Dodaj do ulubionych

Comme d'habitude

18.07.13, 02:01
otóż czasem się przypadkiem na coś trafia, co może dla innych jasne, ale zadziwieniem się dzielę :
no bo My way nie jest Sinatrowe czy innych - nie jest pierwotnie anglojęzyczne.
nie wiedziałam.
nie wiem czy pierwsze to wykonanie, ale w każdym razie utwór był z Francji rodem.



a moje ulubienie tegoż wcale nie wzięło się onegdaj z powodu słów,
muzyki, kolejnych wykonawców, ale...no, bo gdy jeszcze tak z angielskim kiepściłam,
że wciąż ktoś za szybko mówił, to ta piosenka była cudna - każde słowo do zrozumienia.
ot co.
wyraźnie do całkowitej jasności.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Comme d'habitude 18.07.13, 02:11
      i tak całkiem przypadkiem się zastanowiłam, że na stare lata, gdy się pilnować i słuchać,
      nieźle, choć raz w dziobie słówko nowe przemielić czy sprawdzić w słowniku,
      to se samo włazi.
      i jeszcze wdrożyć wzrokowo i parę razy napisać /pismem ręcznym, bo inaczej do d.../

      • olga_w_ogrodzie Re: Comme d'habitude 18.07.13, 02:28
        często się mi rozgałęzia, ale ta gałąź nie jest kompletnie z innej parafii :

        mi do głowy przyszła teraz sytuacja, gdy papier składałam, teraz ostatnio.
        i było pytanie m.in. o język rosyjski.
        i ja mówię, że słabo i lepiej nie pisać.
        no ale za chwilę, że jednak "słabo" - można napisać, bo jak, prawie każdy Polak rozumiem i coś tam powiem.
        a pani na to, że chyba ja jestem nieśmiała, źle siebie oceniam, to wpiszmy, że "średnia znajomość".
        no i ja mówię : - No nie bardzo, jaka tam średnia, raczej żenua, bo od lat słówka i ten tegesy leżą... - ale bąknęłam, że piszę i czytam bez problemu.
        i o Wysockim - se tłumaczę - że po swojemu.
        a pani głów zwróciła i mówi : - Poważnie ?
        - No tak. Przecież było mi wmuszane w szkole i na studiach, a teraz to się nawet za to lubię, że czytam.
        - No ale litery pani zna ?! Pani czyta ?! To biegle pani zna - i tak wpisała.

        tak oto się stałam "biegła" będąc ledwie z lekka kumatą.

        wstep jest po to, że se zdałam sprawę, że już czas zmierzchu bogów. /oczywiście w sensie końca epoki, a nie, że my bogi niektóre co/
        pani uważała, że to jakiś ewenement znać rosyjski alfabet.
        potem się chwilę zastanowiłam - i naprawdę miło mi było, że ten rosyjski nie uciekł z głowy
        nic , a nic - zwłaszcza alfabet, bo jednak było parę momentów gdzieś poza Polską,
        gdzie coś było mi oczywiste, a jakiaś zagraniczniaczka czy zagraniczniak się dziwowali z powodu czytania.

        ale też ja pomnę, jak nosem pismo czując, synusia przekonywałam,
        by się uczył jednak rosyjskiego - angielskiego, to on będzie pomost.

    • maniasza Comme d'habitude... comme de bien entendu :) 18.07.13, 14:22
    • gat45 A ja lubię odkrywać plagiaty i plagiaciki :) 22.07.13, 20:07
      Bo naprawę ogromna liczba piosenek z top-listy - tych naprawdę dobrych - to mniej lub bardziej udane aranżacje starych mistrzów. Mam tego całą kolekcję (niestety głównie w głowie).

      Na początek Luwig van. Zapisał kiedyś w zbiorze pieśni celtyckich (bodjaże irlandzkich) taki kawałek :

      www.youtube.com/watch?v=KX3eU9OXyUg
      Co Wam to przypomina ?mHit to był nad hity, i wciąż chyba znana piosenka...
      • gat45 I wice wersal : 22.07.13, 20:21
        od kogo pan Brel to :

        www.dailymotion.com/video/x167dc_jacques-brel-a-mon-dernier-repas_music#.Ue13aqz-Rtg

        zerżnął ?

        Dla pierwszego, kto dobrze odpowie, Szop-Papracz ufundował specjalną nagrodę.
        (Na Waszym miejscu nie liczyłabym zanadto na Szopie obiecanki)
        • gat45 Re: I wice wersal : 24.07.13, 07:24
          gat45 napisała:

          > od kogo pan Brel to :
          >
          > www.dailymotion.com/video/x167dc_jacques-brel-a-mon-dernier-repas_music#.Ue13aqz-Rtg
          >
          > zerżnął ?

          Nikt się nie chce ze mną bawić w zgadywanki, więc sama odpowiem :(

          Powyższa piosenka to prawie czysty Smetana (od 1:15 mniej więcej ) :

          www.youtube.com/watch?v=bJJfEfP9JVk

          a w Beethovenowskim zapisie irlandzkiego motywu chyba każy rozpoznał również Brelowski "Amsterdam" :

          www.youtube.com/watch?v=yYcT2ftVr58




          >
          > Dla pierwszego, kto dobrze odpowie, Szop-Papracz ufundował specjalną nagrodę.
          > (Na Waszym miejscu nie liczyłabym zanadto na Szopie obiecanki)
          • damakier1 Re: I wice wersal : 24.07.13, 10:21
            Gatu Najimilejszy! Ja chciałam sie bawić i nawet próbowałam, ale to za wysokie progi na moje uszy. A właściwie nie tyle na uszy, co na muzyczną wiedzę i kulturę.
            • gat45 Re: I wice wersal : 24.07.13, 11:26
              Dzięki za dobre słowo, Damo :)
              Bo to czasem smutno jest - tak coś bardzo, bardzo, bardzo lubić i nie znajdować towarzystwa do dzielenia się tym lubieniem. Chyba wszystkim nam się po dziecinnemu wydaje, że jeżeli nam samym coś się podoba, to będzie się podobało także tym, których lubimy i cenimy.

              Ale nic to. Mam w bliskiej perspektywie młodziutkie kartofelki z koperkiem i maślanką. Świetny sposob na przypomnienie sobie, że ucho nie jest jedynym organem rozkoszy zmysłowych.
              • damakier1 Re: I wice wersal : 24.07.13, 17:02
                Ależ Gatu, do lubienia jak najbardziej towarzyszką Ci jestem! Ale co innego lubić, a co innego się znać i coś wiedzieć. Ja, o ile w literaturze dość dobrze się orientuję i wiem na ogół, skąd jaki cytat wzięty i czyjego jest autorstwa, tak w muzyce, gdy coś usłyszę przeważnie wiem tylko, czy już to znam, czy nie i czy mi się podoba. I prócz niezbędnego minimum, by zupełnym tłumokiem nie być, kompozytora i nazwy utworu nie pamiętam. Ale pochlebiam sobie, że gust mam nienajgorszy i ziarno od plew odróżnić potrafię.
                Kiedyś erte miał ambicję żeby podszkolić mnie chociaż w muzyce rozrywkowej i gdy w radiu jakaś piosenka leciała, uporczywie przepytywał mnie, kto to śpiewa. Ale ja zawsze, choćby to właśnie Maryla Rodowicz "Małgośkę" wyśpiewywała, niezłomnie odpowiadałam: "Bitelsi". No i po jakichś 30. latach zaniechał.
                • gat45 Re: I wice wersal : 24.07.13, 19:52
                  damakier1 napisała:

                  > Kiedyś erte miał ambicję żeby podszkolić mnie chociaż w muzyce rozrywkowej i gd
                  > y w radiu jakaś piosenka leciała, uporczywie przepytywał mnie, kto to śpiewa. A
                  > le ja zawsze, choćby to właśnie Maryla Rodowicz "Małgośkę" wyśpiewywała, niezło
                  > mnie odpowiadałam: "Bitelsi". No i po jakichś 30. latach zaniechał.

                  To mi przypomnia jak za czasów studenckich któregoś poranka wpadła moja koleżanka psychologię studiująca, wyciągnęła mnie bezlitośnie z wyra i już w drodze tłumaczyła, że została zobowiązana do przyniesienia na ćwiczenia obiektu na test Rorschacha, całkiem zapomniała i muszę ją ratować. Jako ten obiekt. Prowadząca ćwiczenia pani doktor odnosiła się do mnie delikatnie, alem ja była rozsiedzona za ten poranny alarm w dniu, kiedy akurat mogłam pospać dłużej i odmówiłam kolaboracji. Siedziałam naburmuszona i przy każdym kleksie upierałam się, że nie widzę nic, a po naleganiach niechętnie godziłam się na ptaka. Kiedy dociśnięta o szczegóły zaczęłam odpowiadać "coś jakby czyż", dano mi spokój w połowie. Ale musiałam być bardzo przekonywująca, bo koleżanka została odpytana po ćwiczeniach, kto mnie leczy i w jakiej szkole specjalnej zakończyłam edukację.
          • ave.duce Re: I wice wersal : 24.07.13, 17:17
            Zgadywanka na moim, hmm, poziomie >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka