Dodaj do ulubionych

Specyfika środowiska

18.06.06, 16:11
Każde środowisko ludzi zainteresowanych jakimś tematem tworzy swoją
specyfikę. Ma swój charakter.
Zauważyłam, że systemy dywinacji również tworzą pewne podziały (rozróżnienia)
między ludźmi, którzy się nimi zajmują.
Np. astrologowie są całkiem inni, niż tarociści. Oczywiście ogólnie, bo w
szczególe są osoby, które bardziej mieściłyby się w innym przedziale i
dogadały z inną branżą, bo ma inny sposób myślenia i podejście do tematu, niż
przeważający ogół (tzw. trzon, pień).
Są też tacy, co łączą różne dziedziny, do nich się zaliczam, ale właściwie to
rzadkość, choć zestaw astrologia-tarot jest dość częsty.
A I-Cingowcy? Jak sądzicie.
Ja nie znam nikogo, oprócz siebie. Oczywiście znam osoby, które rzucają
monety całkiem często, ale nie można ich nazwać "branżowcami", raczej
amatorami. To, co mnie uderza u nich, to częste związki z buddyzmem, czy
choćby sympatyzowanie z Dalekim Wschodem. No, nie jest to dziwne, w końcu
Księga to podwaliny całej chińskiej kultury przez duże K. Trzeba sobie zadać
trochę trudu, aby przeniknąć język ICingu, ale nie wszystkim się chce, choć
są dostępne interpretacje posługujące się pojęciami Zachodu.
I widzę u nich częste odrealnienie, jeśli chodzi o interpretowanie odpowiedzi
Księgi. W ogóle mało praktyczny stosunek do niej, taki wzdychająco-
egzaltowany. Spotykam też fałszywe przekonania "uduchowionych typu: ICing
jest cacy, ale tarot czy astrologia nie.
Co do osób poważniej zajętych ICingiem uderza mnie ich niekomunikatywność.
Wtedy zazwyczaj medytują i gadają z grubej rury. Tego rodzaju zadęcie
charakteryzuje zresztą właśnie zenowców, medytujących jakąś azjatycką metodą
(bądź jedynie studiujących sanskryt, hinduizm, Wedy itp.) i mam swoją teorię
dlaczego tak jest, oczywiście to tylko teoria, bo praktyka prawie żadna. ;-)

Piszę to dlatego, bo zastanawia mnie nieruchawość tego forum.
Właśnie w typie buddyjskiego balonika, który porozumiewa się telepatycznie,
zamieniając się w ścianę.
Co kto na to?
Pozdrowienia dla tych którym jeszcze nie znudziło się tu zaglądać. ;-)))
Ewa S.
Obserwuj wątek
    • ksarapuk Re: Specyfika środowiska 19.06.06, 15:00
      1. Być może osoby naprawdę zainteresowane jeszcze się nie pojawiły na forum.

      2. Generalnie "środowisko" sposób myślenia, pojęciowania i reagowania ludzi w
      Polsce jest po prostu malo żróżnicowany, mało zindywidualizowany z powodu
      niesłychanie ubogiego wprost prymitywnego wzorca wychowawczego który się tu
      ukształtował przez pokolenia i który jest lansowany z taką lubością w oświacie,
      polskich mediach i filmie: tj mam na mysli wzorzec "patriotyczny" typu jeszcze
      Polska nie zginęła który się po prostu powiela w nieskończoność... co po prostu
      skutkuje uczeniem się bycia totalnie bezmyślnym pustym i łatwoweirnym , jak
      każe kościół i państwo lub ta czy owa partia - z lewa i prawa ...

      Nie wierzycie że Polacy są mało kreatywni w myśleniu, schematyczni i
      ograniczeni bez wyobrazni? A czegóż to wspaniałego dokonalismy w ostatnich 100
      latach naszego istnienia ?

      To czym Polska jest teraz wynika jedynie z tego jak myśla jej mieszkańcy...

      I trzeba tej głupoty ponosić długotrwałę konsekwencje...
    • drogi_r Re: Specyfika środowiska 20.06.06, 14:54
      droga Ewo :) Nie jestem znawcą Księgi (I-Cing jest dla mnie wciąż Tajemnicą)
      trudno mi więc powiedzieć czamu dzieje się tak jak piszesz. Mogę jedynie
      powiedzieć jak dzieje się ze mną :)
      "Gęste chmury, nie ma deszczu" (hex.9) nad Niebem góruje Wiatr.
      Nadchodzi jednak czas, w którym ożywcze krople zroszą poletko (moją przestrzeń)
      i wówczas nie omieszkam dzielić się wszystkim co wyrośnie :)
      pozdrawiam
    • iokepine Re: Specyfika środowiska 12.10.06, 23:30
      transwizje napisała:

      > Każde środowisko ludzi zainteresowanych jakimś tematem tworzy swoją
      > specyfikę. Ma swój charakter.

      :)

      > Są też tacy, co łączą różne dziedziny, do nich się zaliczam, ale właściwie to
      > rzadkość, choć zestaw astrologia-tarot jest dość częsty.
      > A I-Cingowcy? Jak sądzicie.

      Hmm, u reifkera jest taki ładny kawałek przy którymś przypisie, że skoro
      pytający I Cinga ma potrzebę pytania, a nie działa, jest bardziej Yin, niż Yang.
      Więc moze I cingowcy są bardziej Yin:)

      > I widzę u nich częste odrealnienie, jeśli chodzi o interpretowanie odpowiedzi
      > Księgi. W ogóle mało praktyczny stosunek do niej, taki wzdychająco-
      > egzaltowany. Spotykam też fałszywe przekonania "uduchowionych typu: ICing
      > jest cacy, ale tarot czy astrologia nie.

      Hmm, takei podejście jest częste nie tylko wśród I Cingowców;)
      Huna jest dobra,a reszta to bzdury. Astrologia jest dobra, a numerologia to
      bzdury itd. Byke udowodnić sobie, ze jest się lepszym i normalnym, a reszta albo
      się myli, albo swiruje;) Niektórzy już tak mają...

      >
      > Piszę to dlatego, bo zastanawia mnie nieruchawość tego forum.
      > Właśnie w typie buddyjskiego balonika, który porozumiewa się telepatycznie,
      > zamieniając się w ścianę.

      Hahaha, dobre:)

      pozdrawiam ciepło:)
      • iokepine Re: Specyfika środowiska 12.10.06, 23:31
        Miało być Reiflera, nie reifkera :|
        Ehh,literówki.
    • lukowitz Re: Specyfika środowiska 03.02.07, 11:56
      "Co do osób poważniej zajętych ICingiem uderza mnie ich niekomunikatywność.
      Wtedy zazwyczaj medytują i gadają z grubej rury. "
      zgadzam się z tym co piszesz, tak jest faktycznie. często język ludzi
      interpretujacych I Ching uważających sie za znawców tematu jest specyficznie
      skostniały, ale pewnie to sie zmieni :-)
      pozdrawiam
      mozna wiedziec skąd u Ciebie zainteresowanie tą tematyką i jak długo ?
      raz jeszcze pozdrawiam
      ML
      • transwizje Re: Specyfika środowiska 03.02.07, 18:53
        a dlaczego się zmieni? coś się kluje?

        interesują mnie systemy dywinacji, ogolnie. I symbolika. To się wzięło z moich
        przeżyć wizyjnych związanych z przyszłością. I tak, wrodzone.
        Nawet nie po to żeby znać przyszłość, ale zadziwia mnie rzeczywistość, prawa,
        zasady na jakich jest zbudowana, doskonałość umysłu Boga.
        Samo widzenie jest w dużej mierze straszne i okrutne, żeby widzieć i wiedzieć
        trzeba mieć ducha ze stali, albo przekroczyć Próg.

        Pozdro.
        ES
        • lukowitz Re: Specyfika środowiska 03.02.07, 19:49
          Zgadzam się z Tobą w zupełności, żeby widzieć i wiedzieć ducha trzeba
          stalowego, cierpliwość anielską..:-)
          co do zmian, to myslę, że logiczne jest, iż wszystko czego doświadczamy zmienia
          się co jakis - właściwy sobie czas, ja tego czasu nie znam, ale często wiem :-)
          pozdrawiam
          ML
          • transwizje Re: Specyfika środowiska 05.02.07, 16:48
            no a Księgi pozwalają zobaczyć się jako część całości, mikrokosmos w
            makrokosmosie i w ten sposób odnaleźć obraz Boga w sobie. :-)
            ES
            • lukowitz Re: Specyfika środowiska 05.02.07, 17:16
              dobrze jest umieć czytac, prawidłowo interpretowac te Ksiegi i odpowiednio
              wykorzystywac mądrości w życiu :-)
              pozdrawiam
              ML
    • jasnygrom Re: Specyfika środowiska 06.02.07, 20:22
      Witam serdecznie wszystkich użytkowników tego superanckiego forum!
      Z I Cingiem zetknąłem się z nie istniejących już FiF (Fikcje i Fakty). Choć było
      to już dość dawno, nadal jestem zapalonym amatorem Księgi. Oprócz treści
      fascynuje mnie jej struktura. Postawiłem sobie za zadanie odkryć system króla
      Wen, bo wyjaśnienia z "Numerologii I Cing" mnie nie przekonują.
      Przeczytałem wszystkie wypowiedzi od początku istnienia forum "Księga I-Ching".
      Prowadząca zadziwia swobodą poruszania się po trudnym terenie. Brawo ES! :)))
      transwizje napisała:
      >...zastanawia mnie nieruchawość tego forum.
      Czy *ruchawość* ma polegać na częstszym zabieraniu głosu? Jestem za! Kto ma
      pisać? ES jest teraz zajęta N-sem, więc wypada czytaczom. A propos *ruchawości*.
      Widziałem niedawno I Cing o podtytule "dla zabieganych". Wyobrażam sobie
      czytanie Księgi i wyciąganie wniosków w biegu. Na akord. ;)

      > Pozdrowienia dla tych którym jeszcze nie znudziło się tu zaglądać. ;-)))
      Choć zaglądam tu codziennie (mimo utrudnień tepsy) od dłuższego czasu, nie tylko
      mi się nie znudziło, ale się rozgrzewam. Wielkie dzięki za pozdrowienia!
      Pozdrawiam wzajemnie i przesyłam wyrazy sympatii czytelnikom i pisarzom tego forum.
      Rycho P.
      PS. To mój pierwszy wpis w życiu, może dlatego trochę nieskładny - emocje :)
      • transwizje Re: Specyfika środowiska 08.02.07, 18:53
        Witaj Jasnygrom

        superanckie forum, dzięki za komplement, forum tworzą jego uczestnicy, a tu
        trochę nudno, bo ciągle ja odpowiadam. Brakuje jakiejś innej opcji widzenia,
        rozumienia, itd. wtedy coś się dzieje.
        W jaki sposób fascynuje cię struktura ICing? co konkretnie?
        Mnie "Numerologia" bardzo zainteresowała, choć oczywiście nie jest to wszystko,
        co można o Księdze powiedzieć. Jest tam kilka świetnych historii, niestety,
        literatura o ICing, co najmniej tysiącletnia jest głównie dostępna po chińsku i
        możemy się jedynie oblizywac. Dlatego takie przystępne dla zachodu omówienia
        Chińczyków, albo pół-Chińczyków, którzy starają się pośredniczyć między
        kulturami są bardzo cenne.

        Pozdrawiam serdecznie
        ES
        • jasnygrom Re: Specyfika środowiska 09.02.07, 23:12
          Witam

          Struktura ICing fascynuje mnie na rózne sposoby.

          1. Powiązanie z czasem
          (a) jakiś czas temu słyszałem o programie Leona Zawadzkiego i jego przyjaciół.
          Nie pamiętam, jak się nazywał, Tao-64 czy jakoś. Służył do wyznaczania
          heksgramów na podstawie daty i godziny jak w astrologii. W rezultacie wychodziło
          mnóstwo tekstu - dla mnie szum informacyjny. Nie używałem tego programu, ale
          widziałem jego zajawkę i na jej podstawie to piszę. Autorzy produktu powoływali
          się na którąś z chińskich szkół, lecz szczegółów działania nie podawali.
          (b) na stronie Pulsara (Kalendarz Majów) jest kolorowa ilustracja w kształcie
          koła. W jego środku stylizowany znak przypominający Tai-Chi, a wokół osiem
          trigramów (wg porządku wcześniejszego nieba). Kolejny pierścień z trzynastoma
          tonami i wreszcie zewnętrzna obręcz z dwudziestoma pieczęciami.
          (c) losowanie 6 linii patykami (ja używam bierki) trwa ok. 20-30 minut, trzema
          monetami ok. 5, a programem komputerowym moment. Myślę, że ma to wpływ na wynik.

          2. Kolejność trygramów
          (a) porządek wcześniejszego nieba można stosunkowo prosto wytłumaczyć. Oznaczmy
          pozycje linii 3gramu od góry w dół jako 1, 2 i 4 (system dwójkowy). Linia
          przerywana to 0, a ciągła 1. I tak na północy koła (wg starożytnych południe u
          góry) 0 ::: (0+0+0), północny zachód Góra 1 |:: (1+0+0), zachód Woda 2 :|:
          (0+2+0), płd.zachód 3 ||: (1+2+0). Teraz następuje zmiana polaryzacji. Linia
          mocna jest 0 a przerywana to 1. Południe - Niebo ||| (0+0+0), płd.wschód Jezioro
          :|| (1+0+0) itd. Tak to widzę.
          (b) porządek wg późniejszego nieba już nie jest taki prosty. Na pierwszy rzut
          oka wygląda na przypadkowy, ale tak nie jest (o tym kiedy indziej).
          (c) gdzieś w internecie trafiłem na trzeci układ - dywinacyjny (wrózebny).
          Ziemia była na miejscu wg wcześniejszego nieba (a). Idąc od Ziemi po kole w
          prawo były kolejno Grom, Woda, Góra, Niebo, Wiatr, Ogień i Jezioro. Czyli po
          prawej synowie, po lewej córki (pokrewieństwo wg późniejszego nieba).

          3. Sposób budowania heksagramu
          Oczywiście "Numerologia" wyjaśnia nam wiele i jest wciągająca (do tego
          świetna(!) okładka). Budzi też nowe(?) pytania. Przy systemie Kwiatu Śliwy
          najpierw powstaje trygram górny a potem dolny(!). Dlaczego? (odczyt jest już
          normalny - z dołu do góry) Otóż 3 linie górne są odchodzące, a 3gram dolny -
          przychodzący. Góra jest starsza, bo już odchodzi, a dół młodszy. Jeśli górny
          3gram jest starszy, to musiał pojawić się wcześniej, niż dolny.
          A co w takim razie z liniami przy zwykłym losowaniu? Czyż nie powinno się
          budować 6gramu od góry, a czytać od dołu? Wyobraźmy sobie, że górna linia
          odeszła i jej przez mgnienie nie ma. Skąd przyjdzie nowa linia, aby znów było
          ich 6? Wygląda to jak przewijanie strony w dół na monitorze (wystarczy pisać, a
          sama się przewija, hehe).

          4. Kolejność heksagramów wg króla Wen (czyli obecna)
          Tu właśnie po lekturze "Numerologii I Cing" czuję lekki niedosyt. Niby autor
          sprawę wyjaśnia, jednak nie znając obecnego układu znaków na podstawie tych
          tłumaczeń nie dałbym rady sam ułożyć znaków w ten sposób. Czyli przepis kiepski.
          I to właśnie chciałbym wykryć - system ustawienia.

          Mam nadzieję, że nie wypłoszę forumowiczów...

          Serdeczne pozdro
          rysiek p (prysiek)
          • transwizje Re: Specyfika środowiska 10.02.07, 17:09
            Mnie w każdym razie nie wypłoszysz. :-)
            To się nadaje właściwie na osobny wątek.
            Porządki nieba, wcześniejszy i późniejszy to są sprawy szamańskie, zastosowane
            także w feng-shui i w tai-chi (np. układy ruchów i kierunki odwracania ciała są
            wg tych porządków, dodatkowo powinno się je ćwiczyć właśnie stojąc w
            odpowiednim ustawieniu do kierunków świata, to już jest praca z energiami i
            właściwie magia - o czym pewnie nie każdy tai-chista wie).
            2 lata temu zadałam sobie poznanie wiedzy feng-shui, kupiłam kilka książek,
            nawet kilka przeczytałam i coś tam zaczęłam przeglądać w moim otoczeniu i życiu
            pod tym kątem (tyn. nie tak jak "powinno być", bo to względne, ale pod tym jak
            BYŁO I JEST, a zatem BĘDZIE), dało mi to co najmniej kilka ważnych przeżyć i
            odkryć. Ale w tej chwili to siadło, musze uporać się z czymś innym, co
            rozsiadło się pierwsze w mojej głowie. Dlatego powiem tylko tyle, te porządki
            służą uruchamiu energii, jeśli je medytować dokładnie według ich obrazu,
            schematu. Nie chodzi tylko o samo logiczne zrozumienie, ale poprzez ratio
            uruchomienie intuitio.
            To są naprawdę wspaniałe sprawy.
            Z tym pisaniem linii z góry do dołu - ciekawa myśl.
            Pozdro.
            ES
    • lolyta Re: Specyfika środowiska 06.02.07, 21:26
      Ja to sobie mysle ze forum moze nieruchawe, bo poprzeczka troche jakby wysoko
      ustawiona dla zwyklych smiertelnikow...
      no ja jako lamer nie jestem w stanie sprecyzowac srodowiska.
      Wiem jedno, ze tarota sie boje jak jasna cholera.
      • transwizje Re: Specyfika środowiska 07.02.07, 14:57
        poprzeczki nie ma. tj. tylko ta, którą ma każdy dla siebie, własną. Czyt.
        poprzeczka=bariera, tudzież przeszkoda (39.)
        owszem, mam pewien zasób wiedzy, który innym może się wydawać wysoką
        poprzeczką, ale przecież można rozmawiać o ICing na każdym poziomie, też tym
        najniższym.
        jedyna rzecz, która mnie osobiście męczy np. na takim forum jak tarotowe, to
        fakt, że wielu użytkownikom nie chodzi o dyskusję na temat systemu, a
        wyciągnięcie "wróżby" dla siebie. Robią to osoby, które nic nie wiedzą o
        temacie dyskusji i właściwie pojawiają się w celu wykorzystania innych.

        Co innego pomóc coś zrozumieć, albo podzielić się jakimś doświadczeniem z
        realizacji tego czy owego wyniku losowania, odpowiedzi Księgi. To zawsze
        kształci.

        a co do tarota i Icing to występuje zasadnicza różnica kulturowa. Z powodu
        zabobonności KK tarot jawi się większości jako igraszka z diabłem. Za to taoizm
        jest wolny od idei diabła, więc się Księgi nie boją.
        To iluzja zwiedzionego umysłu. W sumie te systemy są różne, ale oparte na tej
        samej podstawie i filozofii.
        Pozdro
        ES
        • lolyta Re: Specyfika środowiska 07.02.07, 15:29
          > a co do tarota i Icing to występuje zasadnicza różnica kulturowa. Z powodu
          > zabobonności KK tarot jawi się większości jako igraszka z diabłem. Za to taoizm
          >
          > jest wolny od idei diabła, więc się Księgi nie boją.
          > To iluzja zwiedzionego umysłu. W sumie te systemy są różne, ale oparte na tej
          > samej podstawie i filozofii.

          no tak, ale jakos ile razy ktos stawial tarota na moj temat, to potem mnie
          meczyly koszmary tygodniami, te sny pamietam w kazdym szczegole i caly czas sie
          ich boje, pojawialy mi sie serie dziwnych sytuacji tak zmasowane, ze dostwalam
          schizy ze pokazuja mi sie jakies kurdebele znaki ktorych nei jestem w stanei
          odczytac, no, ogolnie wlasneimialam poczucie jakiejs igrajacej ze mna sily. Nie
          mam takiego czegos jesli chodzi o I Ching. Wiec zglebiac tarota sie troche boje,
          bo cholera wie, co mnie bedzie scigac nastepnym razem.
          • transwizje Re: Specyfika środowiska 07.02.07, 19:35
            mowisz o sprawach, ktore wynikają właśnie z zabobonności KK. Klątwy przywołują
            energie i istoty, budują mury strachu itd.
            Ale uważam, że ICing również może "opętać", choć nie będzie to tak
            spektakularne i wyraziste, jak przy tarocie. "Opetany" będzie gadał inaczej,
            tj. w innym języku pojęć, ale z równym nawiedzeniem.
            Ale to temat do baaardzo długiej rozmowy. ;-)
            Pozdro. ES
            • lolyta Re: Specyfika środowiska 07.02.07, 20:03
              no tak, ale jak rozumiem zabobon to pewnego rodzaju fikcja, jakies wierzenie w
              cos niekoniecznie istneijacego, a tutaj mialam do czynienia z sytuacjami ktore
              sie nie rozgrywaly w mojej wyobrazni.
              Natomiast wierze szczerze ze oba systemy moga uzaleznic - znam osoby, ktore nie
              podejmuja zadnej decyzji bez konsultacji z wrozka.
              Inna sprawa, ze o ile I Ching dosc rzetelnie i trafnie opisuje wszelkie
              sytuacje, o tyle np. na przestrzeni ostatnich dwoch lat wrozki-tarocistki sie
              wypowiadaly w mojej sprawie dwa razy (raz mnei ktos do wrozki wyslal, raz ktos
              sam poszedl o mnie pytac) i przy obu razach mialam wrazenei, ze te kobiety
              raczej potrafia czytac w myslach, niz widziec przyszlosc, bo o ile to, co
              mowily, dokladnei sie pokrywalo z tym, co ja w tamtych momentach myslalam, o
              tyle ich przepowiednie sie jak na razie nie sprawdzily (a gdyby sie mialy
              sprawdzic, to by to juz nastapilo). no nie wiem, moze tu chodzi o jakies
              zaufanie do systemu. Ale za drugim razem, kiedy to nie ja pytalam, osoba
              pytajaca wierzyla w to, co slyszala bez zastrzezen.
              • transwizje Re: Specyfika środowiska 08.02.07, 18:41
                no, tak chyba użyłam niewłaściwego słowa, bo rozumiesz właściwie, tylko ja
                pojmuję to słowo trochę inaczej, niż wszyscy.
                zabobon, moim zdaniem, jest w pewnym sensie fikcją, ale jest też narzędziem
                sił, które żywią się strachem. I w tym znaczeniu jest czymś realnym i
                obiektywnym, choć te siły kontrolujące nie są być może silniejsze od
                jakichkolwiek innych tego typu sił natury.
                niektóre organizacje ludzkie, te których ideą jest władza, służą tym siłom,
                organizując im pożywienie, właśnie budząc zabobonne lęki w nieoświeconych
                ludziach. Tak to mniej więcej wygląda.
                Wcale mnie nie dziwi, że miałaś do czynienia z sytuacjami nie wymyślonymi przez
                siebie.
                Zetknęłam się z nimi w życiu nie raz, nie dwa, pewnie z powodu zdolności
                widzenia niewidzialnego. Jednym z najstraszniejszych przeżyć była fala strachu
                i atak istot, które za nim stoją, właśnie na bazie tarota. W większości zostały
                one zorganizowane i napędzane przez dogmaty KK.
                ICing, jako dzieło innej kultury nie jest otoczone taką astralną strażą, ale w
                sumie stwierdzić mogę, że ludzie zachodu, którzy w tę kulturę wchodzą rzadko są
                wyzbyci problemów zachodnich, które wyssali z mlekiem matki. I mają taki sam
                problem z ego, którym manipulują "diabełki", jak ktokowlwiek kto zajmuje się
                jakąkolwiek sztuką dywinacji.
                Mogą być wyjątki, można mieć genetyczne korzenie ludów pierwotnych,
                murzyńskich, indiańaskich, mongolskich, cygańskich i na nich opierać swoje
                bezpieczeństwo w sprawach wróżebnych, ale to są przecież w sumie wyjątki...

                Zaufanie do systemu, a zaufanie do wróżących to osobna sprawa.
                Rzeczywiście tarotem parają się osoby w dużej mierze "szalone" pod różnymi
                względami, to cała opowieść, z czym można się spotkać.
                To w największej mierze hochsztaplerstwo oparte o zabobonność, tak wróżących
                sobie jak wróżbitów.
                Są jednak, jak we wszystkim wyjątki.
                Porównując, ICing jest mniej podatny na sugestię, taką czy inną, może dlatego,
                że jest mało zrozumiały i wróżący musi mieć podstawy jego rozumienia, aby umieć
                cokolwiek zinterpretować.
                Dla Chińczyka to już może nie być takie oczywiste, zważywszy pismo
                hieroglificzne, które wyzwala różne skojarzenia, podobnie jak obrazki Tarota.
                Pozdro.
                ES
                • lolyta a tak z innnej beczki, 08.02.07, 19:15
                  to pozwolilam sobie wyslac @ na onet.
                  (bo rozumiem, ze ta strona na republice, to Twoja?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka