                                                    Też mi się zdarza niekiedy w podróż sentymentalną po dworumie wyruszyć i stare wątki poodwiedzać. świetny miałaś pomysł, żeby nas wszystkich tym przypomnieniem w dobry humor wprowadzić. Naśladowcy mile widziani!
                                                  • magdolot Re: Sadyzm roślinny 17.04.16, 19:18
                                                    Milin ścigany po płocie przez Chmiela Ludojada ucieka do góry i idzie mu w długość, nie w jakość. Ale w zeszłym roku żem mu kilka łodyg chlasnęła, bo szyby od auta wybijali... i właśnie tam zakwitł po raz pierwszy. W tym roku żem go na jeża i czekam...
                                                    A za to stary przy tarasie w zeszłym roku po trumbach wielkie strąki wypuścił i się przez zimę dekoracyjnie dyndali.

                                                    Kalina moja ukochana, pachnąca, właśnie sobie rozkwita. Się bałam że nie zdążę wrócić. :-)
                                                    "Solidarność" ledwo dycha, pełza pod irysami mini i ani jej się śni szprajować mur, a o wyrywaniu zębów krat nawet nie ma co marzyć... Za to mam purpurowe sasanki dwa jak marzenie.

                                                    Sezon grillowy rossspoczęty. Wbiliśmy się między dwa deszczyki idealnie, Szaciek pełen karkuffki i ma jeszcze zapasik w lodufce na czarną godzinę, bo jutro ma lać. Znaczy, go odkarmiłam po pochlastaniu ryła i przed egzaminyma, bo zaraz na nie jedzie...

                                                    Nio właśnie, oddajmy się wiośnie ze szczętem. Piękna jest. :-)
                        • ta Re: Życie jest brutalne! 15.05.12, 10:47
                          No i dobrze. Jak bendom wracać się zrobi polka galopka na odwyrtkę :)
                          Wąsy będą ciebie linieć, aż wszystko wróci do stanu sprzed.
                          Ale póki, niech im się pięknie wypoczywa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka