ikka135
12.04.17, 20:42
Nie bardzo wiem co się dzieje z moim mężem. Mąż pracuje praktycznie w delegacjach, przeważnie co drugi weekend w domu. Choć ostatnio różnie bywa. To praca raczej fizyczna i na wysokościach. Mamy małe dzieci. Ja pracuję również. Mąż po powrocie z wyjazdu jest co raz mniej obecny w życiu rodziny. Nic mu się nie chce, nic specjalnie go nie interesuje. Twierdzi, że jest zmęczony i musi odpocząć. Ciężko go nawet namówić na spacer, na wyjście z dziećmi na rower. Nawet odwiedziny rodziny są jakimś problemem. Cały dom jest na mojej głowie. Zajmuję się sprzątaniem, zakupami, rachunkami, edukacją dzieci, przeglądem pieców, samochodem – myciem, tankowaniem, naprawami. Ostatnio miałam dość poważną awarię. Dzwonię do niego, a on mi, że jego nie ma na miejscu i mam kogoś poszukać. Ok. dałam radę, ale później nawet nie dzwoni. Faktem jest, że wiele męskich rzeczy potrafię zrobić. Zresztą wielu rzeczy on mnie nauczył. Wiem, że ma ciężką pracę, ale ja się nie obijam. Jak jest w domu to też jest taki jakiś nieobecny, snuje się bez celu po chałupie, coś podłubie, poogląda. O dziewiątej przeważnie już śpi. Ja o tej porze mam jeszcze zawsze coś do zrobienia. Proponuję, że może kogoś zaprosimy, że gdzieś pojedziemy, że ja tego potrzebuję, a on w kółko to samo, że jest zmęczony. Martwi mnie to i denerwuje jednocześnie.