gat45 28.11.13, 07:50 Zakładam ot tak, dla równowagi dla zakomicie rozwijającej się "zmory nocy". Liczę na inwencję p.t. bywalców. Zmory dzienne chyba są jednak bardziej różnorodne niż nocne. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
smutas13 Re: zmora dnia 28.11.13, 08:33 ...o tak. Moją zmorą dzienną jest gość, odwiedzający nas bardzo często w porze obiadowej. Odpowiedz Link
scoutek Re: zmora dnia 28.11.13, 09:48 żeby była kompletna równowaga to zmorą dnia do opowiadania powinno być wstawanie i kłopoty z tym związane dzisiaj obudziłam się o 4 nad ranem, nie muszę dodawać, że o wiele za wcześnie a potem jak już zasnęłam i nadszła pora prawdziwej pobudki - to była katastrofa po prostu i w tym stanie trwam:( Odpowiedz Link
ave.duce Re: zmora dnia 28.11.13, 13:32 scoutek napisała: > a tak wyglądają ci, co muszą na mnie patrzeć: > Czy jesteś pewna, że nie obrażasz niczyich uczuć religijnych?! Odpowiedz Link
scoutek Re: zmora dnia 28.11.13, 13:43 trusiaa napisała: > Teraz lepiej? gorzej, bo mają jeszcze nasr.... Odpowiedz Link
scoutek Re: zmora dnia 28.11.13, 18:42 ave.duce napisała: > Teraz jeszcze lepiej? taaaaa, z tego wszystkiego oślepłam;)) Odpowiedz Link
ave.duce Re: zmora dnia 28.11.13, 18:50 scoutek napisała: > ave.duce napisała: > > > Teraz jeszcze lepiej? > > taaaaa, z tego wszystkiego oślepłam;)) > CuD!!! Odpowiedz Link
scoutek Re: zmora dnia 28.11.13, 13:42 nie, nie jestem ale jak takie uczucia słabe to niech se będą obrażone Odpowiedz Link
magdolot Re: zmora dnia 28.11.13, 14:20 A ja nie poszeszłem dziś do szkoły w majestacie prawa. Nie doś, że państfo mają socjalne aż miło, to jeszcze likarze, wyobraźta sobie, antybiola nie dają na gupie zapalenie gardua, ino każą w chałupie kamieniem klincować i płukać i zwolnienie proponują. Dbają o substancję ludzką, no. To po latach sobie przypominam jak płukać! My, Polaki, żeśmy poszli jak durnie w te tabletki do ssania high-tech, a to rzeczywiście gówno. Perkal i koraliki. Od ssania tych gupich tabletek jenzyk mam zryty na ament, krfawy wonwóz wyryty na środku. Płuk sodą + płuk szalwią + inhalacja i spałem jak dzieciątko z gardłem ululanym i obiema dziurami we nosie przecudnie drożnymi. A zmora polega mnie na tym, że straciłam głos i pytlować nie mogę. A jak piszę, to palę, to mi zjedzie w oskrzela i będzie obijać po ścianach i ftedy ja pójdę do tej likarki z okropną satysfakcją po antybiola, bo przecie mówiłam jej, jak komu dobremu, że zjedzie i będzie obijać po ścianach mnie, Kasandrę z epitetem... i usiłuję ja sobie tej satysfakcji odmówić i tych papirosuf i tego antybiola. Gorze mnie, zmorze. Klincz. Odpowiedz Link
99venus Re: zmora dnia 28.11.13, 21:00 zmorą dnia jest czas. wstaję rano(no,bez przesady) szybko i z ochotą bo po nocy kręgosłup pobolewa.a potem nagle robi się już wieczór,ciemno i trzeba znowu iść spac. Odpowiedz Link