olga_w_ogrodzie
11.11.16, 00:36
a moim zdaniem, dopóki nie widzę cierpienia, to nie oddam Nikusi śmierci.
już tyle razy pisałam tu, że jest bardzo źle z kociczką.
teraz znowu źle.
ale nie płacze ona, że boli.
ja płaczę, lecz obie uparte jesteśmy - ona chce żyć.
to przedziwne jak taki kotuś mały się trzyma życia, tuli się i mówi:
- Będę żyła, bo tak.
i łazi dziieciak w tym okropnym kołnierzu i gada:
- olu, okropne ze mną rzeczy wyczyniasz, ale ci wierzę - nie jesteś podła, tylko to przetrwamy.
Bardzo kocham kociczkę Niki.
Bardzo.
A ona kocha mnie.
Jest niesamowita z tą miłością do mnie.
U kociarstwa chyba rzadko spotykane: założony kołnierzyk, a Nikusia mówi:
- Ledwo żyję, ale niech będzie Olu z tym kołnierzem, tylko mnie tul - no tuę malutką.
Będzie żyła, bo tak i koniec kropka.