Dodaj do ulubionych

Czepiam się teściowej?

16.01.10, 13:51
Hej, na tym forum jest to bardzo często poruszany wątek, ale muszę go poruszyć
jelcze raz.
Potrzebuję jakiegoś osądu, czy mam rację co do osoby mojej teściowej czy
przesadzam i muszę zmienić swoje postępowanie.
A więc:
Kiedy poznałam mojego męża i jego znajomych, to już wtedy docierały do mnie
informacje że jego mama jest "dziwna", tzn. uważa się za pierwszego lekarza
RP( potwierdziło się, wie wszystko lepiej), traktuje swojego syna jak
własność, ona chce- on musi ( to się teraz zmieniło) i nie rozmawia ze swoją
córką bo pracuje u byłego faceta teściowej ( dobra posada), a według niej
powinna trzymać stronę matki i zwolnić się z firmy.
Założyłam ,że rzeczywiście może być specyficzną osobą, ale chyba damy sobie
radę, starałam się jej nie oceniać. No i chyba sie pomyliłam...
Pierwszy zgrzyt nastąpił gdy jescze mnie nie znała, zarzuciła mojemu meżowi
(wtedy jescze chłopakowi) że jestem dziewczyną z którą on się narkotyzuje i
alkoholizuje, bo skoro na noc nie wraca do domu to znaczy że jest pijany. Tego
samego wieczoru gdy mu to powiedziała, to ja dałam dla niej kosmetyki (
pracowałam w tej branży) a ona je wyrzuciła do kosza i powiedziała że może mi
za nie zapłacić.
Po jakimś czasie, gdy zamieszkaliśmy razem nie chciała mnie poznać, nie
przyjechała zobaczyć jak mieszkamy, za to co chwilę Konrad był jej potrzebny:
a to kwiatek przywiesić, a to wodę 5 litrów kupić bo ona nie będzie dźwigać(
mieszkała w innym mieście, niezbyt daleko), itp. Kiedy w końcu mnie poznała
powiedziała że jestem dużą kobietą i mam skłonności do tycia (170 cm, 65 kg
wagi), a w ogóle to ja jakaś patologia jestem bo urodziłam dziecko ( synek
zmarł) i jestem po rozwodzie ( jakieś 4 lata). Nawet mnie zapytała czy my go
po pijaku nie zrobiliśmy bo przecież tylko z tego powodu rodzą się dzieci z
zespołem Downa...
Przełknęłam. Gdy okazało się że jestem w ciąży, a mój mąż pojechał opijać ten
fakt z kolegami do pubu, to ona tam pojechała i powiedziała im że wydarzyła
się tragedia bo ja jestem w ciąży. Chłopaki mnie bronili, i naszego dziecka bo
mnie znają i wiedzą jaka jestem. Postanowiliśmy się pobrać, skoro dziecko w
drodze, taka odpowiedzialność, to nie boimy się zostać mężem i żoną;-) Kiedy
dowiedział się gdzie będzie ślub ( kilka km od naszego miasta) i że tylko
cywilny, zrobiła awanturę przez tel że robimy wstyd jej i sobie. Prezentu nie
dostaliśmy ( dopiero po kościelnym, którego nie planujemy) ale za to na ślub
przyszła z pieskiem.
Jakiś czas po ślubie okazało się że teściowa jest chora, ma schizofrenię.
Twierdzi że ktoś chce ją zabić, najpierw jej były facet, potem sąsiedzi na
zlecenie mafii a na koniec ja( zamieszkaliśmy z nią, bo mąż się obawiał że
może sobie coś zrobić. Bo skoro ona się źle czuje ( choruje na
Leśniewskiego-Crohna)a mój mąż ma biegunki ( jelito drażliwe, stwierdzone
badaniami) a ja się dobrze czuję to pewnie ja. Bo nie wiadomo kto ja jestem i
skąd przyszłam. Po tej akcji mąż zdecydował że się wyprowadzamy. Krótko po
przeprowadzce na swoje ( kawalerka) teściowa się spakowała i z walizami
pojechała do córki bo ona nie może mieszkać sama bo ktoś ją truje (w czasie
gdy działo się powyższe jej córka wyszła za mąż- teściowa na ślubie nie była-
i urodziła córkę-teściowa nawet do niej nie zadzwoniła, a były to świetne
okazje by się pogodzić). No i się do nich wprowadziła. Oczywiście tam też
czuje zapachy i podejrzewa opiekunkę dziecka. Była ostatnio u nas przez kilka
dni, bo jej córką chciała odpocząć, i tak sobie mieszkaliśmy we trójkę z psem
na jednym pokoju ( ja 8 miesiąc ciąży), choć jej mieszkanie 3- pokojowe stoi
puste( przecież mogliśmy jechać do niej, prawda? I pobyć tam z nią jeśli się
bała). Teraz szuka domu żeby kupić, podzielić na pół i żebyśmy z nią mieszkali
tam. No wszystko super, będziemy mieli ją na oku,ale jednak osobno więc
spokój. Martwię się tylko że jeśli sąsiedzi zza ściany ją truli w jej
mieszkaniu, a potem ja, to czy znów nie będziemy musieli się wyprowadzać bo
teraz ja ją bee truć zza ściany, wszak już raz to robiłam. Martwię się tym
bardziej, ze mamy dołożyć do tego domu mnóstwo pieniędzy.
Przesadzam, czy moje obawy są słuszne?
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 14:00
      Ja bym się w ten wspólny dom nie pakowała, szczególnie z małym
      dzieckiem i ogromnym wkładem finansowym, ale ja egoistka jestem ;)
    • marzeka1 Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 14:02
      "Przełknęłam."- błąd nr 1.
      Błąd nr 2 popełnisz, jak zamieszkasz w z nią w jednym domu. A ci na to mąż?
      Dlaczego chorą psychicznie kobietę, nieznoszącą ciebie sprowadził do waszej
      kawalerki?
    • velluto Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 14:29
      za żadne skarby świata nie zgodziłabym się mieszkać z chorą psychicznie osobą,
      choćby mi dopłacali gory złota. Pakowanie się finansowe w dom, z którego nie da
      się uciec, a jest ogromne prawdopodobieństwo, że nie da się tam wytrzymać - jest
      założeniem sobie stryczka na szyję. Schizofrenię trzeba leczyć - być może
      teściowa powinna być hospitalizowana, a o tym nic nie piszesz - czy bierze leki,
      czy jest pod stałą kontrolą?

      Chcesz narażać przyszłość swojej rodziny - nie tylko swoje nerwy ale i zdrowie i
      życie dziecka? kobieto, na głowę upadłaś?
    • marianka_marianka Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 14:33
      www.sciaga.pl/tekst/39303-40-schizofrenia
      przeczytaj artykuł, jest zwięzły i rzeczowy. To co piszesz o teściowej to charakterystyczne objawy. Teściowa musi być pod opieką specjalisty i naczej będzie coraz gorzej.
    • deodyma Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 15:32
      czy ta kobieta rzeczywiscie ma schizofrenie?
      pytam, bo znam przypadki, gdzie zdrowe psychicznie osoby, zachowuja
      sie podobnie...
      • triss_merigold6 Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 16:02
        Cokolwiek ma nigdy przenigdy nie należy mieszkać z nią pod jednym
        dachem. Może stać się niebezpieczna dla dziecka.
    • sanciasancia Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 16:54
      Zamieszkanie z normalną teściową to MSZ szaleństwo.
      Twoja ma schizofrenię. Nie pakuj się w to w żadnym wypadku. Szkoda Twojego
      zdrowia i małżeństwa.
      Zefirku, przeszłaś już swoje, teraz należy Ci się trochę spokoju.
    • black_tangens Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 16:57
      zefirek1612 napisała:

      > Kiedy poznałam mojego męża i jego znajomych, to już wtedy docierały do mnie
      > informacje że jego mama jest "dziwna", tzn. uważa się za pierwszego lekarza
      > RP( potwierdziło się, wie wszystko lepiej), traktuje swojego syna jak
      > własność, ona chce- on musi ( to się teraz zmieniło) i nie rozmawia ze swoją
      > córką bo pracuje u byłego faceta teściowej ( dobra posada), a według niej
      > powinna trzymać stronę matki i zwolnić się z firmy.

      Mogę się oczywiście mylić ale może ona udaje ciężko chorą aby nie stracić władzy
      nad synem? Chorobę psychiczną bardzo łatwo można symulować. Pisałaś, że była
      bardzo zaborcza w stosunku do syna i tak szybko jej to niby przeszło - to dziwne
      – a może to zmiana taktyki a nie choroba psychiczna? W każdym bądź razie dla
      mnie to radzę ci powiedzieć jedno wielkie NIE dla wspólnego mieszkania z
      symulującą czy rzeczywiście psychicznie chorą teściową.
      • deodyma Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 19:27

        > Mogę się oczywiście mylić ale może ona udaje ciężko chorą aby nie
        stracić władz
        > y
        > nad synem? Chorobę psychiczną bardzo łatwo można symulować.
        Pisałaś, że była
        > bardzo zaborcza w stosunku do syna i tak szybko jej to niby
        przeszło - to dziwn
        > e
        > – a może to zmiana taktyki a nie choroba psychiczna?








        wlasnie.
        pomyslalam dokladnie o tym samym.
    • beatulek Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 20:36
      Podziwiam Cię za cierpliwość. Co do mieszkania razem - hm... trudna
      sprawa. Porozmawiaj z jakimś lekarzem specjalistą na ile ona będzie
      w stanie sama funkcjonowac. Cieszy mnie fakt, ze są jeszcze mlodzi
      ludzie, któzy nie oddają schorowanych rodziców do placówek tylko
      czaują się w obowiazku im pomagać. Jeśli chcecie mieszkac razem to
      oczywiscie osobne wejścia, osobne liczniki. zero zostawiania dziecka
      pod jej opieką, stałe pilnowanie teściowej czy wzięła leki, stały
      kontakt z jej lekarzem i nie wyręczanie jej w pracach domowych. No i
      mąz musi być zawsze po Twojej stronie. Decyzja należy do Was.
    • shemreolin Re: Czepiam się teściowej? 16.01.10, 21:30
      Odpowiem ci jako córka osoby ze schizofrenią. Nie pakuj się we wspólne
      mieszkanie! Moja mama miała lepsze i gorsze dni, ale w tych gorszych była po
      prostu niebezpieczna, potrafiła rzucić we mnie i siostrę stołkiem, albo
      zapominała dać nam jeść. Puszczała kilkuletnie dzieci same do przedszkola (do
      przejścia dwie ulice bez świateł i park). Nie ma mowy o tym byś to wytrzymała
      psychicznie, tym bardziej twoje dziecko, które będzie uczyło się norm współżycia
      patrząc na wzorzec babci. Chorej osobie nie wytłumaczysz, że robi coś źle, bo
      najczęściej takie osoby uważają, że to cały świat jest przeciwko nim i wcale nie
      są chore tylko im się to wmawia. Twoja teściowa musi być pod dobrą opieką
      psychiatryczną i psychologiczną. Od tego powinna zacząć leczenie.

      Ja mam teraz 2,5 letniego synka. Moja mama go uwielbia i wiele razy deklarowała
      się, że może z nim zostawać, że może się nim opiekować itd. Nigdy nie zostawiłam
      jej samej z dzieckiem, no poza sytuacją, że poszłam na dół do sklepu, ale wtedy
      wiedziałam, że to jest ten jej "dobry" okres w chorobie. Pamiętam do tej pory
      jak ona potrafiła zaniedbać mnie i siostrę (co ciekawe ona jest oburzona tymi
      moimi wspomnieniami i uważa, że zmyślam i że była idealna matką). Nie narażaj
      swojego dziecka na to, bo nigdy nie wiesz co babuni odbije.

      Jak dla mnie to najlepszym, choć nie tanim rozwiązaniem jest zapewnienie
      codziennej opieki dochodzącej lub mieszkającej z teściową. Nie zwykłej osoby z
      ulicy, ale kogoś zainteresowanego tematem chorób psychicznych, np. pielęgniarkę,
      studenta psychologii. Sama piszesz, że mama męża od zawsze była niełatwa, więc
      może nawet być, że ona po części jest chora, a po części po prostu wyłazi z niej
      paskudna strona charakteru. W tym momencie ona zrobi wszystko żeby was skłócić i
      dopiąć swego... a wszystko na oczach waszego dziecka. :/
      • marianka_marianka shemreolin 16.01.10, 21:54
        Doskonale to ujęłaś. Mojej mamy bliska koleżanka chorowała i nadal choruje na schizofrenię to choroba do końca życia.
        Nie piszę o objawach bo większość świetnie opisałaś.
        Zakładam, że teściowa Autorki ma zdiagnozowaną, a nie wymyśloną przez siebie chorobą.
        I co ważne przy tej chorobie ujawniają się pewne "ciemne strony mocy" (cechy naszego charakteru), które u zdrowego człowieka nigdy nie ujrzałyby światła dziennego.
        • petelka79 Re: shemreolin 16.01.10, 22:58
          Brat teściowej choruje na schizofrenię.Żona z synem go opuścili,
          więc opiekę(było to prawnie załatwiane)przejęła jego siostra(moja
          tesciowa).Niestety na dłuższą metę nie dało się tego ciągnąc.Mimo
          wydzielania pieniedzy(miał rentę)wydawał od razu całe sumy np. na
          gry na automatach,a potem przychodził do teściowej do pracy po
          pieniadze "na oranzadę".Powtarzało się to wielokrotnie.Zaczęła więc
          robic mu zakupy,wykupiła obiady w barze.Tyle,że zaczął byc
          niebezpieczny dla siebie i innych mieszkańców, bo zostawiał włączony
          gaz itp.Nie potrafił sam funkcjonowac, więc w końcu trafił do
          odpowiedniego ośrodka,gdzie ma zapewnioną całodobową opiekę i pomoc
          medyczną.Od czasu do czasu wychodzi na przepustki(kilkudniowe)do
          rodziny.Wiem,że są różne postaci tej choroby,ale zastanów się,
          abstrahując juz nawet od Twoich złych relacji z teściową czy jestes
          gotowa podporządkowac swój czas,energię na opiekę nad tak
          nieprzewidywalną osobą.Naprawdę bedziesz potrzebowała duzo sił,
          dobrej woli i zgody na rezygnację z normalnego życia. Moja tesciowa
          nie dała rady,miała rodzinę,pracę i nie była tego w stanie
          poświęcic.A brat był bliska jej osobą, w twoim przypadku takich
          relacji brak,więc byloby Ci jeszcze trudniej.Myślę,że nie powinnaś
          brac pod uwagę możliwości wspólnego mieszkania z chorą i na dodatek
          wrogo do Ciebie nastawioną osobą.
    • bas-122 Re: Czepiam się teściowej? 17.01.10, 21:32
      Tu nie chodzi o teściową, lecz o zapewnienie właściwej opieki osobie chorej.
      Wątpię czy przy małym dziecku będzie Ciebie na to stać. Fakt ewentualnego
      wspólnego zamieszkania, nie rozwiązuje moim zdaniem sprawy. Choroba teściowej na
      barkach jednej osoby, bo tak zapewne będzie + małe dziecko...a i jeszcze cały
      dom...Jakoś tego nie widzę.
      • ziuta2040 Re: Czepiam się teściowej? 18.01.10, 07:20
        Święte słowa.
        1.małe dziecko zajmuje bardzo dużo czasu i energii, którą będziesz
        musiała poświęcić na kontrolę chorej
        2. nikt z Was nie będzie bezpieczny w 100proc.
        3 nie będziesz sie czuła komfortowo, bedzie okresowo lub stale
        przejawiać cechy których u niej nie lubisz, które w Ciebie godzą
        4. dobrze że chcesz pomagać ale lepiej mieszkajcie osobno.
        zaplanujcie wraz z innymi którzy mogą sie nią zająć plan opieki
        wspomagajac sie odpłatną pomocą po konsultacji z lekarzami.
        ustawcie opieke tak by dla każdego było w miarę ok.
        przede wszystkim leczenie i plan opieki.
        pieniądze wykorzystajcie by sobie kupić wieksze mieszk.przyda sie
        jeśli myslicie o wiekszej rodzinie.możecie meiszkać niedaleko niej,
        ale nie z nią. a jak widzi to Twój mąż?czy Ci pomaga? czy tylko
        oczekuje ze zajmiesz s ie mamą?
        pozdr
    • annb Re: Czepiam się teściowej? 18.01.10, 08:56
      Nie nie nie i jeszcze raz nie
      nie i nigdy
      zycie masz tylko jedno
      nie daj je sobie zmarnowac/zatruc
      Jak nie o sobie to myśl o dziecku
      • bambzgrozja Re: Czepiam się teściowej? 18.01.10, 13:12
        Osoba chora na schizofrenie potrzebuje opieki i stałego przyjmowania
        leków. Jeżeli leki będą dobrze dobrane i regularnie przyjmowane to
        ostre objawy ustępuja.Także teściowa nie może w tym stanie byc
        pozostawiona sama sobie, bo będzie jeszcze gorzej.
        Jej zachowania nie bierz do siebie, poniewaz wynika to z choroby.
        Oczywiście zajmowanie się taką osobą jest bardzo uciążliwe i powien
        to zrobic twój mąż oszczędzając przy tym Twoją osobę.
        Jedno jest pewne - teściwa jest bardzo chora i nie można jej
        zostawić tak jak nie opuszcza sie osób chorych na raka (nie wiadomo
        co sie może w życiu przydażyć Tobie i Twoim bliskim).
        • burza4 Re: Czepiam się teściowej? 18.01.10, 19:36
          porównanie wybitnie nie na miejscu - osoby chore na raka nie są niebezpieczne
          dla otoczenia.

          Branie leków pomaga - ale pod warunkiem że osoba chce się leczyć i będzie je
          przyjmować. Jeśli nie - to pozostaje szpital, bo siłą nikt jej leków nie wciśnie
          parę razy dziennie. Mąż zapewne pracuje - więc na kogo spadnie opieka?
          Pielęgniarka dla dorosłej osoby to koszt od 2 tysięcy w górę - i nie rozwiązuje
          sprawy (ryzyko odkręcania gazu po jej wyjściu). Odpowiedzialność w takim wypadku
          polega na tym, żeby nie ryzykować życiem innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka