15.07.07, 20:44
jakoś tak mi źle... od wczoraj.. i jakoś tak nie mogę z tego wyjść - pomimo
że własnie wróciłam z plaży gdzie byłam ze znajomymi, a dzieciaki się
świetnie bawiły. Przekraczajac próg domu wszystko wróciło.. takiego doła
dawno już nie miałam...
Obserwuj wątek
    • aniawdowa Re: :( 15.07.07, 21:00
      Wydaje mi sie ze nawet jak upłyną lata, to i tak gdzieś zawsze beda pojawiac sie
      te złe dni, kiedy to powraca. Ja potrafie miec kilka dni naprawde wesołych i
      wydaje mi sie ze jest dobrze a potem znów jest dzien lub kilka kiedy jest mi
      naprawde zle .A potem znów jest lepiej.
      I choc robimy wiele normalnych rzeczy jak wyjazdy czy jakies spotkania to i tak
      uczucia sa silniejsze.
      Magdo sciskam Cie mocno i zycze aby ten dzisiejszy smutek szybko minął.
      Pozdrawiam
      Ania



    • aniawdowa Re: :( 15.07.07, 21:10
      Taki cytat:

      "Życie nie daje nam tego co chcemy, tylko to, co ma dla nas.
      Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód.
      Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna."

      Sciskam Ania
    • violag Re: :( 15.07.07, 21:45
      łączę się z Wami...
      'kiedy myślimy o kimś zostając bez niego'
    • nella77 Re: :( 15.07.07, 22:15
      mocno cie przytulam..tez ostatnio mam takie chwile...ehhh
    • smutnykluseczek Re: :( 15.07.07, 22:19
      Magdo...mi ostatnio tez jest źle a myslalm ze jakos sie trzymam, chyba sie
      myliłam, pocieszam sie tym, że po tych gorszych dniach zawsze przychodzą te
      lepsze...idt.
      Niedługo bedą te lepsze...pozdarwaim
    • edyta.g.25 Re: :( 15.07.07, 22:37
      Madzia ja mam takie same doly, jest mi zle nie moge sobie znalesc miejsca i tez
      bylam dzis nad woda NAdia znakomicie sie bawila. Glowa do gory jutro bedzie
      kolejny dzien miejmy nadzieje ze lepszy. Chcialabym zeby nam tu wszystkim
      kiedys zycie choc troszku wynagrodzilo ten bol, cierpienie, niedoopisania
      strate...
      • magdatysz Re: :( 15.07.07, 22:45
        dziękuję wam bardzo za te słowa .. może rzeczywiście jutro będzie lepiej.
        Chciałabym w to uwerzyć. Może sie rzuce w wir pracy i jakoś to będzie. Dziś nie
        mogę mysli pozbierać.
        • aneri59 Re: :( 15.07.07, 23:30
          Dołączam do was, jakoś cały dzień się trzymałam,
          a teraz kiedy mam pójść spać do pustej sypialni
          wpadam w dołek, dzisiaj mijają 3 miesiące odkąd mąż zmarł.
          Oby udało mi się jak najszybciej zasnąć.
          Mam nadzieję, że jutro też będzie dla mnie lepsze.
    • iwles Re: :( 16.07.07, 11:26
      Wiesz Magdo - mi własnie najgorzej jest w chwilach radosnych, typu wakacje,
      wielkie familijne imprezy, gdzie wszyscy się świetnie bawią.

      To jest własnie to - niemożność podzielenia się radością. W takich momentach mi
      najbardziej brakuje Jacka. I jest mi ciężko i smutno i źle....
      dlatego rozumiem Cię bardzo dobrze.
      • dryfujacabezcelu Re: :( 16.07.07, 21:22
        dokładnie tak. mnie również największy ból sprawiają radosne chwile, kiedy ktoś
        np. przyjedzie do rodziców.. nie potrafię stawić czola takim sytuacjom, kiedy
        wszyscy siedzą zadowoleni, żartujący i z tą drugą osobą obok...

        w chwilach smutnych jest ciężko, ale brak możliwości podzielenia się radością
        jest jeszcze gorsza!
    • smutnykluseczek Re: :( 16.07.07, 20:38
      DZis tez jest mi starsznie źle, nie potarfie sobie znaleść miejsca......Boże 60
      dni bez mojego Skarba....nie wiem kiedy to mineło, z tego okresu pameitam tylko
      ból, samotność pustke tęsknote i łzy które sie nie kończą...już nie wiem jak
      żyć kończą mi sie pomysły na zajęcie jakoś czasu...Z Kuba wszystko byłoby
      prostrze, bylibyśmy teraz szczesliwi, pewnie teraz zamiast płakać
      odpoczywałabym wtulona w jego ramionach po pracy...nie tak miało być
      dlaczego...Boże dlaczego...
      • violag Re: :( 16.07.07, 20:59
        u mnie podobnie, okropny dzień ! nie nawidze tego życia ! poszłam zamówić mszę
        za mojego Skarba, ksiądz zgarnął kase, powiedział że nie praktykuje się miejsc
        pamięci na cmentarzu i że teraz to nie ma dla mnie czasu, a mi same łzy płynęły
        po policzkach, że jest do dypozycji ale kiedy indziej, klechy pieee... i jak tu
        się pozbierać
    • magdatysz Re: :( 17.07.07, 00:00
      a mi już dzisiaj lepiej :) od rana świat ma troche ładniejsze barwy choć
      zmęczona bardzo jestem bo pracy mam sporo, a w dodatku w ten upał postanowiłam
      Łukaszowi zapełnić piaskowinicę no i w tragarza się zamieniłam. Po
      przeładowaniu 200 kg piasku od razu wszystko lepiej wygląda :) Sam fakt że mam
      tą robotę za sobą od razu napawa człowieka optymizmem. Teraz juz może być tylko
      lepiej choć tak prawdę mówiąc te 100 kg by się jeszcze przydało...

      Co do patrzenia na szczęscie innych (rodziny, nowe dzieci itp...)- fakt trochę
      nadal boli ale to już taki mój oswojony ból pomieszany z tęsknota i
      zazdrością ... Zawsze sobie wówczas powtarzam że nie ja jedna, że są też inni w
      podobnej sytuacji. Że może jeszcze kiedyś i ja będe szczęśliwa.
      A doły cóż... czasam się trafiają i nic na to nie poradzę, z większość z nich
      zaczyna się od jakiejś głupoty - czegoś tak na prawde niewiele znaczacego. Byle
      było ich jak najmniej czego Wam również życzę.
      Pozdrowienia - i dobrego (już) dzisiejszego dnia.
      Magda
    • smutnykluseczek Re: :( 20.07.07, 21:05
      Ostatnio mam wrażenie że ols uwioł sie na mnie jesczze bardziej tak jak bym
      mało cierpiała, to dodaje mi jeszcze wiecej bólu i łez....wczoraj jechaąłm
      pociagiem do Bydgoszczy i jak na złość obok mnie usiadła para z małym dzieckiem
      około 1,5 roczku byli tacu szczesliwi smiali sie cały zcas tatuś zajmował sie
      cureczką...dacł droge musialam z całej siły zaciskać powieki i zeby zeby nie
      zacząć wyć, założyłam okulary a łzy same mi cikły po policzkach w żaden sposób
      nie mogłam ich zatrzymać.....
      Dziś wracałm, modliłam sie żeby sytuacja z wczoraj sie nie powtórzyła...ale
      niestety..obok mnie usiadło znów małżeństwo z dzieckiem, tylko że te było takei
      maleńkie....kolejny potok łez...zastanawiam sie dlaczego w całym cholernie
      długim i pustym pociagu musieli wybrac akurt miejsce obok mnie....za co...
      • smutnykluseczek Re: :( 26.07.07, 21:24
        Kolejny smutny post, przykro mi ale nie mam zamiaru za niego przepraszać,
        smutno mi bo znów siedze sama...kazdy wrócił do swojego zycia...ma swoje
        sprawy, swoja rodzine, nie dziwie sie, tylko, że ja czuje sie taka samotna...
        a dobra rzecz jaka mi dzis spotkała...zaliczyłam poprawke, Dziekuje Ci Skarbie
        • edyta.g.25 Re: :( 26.07.07, 23:22
          Chcialabym byc teraz z Toba i w jakis sposob Tobie pomoc i ulzyc w cierpieniu,
          przytulic, zebys wiedzial ze naprawde Ciebie rozumie . Mi tez jest bardzo
          ciezko mimo uplywu czasu, staram sie zyc...chce zyc jeszcze kiedys
          normalnie....Ide do przodu mimo wszystko.
          Gdybys potrzebowala pomocy, pisz jesli tylko bede mogla pomoge. Moj nr gg:
          8176585
    • luccio1 Re: :( 13.08.07, 15:36
      Czy istnieje szansa, abyś zmieniła dom/mieszkanie?
      Pamiętam, że po śmierci Mamy czułem się bardzo źle w momencie, gdy
      słońce zachodziło (strach - nie wiadomo przed czym).
      To wszystko zniknęło, gdy umeblowałem nowe wnętrze starymi
      sprzętami - ustawiając je po swojemu (w starym mieszkaniu, cokolwiek
      bym zrobił, zasadniczy układ zostawał zawsze taki, jaki nadał Tato).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka