transwizje
18.06.06, 16:11
Każde środowisko ludzi zainteresowanych jakimś tematem tworzy swoją
specyfikę. Ma swój charakter.
Zauważyłam, że systemy dywinacji również tworzą pewne podziały (rozróżnienia)
między ludźmi, którzy się nimi zajmują.
Np. astrologowie są całkiem inni, niż tarociści. Oczywiście ogólnie, bo w
szczególe są osoby, które bardziej mieściłyby się w innym przedziale i
dogadały z inną branżą, bo ma inny sposób myślenia i podejście do tematu, niż
przeważający ogół (tzw. trzon, pień).
Są też tacy, co łączą różne dziedziny, do nich się zaliczam, ale właściwie to
rzadkość, choć zestaw astrologia-tarot jest dość częsty.
A I-Cingowcy? Jak sądzicie.
Ja nie znam nikogo, oprócz siebie. Oczywiście znam osoby, które rzucają
monety całkiem często, ale nie można ich nazwać "branżowcami", raczej
amatorami. To, co mnie uderza u nich, to częste związki z buddyzmem, czy
choćby sympatyzowanie z Dalekim Wschodem. No, nie jest to dziwne, w końcu
Księga to podwaliny całej chińskiej kultury przez duże K. Trzeba sobie zadać
trochę trudu, aby przeniknąć język ICingu, ale nie wszystkim się chce, choć
są dostępne interpretacje posługujące się pojęciami Zachodu.
I widzę u nich częste odrealnienie, jeśli chodzi o interpretowanie odpowiedzi
Księgi. W ogóle mało praktyczny stosunek do niej, taki wzdychająco-
egzaltowany. Spotykam też fałszywe przekonania "uduchowionych typu: ICing
jest cacy, ale tarot czy astrologia nie.
Co do osób poważniej zajętych ICingiem uderza mnie ich niekomunikatywność.
Wtedy zazwyczaj medytują i gadają z grubej rury. Tego rodzaju zadęcie
charakteryzuje zresztą właśnie zenowców, medytujących jakąś azjatycką metodą
(bądź jedynie studiujących sanskryt, hinduizm, Wedy itp.) i mam swoją teorię
dlaczego tak jest, oczywiście to tylko teoria, bo praktyka prawie żadna. ;-)
Piszę to dlatego, bo zastanawia mnie nieruchawość tego forum.
Właśnie w typie buddyjskiego balonika, który porozumiewa się telepatycznie,
zamieniając się w ścianę.
Co kto na to?
Pozdrowienia dla tych którym jeszcze nie znudziło się tu zaglądać. ;-)))
Ewa S.