lomiankowna
29.03.16, 10:12
Witam,
mam problem z moim partnerem. Jesteśmy już ze sobą dosyć długo. Ogólnie jest całkiem dobrze. Ale... często mnie krytykuje. Nawet w błahych sytuacjach, zdarzało mi się słyszeć, że jestem bez mózgiem itp. Prowadziłam z nim prawdziwe wojny o, to i jest lepiej. Natomiast w kręgu znajomych czy rodziny czuję się czasami jak na sali rozpraw, gdzie muszę udowodnić, że nie jestem garbata. Ciągle na forum rodzinnym jestem rozliczana z tego, czego nie udało mi się osiągnąć. Nie zrobiłaś tego, tamtego. Za mało się rozwijasz. Kolejny zarzutem jest to, że się lenię, bo czytam książki... Do tego oczernia mnie za moimi plecami, kłamiąc. Wkłada mi w usta słowa, których nigdy nie użyłam, żeby pogrążyć mnie w oczach innych, a potem przy mnie jest słodki jak miód. Nie wiem co mam zrobić. Jedyne wyjście z tej sytuacji to dla mnie rozstanie... Zaczynam wątpić, że ludzie się zmieniają.
Proszę o radę, czy ma ktoś podobne przeżycia i co robić w takiej sytuacji...