differentview
27.09.13, 09:31
od jakiegos czasu zastanawiam sie nad tym jak w obecnych czasach wyglada dziecinstwo naszych dzieci a jak wygladalo nasze- trzydziesci, czterdziesci lat temu; mam wrazenie, ze to dwie rozne bajki i ze wszystko zmienia sie na gorsze, zamiast na lepsze; pamietam, ze jak bylam dzieckiem moje podworko tetnilo zyciem- dzieci ze wszystkich okolicznych blokow po prostu caly czas spedzaly ze soba wymyslajac setki zabaw choc mielismy do dyspozycji tylko dwa trzepaki, pare drewnianych budek i smietnik( na ktory sie czesto wchodzilo) ale to nie przeszkadzalo nam swietnie sie bawic- wrecz zatracac sie w zabawie, tak ze jak trzeba bylo wrocic wieczorem do domu to sie rozpaczliwie krzyczalo do rodzicow- ze jeszcze chwile;))) teraz to nie do pomyslenia- raz, ze nabralismy przekonania, ze swiat dla dziecka pozostawionego na chwile bez opieki jest smiertelnie niebezpieczny( rzeczywiscie tak jest czy tylko nam sie tak zaczelo wydawac?) dwa, ze beztroskie spedzanie czasu wydaje sie nam strata czasu bo w dziecko trzeba "inwestowac"- zapisywac na rozne dodatkowe zajecia, ktore w przyszlosci beda procentowaly- lepszymi kwalifikacjami, lepsza praca, lepszym statusem spolecznym; nie wydaje sie Wam, ze rozne psychiczne zaburzenia dzieci w naszych czasach wynikaja po czesci z tego?