slayerhood-ka
13.07.13, 23:33
Nie zagladałam do was ponad 2 latka.
Pisałam pod innym nickiem....może ktoś jest ze starej ekipy...
pamiętam jak mnie zabrałyscie pod Wrocław po moim powrocie do Polski :-)
Pojechałam dzień wczesniej, żeby pobyc sama ze sobą, uciec od rodzinki.
A tam...straszyły mnie jakies gipsowe figurki za oknami :-)
pamiętam jak podrywali nas we wsi na malucha :-)
pamiętam wieczór peruk :-)
Ale pamietam jak wtedy wszystko było dla mnie narysowane cieniutka linią.
Pisze to wszystkim dziewczynom, ktore sa tutaj nowe.
Kiedyś nie wyobrażałam sobie innego życia, życia bez niego.
sam Bóg o ile istnieje - wie - ile przeplakałam i ile to bólu kosztuje.
patrzyłam jak umiera
Trzymałam go wtedy za rękę
Nigdy nie zapomnę jego oczu, nigdy nie widziałam niczego bardziej strasznego jak oczy z ktorych uchodzi życie, oczy jak u manekina.
dziś, mimo tych strasznych wspomniien i bólu chcę dac wam troszke wiary.
Minelo nieco czasu a ja zyję, mimo, że było to dla mnie takie niewyobrażalne.
Potrafię się śmiac, cieszyc...ba....mam nawet za soba związek i kilka prób jego stworzenia...
bywalo różnie
I u was tez rożnie będzie.
Trzymajcie się, placzcie i walcie głową o ścianę bo jesli tego nie zrobicie teraz - to kiedyś bedzie zbyt późno.
Czas pomaga, na szczeście nie można go zatrzymac, on sobie płynie i niepostrzeżenie nam pomaga.
Dziś jestem zupelnie inna osobą i moze zabrzmi to dziwnie ale jego smierc zrobila ze mnie czlowieka. Może dlatego umarł? A może dlatego, bo jestesmy popiołem i w proch....a może na kogo wypadnie...... nie myśle juz nad tym.
Co najwazniejszego chce wam powiedziec to to - że dzis jestem szczesliwa i mocno wierzę, że wy tez kiedyś się pod tym podpiszecie - jakkolwiek brzmi to dzisiaj dla was oburzająco czy kosmicznie.
Trzymajcie sie kochani