04.04.13, 18:35
... "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego
to jedna z najbardziej mitotwórczych książek w polskiej historii
... ?

--
... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
> Forum ze Dworum/Freedom
Obserwuj wątek
    • ploniekocica Re: Czy 04.04.13, 18:41
      Oooo właśnie miałam założyć taki wątek, ale się przestraszyłam, że się zrobi zadyma i znofffu będzie na mnie.
      --
      Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
      Fonię niestety też.
      • inna57 Re: Czy 04.04.13, 21:11
        Miałam dokładnie tak samo. Ale skoro Wodzowa porusza temat to może warto to przedyskutować. W mojej familii takie tematy często były na tapecie. Dzięki temu miałam troszkę inny od powszechnego pogląd na kilka spraw. Jak ktoś był w środku i potrafi o tym ze swadą opowiadać to jest jakoś inaczej. Miałam farta bo paru takich gawędziarzy w życiu poznałam. To duża frajda gdy miało się okazję poznać tych z plaż Normandii, z nieba nad Anglią czy z okupacyjnych ulic Warszawy. Jeszcze mój syn miał okazję ich poznać ale dla wnuka to już starożytność.
    • ploniekocica Re: Czy 04.04.13, 18:47
      Tylko nijak nie mogę dotrzeć do oryginalnego tekstu Janickiej albo w ogóle wiadomości, gdzie mianowicie ona tak twierdzi. Jeśli są to wypowiedzi z jej książki "Festung Warschau" to dzisiejsze rewelacje to mocno odgrzewane kotlety.

      A tak w ogóle się niemal z każdym jej słowem zgadzam i nawet sobie przejrzałam Kamienie na szaniec na nowo i nadal się zgadzam.
      --
      "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
      • ave.duce Tylko Witek może pomóc :) 04.04.13, 20:38
        To nie był tekst, tylko jakaś rozmowa - na stronach PAP jej nie ma.

        A ja się zastanawiam od pierwszego przeczytania "Kamieni" nad tym, czy można było przewidzieć reperkusje szlachetnego odruchu ratowania przyjaciela.
        Nie chodzi mi o innych AKowców, ale o

        ... rozstrzelanych 140 więźniów "Pawiaka" ...
        --
        ... Ave duce ptaszku pisowski tak sobie plujesz? ...> Ruski99
        Forum ze Dworum/Freedom
        • ploniekocica Re: Tylko Witek może pomóc :) 04.04.13, 20:53
          Z tego linka:
          www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/elzbieta-janicka-festung-warschau
          wynika, że pisze o Kamieniach na szaniec w swojej książce "Festung Warschau", ale czy tylko?
          Swoją drogą warto obejrzeć te dwa filmiki, w których czyta fragmenty tej książki.
          --
          "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
          • ave.duce Re: Tylko Witek może pomóc :) 04.04.13, 21:10
            Sądzę, że ta wypowiedź miała związek z okrągłą rocznicą "Akcji pod Arsenałem".
            Potem obejrzę.

            ps. kurczę blade, jak widzę "Elżbieta Janicka", zaraz mi się to kuromysło od Ziobry przypomina :(
            --
            @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
            „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
            > Forum ze Dworum/Freedom
            • witekjs Re: Tylko Witek może pomóc :) 05.04.13, 17:14
              Myślę, ze nie wiele mógłbym pomóc.
              Moja wiedza podobna jest do tej, o której pisze Inna, podobne miałem źródła.
              Odzywam się jednak, ponieważ szokujące i smutne jest to, że wokół tej książki i Tych Postaci jakaś Pani naukowiec, robi sobie i swojej pracy, bardzo niesmaczny PR.
              Nie przypuszczałem, że coś takiego może się wydarzyć...

              tiny.pl/h8wf2
              • ave.duce Re: Tylko Witek może pomóc :) 05.04.13, 18:49
                witekjs napisał:

                > Myślę, ze nie wiele mógłbym pomóc.

                Chodziło mi o link do TEJ rozmowy (dla PAP). Jesteś w tym niedościgniony.
                --
                @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                > Forum ze Dworum/Freedom
                • witekjs Re: Tylko Witek może pomóc :) 08.04.13, 10:30
                  Nie można znaleźć tekstu Dr Janickiej bez komentarza.
                  Był on chyba jedynie w internecie.
                  Tutaj najbardziej bliskie oryginałowi teksty:

                  Dr Janicka z PAN: mit "Kamieni na szaniec" domaga się analizy
                  dzieje.pl/aktualnosci/dr-janicka-z-pan-mit-kamieni-na-szaniec-domaga-sie-analizy

                  "Szaniec, który uwiera; myślenie, które boli" – dr Wierzbicki o analizie "Kamieni na szaniec" dr Janickiej
                  Dr Elżbieta Janicka napisała czy raczej powiedziała w internecie rzeczy, które wywołały nad wyraz żywy odzew polskiej opinii publicznej. Wszystko za sprawą jej próby zinterpretowania jednej z najważniejszych polskich książek XX wieku – „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego./.../
                  dzieje.pl/aktualnosci/szaniec-ktory-uwiera-myslenie-ktore-boli-dr-wierzbicki-o-analizie-kamieni-na-szaniec-dr-

                  Ostatni komentarz:
                  Krzysztof Varga, 08.04.2013

                  Varga o "Rudym" i "Zośce": Święci z Mokotowa
                  wyborcza.pl/1,75475,13694272,Varga_o__Rudym__i__Zosce___Swieci_z_Mokotowa.html
    • inna57 Re: Czy 04.04.13, 19:20
      No... mój nieżyjący już Tatko miał na ten temat wiele do opowiadania. Pięknie odbrązawiał kolegów przy wieczornych herbatkach. Tatki już nie ma a ja mam swój pogląd. Jego wspomnienia były żywe i prawdziwe.
        • inna57 Re: Czy 04.04.13, 22:00
          Chętnie ale mnie trochę brąz i patyna uwiera. Takie czasy. Bo to przecież "Herosi" "Kolumbowie" i jak tu opowiadać o zakładach po wódeczce, o "kopciach" dla zgrywu. Przecież większość wychowała się na martyrologii, niewielu interesują fakty.
            • inna57 Re: Czy 05.04.13, 10:08
              Ja nie jestem apetizer ;) Takie zasady że o tych co się już bronić nie mogą lepiej milczeć ciągle się we mnie kołaczą. Tatko i wujaszkowie snuli swoje opowieści dla nas, dziatwy słuchającej wspomnień z namaszczeniem ale i rozbawieniem. Sądzę że starali się ukryć prawdziwy dramatyzm tamtych czasów. Byli młodzi pełni naturalnej fantazji, dorastali w przyspieszonym tempie a jednak nadal tlił się w nich podrostek który nie potrafi przewidzieć do końca konsekwencji.
              Tej najdramatyczniejszej opowieści o tym co Tatko przeżył w podziemiach MBP nigdy nie usłyszałam :( Miałam tylko świadomość że było to coś naprawdę strasznego.
    • ploniekocica Re: Czy 04.04.13, 21:36
      Jak to zwykle w Polsce awantura jest nie wiadomo o co. Bo Janicka pisze (przynajmniej tak wynika z tego, co napisał PAP) o książce, a jej oponenci o historii. Tymczasem każdy czytelnik KNS, starszy od gimnazjalisty (tam lektura) ma, a przynajmniej powinien mieć, świadomość, że pisał je Kamiński nie jako dokument historyczny, ale jako swego rodzaju agitkę.
      --
      "Niejedna trąba chciałaby grać pierwsze skrzypce"
      • magdolot Pytanie Jajurkowe - dół 05.04.13, 01:38
        No, tia. Agitkę.
        Tylko jak żem chodziła do podstawówy, to "Kamienie" FCALE nie były lekturą, jak wynika z tekstu... ale [w związku z tym] były agitką jeszcze bardziej. Bo to z wczesnej podstawówy wyniosłam cytat "Karetka więzienna ma przejeżdżać..." dłuuugi - szkolna akademia. Nie wiem, czy czytaliśmy całość na lekcjach, ale było w domu, więc na jedno powychodziło. A "Kolumbów" dawali w ostatniej klasie LO, więc czym skorupka nasiąkła, to słabo się wytrącało...

        Wreszcie żem zrozumiała, dlaczego Baczyński mi się wydawał porażająco normalnym facetem na tle diamentów rzuconych na szaniec wraz z nim - w sęsie o jakie Polskę. Ale ja żem cyklistą.

        I się cieszę, że fszystko wskazuje na to, że Szacio zamiast wychowania patriotycznego miał będzie AP comparative government albo AP european history.

        Moje starsze dziecię wpadło w liceum na dyrektora - historyka- patryjotę [imię: jaszczomp prawicy], co im kazał na akademii piać pieśń z kampanii wrześniowej, w której gwiazda Dawida nad głowami umęczonych Polaków podawała se czule dłoń z... hakenkrojcem. Dzieci się wkurwiały, że to jakaś parszywie antysemicka piosenka, dyrektor upierał że historyczna i prawdziwa i ma być i jusz, a ja się kłóciłam, że nie musi on dzieci uczyć jakimi debilami jesteśmy... Byliśmy? Jesteśmy.

        A w dodatku wychowawczyni im naopowiadała, jak to w stanie wojennym w Krakowie ZOMO zabiło na śmierć sześcioro manifestantów w czasie manifestacji, pałami, on the spot. I potem mi dziecię za nic nie chciało uwierzyć, że pani PJP i chyba bym coś o takim fakcie jednak usłyszała... choć.
        Manifestacja pono szła Drogą Królewską... a ja tam inne realia znam. Armatka, ścigani wodą ludzie wpadają do kawiarni, armatka staje przed szybą i zaczyna na nią lać, wybija szybę strumieniem i leje po ludziach we środku. A ludzie mokrzy jak nieboskie stworzenia też leją, ino w majciochy... bo jak poszła ta szyba, zza kontuaru rozległ się histeryczny wrzask kelnerki: "Franek, dzwoń po milicję!!! Lokal nam demolują!"
        I to jess właśnie historyjka z cyklu mitotfurstwo a historyczne realia...

        I niby laczego Kolumbowie mieliby cięgiem wytrzymać w kirze przez tych pięć lat?
        Bo Kaczuch 3 lata wytrzymał?! To niby argument ma być?

        Że już o koledze, co zdrowo zapił, auto zostawił i na rower gospodarzy wsiadł i w parku miał po godzinie policyjnej czołówkę z radiowozem... i zwiał milicjantom wpław na wysepkę z łabędziamy i poddania się odmówił ka-te-go-rycz-nie i kazał im się brać. I choć mu w pierdlu sznurówki odebrali, żeby się nie powiesił i dowalili słone kolegium twierdził on, że było warto nad wyraz.

        To dzięki takim historiom Naród okupacje przeżywa, bo to chwila oddechu jest żeby się nie dać zwariować. Bezcenna.
        Ale Kaczuch nicanic nie rozumie, bo on jess waryjatem i bo mu się opłaca, więc nie jess. Kolumby zez kiru profitów nie ciągnęły. Znaczy, bezpiecznych profitów.
        -----------------------------
        A o to, czy to "Kamienie" powstanie "wywołały" bym Pana Jajurka ostrożnie dopytała. W nieco ograniczonych kręgach - zasięgiem kolportażu i wiekiem młodzieńczym - z pewnością działały piorunująco. Na dorosłych zapewne trochę mniej. A na starego dorożkarza?
        Za to potem... działały jak maki spod Monte Cassino. Jak już do syta się napiły krwi. Jak już ćwierć miliona znaczyły, a nie 141.
        Opinię eksperta prosz, Panie Jajurku Kochany:
        Kiedy "Kamienie" działały bardziej piorunująco - w czasie koszmaru okupacyjnego, czy dopiero po nim, jak im się znaczenie na symbol rozszerzyło?
        • tojajurek Tojajurek tak wezwany, mędrzec wielki, miszcz wy 05.04.13, 21:17
          brany - z chęciom wielkom się wypowie kiedy luz poczuje w głowie.
          Na razie padam z nogów, bo mię ciągle ostatnio cosik goni. Ale chętnie siem wyszczególnię w sprawie kwestii, bo mam tu ugruntowanego pogląda, a nawet dwa. Ale dziś już mi siem szara masa w głowie lasuje, a do tego rura pękła i wewogle. To może jutro, bo tu trzeba jednakowoż namysła wysilić...
          Pa!
            • tojajurek Re: Tojajurek tak wezwany, mędrzec wielki, miszcz 06.04.13, 20:19
              Sorki! Zacząłem post, ale wyszło mi na to, że to będzie o sprawach dość fundamentalnych. Żeby nie było mętnie i płasko - trzeba sporo wyjaśnić i opisać. Przy moim braku talentów klawiczowych i powolnym myśleniu, idzie to pomału. Ale będzie. Kogo moja opinia zaciekawi, ten z rozczarowaniem przeczyta, ale czy to dziś będzieczy jutro - nie wiem, bo Aleksander Kamiński nie jest dla mnie wyłącznie historią.
              Prosze nie pókadź jeźli kto nie hce po rady.
    • maniasza Re: Czy 05.04.13, 01:03
      To zdanie, co wypunktowałaś, pochodzi od redakcji. O sensie jego nawet nie warto dyskutować. Ot, ktoś coś chlapnął i tyle.
      Co do interpretacji tekstu, kiedy książka powstała byla inaczej interpretowana, teraz - inaczej. Normalne.
      Kiedyś pamiętam, jak przygotowywałam się na egzamin wstępny z polaka poszłam na kurs przy uniwerku we Wrocławiu. Genialny gość to prowadził w sposób genialny. Sprawdzał wiedzę przekrojowo: czyli rzuca hasło - fortepian. I dawaj, lecisz po wszystkich epokach po wszystkich znanych ci utworach i opisujesz w jakim kontekście pojawił sie fortepian, po co autor go tam "wepchał", jakie powiązania, jakie znaczenie itd i tp. Morze - to samo, co za symbol, czemu służył, czy w ogóle... Albo obraz kobiety z dzieckiem (bardziej kontrowersyjne na przestrzeni wieków i zmieniające się): obyczaje, jak, co, kiedy, po co, z jakim finałem. Fenomenalne!

      Co poeta miał na myśli tak naprawdę nie jest istotne, bo i tak nigdy się o tym nie dowiemy. Istotna jest interpretacja. Każda jest tak samo równouprawniona o ile nie jest sprzeczna z samym tekstem dzieła. Interpretacja też świadczy o interpretującym.
      Jesli więc ktoś ubiera utwór w aurę mitotwórczości, w brąz i patynę, to juz jest jego problem, nie autora tak naprawdę.
      Jeśli dla kogoś, w celu odbrązowienia i odpatynowania postaci wazne jest roztrząsanie, czy miłośc głównych bohaterów byla hetero czy homoseksualna, i jeśli brak wzmianki o Zydach w oczekiwanycm kontekście jest antysemityzmem, i na tym skupia swoja uwagę, to i tak nie zmieni to wyniku nawet .... Bitwy pod Grunwaldem.

      Słowem - żenujące.

      --
      Theory is when you know something, but it doesn't work.
      Practice is when something works, but you don't know why.
      We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.
      • magdolot Re: Czy 05.04.13, 02:18
        > i jeśli brak wzmianki o Zydach w oczekiwanycm kontekście jest antysemityzmem

        Nadużycie. Twoje.
        Podobnym by było np. stwierdzenie, że AK wywołało powstanie, żeby się nie dać zdystansować Żydom.
        Pani twierdzi jedynie, że autor brał pod uwagę antysemityzm potencjalnych czytelników.
        O:-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        "Dlaczego Kamiński, człowiek, który pomagał Żydom, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, uznał za stosowne przyjąć podczas pisania perspektywę wykluczającą powstańców getta z mitologii walczącej Warszawy?
        Kamiński liczył się z antysemityzmem czytelników"
        -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Zamiast "fortepianu" proponuję podstawienie "braku Żydów" i analizę literatury.
        Braki bywają równie pouczające jak symbole.
        "To krzywdzi realnych ludzi, infantylizuje myślenie, wyjaławia kulturę. Dlatego należy widzieć rzeczy w całej ich złożoności."
        Jestem za. Bo "patrioci" potwornie kłamią powielając klapki na oczach. I dlatego aż wyje o kontekst. Nie to, co napisał Kamiński. To, co z jego pisaniem patryjoci robią.

        P.S. Ale najsmakowitsza i tak jest historyjka zawłaszczenia wiersza Baczyńskiego.
        P.P.S. static1.blip.pl/user_generated/update_pictures/1591739.jpg
        • gat45 Re: Czy 05.04.13, 04:57
          Ja tylko w punktowej sprawie braków jako ważnego elementu analizy literackiej

          Słyszałam, że jednym z głównych zarzutów do redakcji wydawanej w latach 60-tych i w końcówce ich rozgromionej redakcji Wielkiej Encyklopedii Powszechnej był BRAK hasła KATYŃ. Nieduża wtedy byłam, więc nie bardzo rozumiałam gromienie na brak czegoś i dotąd pomnę, jak mi ojciec cierpliwie tłumaczył...
    • ploniekocica Re: Czy 05.04.13, 09:28
      Chciałam jeszcze o "Baczyńskim", ale teraz to się boję :(
      --
      "Czy chłop pańszczyźniany może zrozumieć świadomego obywatela? " made by Anwad
    • scoutek Re: Czy 05.04.13, 10:27
      czytałam z zapartym tchem, nie było lekturą, sama ją odkryłam
      do tego stopnia, że na jakąś lekcję historii przygotowałam strasznie dużo cytatów z niej, historyczka, choć oświecona i fajna ( w stanie wojennym wywalona z pracy z zakazem wykonywania zawodu zresztą za pokazanie podczas wycieczki w Bieszczady obozu internowania w Uhercach), zabrała mi książkę gdzieś w połowie mojego wykładu
      chyba się wystraszyła, że chcę w całości ją przeczytać na głos

      jeśli chodzi o homoZośkę itd. to NIC mnie to nie obchodzi
      nie zmienia to mojego sposobu widzenia bohaterów ani książki ani powstania


      --
      z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
      moviemovie.blox.pl
      • ave.duce Re: Czy 05.04.13, 11:31
        scoutek napisała:

        > jeśli chodzi o homoZośkę itd. to NIC mnie to nie obchodzi
        > nie zmienia to mojego sposobu widzenia bohaterów ani książki ani powstania

        Moje widzenie powstania jednak się zmieniało z upływem czasu, a raczej - napływania/czerpania wiedzy z różnych źródeł.
        --
        @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
        „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
        > Forum ze Dworum/Freedom
        • ploniekocica Re: Czy 05.04.13, 12:36
          Moje się zmieniły radykalnie. Strasznie byłam zafascynowana w szkole pokoleniem Kolumbów, a szczególnie tymi piszącymi, a już najszczególniej tymi piszącymi wiersze. I to nie tylko Baczyńskim. "Genealogię ocalonych" Bartelskiego znałam na wyrywki (własnie zdjęłam z półki, a tam bratki zasuszone gdzieś w mrokach liceum), a przy "Groszku pachnącym" Trzebińskiego w wykonaniu Umer zawsze ryczałam.
          A potem przyjechałam na studia do Warszawy i los mnie zetknął z różnymi ludźmi, którzy PW przeżyli - od szesnastoletniej łączniczki, która była świadkiem śmierci Baczyńskiego w Pałacu Blanka aż po matkę mojej koleżanki, która jako mniej więcej rówieśniczka tamtej spędziła powstanie w piwnicy i wyszła z niego z gruźlicą, z której nie mogła się wyleczyć wiele, wiele lat.
          Teraz mam takie uczucie, że czym bardziej odbrązowimy i uczłowieczymy tych, którzy w PW walczyli a także tych, którzy przez nie bez udziału swojej woli przeszli, tym bardziej wydają się oni paradoksalnie heroiczni.
          --
          "Im większe zero tym bardziej nadęte"
          • gat45 Re: Czy 05.04.13, 13:06
            Jako dziecię znałam kilku powstańców warszawskich, ale chyba nie byłam wtedy jeszcze w wieku ocen dorosych postaw - a nawet ci najmłodsi powstańcy byłi dla mnie wtedy dorośli (bo wszystko, co powyżej 14-15 lat...). Ale zapamiętałam kilka historyjek na pograniczu anegdoty. Szczególnie ciekawe były rozmowy powstańców warszawskich z "londyńczykami", a konkretnie z pilotami, których też kilku było wśród bliskich znajomych moich rodziców. W tym jeden z prawdziwego Dywizjonu 303 !
            A na pograniczu mojej wyrwy - nazwijmy ja językową - w życiorysie zaczęłam czytać powstańczą poezję.
            Prawdziwym wejściem w dorosłe patrzenie na powstanie była lektura Pamiętnika Białoszewskiego. Zacisnęłam zęby i przeczytałam do końca.
            Kolumbowie nie zrobili na mnie szczególnego wrażenia, czytałam Bratnego po Białoszewskim, a to nie jest dobra kolejność.
            Aha, i jeszcze : nie mam żadnej kultury filmowej i fimy wojenne nie stanowią tu wyjatku. Nie widziałam nigdy Kanału. Ja naprawdę nie przepadam za obrazkami.
            • ploniekocica Re: Czy 05.04.13, 13:17
              OOO! Właśnie! O Białoszewskim zapomniałam wspomnieć. Jak byłam rozpoetyzowana to zajrzałam i odrzuciłam podświadomie, a potem jako osiemnastolatka już na studiach przeczytałam świadomie i mi się wywróciło spraw parę, które jako gupia gęś odrzucałam. Pamiętacie np. Bączka z Kolumbów?
              --
              "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
              • gat45 Re: Czy 05.04.13, 13:42
                Jam przez to przebrnęła jako niepełna szesnastolatka. Nie, gdzie tam, to było w wakacje bezpośrednio po moich 15-tych urodzinach. Takich lektur się nie zapomina. Pamiętam, gdzie była, pamiętam, co się działo dookoła...
                • ploniekocica Re: Czy 05.04.13, 13:49
                  Teraz to jest chyba w lekturze, w każdym razie dziecię moje starsze też młodo czytało, a i młodsze chyba fragmenty. A ja byłam tak zafiksowana na heroicznym modelu i oficerkach, że chociaż miałam w ręku to nie przyjęłam do wiadomości. Romantyczne dziewczę byłam, a potem mi szybko przeszło i to nie tylko w tym kawałku.

                  Na film o Baczyńskim się szykowałam bardzo i straszliwie się rozczarowałam, bo to nie jest w ogóle film do dystrybucji kinowej i powinien być jako fabularyzowany dokument pokazywany w TV Kultura. I jeszcze uważam, że zmarnowano okazję na pokazanie prawdy. No! Bo to jest film dla takich rozpoetyzowanych, jak ja kiedyś.
                  --
                  "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
                  • gat45 Re: Czy 05.04.13, 14:25
                    Mnie odpoetyzowała moja wyrwa w życiorysie. I chyba dobrze, bo jako dwunastolatka miałam skłonność do egzaltacji. A tak - szast-prast, i prysły złudzenia. Zabolało, ale się nie ślimaczyło :) Z dzieciństwa skoczyłam w dorosłość. Czasem trochę żałuję. Innymi razy miewałam żal do tych, którzy mnie tej rozpoetyzowanej młodości pozbawili, ale nie często i nie długo. I już nie miewam. Jestem bardzo rozsądnym i wyważonym Gatem, to każdy wie. Tylko sam Gat często-gęsto powątpiewa.
        • scoutek Re: Czy 05.04.13, 13:03
          ave.duce napisała:

          > scoutek napisała:
          >
          > > jeśli chodzi o homoZośkę itd. to NIC mnie to nie obchodzi
          > > nie zmienia to mojego sposobu widzenia bohaterów ani książki ani powstani
          > a
          >
          > Moje widzenie powstania

          moje widzenie powstania owszem,
          pisałam o bohaterach książki i powstania

          --
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
          moviemovie.blox.pl
    • widz102 Re: Czy 05.04.13, 14:51
      Czy wolność to rzeczywiście jedynie uświadomiona konieczność?
      A jeśli nie tylko - to czy Wolność może bez swojego Mitu Założycielskiego w ogóle wyjść poza tę ... konieczność?
      I co się staje z Wolnością, gdy ten mit odrzuca, gdy w ogóle rezygnuje z jakichkolwiek mitów? Pozostaje uświadomioną koniecznością po wiek wieków? A może przestaje być w ogóle koniecznością?

      Że się tak zapytam w temkontekście...
      • gat45 Re: Czy 05.04.13, 15:05
        W wieku wiośnianem lat 14-tu przeskoczyłam do systemu szkolnictwa, gdzie tak właśnie wyglądały tematy wypracowań domowych i klasówkowych. Dlatego uśmiecham się przy Twoich pytaniach, bo odruchowo układam sobie odpowiedź na przepisowe minimum 3 strony kancelaryjnego drobnym pismem, 4 normalnym, margines max 5cm :)
        • widz102 Re: Czy 05.04.13, 15:15
          Naprawdę ważne pytania są zawsze i wszędzie takie infantylne i podobne. By trudno było na nie odpowiedzieć nawet mędrcom. I to nie na trzech stronach, ale choćby w trzech słowach.
          • gat45 Re: Czy 05.04.13, 16:05
            Wcale nie uważam, żeby Twoje pytania były infantylne !
            Wprost przeciwnie, kiedy przeskoczyłam z polskiej szkoły, gdzie się wypracowywało na tematy z tezą, typu "dlaczego Słowacki wielkim poetą był" , mile zaskoczyła mnie quasi dorosłość tematów w nowej szkole. Dopiero wtedy nauczyłam się artykułować plan wypowiedzi na nieco wyższym poziomie niż "wstęp-rozwinięcie-zakończenie". I stąd mój odruch układania planu w głowie - choć tyle lat minęło.
            A pytania podstawowe wcale nie znaczą, że są na poziomie podstawówki.
            A co do objętości odpowiedzi : chyba w trzech słowach trudniej niż na trzech wielkich stronicach ? Uważam, że sztuka tworzenia aforyzmów to ogromny i bardzo szczególny talent. Którego niestety nie posiadam. Jak w ogóle talentów literackich, niestety :( Jesteś tu nowy, więc Cię oświecę : Gat jest nudny i bezbarwny, ciągnie słowa jak jeże przez gardło i tak jest skupiony na dobraniu odpowiedniego słowa ("ustalmy najpierw terminologię"), że widać wysiłek i brak spontaniczności. Ale furda - Gat o tym wie, a samoświadomość jest najważniejsza.
            • widz102 Re: Czy 05.04.13, 16:11
              właściwie na każde z tych pytań każdy może sobie (poza wyjątkiem- ale i tam wystarczy słowo - "ginie") odpowiedzieć jednym słowem - "tak" albo"nie". Mnie wyszła większość na "nie". I to by było na tyle na temat Pani z Jej niehomofobicznym esejem.
    • ploniekocica A wiecie na przykład, że Baczyński 05.04.13, 16:11
      Krzysztof Kamil miał po sześć palców u nóg?
      Dlaczego taka wiadomość nikogo nie bulwersuje i nie skłania do masowych protestów?
      Przecież IMO to dokładnie taka sam rodzaj wiadomości jak czyjś homoseksualizm, nieprawdaż?
      --
      "Sprzedaję kit. Wciskanie gratis."
      • magdolot Re: A wiecie na przykład, że Baczyński 05.04.13, 18:25
        Boleyn też miała. Bywa.
        Śmieszna rzecz, ale mi kompletnie nie robi ten homoseksualizm głównych bohaterów. Nie tylko mnie nie oburza, ale chyba i coś po ludzku wyjaśnia.
        Czy rysy pomników muszą być nieludzkie?
        Dla mnie - nie.
        Wtedy musiały, teraz już nie muszą.
        Zdecydowanie wolę czujących ludzi od wyidealizowanych ufoków z innej planety.

        A Baczyński mnie rozwala kompletnie odkąd przeczytałam tekst oparty na analizie jego ostatnich wierszy, z którego wynikało że Baczyński, który nie potrafił nie iść do powstania... raczej wolał zginąć niż zabijać, bo zabijanie to nie robota dla poety, bo kolejne dziecko w drodze i jak...? Bo wiedział czym zapłaci i chyba wolał życiem.
        I to mnie dopiero mrozi do kości i przepełnia współczuciem tudzież podziwem, szacunkiem i kilkoma innymi drobiazgami.
        Spiżowy bohater, co umiera z uśmiechem na ustach, bo to pięknie umierać za Ojczyznę jest, przepełnia mnie natomiast podejrzliwością.

        I co?
        I nic.


      • tw_wielgus ....ale, że Achilles!!!! 05.04.13, 22:15
        "Ponieważ rozmawiamy w kulturze homofobicznej, gdzie zakwestionowanie czyjejś heteroseksualnej orientacji nie jest konstatacją, lecz denuncjacją, porównałabym Zośkę i Rudego do Achillesa i Patroklesa, pary legendarnych wojowników" - podkreśla Janicka

        Coś mi się wydaje że ta Pani ma spore odchyłki i na dodatek ona nie obala mitów, ona je buduje.
        Buduje świat narracji na potrzeby filozofii gender ( a może lepszym słowem będzie religii gender). Oto okazuje się, że ważniejsi bohaterowie, legendy naszych i zeszłych czasów to kochający inaczej.
        W napięciu i z niecierpliwością oczekuję aż zabierze się za analizę "Mitologii" - Paradowskiego.

        Ps. do towarzystwa dodałbym jej twórcę filmu "300". Bo wszakże wiadomo, że Spartanie powszechnie lubowali się w gejowaniu, w krótkich przerwach pomiędzy lubieżnymi lekcjami sztuki wojennej.
        --
        Dlaczego słoń ma ogon?
        Żeby się zbyt gwałtownie nie kończył.
        • scoutek Re: ....ale, że Achilles!!!! 06.04.13, 11:05

          tw_wielgus napisał:

          > "Ponieważ rozmawiamy w kulturze homofobicznej, gdzie zakwestionowanie czyjejś
          > heteroseksualnej orientacji nie jest konstatacją, lecz denuncjacją,

          a ja uważam, że w tym fragmencie ta pani ma rację stuprocentową
          gdyby nie było kultury homofobicznej w tym kraju nie byłoby problemu, bo nikogo to by nie ruszyło a wisiało kompletnie
          bo samo stwierdzenie (a nawet tylko przypuszczenie), że bohaterzy mogliby być homo spowodowało żywe dyskusje i awantury

          --
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
          moviemovie.blox.pl
          • ploniekocica literówka moja tym razem 06.04.13, 18:23
            ploniekocica napisała:

            > A może zamiast Parandowskiego (niczego mu nie odmawiając) poczytać Homera?
            > i jeszcze Focaulta :)

            Foucaulta rzecz jasna!
            Następny mój kot będzie Fukotem :)
            --
            "Jakie tempora takie mores"
        • gat45 Parandowski sam się tym zajął był 06.04.13, 18:12
          tw_wielgus napisał:

          [...]

          > W napięciu i z niecierpliwością oczekuję aż zabierze się za analizę "Mitologii"
          > - Paradowskiego.
          >

          i napisał uzupełnienie - "Eros na Olimpie" bodajże to się zwie. Do tytułów nie mam pamięci, ale genderowych historyjek tam mnóstwo - Herakles u stóp Omafli, męskie przyjaźnie bogów róznych, zamiłowanie Zeusa do dziecięcych kształtów - zachęcam do lektury.
      • ave.duce Re: A wiecie na przykład, że Baczyński 05.04.13, 22:35
        ploniekocica napisała:

        > Przecież IMO to dokładnie taka sam rodzaj wiadomości jak czyjś homoseksualizm,
        > nieprawdaż?

        Czy możesz mi wytłumaczyć, co rozumiesz pisząc "rodzaj wiadomości"?
        --
        ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
        > Forum ze Dworum/Freedom
          • magdolot Re: A wiecie na przykład, że 06.04.13, 03:14
            A ja miałam "Kolumbów" na pierwszej lekcji w stanie wojennym, bo maturę z tajnych kompletów mam i tak mi się ponakładały te okupacje różne...
            No i żeśmy stadem wilków paczyli na naszą polonistkę, co była stalinistką z przekonań i bardzo zaniedbaną kobietą. Miała beżową kieckę na lato i sandały i fioletową na zimę i botki i zafsze tak. A we stanie wojennym przylazła w nowym odzieniu i butach i jeszcze ze trwałą, a w nas nienawiść zawarczała strrrasznie!
            A kolega co przed wojną dostał książkę od pani i miał z niej robić historyczny rys, zaczął od wyśmiania książki i przeszedł mięciutko do omawiania prześladowań akowców, posiłkując się przy tym samizdatem zeznań Światły. Pani nie wyczymała i oświadczyła, że Światło jess zdrajcą narodu. Żem się odszczekła, że nim został wstępując do ub. Potem nam zarzucała stronniczość i pewien obecny artycha rzekł, że jak przez 35 lat było na jedną nóżkę, to teraz może być na drugą... a potem się rozpętała straszliwa chryja i powstanie i rewolucja i pani czerwona z wściekłości wybiegła ze klasy zdrowo waląc drzwiami i nie doczekała dzwonka.
            Potem skitrała kolegę prelegenta na korytarzu i poprosiła go, żeby nie nosił samizdatów teraz, ino se przepisywał potrzebne cytaty z nich, bo ktoś może nań donieść i to nie była groźba bynajmniej, ino troska.
            Szacun. Jedyna nauczycielka, co nam się dawała buntować do woli, byle dbać o formę...

            A potem był na tapecie "Kordian i cham" i moi pilni koledzy tak się wkurzyli lekturą, że postanowiłam nie czytać badziewia. Dostałam 4 pały za nieprzeczytanie i sięgłam po i się włączyłam w chór ujadający zgodnie a nienawistnie na Kruczkowskiego. Pani wylatywała z klasy walonc drzwiami regularnie, co lekcja.
            A w jakiejś prywatnej rozmowie we cztery ślipia nagle rzekła mi, że ona także miewa wątpliwości, ale ma uczyć zgodnie z programem i tak uczy. Po prostu.
            Ze 20 lat później przy lekturze Stommy stwierdziłam ze smutkiem, że niesprawiedliwie żeśmy nurzali we błocku bidnego Kruczkowskiego. Bo ten wkurwiający odbrązawiacz prawdę pisał zwyczajną, a nasze młode duszyczki jej fcale nie chciały znać, mać.

            A s "Kolumbów" najbardziej ukochaliśmy cytat: "Na chuj mienia krasnaja armia?!" i już tak nam zostało, a reszta jest milczeniem owiec.
    • witekjs Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 06.04.13, 12:22
      Toczy się obecnie smutna dyskusja na temat "Kamieni na szaniec" i autora tej książki Aleksandra Kamińskiego ...
      Myślę, że większość z nas długo nie wiedziała o tym, że w Powstaniu Warszawskim zginęło czterech młodych poetów, walczących w Armii Krajowej.
      Najbardziej znanym jest Krzysztof Kamil Baczyński.
      Krzysztof ginie tragicznie z bronią w ręku 4 dnia Powstania w walkach toczonych w pałacu Blanka trafiony kulą snajpera.

      Nie wszyscy wiedzą kim byli, wybitny poeta Tadeusz Gajcy czy Leon Zdzisław Stroiński (Marek Chmura), który również walczył na Starym Mieście i zginął razem z Tadeuszem Gajcym prawdopodobnie 16 sierpnia, w czasie obrony kamienicy przy ulicy Przejazd 5.

      Kolejną piękną postacią jest Józef Szczepański "Ziutek" był poetą, powstańcem warszawskim i żołnierzem batalionu "Parasol". Jest autorem tekstów dwóch bardzo popularnych piosenek Powstania Warszawskiego "Pałacyk Michla" i "Chłopcy silni jak stal", oraz wiersza "Czerwona zaraza", znanego również jako "Czekamy ciebie ..."
      1 września1944 r. "Ziutek" objął dowództwo grupy żołnierzy Parasola stanowiącej straż tylną Grupy Północ ewakuującej się kanałami do Śródmieścia. Tego samego dnia został ciężko ranny przy ul. Barokowej, przeniesiony przez kolegów kanałami do Śródmieścia i umieszczony w szpitalu powstańczym przy ul. Czackiego. Po zbombardowaniu szpitala został przeniesiony na ul. Marszałkowską 75 gdzie zmarł z ran 10 września.

      "Dziś idę walczyć - Mamo!" . Według ustnej relacji matki "Ziutka" wiersz ten został napisany przez niego tuż przez Powstaniem. Oryginał rękopisu został przekazany matce przy ekshumacji i zaginął po wojnie.

      Dziś idę walczyć - Mamo!

      Dziś idę walczyć - Mamo!
      Może nie wrócę więcej,
      Może mi przyjdzie polec tak samo
      Jak, tyle, tyle tysięcy

      Poległo polskich żołnierzy
      Za Wolność naszą i sprawę,
      Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę
      I w świętość naszej sprawy

      Dziś idę walczyć - Mamo kochana,
      Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,
      Serce mam w piersi rozkołatane,
      Serce mi dziś tak cudnie gra.

      To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
      I śmiać się śmierci prosto w twarz,
      A potem zmierzyć - i prać - bez lęku
      Za kraj! Za honor nasz!

      Dziś idę walczyć - Mamo!


      Poeci Walczącej Warszawy
      www.sppw1944.org/index.html?http://www.sppw1944.org/poezja/poezja_poeci.html
      • ploniekocica Re: Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 06.04.13, 12:38
        Witku, a Juliusz Krzyżewski, co prawda zginął w wieku lat 29, ale ciągle młody przecież był, a Krystyna Krahelska - modelka warszawskiej Syrenki, autorka piosenki "Hej chłopcy bagnet na broń"? Oboje też polegli w PW. Krahelska została ranna w pierwszym dniu powstania i zmarła 2 sierpnia.
        A Trzebiński i Bojarski polegli jako żołnierze AK jeszcze przed Powstaniem?
        Aż dziwne, że strona, którą linkujesz o nich zapomniała :(

        --
        "Jakie tempora takie mores"
        • witekjs Re: Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 06.04.13, 13:33
          ploniekocica napisała:

          > Witku, a Juliusz Krzyżewski, co prawda zginął w wieku lat 29, ale ciągle młody
          > przecież był, a Krystyna Krahelska - modelka warszawskiej Syrenki, autorka pio
          > senki "Hej chłopcy bagnet na broń"? Oboje też polegli w PW. Krahelska została
          > ranna w pierwszym dniu powstania i zmarła 2 sierpnia.
          > A Trzebiński i Bojarski polegli jako żołnierze AK jeszcze przed Powstaniem?
          > Aż dziwne, że strona, którą linkujesz o nich zapomniała :(
          >

          Dziękuję Bardzo, że odezwałaś się i przypomniałaś Naszą Piękna Syrenkę i Juliusza Krzyżewskiego.
          Swój poprzedni post pisałem "natychmiast", a nie mam w swoich zbiorach materiałów, które pozwoliłby mi na szersze opracowanie.
          Zdecydowanie powinniśmy to zrobić !!
          Liczę na to, że mi pomożesz i być może ktoś do nas dołączy, aby napisać więcej, jakie to SZLACHETNE KAMIENIE padały na szańce w czasie Powstania i nie tylko...

          Pozdrawiam serdecznie. Witek


          requiem1944.bloog.pl/foto,10185211,gal,658628,index.html#next
          requiem1944.bloog.pl/kat,679788,index.html

          moksir.chelmek.pl/index.php?Itemid=69&id=67&option=com_content&task=view
          requiem1944.bloog.pl/kat,679787,index.html?_ticrsn=3&ticaid=6105cd
          • ploniekocica Trochę OT 06.04.13, 13:54
            Warto filmowo przypomnieć, że Juliusz Krzyżewski jest ojcem jednej z najpiękniejszych twarzy filmu pierwszego okresu PRL, czyli Krystyny z "Popiołu i diamentu", Hebron z "Faraona", a dla mnie przede wszystkim Rebeki z "Zazdrości i medycyny" czyli po prostu

            https://inprl.pl/media/thumbnail/a8/b0/a8b0905a08e4a7f6873835a2cbdc8925.jpg
            --
            "Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby". Stefan Kisielewski
            • witekjs Re: Trochę OT 07.04.13, 12:36
              ploniekocica napisała:

              > Warto filmowo przypomnieć, że Juliusz Krzyżewski jest ojcem jednej z najpięknie
              > jszych twarzy filmu pierwszego okresu PRL, czyli Krystyny z "Popiołu i diamentu
              > ", Hebron z "Faraona", a dla mnie przede wszystkim Rebeki z "Zazdrości i medycy
              > ny" czyli po prostu
              >
              > https://inprl.pl/media/thumbnail/a8/b0/a8b0905a08e4a7f6873835a2cbdc8925.jpg
>

              Dziękuje Bardzo.
              Nie wiedziałem o tym, a oczywiście również należałem do admiratorów Tej pięknej aktorki.
              W tamtym czasie nie pisało się o Jej wybitnym Ojcu...

              Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=
          • ave.duce Ciekawe 06.04.13, 14:52
            is.muni.cz/th/147107/ff_m/Diplomka.txt
            --
            @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
            „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
            > Forum ze Dworum/Freedom
            • witekjs Re: Ciekawe 07.04.13, 12:32
              Droga Ave, dziękuję z podanie tej niezwykłej, ciekawej pracy i chyba przede wszystkim za otworzenie tego wątku.

              Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=
              • ave.duce Re: Ciekawe 07.04.13, 12:37
                Wpadłam na to niedawno przypadkiem, więc zasługa żadna :)
                Co do wątku: wszak dotyczy książki, FzD musi uważać, bo go portalowa admiralicja gotowa przenieść Bóg wie do jakiego innego działu ;)

                Wzajemnie :)
                --
                @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>>
                „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                > Forum ze Dworum/Freedom
        • wydrwiwdowigrosz Re: Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 06.04.13, 14:48
          Tak sobie myślę, że być warszawiakiem to jest przejebane. Z jednej strony że lans, że kawusia ze starbusia, że obciach nad mazurskim jeziorem, bo ja proszę pana jestem z Warszawy, z drugiej strony to cholerne powstanie, że tu mój dziadek tym kanałem teges stąd dotąd, a potem Pruszków albo Auschwitz albo od razu czwórkami do nieba, z trzeciej te słoiki, które was uwierają, bo podatki płacą w Radomiu i zabierają wasz Lebensraum, ale bez tych słoików ni chuchu, z czwartej przyłażą jakieś górniki i opony palą, no bo jak związkowiec w kopalni ma 15k PLN na miesiąc, to musi cóś spalić, żeby się nie wypalić w robocie, te kurwostajaszczyje korki, objazdy chujonastajaszczyjennyje. No szkoda mi was, warszawięta wy moje koffane.
      • inna57 Re: Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 06.04.13, 14:37
        Wielu poetów tego okresu pozostaje bezimiennych. Ja od lat szukam wiersza który zaczynał się od słów "A teraz kocham ciebie Warszawo, wiesz za co ?"
        Autor tego wiersza był nieznany. Wiersz opublikowany był w Londynie w tomie "Poezja Polski walczącej". Kiedyś byłam w posiadaniu tego tomiszcza niestety "pożyczono" je ode mnie przy okazji pewnej rewizji. Wiersz stuka co roku do mnie z tyłu głowy. Niby też moje poglądy uległy pewnej ewolucji ale to przecież nadal młodość wielu członków mojej familii.
        • ave.duce Re: Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 06.04.13, 14:51
          A teraz kocham ciebie, Warszawo, wiesz za co? –

          Za gliszcza Zamku czarne, za gruzy i złomy,

          za twojej bohaterskiej walki krwawe ślady,

          za obtłuczone z tynku, potrzaskane domy.

          Za labirynty rowów i za barykady,

          za okopcone mury twych pięknych pałaców.

          Kocham ciebie za krzyżami – za groby bez znaku,

          rozsypane wśród ulic poplątanych szlaków,

          za potrzaskane twoich kościołów ołtarze.

          Za ten tłum pogrzebany byle gdzie, wśród skwerów,

          żołnierzy, gazeciarzy, doktorów, młodzieży…


          O Warszawo! Czy sama w to możesz uwierzyć,

          że chwila wykrzesała tylu bohaterów?

          Za to, żeś okopami wyszła aż na pola,

          że pod zamarłą maską cierpisz, walczysz, żyjesz,

          że pojęłaś, iż jednym rytmem ducha bije

          Nowy Świat – i Czerniaków, Aleje i Wola! –

          Kocham ciebie za wieżę, co jak czarna ręka

          sięga w niebo z błaganiem o Wolność i Prawo,

          za to, że Warszawiankę słychać w miasta dźwiękach,

          za to, że odnalazłaś swą Duszę – Warszawo!

          is.muni.cz/th/147107/ff_m/Diplomka.txt
          --
          ... I’m the leader, I’m the leader, I’m the leader of the gang I am ...
          > Forum ze Dworum/Freedom
          • inna57 Re: Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 06.04.13, 17:41
            AVE jesteś wielka. Szkoda że blog z którego zaczerpnięto ten wiersz już nie istnieje. To są dwie z ośmiu zwrotek.

            Jak jeszcze uda Ci się znaleźć wiersz który zaczyna się od słów "Dziecko stanęło sercem do mnie" to zacznę się do Ciebie modlić.
              • inna57 Re: Tragiczne losy poetów Polski Walczącej 08.04.13, 11:23
                No wiesz co ;) Byłabyś pierwszym bóstwem dla wiecznego niedowiarka. Ale szczerze nie wierzyłam że ktokolwiek znajdzie ten wiersz. Napisała go Nauczycielka (z dużej litery) polskiego w pewnej warszawskiej podstawówce w 1967 roku. Potem był rok 1968 i wszystko się zawaliło. Wiersz był piękny, kiedyś znałam na pamięć większy fragment. Ale z wierszami już tak mam że często szukam tego czegoś co gdzieś kiedyś mnie zauroczyło. Mam jeszcze taki wiersz o Louisie Armstrongu, wirtuozie trąbki. Ukazał się kiedyś w "Jazzie" ale to cholernie dawno było a mnie do BN jakoś nie po drodze.
    • tojajurek Musztarda 08.04.13, 23:21
      Udało mi się nawiązać chwilowy kontakt z Rozumem (a może raczej Małym Rozumkiem), no to napiszę co myślę o sprawie i hałasie wywołanym na tle krytycznego i nowatorskiego całkiem odczytania książki „Kamienie na szaniec”.
      Na początek muszę zaznaczyć, albo i trochę się pochwalić, że w swoim czasie poznałem sporo znanych postaci okupacyjnego podziemia, w tym Aleksandra Kamińskiego, a także m.in. Stanisława Broniewskiego „Orszę”. Oczywiście poznałem ich przez Mamuśkę, która w tamtych czasach sporo zdziałała dzięki niebywałej odwadze, nie wspominając o damskiej urodzie. Jest taki fragmencik w filmie „Akcja pod Arsenałem”, w którym widać słuchawkę telefoniczna w damskiej dłoni i słychać informację o tym kiedy „Rudy” będzie zabrany z Pawiaka na przesłuchanie w ul. Szucha, aby można było zaatakować karetkę w drodze powrotnej. Ta ręka ze słuchawką jest właśnie Mamuśkowa. Nie wspominam o tym gwoli jakowyś splendorów, ale aby podkreślić w jakiej atmosferze wchłaniałem w młodych latach wiedzę o okupacji, harcerstwie i bogoojczyźnianej tradycji. Oba rodziciele zresztą byli przedwojennymi harcmistrzami i mieli niekłamane zasługi dla rozwoju ZHP. Dodam do kolekcji jeszcze rodzinnego półprzodka księdza, który był pierwszym Przewodniczącym Szarych Szeregów, o czym w swoim czasie pisałem, kiedy Panprezydent sobie o nim przypomniał i trzeba było odebrać przyznany pośmiertnie Krzyż Wielki Orderu Polonia Restituta. Dodam jeszcze, że gdy po 1956 roku, będąc w klasie maturalnej, reaktywowałem z kolegami drużynę harcerską, robiliśmy to ochoczo w oparciu o podręcznik skautingu Baden Powella, wzorce opracowane przez Andrzeja Małkowskiego i – oczywiście – w uwielbieniu „Kamieni na szaniec”. Mam do dziś ich wydanie z okupacyjnej matrycy, ze zmienionymi jeszcze pseudonimami głównych postaci.
      Piszę to nie dla odkurzania dawno przebrzmiałych zasług rodzinnych i moich poniekąd, ale dla podkreślenia, że jestem z tej samej formacji umysłowej i ideologicznej, co Aleksander Kamiński. A także – to oczywiste – co bohaterowie jego opowieści, choć naturalnie w jakiejś wtórnej postaci.
      Chciałem się dalej sążniście wywnętrzać, ale trafiłem na artykuł Krzysztofa Vargi, który mnie w ogromnym stopniu wyręczył.
      wyborcza.pl/1,75475,13694272,Varga_o__Rudym__i__Zosce___Swieci_z_Mokotowa.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
      Nie muszę więc wyjaśniać, dlaczego jakieś dwuznaczne skojarzenia stosunków Rudego z Zośką były dla Aleksandra Kamińskiego, a także jego harcerskich przyjaciół, czymś nie do pomyślenia, co w ogóle nie istniało. Dobrze to zresztą Varga opisał. Jakieś nawiązania do Achillesa i Patroklesa są tu zupełnie nie na miejscu, bo oni z kolei należeli do innej kultury i innych czasów. W starożytności stosunki homoseksualne były czymś zupełnie normalnym i na porządku dziennym, co zresztą znacznie ułatwiało niewolnictwo. Dopiero inwazja intelektualna religii staroizraelickiej, z jej kanonami obyczajowymi i etycznymi, stopniowo wyparła luźne podejście do tych spraw Greków i Rzymian. Zresztą co odważniejsi badacze i dziś przyznają, że homoseksualizm – a właściwie biseksualizm – jest naturalną skłonnością znacznego odsetka ludzi. I nie jest to kwestia decydująca, a nawet ważna, w ocenie zasług drugiego człowieka. Dowodzi tego wiele przykładów, jak choćby św. Augustyna, który pierwszą cześć życia spędził ze swoim męskim partnerem, a po odchorowaniu jego przedwczesnej śmierci ożenił się i spłodził syna, ale i to mu się znudziło, więc wstąpił wraz z synem do klasztoru i poświęcił się religijnemu filozofowaniu, co zaowocowało karierą Ojca Kościoła. Jak widać – preferencje w sposobie figlowania nie są najważniejsze.
      Najistotniejszą jednak sprawą w książkach Aleksandra Kamińskiego jest ich wychowawczo-agitacyjny charakter. Widać to w jego różnych utworach, począwszy od „Antka Cwaniaka”, a skończywszy na „Narodzinach dzielności”. To są oczywiste agitki, pisane w zbożnym celu i ze szlachetnych, państwowotwórczych pobudek. Zresztą czasy temu sprzyjały i podobne utwory powstawały też za naszą wschodnią, jak i zachodnią granicą a w takiej Ameryce to już nagminnie. Patrząc jednak na to z perspektywy lat, nabieram coraz więcej sceptycyzmu i niechęci do takiej literatury. Niestety wielu młodych ludzi, przejętych wpojonymi ideami, zginęło – nie wiem czy potrzebnie? Trzeba bowiem zadać sobie fundamentalne pytanie: ile w ostateczny rachunku warte jest życie ludzkie? I dla kogo? Dla tego, kto zginął na barykadzie, czy dla tego, kto ją jego na nią wysłał? A może dla tego, kto wpoił mu przekonanie, że tak trzeba, bo jest tylko kamieniem na szaniec?
      A co ja o tym myślę? Uformowany na tych wzorcach? Najlepiej ujął to kiedyś Jan Englert (choć młodszy ode mnie), który w wywiadzie, który oglądałem kilka lat temu, powiedział krótko: Należę do pokolenia, które nie mogło przeboleć, żeśmy się urodzili kilka lat za późno, żeby bohatersko zginąć na powstańczej barykadzie.
      Ale może lepiej, żeby już nikt takich barykad nie stawiał?
      • maniasza Re: Musztarda 09.04.13, 05:00
        Szanowny Panie TojaJurku,
        bardzo dziekujé za ten tekst.
        Tak, mniej wiécej wiedzialam, ze napiszesz.

        ps. Nie moglam sié powstrzymac, (sorki za czcionke), dzis jestem nabuzowana po obejrzeniu filmu Uklad Zamkniety w kinie.

        Tam byla fajna kwestia, profesora Maja, wielce znaczaca: trzeba bylo sie uczyc prawa Rzymskiego. (parafrazujác).
        To jak wrécz kwintesencja calego filmu i historii w nim opowiedzianej. Tak mocne. Az bije po oczach i uszach.
        Daleka analogia, wiem.
        Ale tych Kamieni i tej wspoczesnej ich interpetacji nie umiem przebolec.
        Dziékujé za za twój tekst.


        --
        Theory is when you know something, but it doesn't work.
        Practice is when something works, but you don't know why.
        We combine theory and practice: nothing works and we don't know why.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka