Dodaj do ulubionych

problem relacja z mężem

26.05.17, 12:07
Mam problem z relacją ze swoim mężem. Mam mętlik w głowie. Nie radzę sobie już tym wszystkim i potrzebuję obiektywnej porady, bo czasami mam wrażenie że przesadzam i się niepotrzebnie czepiam.
Z mężem jesteśmy 9 lat razem. Od długiego czasu nie mogę zajść w ciąże. 2 miesiące temu zdarzył się cud, jednak nie ze swojej winy (ot selekcja naturalna) straciłam bardzo wczesną ciążę. Dzisiaj jest dzień matki a ja płacze i przepraszam moje nienarodzone dziecko że nie byłam wstanie go urodzić. Mąż mnie wspierał tylko przez kilka dni. Mówił że też mu smutno, ale po kilku dniach doszedł do siebie i o wszystkim zapomniał. Kilkukrotnie próbowałam z nim rozmawiać, że mi ciężko, że mam ogromnie poczucie winy, że nie czuję się prawdziwą kobietą, że cierpię. Wówczas mąż mnie przytulał mówił że wszystko będzie dobrze i że jak się wypłakałam to na pewno mi lepiej.

Równolegle z tym wydarzeniem zaczęliśmy budować dom przy budowie którego bardzo zaangażował się teść. Mąż ma dziwną relację z swoim ojcem. Mimo prawie 30 lat, i tego że mieszkamy oddzielnie, boi się ojca, i zgadza się na wszystkie pomysły ojca związane z budową domu (mimo że wcześniej wspólnie ustalaliśmy co innego). Mąż chcę bardzo zadowolić ojca. Nawet jak leżałam w szpitalu po operacji to odwiedził mnie dopiero na następny dzień, bo ojciec oczekiwał że będzie tego dnia na budowie. Jak byłam już w domu słaba po operacji to również nie mogłam liczyć na pomoc bo męża nie było bo był na budowie - najbardziej bolało mnie wtedy że mąż wolał być wtedy z ojcem na budowie (wiem, wiem, naszego domu) niż ze mną. Próbowałam z nim na ten temat rozmawiać, że teraz go najbardziej potrzebuję, że zaczynam mieć myśli samobójcze, że nie chcę być 3 w hierarchii (po jego ojcu i budowie), że nawet jak jest ze mną to i tak myślami jest daleko. Ale mój mąż przy tych rozmowach (raczej monologach bo tylko ja mówię) po prostu się nic nie odzywa. Twierdzi że nie wie co mi powiedzieć. I koniec. Idzie spać.

Dodam że oboje pracujemy, zarabiamy bardzo podobnie (ja ciut więcej), ja sama ogarniam cały dom czyli sprzątanie, pranie, prasowanie, zakupy, umawiam mu wszystkie wizyty u lekarzy (a jest tego trochę) i pilnuję żeby pamiętał o wszystkich, codziennie robię mu kanapki do pracy, sprzątam nasze 2 samochody, pilnuję by miały zmienione opony, przeglądy, ubezpieczenia. Większe naprawy (kilka razy w roku) załatwia mąż, i teraz "pilnuje" budowy dom - tyle lub aż tyle jego obowiązków. Jeśli chodzi o budowę to opłacam wszystkie rachunki, szukam najlepszych ofert na towar i dostawców, ogarniam bank i kredyt hipoteczny. Staram się angażować, pomagać, odciążać go przy tej budowie ale mam momentami dość. Nie budowy tylko zachowania mojego męża, braku wsparcia, czułości i miłości.

Teraz pytanie do Was, czy mam prawo się tak zachowywać? wymagać od niego by zmienił priorytety? Czy się go po prostu czepiam? Czy zacisnąć żeby i pozwolić żeby chociaż on był szczęśliwy?
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 13:10
      poczytaj sobie ile malzenstw rozwiodło sie w trakcie budowy wymarzonego domu

      akurat to bardzo stresogenny , długi okres, a jelsi do tego dodasz upierdliweo tescia , problemy ze zdrowie m i plodnoscią to jest to hardkor

      powiem tylko z e dawno temu moi rodzice posanaowili budowac dom ... i bardzo zaangazowal sie w to ojciec mojej mamy

      tak sie zaangazowal ze rodzice mało sie nie rozwiedli , bo dziadek prace i dom planował wg wyłącznie swoich gustów

      w koncu zrezygnowli z budowy , materialy i dzialke sprzedali a dziadkowi kazali sie odtentegowac

      chyab tylko to ich uratowało
      • mozambique Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 13:15
        pierwsze co radze to uprzejmie podziekowac tesciowi za pomoc i zakazc mu wstepu na plac budowy ,
        serio
    • verdana Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 13:18
      OK. Napisz, czego konkretnie oczekujesz od męża. Jak ma Cię teraz wspierać po poronieniu, jeśli przytulanie i pocieszanie nie wystarczy. Wydaje sie, ze masz do niego pretensję, ze przestał rozpaczać - a powinien być tak samo przygnębiony, co Ty. Jego rozpacz by Ci pomogła. Tylko reakcja męża jest równie naturalna co Twoja i żadna z nich nie jest ani lepsza, ani gorsza.
      Mąż powinien być w szpitalu, to fakt, ale podejrzewam, ze był na budowie nie dlatego, że "wolał byc", tylko dlatego, że uważał to za swój obowiązek. I ja rozumiem, ze mąż sie przy Twoich monologach nie odzywa, bo naprawdę jedyną rzeczą, którą mógł by Ci powiedzieć, byłaby rezygnacja z budowy domu. Obawiam sie, że nie da sie zbudować domu bez zaniedbywania rodziny - wszyscy, którzy się budowali przez parę lat nie mieli dla siebie czasu. To jest koszt takiej budowy. Może warto rozważyć, czy naprawdę tego chcesz. I po co robisz mężowi te kanapki, raczek nie ma?
      • betonowalala Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 13:30
        Kanapki robię bo go bardzo kocham. Mąż sam sobie nie zrobi, woli nie zjeść, ewentualnie kupić jakieś drożdżówki (wolę by odżywiał się zdrowo).
        Być może masz rację że jego rozpacz by mi pomogła, czuję że go to w ogóle nie obchodzi, że dla niego to nie miało takiego znaczenia jak dla mnie. Próbuję rozmawiać co zrobimy dalej, ale trafiam na mur. Wymyśl coś sama. On myśli jak zadowolić ojca.
        Dom zdążę wybudować zawsze, a dziecka urodzić już nie.
        Jeśli chodzi o rezygnację z budowy domu, to ja nie chcę rezygnować. Tak samo jak mąż chce mieć ten dom. Ale po prostu chciałabym żeby nie odbywało się to kosztem zaniedbywania na i naszej przyszłej (oby) rodziny.
        • mozambique Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 13:42
          1. nie dziw sie ze mąż inaczej krócej , przezyl strate ciaży . FAceci po prostu nie rozpaczają gadając, wspominając ani szlochająć trzymając kogos za rękę. ALbo napiiją sie wódki albo pójda do ciezkiej fizycznej pracy, mąz ma gdzie isc i sie uchetać, ty rozpaczasz inaczej, mocniej , dłuzej i w domu .

          Jestescie przeciez mlodzi, akurat macie przed soba jeszcze ładnych pare lat "zachodzenia " w ciaże , pewnie dlatego mąż nie rozpatruje innych opcji zapewne zaklada ze przedzej czy pózniej dziecko miec będziecie.

          2. dom - nie rezygnujcie ale tescia na budowe nie wpuszczajcie, pod byle pretekstem ( np ze w sasiedztwie gaz z rury sie ulatnia ijest ryzyko itp) Tu niestety mąż musi okazac stalową wolę. To bardzo trudne , wiem . Czemu chce zadowolic ojca ? oj c iec bedzie mieszkal z wami w tym domu ?????
          • betonowalala Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 13:57
            Nie, nie będzie. Ma swój dom i nie ma możliwości by z nami zamieszkał. Teść bardzo lubi wtrącać się w życie swoich dorosłych dzieci, twierdzi że pomaga. Nie wie dlaczego mąż tak chce zadowolić ojca. Pytałam, mówił że chce żeby ojciec był z niego zadowolony, żeby go pochwalił.
            Jestem po operacji jajnika i okazało się że mam endometriozę w zaawansowanym stadium. Mimo młodego wieku nie mam dużo czasu na zajście w ciąże. I bardzo się boję czy kiedykolwiek mi się to uda. Może dlatego mnie to tak boli, bo wiem że mąż jak zapragnie to będzie mógł mieć dziecko z inną kobietą. Mówi że mnie kocha i nigdy mnie nie zostawi, ale mimo tych słów okropnie się boję że za pare lat zostanę porzucona.
            • verdana Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 14:00
              Czyli nie tyle chcesz dziecko, co przywiązać dzieckiem męża do siebie. Nie rozpaczasz nad dzieckiem, tylko nad tym, ze potencjalnie mąż może odejść. To bardzo niedobra motywacja. Mam wrażenie, ze przechodzisz załamanie i nie widzisz realistycznie rzeczywistości.
              Proponuję bardzo szybką wizytę u psychologa. Jest Ci potrzebny.
            • mozambique Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 14:32
              Pytałam, mówił że chce żeby ojciec był z niego zadowolony, żeby go pochwalił."
              niestety ot ozancza, ze tówj mąż mimo ze jest dorosły i ma żonę i ( prawie) dziecko - wciaz jest malym , kilkuletnim chłopcem w relacjach z wlasnym ojcem .Psycholog przydałby sie wam obojgu.

              Ale po prostu chciałabym żeby nie odbywało się to kosztem zaniedbywania na i naszej przyszłej (oby) rodziny."

              tak sie nie da . ALbo inaczej - da , jesli wynajmiejsz cala profesjonalna, ZAUFANĄ firme budujaca dom od A do Z . Ale czy was na to stać ?
            • lot.ti Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 16:39
              >Teść bardzo lubi wtrącać się w życie swoich dorosłych dzieci, twierdzi że pomaga. Nie wie dlaczego mąż tak chce zadowolić ojca. Pytałam, mówił że chce żeby ojciec był z niego zadowolony, żeby go pochwalił.

              dam ci dobrą radę, której i tak nie posłuchasz, ale cóż jak powiedziała Amelia Poulain "każdy ma niezbywalne prawo do zmarnowania sobie życia" więc i TY zmarnuj swoje, skoro tak zadecydowałaś. mimo wszystko spróbuje.

              twój mąż niestety nie jest dorosłym mężczyzną, tylko dzieckiem swojego ojca i całe jego życie będzie zabieganiem o uznanie ojca, którego nigdy nie otrzyma. ojciec jak widać jest zaborczy i kontrolujący, a między nim a synem istnieje toksyczna więź. teraz uwaga: twój mąż nie poradzi sobie z tym sam, bez pomocy terapeuty. aby wyszedł na prostą (dorósł), zdobył zdolność do bycia twoim mężem, której teraz nie ma, gdyż umie być tylko synem swojego ojca, musi tę toksyczną wieź zerwać. tego, czy nawiąże z ojcem nową, zdrową więź jako dorosły nie wiadomo, bo to zależy także od ojca. aby to się powidło najlepiej wyjechać od ojca jak najdalej, zawiesić kontakty na dłuższy czas i iść na terapię. radykalne, ale tylko takie - odcięcie pępowiny jednym szybkim cięciem - daje realne szanse na sukces. pozostaje więc sprzedać w pizdu tę budowę i zacząć nowe życie gdzieś z dala od teścia. wątpię, czy obydwoje jesteście gotowi na taki krok.

              możesz też wylogować się z tego układu, rozwieźć się i zacząć nowe życie sama lub z jakimś dorosłym mężczyzną, który na pewno gdzieś jest i marzy o kobiecie właśnie takiej jak TY.

              możesz też zmarnować sobie życie, co zapewne uczynisz. dalej będzie tylko gorzej, życie w wielokącie z teściami nikomu jeszcze nie wyszło na dobre, no ale próbuj. może jakoś to przetrwasz.

          • verdana Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 13:57
            Nie da się zbudować domu nie rezygnując z czasu wolnego. Musisz zatem wybrać - mąż się nie rozdwoi. Budując dom, pracuje dla rodziny, jeśli poświęci Ci tyle czasu co przedtem, to albo będzie budował w nocy, albo jest to zwyczajnie niemożliwe. W tym wypadku masz wybór - albo dom, albo znacznie mniej czasu spędzanego wspólnie. Oczekiwanie, ze mąż będzie tak samo zrozpaczony jak Ty jest nierealistyczne. Jak byś się czuła, gdyby mąż oczekiwał od Ciebie, ze przestaniesz sie martwić po paru dniach i miał pretensję, że nie zachowujesz się tak jak on? Nie bardzo też widzę rozmowę o tym, co dalej. Co dalej może powiedzieć lekarz, nie mąż.
            • betonowalala Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 14:15
              Nie chce przywiązać do siebie męża dzieckiem!!! Nie rozpaczam dlatego że mąż może odejść tylko dlatego że ja nie mogę zajść w ciążę, a jak już się udało to nie mogłam jej utrzymać.
              Mąż chce mieć tak sam dziecko jak ja, i dlaczego boję się że jak ja nie będę wstanie urodzić to zacznie szukać innej kobiety, która będzie wstanie urodzić mu jego dziecko. Boję się że w końcu zacznie mnie obwiniać o to że nie mogę urodzić mu jego dziecka.
              Co do czasu spędzanego wspólnie - nie oczekuję cudów, wiem że budowa zajmuję dużo czasu, rozumiem to. Jednak chciałabym w ciągu dnia porozmawiać z mężem dłużej niż 15 minut. I chociaż ustalić jaki jest plan działania, bo że co dalej może powiedzieć lekarz, ale jaki lekarz i jaka klinika to mogę uzgodnić tylko z mężem. Razem.
              • verdana Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 14:44
                Innymi słowy, uważasz, ze sama nie stanowisz wartości i mąż woli potencjalne dziecko od Ciebie. I ze będzie cCię obwiniać, chociaż tego nie robi, ani nie daje żadnych sygnałów, ze ma zamiar.
                Na razie niczego nie możesz uzgodnić z mężem, póki lekarz się nie wypowie. To rozmowa o niczym, faceci nie bardzo lubią teoretyczne rozważania, ja zresztą też nie. Naprawdę nie możesz wybrać lekarza bez uzgodnienia z mężem? Nie bardzo to rozumiem, przecież to Ty do tego lekarza musisz chodzić.
                Niestety, oczekujesz cudów i spodziewasz sie najgorszego.
                • triss_merigold6 Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 16:57
                  Daj spokój, jeśli ktoś chce mieć własne dzieci to nawet najbardziej oddany mąż/żona nie zrekompensują braku. Związki w których jedno z pary okazuje się niepłodne czy tam bezpłodne często się rozpadają, bo wieloletni stres i pragnienie zrealizowania dość podstawowej potrzeby bycia rodzicem są silniejsze.
                  • verdana Re: problem relacja z mężem 27.05.17, 14:53
                    A czasami, jak sama wiesz Triss, dziecko rozbija związek.
                • iuscogens Re: problem relacja z mężem 30.05.17, 22:36
                  Innymi słowy, przydałoby Ci się choć trochę pokory i empatii w ocenie autorki. Wybacz, ale twoje rozumowanie jest proste jak budowa cepa. Autorka jest teraz w trudnym momencie w życiu, przeżywa dużo trudnych emocji, ma różne obawy, wątpliwości, które są zrozumiałe i naturalne. Wysnuwać na tej podstawie wnioski, ze autorka tak naprawdę dziecka nie chce i ze uznaje się za bezwartościowa jest po prostu nieuprawnione. No chyba, ze czytamy dosłownie, bez próby zrozumienia kontekstu, złożoności sytuacji autorki.
                  • verdana Re: problem relacja z mężem 31.05.17, 09:18
                    Autorka dziecka chce, ale bardziej się boi, ze brak dziecka rozbije związek, niż ze nie będzie miała dziecka. To oznacza, ze ma minimalne zaufanie do stabilności związku i bardzo niską samoocenę - nie czuje się dostatecznie kochana i atrakcyjna, aby pomyśleć, ze mąż może ją po prostu kochać i chcieć z nia być, niezależnie od wszystkiego.
              • tymska Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 14:49
                A może problem tkwi w Tobie? mam na myśli relacje z teściem, mężem. Budowa domu, pomoc teścia, pretensje, że wszystkim musisz się zająć, jednocześnie zaznaczasz, że chcesz pomagać....chaos!...Odnosze wrażenie, że jesteś bardzo pretensjonalna. Mąż robi, co w swojej mocy, a Ty jeszcze więcej chcesz z niego wycisnąć.
                Moja córka też nie mogła zajść w ciąże, po leczeniu usłyszała, że tylko cud sprawi, iż kiedyś urodzi dziecko. Rozpaczy nie było końca, te same przypadłości co u Ciebie. O niczym innym nie myslała, tylko o dziecku, a inne problemy mnożyły się przy okazji, jak u Ciebie. Odpuściła w końcu. I stał sie cud...jeden, drugi....dwoje dzieci urodziła. Im bardziej chcesz, tym bardziej sie blokujesz....bo jednym z problemów jest psychika. Wrzuć na luz, nie przyj usilnie do tego, a zobaczysz, że i Ty zostaniesz mamą.
              • anka_z_lasu Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 23:47
                Przepraszam, ale muszę zapytać - czy Ty w ogóle chcesz tego dziecka dla niego samego? Czy chcesz dziecka, żeby mąż od Ciebie nie odszedł? Piszesz "nie byłam w stanie urodzić", "nie czuję się prawdziwą kobietą", "boję się, że zostanę porzucona". Czy dziecko jest dla Ciebie celem, czy środkiem do jego realizacji - zatrzymania męża przy sobie? Z Twoich postów nie brzmi to jednoznacznie. Może warto odpowiedzieć sobie na takie pytanie.
                Wasz podział obowiązków nie wygląda na sprawiedliwy i wydaje się, że Ci nie pasuje, a budowa domu w takim kształcie jak teraz wygląda jak prawdopodobne źródło kolejnych konfliktów. Jeśli uda Ci się zajść w ciążę, czego Ci życzę, to jeśli nic się zmieni, to będzie tylko gorzej.
            • lot.ti Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 16:50
              >Nie da się zbudować domu nie rezygnując z czasu wolnego. Musisz zatem wybrać - mąż się nie rozdwoi. Budując dom, pracuje dla rodziny, jeśli poświęci Ci tyle czasu co przedtem, to albo będzie budował w nocy, albo jest to zwyczajnie niemożliwe.

              dlatego szczerze i z z całego serca nienawidzę tych pieprzonych domiszczy, budowanych własnymi rękami, rękami teściów, szwagrów i *uj wie kogo jeszcze. jak już toto w końcu powstanie lokatorzy traktują TO jak twierdzo-świątynię, najpiękniejsze miejsce na ziemi, raj, cud który się stał ich mocą i krwawicą, w którym wolą umrzeć niż to opuścić dla lepszego życia. to nie są zwykłe domu do mieszkania, tylko Domy przez WIELKIE DE.

              człowiek nie powinien się tak poświęcać dla żadnej rzeczy, ani żadnej rzeczy.

              wiem co mówię, miałam nieprzyjemność bywać w takich dOMACH.

              co innego jeśli kogoś faktycznie stać na dom, czyli wynajęcie firmy budowlanej. taki ktoś odwiedza budowę w co drugą sobotę, traktując wyjście jako spacer.
              • betonowalala Re: problem relacja z mężem 28.05.17, 08:52
                Mamy wynajętych ludzi do budowy domu. Obecnie jesteśmy dopiero na etapie fundamentów, ale ani mąż ani tym bardziej teść nie budują tego domu własnymi rękami. Teść jest już na emeryturze i ma dużo wolnego czasu może dlatego tak się wtrąca - uważa że pracowników trzeba pilnować non stop inaczej coś źle wybudują. Teść nie jest budowlańcem ale uważa że jak kiedyś wybudował swój dom to wie już wszystko i "uczy" teraz mojego męża.
                My mamy gdzie mieszkać, ja mam male, ale jednak swoje mieszkanie więc nie płacimy za wynajem tylko co koszty utrzymania.
                Dom jest raczej naszym wspólnym marzeniem a nie koniecznością bo nie mamy gdzie mieszkać.
    • beverly1985 Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 15:46
      Jak tak zaczelas wyliczac, co robisz w domu, to widac, ze jestes na etacie opiekunko-sprzataczki a nie zony. Nie wyobrazam sobie, zeby moj maz nie siedzial przy mnie w szpitalu. On wcale nie docenia tych kanapek, wizyt lekarskich, posprztanego mieszkania i kredytu, ktory sam sie zalatwia.

      Co do domu- rozumiem chec posiadania domu, jednak poszukalabym developera, ktory budowe ogarnie za was. To oczywiscie kosztuje wiecej, ale 1-2 lata zycia sa tego warte. Na pewno nie budowalabym niczego metoda gospodarcza, w spolce z tesciem. Poszukaj takich firm w swojej okolicy- kogos, kto ci wybuduje wedlug twojego projektu, ale od A do Z. Inna opcja- kupic dom z drugiej reki.
      • mapt Re: problem relacja z mężem 31.05.17, 10:43
        Problem w tym, że ona SAMA SIĘ DO TEGO ETATU MAMUSIO_SPRZĄTACZKI ZAPRZĘGŁA. Bo ONA WIE LEPIEJ.
        Mąż ma bardzo kontrolującego teścia, ale widać, że autorka też jest kontrolująca i wszystko w domu musi być tak jak ona chce, mąż jeść to co ona uważa za wartościowe, w mieszkaniu i finansach wszystko autorka ma pod kontrolą.
        I tylko wścieka się, że mąż słucha bardziej ojca niż jej.

        Niestety tą drogą - wyrzucenia męża poza obowiązki domowe i tym samym także zdrową odpowiedzialność za siebie i rodziną - nie zbuduje się dobrego małżeństwa.
        No chyba, że autorce pasuje bezwolny mąż - byle tylko słuchał jej.. i płacz, że nie słucha.

        Rada dla autorki- zanim zaczniecie się znowu o dziecko starać to idźcie z mężem na dobrą terapię przerobić wasze osobiste problemy. Bo jak się dziecko pojawi, to dodatkowych problemów dojdzie tyle, że wam małżeństwo nie przetrwa.
        A nieodpępowiony od rodziców mąż nie będzie w stanie być dobrym ojcem, zaś przy twoim wyrywaniu się do nadopiekuńczości wobec dorosłego męża, to nawet nie chcę myśleć jak zaczniesz szaleć przy dziecku.


        • mapt Re: problem relacja z mężem 31.05.17, 10:52
          A co do budowy- to ustal z mężem czy buduje dom z teściem czy z tobą. Mąż przed zmianą koncepcji ma obowiązek uzgodnić to z tobą, tym bardziej że mówisz iż ty tam głównie płacisz. Jeśli teść ma wiedzę, ze względu na mieszkanie w domu (ty w bloku więc możesz niektórych spraw nie zauważać) to warto ją wykorzystac, ale mąż ma to uzgadniac z tobą.
          Jeśli tak nie jest to czemu nie wparujesz na budowę i nie ustawisz tego?
          Chyba, że częściowo chodzi o to, że zwyczajnie masz depresję i emocjonalnie jesteś tak ciągle ciężka w odbiorze, że mąż woli nic nie mówić i cię nie pytać, bo nic oprócz pretensji i dołowania nie usłyszy.

          Naprawdę przejdź się na terapię. A później zaproś na nią także męża. Zanim zrobicie sobie dziecko.
    • aqua48 Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 16:12
      Moim zdaniem za bardzo odciążasz męża od obowiązków domowych. To wraz z budową domu i stratą ciąży Cię przerosło. Mąż ma obowiązek Cię wspierać w trudnych chwilach, i okazywać Ci czułość, masz prawo od niego tego wymagać. Siądźcie razem i ustalcie czym on się może zajmować w Waszym domu, a czym Ty. Ustal czego , jakich zachowań od niego oczekujesz i nie odpuszczaj - jeśli się nie odzywa to sprawa nie jest załatwiona. Powiedz mężowi wprost, że dopóki nie podejmie jakiś działań, to nie ma sensu budować wspólnego domu jeśli Ty czujesz się samotna i pozostawiona samej sobie, bo ustalenia teścia są ważniejsze od Waszych ustaleń. Takie małżeństwo we troje nigdy nie wychodzi dobrze. Nawet jeśli jedna strona jest bardzo kochająca. Mąż musi się zdecydować z kim chce w tym budowanym domu mieszkać i dla kogo się podjął budowy - czy dla rodziny którą właśnie traci czy dla zadowolenia swego ojca. Może warto z tej budowy zrezygnować na jakiś czas? Albo ją zawiesić do momentu kiedy nie nauczycie się wzajemnej komunikacji?
    • ida_marcowa1 Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 17:51
      a brałaś pod uwagę w ogóle sytuacje, że nie zajdziesz w ciążę?ja naprawdę dobrze ci życzę, ale w życiu różnie się układa...tak mi "ciągnie" z twojego wątku panicznym lekiem, co będzie jak się nie uda...tylko ty wiesz jak jest naprawdę, ale tak mi przyszło to głowy, że męża może przytłaczać twój lęk i może się zwyczajnie czuć bezradny. to trochę tak jak z nadmiarową zazdrością: odrobina jest ok ale jak jest zbyt dużo, to zaczyna być koszmarnie męczące. poza tym faceci często podchodzą do problemów zadaniowo a skoro on nie może rozwiązać problemu ( albo jest potrzebny tylko przez chwilę :)) to ucieka w inne zadanie pod tytułem budowa.
      i zgodzę się z dziewczynami, że zafundowałaś sobie hardcore. każda z tych sytuacji pojedynczo: walka z niepłodnością, budowa, upierdliwy teść to dyzy stres a ty sobie wszystko wzięłaś na głowę.
      mimo wszystko życzę ci powodzenia
      • betonowalala Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 18:12
        Tak biorę pod uwagę że mogę nigdy więcej nie zajść w ciążę, jednak mój mąż twierdzi że się jeszcze uda, bardzo silnie w to wierzy. On tak na prawdę nie bierze pod uwagę że się może nie udać, wierzy że jak się przeprowadzimy do nowego domu to wszystko się samo ułoży. I chcę wierzyć w to razem z nim.
        • aqua48 Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 18:24
          betonowalala napisał(a):

          > Tak biorę pod uwagę że mogę nigdy więcej nie zajść w ciążę, jednak mój mąż twie
          > rdzi że się jeszcze uda, bardzo silnie w to wierzy. On tak na prawdę nie bierze
          > pod uwagę że się może nie udać, wierzy że jak się przeprowadzimy do nowego dom
          > u to wszystko się samo ułoży. I chcę wierzyć w to razem z nim.

          Wiara to jedno - praca nad tym aby marzenia spełnić - drugie. A rozum podpowiada aby jeszcze w każdym wypadku mieć plan B.
          Natomiast jeśli już teraz macie problemy z komunikacją to warto nad nimi zacząć pracować. Bo w związkach nic "samo" się nie układa, a dziecko jest najgorszym rodzajem kleju.
        • enith Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 20:32
          betonowalala napisał(a):

          > Tak biorę pod uwagę że mogę nigdy więcej nie zajść w ciążę, jednak mój mąż twie
          > rdzi że się jeszcze uda, bardzo silnie w to wierzy. On tak na prawdę nie bierze
          > pod uwagę że się może nie udać...

          Postawa męża jest mocno niepokojąca. Co będzie, gdy jednak okaże się, że nie możecie mieć dzieci? Z twoich postów wyziera strach, że mąż porzuci cię dla innej, płodniejszej kobiety, jeśli ty nie spiszesz się jako dostarczyni potomka. Cóż, uważam, że faktycznie masz się czego bać. Twój mąż zdaje się w ogóle nie brać pod uwagę nie tylko twoich medycznych uwarunkowań (trudności w zajściu, poronienie, zaawansowana endometrioza), ale także niebotycznie wysokiego poziomu twojego stresu (problemy z płodnością, cały dom na twojej głowie, budowa nowego domu, kłopoty z teściem i strach bycia porzuconą), który też przecież płodności nie sprzyja. Dlatego zanim konflikt się między wami pogłębi, powinniście już teraz usiąść wspólnie z mężem i pomyśleć nad planem alternatywnym. Nie ma co liczyć na to, że sprawa potomstwa sama się JAKOŚ rozwiąże. To jest myślenie naiwne i niebezpieczne. Uświadom mężowi, że istnieją inne opcje, by zostać rodzicem. Niech ma to gdzieś tam głęboko w głowie, że jeśli wam się jednak nie uda naturalnie począć, to nie jest to koniec świata, bo jest IVF, matki zastępcze, adopcja. Czy mąż w ogóle bierze takie rozwiązania pod uwagę?
    • betonowalala Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 18:29
      Dziękuję za Wasze komentarze.
      Dzięki nim zrozumiałam że mąż mógł inaczej przeżyć poronienie i nie mogę oczekiwać że będzie cierpiał tak samo jak ja (o dziwo wcześniej samej mi to nie przyszło do głowy). Nadal jednak uważam że budowa domu nie jest najważniejsza (choć ważna) i tutaj będziemy musieli osiągnąć jakiś kompromis. Przede wszystkim uświadomić teścia żeby nie uszczęśliwił nas na siłę. Że być może chce dobrze, jednak to nasze życie i nasze pieniądze.
      Pozdrawiam Was wszystkich. Trzymajcie za mnie kciuki.
    • iziula1 Re: problem relacja z mężem 26.05.17, 20:40
      Mam pytanie: po co ci dziecko skoro masz męża , którego traktujesz jak przedszkolaka?
      Ureguluj relacje z mężem.
      I ty też masz być szczęśliwa a nie tylko mąż. Jesteś szczęśliwa?
    • eliksir_czarodziejski Re: problem relacja z mężem 27.05.17, 12:54
      Twój mąż jest malutkim chłopczykiem, synkiem swojego zaborczego i wymagającego tatusia, a Ty jesteś jego mamusią. W tym całym chorym układziku pierwsze skrzypce dla synka gra tatuś.
      Życzę dużo zdrowia, będziesz go potrzebowała żeby w tym wszystkim wytrzymać. Pytanie po co?
    • fil.lo Re: problem relacja z mężem 28.05.17, 09:39
      Oczywiście życzę Ci spełnienia marzeń, czyli dziecka i bezproblemowej budowy.
      Jeśli chodzi o moje rady, to popracuj nad bardziej równomiernym podziałem obowiązków w domu, bo jeśli pojawi się w nim dziecko, to będzie Ci naprawdę bardzo ciężko.
    • iuscogens Re: problem relacja z mężem 30.05.17, 22:40
      Nic mądrego nie poradzę, przytulam Cię mocno. Mam sytuacje i podobna i inną. Jedyne co mi przychodzi do głowy to żebyś trochę odpuściła, to co nie jest tak istotne. W ogóle umiejetność odpuszczania sobie, Dania sobie takiego psychicznego luzu się przydaje w trudnych momentach.
    • barbra25 Re: problem relacja z mężem 06.06.17, 16:16
      Też mam endometiozę, 34 lata, trzy operacje i dwoje dzieci. Endometrioza nie oznacza bezpłodnosci. Teraz mam problem z kim zostawić ta dwójkę dzieciaków aby zaplanowac pobyt w szpitalu. Mąż zapracowany, mama jest ale jakby jej nie było, teściowa złośliwa i pijąca... Już pogodziłam sie z tym, że maż nie ma czasu dla mnie (pal licho ze mną) ale znacznie gorsze jest to, że dla tej dwójki dzieciaków nie ma czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka