mania.sza
07.06.15, 21:34
a wiem, że jest Was tu wielu.
Będę musiała coś zrobić z psem w najbliższych 1-2 miesiacach.
To znaczy, nie mogę go zabrać do UK, będzie musiał zostać w PL na jakiś czas przynajmniej - kwestia 3-6 miesięcy. Jedyna opcja (mam niestety odmówiła, ale to jej prawo), która wchodzi w rachubę, to pozostawienie psa u mojej siostry. Niestety ona też ma psa i jeszcze kota. Mój pies, gwoli ścisłości - West, jest nieco narwany, jeśli chodzi o inne psy, więc z góry wiem, że będzie chciał u siostry rządzić i zdominować tamte zwierzęta.
Nie chcę jej sprawiać kłopotów, w ogóle cieszę się, że zaproponowała, bym jej psa zostawiła, ale problem może być. Ona po prostu może nie daje sobie z tego sprawy na razie, bo swoje ziwerzakii ma spokojne i misiowate. Mój niestety ma charakter po swoim panu, ale z panem go zostawić nie możemy., a syn, który do tej pory się psem zajmował wyjeżdza do mnie.
Moje pytanie w związku z tym. Czy wykastrowanie mojego psa 10-letniego coś da? Czy złagodnieje po tym? Zmieni mu się temperament? Czy w ogóle jest sens? I czy w ogóle to jest bezpieczne w tym wieku, czy jego organizm sobie z tym poradzi? I czy to w ogóle jest jakieś rozwiązanie? Zaznaczam, chodzi mi tylko o kilka miesięcy, aż go do siebie zabierzemy.
Pies jest ogólnie zdrowy, rzeźki, bystry, ale też karny, wygląda jak młodziak, zachowanie również ma takie , jakby miał 2 lata, kompletny wariat, ale dobry wesołek w sumie. Nie cierpi tylko innych samców.