rita1234
03.05.09, 16:20
Okolo 7l temu mama wykupiła mieszkanie babci za swoje pieniadze, ta przekazała
jej jako darowiznę. Mieszkamy wszyscy wspolnie (babcia, rodzice i wnuczka).
Są duze zgrzyty w rodzinie, babcia po złosci stwierdzila ze odbierze nam
mieskzanie. A tak naprawde iona ma sielanke - sprzata u siebie, ma
swojakuchnie, nie interesuje ją wegiel ani podatki ani inne sparawy wspolnoty.
Daje częsc kasy i tyle. Nawet nie sprzata w łazience - bo uwaza ze ona tam nie
brudzi....Ogoleni skółociła cala rodzine przeciwko na- bo my źli.
Chcemy sie wyprowadzic i dac nauczke babci, ze jak jej tak żle z nami to niech
pomieszka sama, kupuje se wegiel i chodzi za problemami mieszkaniowymi. Moze
to niemiłe ale narobiła niezłego bigosu w rodzinie.
Pytanie: czy istnieje taki przepis ze faktycznie w ted, ajk ją zostawimy samą,
to ona moze nam odebrac to mieszkanie (bo sia ją nieopiekujemy...). Nie wiem
na jakiej zasadzie była ta darowizna- czy w zamian za opiekę, czy za
dozywotnie mieszkanie.
Ale jesli teraz moja mama przepisałaby te mieszkanie na mnie, czyli
krok do przodu, to czy tamta darowizna tez była by wazna??
Co mozemy zrobic, bo pogodzeni sie jest niemozliwe.