Dodaj do ulubionych

narodziny i śmierć

04.07.07, 00:54
Pisałam już Wam, że 30 czerca to dla mnie najpiękniejszy dzień w życiu
(narodziny Oli o 2:20) i jednocześnie nagorszy z możliwych (śmierć Sławka o
10:15). Dzień urodzin mojego dziecka to dzień śmierci jego ojca. Trudno
pogodzić te dwie rocznice. Mam nadzieję, że poprzecie decyzję, którą podjęłam
w tym roku, mimo dużej krytyki ze strony otoczenia. Rano byłyśmy z Olą na
mszy za Sławka, na jego grobie a później zorganizowałam imprezę z okazji
urodzin Oli. Córeczka była zachwycona, był tort, prezenty i najważniejsze
goście. Nie było życzeń tylko ze strony rodziny męża. Uważają że Ola powinna
obchodzić urodziny w innym dniu. A przecież Ona przyszła na świat właśnie
tego dnia. To niej wina. To tak jakby "przenieść dzień śmierci Sławka na inny
Dzień"? Czy powinnam dostarczać Oli jeszcze dodatkowych przykrości? Aga
Obserwuj wątek
    • inseg Re: narodziny i śmierć 04.07.07, 02:51
      Moim skromnym zdaniem nie obchodzić rocznic śmierci ale urodzin, zarówno
      jednej jak i drugiej osoby. Najważniesze dni w naszym życiu to dni
      urodzin dzięki tym dniom jesteśmy i dzięki tym dniom są też inni :)
      • zeng Re: narodziny i śmierć 04.07.07, 07:35
        Przełożyć urodziny dziecka ? Nic na świecie nie byłoby w stanie tego
        usprawiedliwić. To wspaniałe, że Ty potrafisz to pogodzić w jednym dniu,
        jeszcze wspanialsze, że dziecko potrafi to pogodzić w jednym dniu. A jeżeli
        ktośnie potrafi to z całym szacunkiem - to jego problem. Nikt nie ma prawa od
        Ciebie wymagać takich kroków. Urodziny są raz w roku. Podziwiam Cię za siłę w
        tym dniu.

        Pozdrawiam,
        Daniel
      • aneri59 Re: narodziny i śmierć 04.07.07, 07:41
        Uważam, że podjęłaś bardzo rozsądną decyzję.
        Nie da się nie pamiętać i udawać, że w tym dniu było tylko jedno zdarzenie,
        one na zawsze będą ze sobą połączone, pamięci się nie oszuka.
        Nie można całe życie wszystkie dni urodzin córki przekładać co roku na inny dzień. Potrafiłaś połączyć jedno z drugim i to powinna rodzina męża uszanować.

        Widocznie potrzebują jeszcze więcej czasu na zrozumienie,
        może z biegiem czasu przyznają, że dobrze postąpiłaś.
    • magdatysz Re: narodziny i śmierć 04.07.07, 08:18
      Masz racje i tak trzymaj!
      Rocznica śmierci ukochanej osoby jest ważna, ale urodziny dziecka są jeszcze
      ważniejsze.
      • dusia75 Re: narodziny i śmierć 04.07.07, 10:28
        Podjęłaś słuszną decyzję. Myślę że twój mąż chciałby abyście o nim pamiętały,
        ale również żyły dalej. Dziecko powinno mieć pomimo tak trudnych doświadczeń
        normalne dzieciństwo.
        Drugie urodziny mojego Szymonka wypadły 20 dni po śmierci jego taty. Pomimo tego
        było rodzinne spotkanie, tort i prezent od taty. Adam dużo mówił Szymonowi o tym
        że będą jego urodziny i dostanie (pomimo moich lekkich sprzeciwów) perkusję.
        Musiałam spełnić jego wolę. Wcześniej oglądali razem występy muzyków i Adam
        pokazywał mu różne instrumenty. Szymon wie że perkusja jest od taty.
        Trzy tyg później były 10 urodziny Nikoli tort niewielkie grono koleżanek i
        najbliższa rodzina. Wiem że Adam chciałby aby te dni były dla dzieci radosne.
        Pozdrawiam Edyta
    • agama30 Re: narodziny i śmierć 04.07.07, 12:36
      Dziękuję Wam za poparcie, teraz jestem pewna, że postąpiłam słusznie. Uśmiech
      dziecka jest najważniejszy. Myślę, że Sławek również tego dnia był z nami i
      cieszył się gdy widział szczęście swojej córeczki. Zaczynam powoli żyć tak, jak
      podpowiada mi moje serce i rozum, nie zwracając uwagi na otoczenie. Pozdrawiam
      i dziękuję Aga
    • nella77 Re: narodziny i śmierć 05.07.07, 23:13
      przekładanie urodzin to bzdura. Mój syneczek urodził się trzy tygodnie po
      smierci swojego taty I kiedy moja teściowa przyszła do szpitala i zobaczyła, ze
      jestem pogodna i uśmiecham sie do ludzi i dziecka, miała mine jakby mówiła "no
      zamiast nosić żałobę to ona się cieszy".... a to przeciez były piękne, pierwsze
      chwile z dzieckiem...
    • iwles Re: narodziny i śmierć 13.07.07, 01:20
      Agamo, najgorsze jest to, że innym zawsze się wydaje, że lepiej wiedzą, co
      powinniśmy czuć i jak się zachowywać......
      To przykre.....
      Ale myślę, że dobrze zrobiłaś.
      Gdybyś "przełożyła" urodziny córeczki, czy wtedy Twój ból w rocznicę śmierci
      byłby mniejszy ?
      A dzień wyprawiania urodzin córeczki byłby szczęśliwszy ?
      Na pewno nie....
      ból, strata, żałoba nie są na pokaz. One są w nas, w środku.

      Najtrudniej jest powrócić do normalności, zrozumieć, że życie toczy się dalej,
      być może Twoi teściowie jeszcze tego nie odczuwają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka