damakier1 26.07.13, 00:51 forum.gazeta.pl/forum/w,89075,144197146,144197146,Dama_blogujaca_sprawozdawczosc_Cz_5_.html Co u kotów... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
izydor88 Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 26.07.13, 11:19 Czytam z dziką przyjemnością :) U mnie tak wyszło,a raczej przyszło,że kotów jest osiem. Od półtora roku - tylko osiem,bo wtedy przyszedł Rychu - bardzo podobny do Pana Czesia.Rychu jest jedynym kotem niewysterylizowanym i pilnuje,żeby już żaden nowy kot nie trafił na nasz teren. W te upalne dni kotów prawie nie widać - każdy ma w ogrodzie swoją ulubioną kryjówkę.Wystawiam im na tarasie wielką michę z wodą,chociaż niektóre wolą pić z konewki. Noc również spędzają na dworze,ale gdy zapowiada się na burzę - wszystkie zjawiają się w domu i zajmują dogodne pozycje - bywa,że budzę się pod żywą narzutą :) Odpowiedz Link
damakier1 Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 26.07.13, 11:30 Pozdrowienia od moich kotów dla Twoich kotów :) Odpowiedz Link
izydor88 Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 26.07.13, 12:21 Dziękujemy :))) Widzę dużo podobieństw: Zima przypomina naszą Lolitę,ale Lolita jest cała biała i głucha.Doprowadza sąsiedzkie psy do szaleństwa,bo one ujadają,a ona siedzi na płocie i zachowuje stoicki spokój. Maniusia jest podobna do naszej Imi - Imi cała jest taka,jak Maniusia na grzbiecie. Mamy też kota prawie rasowego - czarnego brytyjczyka Bazyla.Ten robi za przytulankę w kilku sąsiednich domach. A najpiękniejsze i tak są trzy szaro-bure :) Najukochańsza - Trzyłapka z amputowaną nogą. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 26.07.13, 13:46 Może byś dała parę fotek na Sosnę? Odpowiedz Link
izydor88 Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 26.07.13, 17:41 Nie opanowałam sztuki wklejania zdjęć na forum.I...niech już tak zostanie;) Odpowiedz Link
damakier1 Gdzie jest Karolek? 02.08.13, 19:15 Tylko trzy fotki, ale to przez ten upał. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Upał dręczy, upał męczy...! 03.08.13, 13:09 Piękne:) Poruszona Twoim opisem - zwlokłam się z fotela i ruszyłam na poszukiwanie swoich kotów. 1.Rychu - kot obronny - leży na tarasie i pilnuje. 2.Biała Lolita - w koszyczku z sianem - wygląda,jak baranek wielkanocny. 3.Najstarsza - ośmioletnia Besia(początkowo była Behemotem) - pod garażem. Reszta dobrze ukryta - zjawi się po zachodzie słońca. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Ustawa śmieciowa 07.08.13, 17:21 Mój Barczysty nazywa się Rychu2 - bo trudno go od Rycha odróżnić.Od czasu do czasu staczają prawie śmiertelną walkę - najczęściej w nocy. Po pierwszej takiej walce - 1,5 roku temu - na deskach został Rychu.Leczenie trwało długo - ładowałam w niego dwa razy dziennie zastrzyki,a on na wszystko się zgadzał.Myślę,że on nawet na gastroskopię by się zgodził. W tej chwili Rychu panuje nad sytuacją i odstrasza samym wyglądem + czasami zaśpiew bojowy. Rychu2 czai się za kubłem na śmieci,bo worki nasza Ustawa już przed ustawą regularnie odbierała:). Odpowiedz Link
damakier1 Re: Ustawa śmieciowa 07.08.13, 19:35 Przed Ustawą to i u mnie worki były odbierane regularnie. Teraz resztą zaczęło się docierać i chyba Ustawa zaskoczy. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Ustawa śmieciowa 07.08.13, 19:57 Masz rację :) Zawsze segregowaliśmy śmieci do specjalnych worków. Teraz - robimy to dalej,ale płacimy za śmieci niesegregowane.Bo nie chce nam się kompostownika urządzać. Dobrze,że chociaż nam te worki do - "segregacji częściowej" zostawiają. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Wrony na spacerze 16.08.13, 11:41 To ja o białych na spacerze ;) Spacerowiczem był zaprzyjaźniony biały terierek,a pod naszym płotem - na chodniku - spała biała głucha Lolita. Terierek powąchał,obiegł dookoła - żadnej reakcji... Trącił nosem i wtedy Lolita wyskoczyła,jak z katapulty,a terierek - równie wystraszony - katapultował się w drugą stronę. Fruwające futrzaki:) Zastanawiamy się,jakim cudem głucha Lolita przeżyła już u nas dwa lata.Myślę,że mechanizm jest właśnie taki - śpiący kot nie budzi zainteresowania przechodzących psów,a jak się obudzi,to - szybko ucieka :) Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Wrony na spacerze 16.08.13, 12:09 Ja uważam, a nawet twierdzę na podstawie długoletniego obcowania z psami i kotami (w jednym domu), że psio-kocia wojna to z jednej strony wymysł ludzki, a z drugiej element gry międzygatunkowej. Naturalnym wrogiem kota nie jest wcale pies tylko człowiek (który jest naturalnym wrogiem wszystkiego!) Jeśli kot ucieka to pies go goni, nawet taki pies, który na codzień sypia z kotem na jednej kanapie. To jest taki sam rytuał, jak obszczekiwanie się psów przez płot - kilkakrotnie widziałam taką akcję przy płocie, który się nagle urywał i psy zamiast się zagryźć zawracały i nadal ryczały na siebie złowieszczo przez płot. Niektóre (nieliczne IMO) psy są naprawdę groźne dla kotów, ale większość kotów wyczuwa takie na odległość i schodzi im w popłochu z drogi. Jesli słyszy się, że pies zrobił kotu krzywdę to albo był to kot chory, bardzo mały, albo maczał w tm palce (najczęściej) wredny ludź. Mój poprzedni rudzielec był wielkości foxteriera i psy miał zasadniczo gdzieś. Jak się któryś na niego "wypuścił" do uciekał potem z wrzaskiem straszliwym goniony przez kota. Wielokrotnie słyszałam od sąsiadek z małymi i trochę większymi jazgotnikami, że powinnam "tego zagresywnego kota" wyprowadzać na smyczy, mimo że mój ukochany kotek leżał sobie spokojnie na słonku, a to piesek przyleciał do niego z wrzaskiem. W domu było to samo kot leæáø sobie spokojnie, a obce psy po minucie już wiedziały, że tego kota się nie rusza. Natomiast kiedyś przyszła do mnie koleżanka ze swoją onką, dała mi coś w progu i mimo zaproszeń nie weszła dalej, bo Kama nienawidzi kotów. Cała akcja trwała może trzy minuty, suczka nie przekroczyła progu mieszkania i przez cały czas była trzymana krótko na smyczy. Kot nie tylko nie pojawił się razem z psem moim, jak miał w zwyczaju, w przedpokoju, ale w ogóle zaginął. Okazało się, że siedzi dosłownie na karniszu i przez następną godzinę w żaden sposób nawet wabiony smakołykami nie chce stamtąd zejść. Doskonale wyczuł, że to jest TEN pies. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Spotkałam nawet szczęśliwe kury... 17.08.13, 20:16 O tym marzy mój mąż - domek na łące pod lasem,dużo szczęśliwych kur i oczywiście kozy:) Jak na razie - znalazł dostawcę koziego mleka i...zrobił swój pierwszy kozi ser. Efekty - mizerne. Dostawcę jajek od szczęśliwych kur - mamy od dawna :) Kocia Wenecja - fascynująca! Odpowiedz Link
damakier1 Re: Spotkałam nawet szczęśliwe kury... 17.08.13, 22:39 Pozdrowienia dla męża :) A co temu seru było nie tak? Odpowiedz Link
izydor88 Re: Spotkałam nawet szczęśliwe kury... 18.08.13, 10:40 Podstawowy zarzut - z tak dużej ilości mleka - tak mało sera. Tego poznaniak nie wybacza ;) Odpowiedz Link
izydor88 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 14:52 Maszeńka jest podobna do naszej Imi :) Imi przyszła do nas cztery lata temu - w dzień imienin Irmy,a poza tym - wyglądała jak imitacja kota - bardzo smukła szylkretka w kolorach czarno - rudo - beżowym.I ten beż - szczególnie plamy na brzuchu - jest podejrzanie rasowy.Podobnie,jak głos - Imi miauczy jak kot syjamski - przeraźliwie i piskliwie. Imi łazi po dachach i wchodzi do okien mansardowych,a że mieszkamy w zabudowie szeregowej - odwiedza różne domy.Bywa,że znika na wiele dni. Od czasu pojawienia się głuchej Lolity - Imi jest sfrustrowana. Od czasu do czasu w domu rozlega się przeraźliwy jęk - to Imi siedzi na szafie,a biała wojowniczka,która z rozmysłem ją tam zagnała - siedzi pod szafą i pilnuje. Pozostałe koty strzygą uszami,albo uciekają w popłochu,bo miauczenie Imi jest w stanie rozbić kryształ. A o pieszczoty dopomina się tak,jak Masza - cała wchodzi pod rękę wykręcając przy tym dziwne piruety... Odpowiedz Link
damakier1 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 15:19 Jakoś trudno mi wyobrazić sobie, żeby smukła koteczka mogła być podobna do naszej Mani;) Choć prawdą jest, że gdy Masia do nas trafiła, była jak niteczka. A upodobaniem do odkrywczych wypraw i zwiedzania cudzych domów to Imi naszego Pana Czesia przypomina. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 15:30 A może by tak poznać Pana Czesiulka z taką obiecującą panienką? Odpowiedz Link
izydor88 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 16:09 ewa9717 napisała: > A może by tak poznać Pana Czesiulka z taką obiecującą panienką? "Obiecująca panienka"podobnie,jak reszta kociej watahy - jest wysterylizowana. Tylko Rychu jest...szeryfem. Ale już nie znaczy terenu,bo nie jest zbyt młody,a poza tym - w domu rządzi Piksel. A Imi pozostała nadal smukła i długonoga. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 17:43 > A może by tak poznać Pana Czesiulka z taką obiecującą panienką? "Obiecująca panienka"podobnie,jak reszta kociej watahy - jest wysterylizowana. To nic nie szkodzi. Pan Czesio też ma ucięte. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 15:34 Bo koty podobno bardzo często robią na kilka domów ;). U nas - prawie brytyjski Bazyl. Jak sąsiedzi z dziećmi wyjadą - Bazyl tęskni i bardzo się skarży.Bazyl - im starszy,tym bardziej rasowy. Zaczynam podejrzewać,że uprowadziłam komuś z ulicy rasowego kota. Ale potem - nam Bazyla uprowadzono.Zniknął raz na kilka miesięcy,a jak wrócił - opowieściom nie było końca. Bo to kot bardzo flegmatyczny - o opóźnionym zapłonie,ale rozmowny. Bardzo lubi być czesany i w razie odłożenia szczotki - miauczy : jeszcze! Odpowiedz Link
damakier1 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 17:49 izydor88 napisała: > Bo koty podobno bardzo często robią na kilka domów ;). To prawda. Dla naprzykładu kot-bumerang. Nawiasem mówiąc, trzy tygodnie temu znowu przepadł. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 18:13 Urocze:) To mi przypomina naszego Winstona. Winston był ogromnym szaro-burym kocurem.Pojawił się na naszym terenie w 2007 roku i udało mu się zapłodnić naszą 2-letnią Besię,mimo,że podawaliśmy jej zastrzyki antykoncepcyjne! Besia urodziła dzięki cięciu cesarskiemu,bo kociaki były wielkie,jak Winston. Do weterynarza udali się - mąż i Dziecko i zażyczyli sobie,żeby choć jedno kocię przeżyło,bo Besia jest stworzona na matkę... A potem wyjechali w góry,a ja zostałam z Besią i małą Berdą(od bieszczadzkiego Berda). Besia nie chciała opiekować się Berdą - rzucała mi ją pod nogi. Dopiero,gdy umościłam obie we własnym łóżku - Besia została "dobrą matką". Berdzia do dziś jest kotem trochę dziwnym - wiadomo - niedotlenienie okołoporodowe. A Winston? Winston został przez nas wysterylizowany i przez kilka lat był kotem osiedlowym. Często spotykałam go na przystanku autobusowym i zapraszałam na śniadanie. Szedł za mną,jak pies,zjadał posiłek i opuszczał dom - szczerząc przy tym zęby i głośno marudząc. W trakcie zimy 2011/2012 Winston nie pojawił się i myślałam,że gdzieś zamarzł. Ale wiosną - przez drzwi tarasowe wszedł kot - bardzo podobny do Berdzi i zaczął marudzić. - Winston - krzyknęłam,ale on,bardzo wynędzniały - nie chciał jeść - pomarudził i poszedł sobie. Jestem pewna,że Winston przyszedł się ze mną pożegnać... Besia i Winstonówna - Berdzia - żyją i mają się dobrze :) Odpowiedz Link
damakier1 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 18:25 Takie ciekawe masz te historie, że mogłabyś też zwierzakowy blog mieć. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 19:45 Ja nie mam wielkich ambicji,nie mogłabym się przytulić do Twojego blogu Damokier? Odpowiedz Link
damakier1 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 20:57 Ależ oczywiście, że byś mogła, mój blog bardzo przytulny jest. Jakbyś chciała gościnnie wystąpić, napisz na @. Odpowiedz Link
gat45 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 18:26 Napisałam : Panna Mania ma mnóstwo ślicznych detali, ale balerinki są cud-miód-ultramaryna A Twój blog mi na to: twój komentarz został zatrzymany przez filtr antyspamowy i nie zostanie opublikowany CÓś s komuś leciuteńko po..... pokręciło ? Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 19:55 Mięsię tak na blogu Damy niemal zawsze robi a to najprawdopodobniej z powodu szybkiego pisania. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Biedna nasza Mania... 22.08.13, 21:00 To chyba ten cały blox tak się wydurnia. Mój blog sam by nigdy czegoś takiego Tobie ani Kociczce nie powiedział. Ja nawet pojęcia nie mam, jak temu zapobiec. Jedynie moge prosić, żebyście się łatwo nie poddawały. Odpowiedz Link
1agfa Re: Bezczelność kota 24.08.13, 18:58 "Kot będzie siedział i mył się w odległości dwóch cali od psa, który szczeka oszalały z wściekłości - jeżeli tylko pies jest na łancuchu". Carl Van Vechten Z książki "Koci Świat" - Lesley O'Mara :) Twój Damo reportażyk - piękna ilustracja do ksiązkowego porzekadła Odpowiedz Link
damakier1 Re: Jedziemy na wycieczkę! Nowe Warpno - cd. 1 29.08.13, 10:38 Aleja żeglarzy i przystań. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Piątek pod psem 31.08.13, 21:44 Mieszkaliśmy kiedyś w bloku i posiadaliśmy wtedy jamniczkę długowłosą. Większość naszych sąsiadów dzieliła lokal z mniej lub bardziej rasowymi psami. Różnica między nami była taka,że te sąsiedzkie psy bez przerwy chorowały na anginę,albo zapalenie oskrzeli... Kiedy mój pies był - jakiś taki niewyraźny - udawałam się na drzemkę.Pies utulony na mym łonie - budził się zdrowszy! Podobnie było z Dzieckiem. Pytanie po latach: - Mamusiu,dlaczego ja nigdy nie dostawałam zastrzyków?Wszyscy moi koledzy o tych udrękach dzieciństwa wspominają. Odpowiedź: - Bo my cię Córuś nigdy do pediatry nie prowadzaliśmy. Psa i kocią ferajnę do weterynarza też nie. Ale muszę przyznać,że macie mądrego weterynarza,skoro zalecił obserwację psiny,a nie od razu - antybiotyki i sterydy ;) Odpowiedz Link
ave.duce DomagamY się codziennych komunikatów! 07.09.13, 07:46 Panie Szopku - Pan Paczuś pozdrawia!!! Lepiej komunikaty pisać, niż z fotela smętnie zwisać. Odpowiedz Link
damakier1 Re: DomagamY się codziennych komunikatów! 07.09.13, 09:27 Pan Paczuś? Coś przeoczyłam? Odpowiedz Link
ave.duce Re: DomagamY się codziennych komunikatów! 07.09.13, 13:26 Dwa lata trzeba dodać ;) Odpowiedz Link
damakier1 Re: DomagamY się codziennych komunikatów! 07.09.13, 14:01 A. oczyFiście! Tego pana P. doskonale pamiętam. Ma już jakieś osiągnięcia agenturalne? W ramach komunikatu codziennego: Szopek chudnie (na razie niezauważalnie). Odpowiedz Link
ave.duce Re: DomagamY się codziennych komunikatów! 07.09.13, 19:23 damakier1 napisała: > A. oczyFiście! Tego pana P. doskonale pamiętam. Ma już jakieś osiągnięcia agent > uralne? Ma. Ale to TopsecreT jest. > W ramach komunikatu codziennego: Szopek chudnie (na razie niezauważalnie). Dla Ciebie może i niezauważalnie, ale Pan Szopek jest bystrzak i na pewno zauważa. Odpowiedz Link
izydor88 Re: Namiętny Pan Czesio 08.09.13, 10:41 Mój Czesiopodobny Rychu działa podobnie :) Ale groźniejszy jest Piksel.Moja lewa kończyna dolna wygląda jak po ataku stada jeży. Lewa,bo komputer stoi w kąciku i atak może nastąpić tylko z tej strony. Piksel podchodzi znienacka,wbija pazury w moją łydkę i pędzi do miski.I potrafi powtarzać ten manewr aż do skutku. Próbowałam różnych sposobów - okrywałam sobie lewą nogę materiałem kuloodpornym,ale latem było za ciepło. Trzymam więc obok laptopka pojemnik z wodą do zraszania kwiatów i w razie ataku psikam Pikselowi prosto w paszczę... Odpowiedz Link
dorlor Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 10.09.13, 22:35 1. Prawo kociej inercji Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła... Odpowiedz Link
dorlor Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 10.09.13, 23:26 2.PRAWO KOCIEGO RUCHU Kot będzie się poruszał po linii prostej, chyba że zaistniał dobry powód do zmiany kierunku. Odpowiedz Link
dorlor Re: Dama blogująca - sprawozdawczość. Cz. 6. 12.09.13, 17:30 Rodzaje kotów czyli co warto wiedzieć: 1. Po prostu kot. 2. Kotoliszka - kotka, która zamienia w kamień. 3. Kotowirówka - kot, który zapomniał o tym ze ogon porusza się za nim z identyczną prędkością. 4. Trajkot - taki trójkątny. 5. Garfield - literacka (komiksowa) hiperbolizacja wszystkich kocich cech. 6. Kotara - kot, który coś ukrywa. 7. Kotlet - mmm... ten jest najsmaczniejszy. 8. Kot aryjski – jest zawsze biały i czysty rasowo, nie miesza się z inną rasą kotów. Koty te zazwyczaj atakują Murzynów, Żydów i Arabów. Na ogół występują w Niemczech. 9. Kot kreskowy – groźny, lecz zneutralizować go można za pomocą wiązki lasera o odpowiednio dobranej mocy (wiąże się to z kosztami, jakie później musimy ponieść). Najczęściej ukrywa się na flaszkach po winie. 10. Kot z kurzu – odmiana pod meblowa niskopienna. 11. Koterie – koty pozostające w związkach zależno-grupowych. 12. Kot dachowy 13. Kot pocztowy – zazwyczaj mają przypisane miasto występowania. 14. Kot paskowy - nazywany czasem tygrysem (tym się odróżnia od kota kreskowego). Potrafi wiele, jako jedyny z przedstawicieli kotów umie brykać. 15. Kot ściekły – najczęściej występuje w domach jednorodzinnych, pomalowanych białą gładzią gipsową. Charakteryzuje się pozycją wygiętą oraz oczami niewyraźnymi. 16. Kotka 17. VIBRAkot - odmiana posiadająca zdolność do ruchu drgającego, dzięki czemu znajduje zastosowanie w wielu domowych zadaniach. Jego największa aktywność jak to kotom przystało przypada na noc. Jako dodatkowe źródło zasilania mogą posłużyć 2 baterie R12, przedłużające aktywność kota o około trzy godziny. 18. Kot genetyczny 19. Kot Morse'a – krzyżówka kota kreskowego i kropkowego. 20. Kot szkolny – występujący na wszelkich uczelniach, zazwyczaj w pierwszej klasie. Cechuje się dużym zapotrzebowaniem na tytoń i spirytus, a także wysokim współczynnikiem denerwowania starszych uczestników zbiorowego nauczania. 21. Kotlina – powszechnie występująca odmiana dużych kotów, zajmująca się byciem dużym. 22. Kot wojskowy – ten rodzaj kociaka jest bardzo często głaskany przez starszych wojskowych, przez co ma duże ubytki zdrowotne. 23. Drugi kot – to potoczna nazwa wszystkich nieznajomych kotów, przebywających na terenie twojego domu. Powstawanie drugiego kota jest silnie związane z małą wiedzą na temat płci posiadanych kotów. Drugi kot często pojawia się u osób nadużywających środków rozweselających. 25. Kot Filemon 26. Klakier 27. Kot-łownia – polująca, żeńska odmiana kota, występująca zazwyczaj w ciemnych i brudnych pomieszczeniach ogrzewanych w trakcie trwania sezonu zimowego piecami na paliwo stałe lub ciekłe. 28. War-kot/stu-kot – najgłośniejszy z kotów, najbardziej hałaśliwy. 29. Beł-kot – kot, który miauczy niewyraźnie. 30. Kot-urn – odmiana najwyższego kota. 31. Nar-kot-yk – kot lubiący dać sobie w żyłę. 32. Inspektor Kot 33. Kot pogrzebowy – inaczej kot grabarza, charakteryzuje się brakiem siekaczy i ogona. Podobny do kota-liny. 34. Czarny kot – straszny pechowiec. 35. Kot-wica – występuje tylko na statkach. Potrafi nurkować z dużą szybkością w celach łowieckich. Na starość zamieszkuje drobne porty, aby pozować z dziećmi do zdjęć. 36. Kot Schrödingera – kot żywy i martwy jednocześnie. 37. Boj-kot - lubi robić na złość. 38. Pasz-kot - odmiana latająca, nieco podobny do drozda, koci odpowiednik nietoperza. 39. Adwo-kot - w sądzie: obrońca oskarżonego kota. 40. Pro-kot-rator - w sądzie: przeciwnik oskarżonego kota. 41. Ave-satan-kot - kot przeznaczony do spożycia, bądź spalenia na spotkaniach mrocznych sekt satanistycznych. Koniecznie barwy czarnej. 42. Alkotolik - kot uzależniony od alkoholu. 43. Kotolik - religijny kot. Nie rozumiem, jak można pisać wiersze o księżycu. Jest tłusty i niechlujny. Dłubie w nosie kominów. Jego ulubione zajęcie to włazić pod łóżka i wąchać buty. Zbigniew Herbert Odpowiedz Link