ponkaoponka
19.08.13, 08:07
help..potrzebuje troche pomocy juz nie daje rady ze swoim mezem.ja pracuje wreszcie udalo mi sie cos znalezc-jednak odkad pracuje czuje sie bardziej pewna siebie i nie pozwalam jemu na dogadywanie mi.Ostatnio ciagle mi dogryza mowi ze nic nie potrafie,jestem gruba locha,czsem potrafi zwyzywac mni od k...oczywiscie jak mowie zeby tego noie robil bo odejde to on mi mowi ze zaczynam cwaniakowac.i moge odejsc ale on mi nie bdzie placil alimentow.ciagle klocimy sie o byle co-wedlug niego to zawsze moja wina bo nie slucham jego.musi yc tak jak on chce.ciagle wypominanie ze rozwalam pieniadze-on mi wogole nie daj pieniedzy tylko na jedzenie-wiekszosc kasy to wydatki na jego jedzenie.
rzekomo mamy sie dorabiac i musimy zbierac pieniadze-tyle ze ciagle mnie straszy ze dom jst na niego i mnie moze eksmitowac-dom budowalismy razem ale na dzialce z darowizny przez jego matke.jak to pisze to mam dosc myslenia juz nawet o nim.on mnie wogole nie przytula,nie powie nic milego tylko przezwiska itp.
boje sie odejsc od niego-juz tyle razy mysle o tym-boje sie o moja praca narazie jest niepewna,pozatym co z domem-rachunki sa na niego podczas gdy to ja placialm za czesc materialow-na tym polu tez sa kłótnie-ciągle mi mówi że to on pobudowal a ja nic nie dalam prawie pieniedzy-z mojego punktu widzenia dolozylam sporo-ale wyposazenie plus pieniadze.czuje sie jak uwieziona przy nim.co ja mam robic z tym wszystkim.mamy dziecko i czsem tylko to juz mnie trzyma przy nim.
wiem sama nie jestem tez ez winy ale jak slysze wyzwiska czy cos innego to bronie sie i tez cos powiem,ale z duzo razy przemilczam-placząc pół nocy.
on jest po terapii alkoholowej-lubil wypic duzo-teraz pije tylko raz w tygodniu.
ciagle mi mowi ze mnie tak traktuje bo jestem gruba i sie mnie wstydzi-wstydzi jezdzic ze mna nad wode itp-wiec za kare nigdzie nie jezdzimy albo jak pojedziemy jest tylko naburmuszony-wiec mi sie odechciewa tych wyjazdów.wogole odechciewa mi sie juz byc z nim-nawet jak posprzatam dom on mowi ze to jest warte 10 zł bo przyszla by do niego mloda pani i jeszcze by sie z nim przespala za te 10 zł.czuje sie bezwartosciowa przy nim-jak postepowac aby odbudowac swoje poczucie wartosci.wiem ze mam tendencje do ycia ofiara i to mnie trzyma w tym zwiazku,bo ardzo sie boje samotnosci i tego czy dam rade..