Dodaj do ulubionych

Apel, pytanie, podziękowanie...

18.09.07, 21:22
Witajcie!
Mam wrażenie, niektórzy z Was pewnie też, że forum zamiera. I co
dziwne nie ma już ani lamentów, ani wątków wesołych. Widzę, że po
powrocie z urlopu Magda jak zwykle stara się rozruszać forum
pozytywnie, ale odzewu jak na lekarstwo. Dlaczego milczycie?
Mój post jest trochę apelem, a trochę pytaniem, a trochę
podziękowaniem. Apelem przede wszystkim do osób, które wycofały się
z forum, a których brak jest odczuwalny. Wiecie przecież, że w
świecie musi się wszystko równoważyć, a zatem i tu muszą być i
smucący się i ich pocieszyciele. A zatem wracajcie, bo pewnie to
czytacie, ale się nie odzywacie :-) Tak jak i w życiu i tu będą
spory, a może nawet i kłótnie, ale proszę nie odchodźcie z tego
powodu. Jakoś tak obchodzi mnie co u wielu z Was słychać. A zatem
pytanie: co tam u Was? Jak sobie radzicie z organizacją czasu, z
dziećmi? Czy pojawiły się nowe znajomości, przyjaźnie, a może
miłość? Oprócz Ani i Tomka nikt się chyba nie przyznał :-)
Mój post to też podziękowanie. Nie ukrywam, że niektórzy z Was są mi
szczególnie bliscy. W dużej mierze z racji tego, że udało nam się
spotkać, a także dlatego, że dzięki osiągnięciom współczesnej
techniki możemy prawie, że codziennie rozmawiać i śledzić swoje
życie na bieżąco. Ale dziś szczególnie dziękuję Hani za to, że
wystarczyło jedno słowo, że w moim mieście nie ma pewnego
niezbędnego leku, a Hania natychmiast go znalazła u siebie i lek już
sobie wędruje do mnie :-) I dziękuję też Madzi, że była gotowa wozić
moją rodzinę i nocować u siebie tylko dlatego, ze sanatorium blisko
od niej :-) Przepraszam wszystkich za tę odrobinę "prywaty", ale
piszę to w pewnym konkretnym celu. Gdyby nie tragedia, która mnie i
Was dotknęła nigdy nie poznałabym Was wszystkich. I może zawsze
uważałabym, że człowieka nie stać na zbyt wiele wobec drugiego. A
jednak mogę chyba powiedzieć: "że świat nie jest taki zły".
Dzięki poznaniu też kilku osób z forum (mam nadzieję, że poznam
więcej) przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Są różne grupy
wsparcia, różne fora w internecie, które od czasu do czasu
organizują spotkania. Może i my spotkalibyśmy się gdzieś (nie mam
pojęcia gdzie), może udałoby się nam znaleźć takie miejsce, które
odpowiadało by większości. I może moglibyśmy być wtedy dla siebie
taką grupą wsparcia :-)
I jeszcze jedno myślę, że nie należy odstraszać od nas osób, które
czasem próbują napisać, że współczują, podziwiają, śledzą nasze
losy. To chyba dobrze, że świat nie chce naszej izolacji i widzi
nasz ból. I nie mówcie, że tylko ten kto sam to przeżył może nam
pomóc. W terapii uważa się (i bez znaczenia jest rodzaj terapii), że
grupa mieszana terapeutów osiąga najlepsze efekty.
A na koniec jeszcze pewna myśl K.I. Gałczyńskiego:
"Pieniądze? jak ćmy się rozlecą.
Sława? Nieraz płakał, kto cię miał.
Przyjaźń? szukaj jej ze świecą,
nocą, na wietrze, wśród skał".
Pozdrawiam Wszystkich.
Anna
Obserwuj wątek
    • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 18.09.07, 21:43
      Aniu czytałam Twojego posta i sama nie wiem czemu ale popłynęły mi łzy, nie mam
      zbyt wiele czasu na internet ostatnio ale zawsze kiedy ten czas sie znajdzie to
      wchodze na forum kuknąc co nowego.
      Nie pisze bo przyznam szczerze ze nie wiem co, nie miałam tyle szczescia co
      niektóre z was i nie zaprzyjazniłam sie z zadną z dziewczyn bliżej
      (rozmowy,spotkania na codzień) mysle ze przyczyna tego jest mój brak wolnego czasu.
      Załuje ze nie mam wiecej czasu na to forum ( praca cały tydzień-bez dostępu do
      komputera, a ostatnio jeszcze pracuje w soboty i niedzele pomagam przy weselach.
      Kiedy juz jestem w domu cały czas poswiecam dziecią a wieczorami przewaznie
      jestem tak zmeczona ze zasypiam, zreszta nie musze wielu z was tego tłumaczyc bo
      nie tylko ja duzo pracuje.Jeszcze w tym wszystkim staram sie znależc czas zeby
      spotkać sie z M... choć niewiele tego czasu zostaje.
      Dziekuje jednak za to ze mogłam tu byc poznac was,to forum dało mi wiele samo
      czytanie waszych postów o waszych problemach i ich rozwiazywaniu duzo mi dało.
      Aniu piszesz ze moglibysmy zorganizowac spotkanie nas osób tu z forum mysle ze
      to dobry pomysł takie rozmowy w cztery oczy.
      Jakby co to jestem za wszystkie tu osoby sa mi w jakis sposób bliskie i chetnie
      poznałabym was osobiscie.

      Pozdrawiam
      Ania
      • manuskrypt Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 18.09.07, 22:19
        Aniu!
        Dziękuję. Zawsze można na Ciebie liczyć :-) Lubię czytać Twoje posty
        i cieszy mnie, że życie zaczyna Ci się układać. Mocno kibicuję :-)
        A co u innych? Wpisujcie się. Zapraszam.
        Anna
        • hania_2006 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 18.09.07, 22:59
          Mam bardzo podobne przemyślenia, włącznie z pomysłem o spotkaniu.
          Myślę też, że wiele osób poznało się na tym forum i rozmawiają poza
          nim. To niektórym wystarcza.
          Wracając do spotkania, myślę, że Warszawa jest dobrym miastem.
          Jeżeli byłoby większe zainteresowanie z waszej strony to mogłabym
          dowiedzieć się o możliwe miejsce spotkania.Mam nawet pomysł ale za
          wczesnie aby o tym pisać. Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Hanka
          • tomaszl35 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 18.09.07, 23:33
            ALEż HANIU TAK NIE MOżNA SKORO JUż ZACZęłAś TO DOKOńCZ CO TO ZA PLAN?
            • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 19.09.07, 06:47
              O tak, czytanie jest o wiele łatwiejsze i mniej absorbujące...
              Chwilowo realne życie tak u mnie domaga się zainteresowania z mojej
              strony, że ciężko mi zebrać w szeregu te kilka jeszcze nie
              zmuszonych do ciężkiej pracy szarych komórek żeby napisać :) Tak to
              jest jak się ponad miesiąc jest na wakacjach i udaje, że świat tutaj
              nie istnieje ;)

              Spotkanie... wydaje mi się, że Poznań i okolice to również dość
              dobry i sprawiedliwy odległościowo kompromis.
              • hania_2006 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 19.09.07, 10:59
                Tomku, trzeba najpierw ustalić kto chciałby wziąć udział w takim
                spotkaniu. Czyli prosba o deklaracje. Jak już będziemy wiedzieli o
                jaką liczbę osób chodzi to możemy zrobić sondaż dotyczący miejsca
                tego spotkania. A moje pomysły to czysta logistyka, mogę więc o nich
                pisać dopiero wtedy, gdy będę miała jakieś dane.
                Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że takie spotkania są
                niezwykłe. Widzisz kogoś pierwszy raz na oczy a traktujesz go jak
                dobrego przyjaciela. I słusznie! To może do zobaczenia? Hanka
    • magdatysz Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 19.09.07, 12:04
      Aniu nie przeceniaj mnie aż tak bardzo.
      Pomysł ze spotkaniem bardzo mi się podoba. Ja tam zawsze mogę
      jechać :) i jeszcze kogoś zabrać ze sobą po drodze. I jakby coś tam
      trzeba było pomóc przy organizacji to moge pomoc w miarę możliwości.
      A i trzeba byłoby o dziecich pomyśleć żeby się nie nudziły.
      • blue_ice1 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 19.09.07, 12:08
        a ja - wstydze sie juz tu odzywac:) wiekszosc z Was przezywa to -
        co ja - tyle ze ja juz lata swietlene yemu- i- mimo bolu w sercu-
        ulozylam sobie zycie......... z ups & dowwns........
        Ale pzryznam ze -choc moje dwie milosci juz nie zyja wiele lat-
        bol w sercu nigdy nie wygasa........
        • blue_ice1 Re: sorry za *literowki*- 19.09.07, 12:14
          -z calym szacunkiem :)
          • dusia75 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 19.09.07, 18:35
            I ja mam wrażenie że to forum powoli milknie. Jeżeli powodem jest fakt że jakoś
            sobie radzimy to super, ale widząc jak duży odzew jest na ten apel widzę że
            jesteśmy sobie bardzo bliscy. Ja jestem teraz tak zajęta, że ograniczam sie
            ostatnio tylko do zaglądania na forum, z pisaniem znacznie gorzej. Nie wyobrażam
            sobie jednak dnia bez zerknięcia tutaj. Jesteście mi tak bliscy ...
            Z wielką chęcią spotkałabym się z Wami wszystkimi, lecz w moim przypadku to
            raczej nie będzie możliwe. Z transportem marnie, a i młody niechętnie się ze
            mną rozstaje. Ale pomysł super - gratuluję i będę wam kibicowała aby się udało.
            • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 19.09.07, 21:56
              Wygląda na to ze wszyscy z Nas zaglądaja na forum codziennie tylko kazdy siedzi
              raczej cichutko nic nie pisząć:-))
              Ja nabrałam ochoty na takie wspólne spotkanie, chętnie poznam Was osobiscie i
              mysle ze dla dzieci tez byłaby to dobra zabawa.
              Mi bardziej odpowiada Poznań lub okolice, ale jak będzie trzeba to moge i
              dojechać nawet daleko :-)
              Chętnie pomoge w miare mozliwosci w organizacji.
              Pozdrawiam
              Ania
              Ania
    • violag Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 19.09.07, 22:45

      niaka89.wrzuta.pl/audio/nBkwUGDw4g/ryszard_rynkowski-----wznies_serce

      trzymajcie się ciepło w "ten nasz smutny jesienny czas"
      • aneri59 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 20.09.07, 07:27
        violag, dzięki za ten link, wysłuchalam pisenkę Rynkowskiego
        i napewno będę sobie powtarzała słowa, ktore brzmią:

        "Z żalu, co przygniata Cię,
        Z czarnej nocy pełnej łez,
        Nawet z beznadziei złej,
        Podniesiesz się,

        Wznieś serce nad zło,
        Znajdź drogę przez mrok,
        Wzleć ptakiem nad mgły,
        W obłokach mieszka świt."
    • manuskrypt Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 20.09.07, 15:43
      Moi Drodzy!
      Rozumiem, że nie macie czasu, że życie codzienne Was godzi, że doba
      powinna być dłuższa. Wszystko to znam doskonale i rozumiem. Też
      często czytam i nic nie piszę, ale postanowiłam się zmobilizować.
      Z tego co widzę to niektórzy byliby chętni na spotkanie, co
      niektórzy nawet chętnie pomogą :-) Dzięki Haniu, że wyraziłaś chęć
      organizacji spotkania, gdyby miało miejsce w Warszawie. Co do
      miejsca do faktycznie należałoby się najpierw zorientować kto byłby
      chętny, jaki termin by wszystkim pasował, czy spotkanie ma się odbyć
      z dziećmi czy bez, i dopiero zastanowić się na miejscem. Myślę, że
      sprawiedliwie co do odległości nie będzie nigdy. Czasem inne
      czynniki niż odległość mogą zdecydować o naszym wyborze. Na razie
      widzę propozycje Warszawy lub Poznania. A inni? Czekamy na Wasze
      wpisy, pomysły i propozycje.
      Pozdrawiam.
      Anna
      • hania_2006 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 20.09.07, 20:15
        Aniu, pamiętam swój pierwszy, rozpaczliwy post. I nieznajomych
        ludzi, którzy mi prawie natychmiast odpowiedzieli. Pisali o tym, jak
        sami cierpią i jak z tym cierpieniem sobie radzą. Wszyscy wiemy, jak
        to jest w takich chwilach potrzebne. Dlatego uważam, że ważne jest
        aby było to forum i podobne fora i aby ludzie, którzy przeżywają
        śmierc najbliższych, mogli otrzymać wsparcie od innych będących w
        tej samej lub podobnej sytuacji. Ja wciąż nie uporałam się ze swoją
        żałobą, chociaż mojemu otoczeniu wydaje się zupełnie inaczej.
        Jeszcze nie wyobrażam sobie, że mogę kiedyś cieszyć się życiem.
        Nauczyłam się tylko funkcjonować w tej nowej, dziwnej
        rzeczywistości.
        Spotkanie, o którym mówimy, mogłoby stać się jednym ze sposobów
        pomocy ludziom w żałobie, taką grupą wsparcia. Jeżeli udałoby nam
        się przetrzeć szlaki to może w przyszłości doszlibyśmy do stałych,
        okresowych spotkań? Nie wiem, czy pamietacie, kiedyś Zeng pisał jak
        to jest w Niemczech. U nas do takich systemowych rozwiązań jeszcze
        daleko ale coś może uda się zrobić?
        Wybierając miasto nie możemy kierować się tylko jego odległoscią od
        pozostalych ale także tym, czy jest tam ktoś, kto mógłby czy
        chciałby coś przygotować. Pojechać można wszędzie jeżeli tam są
        możliwości zorganizowania spotkania. Serdecznie pozdrawiam. Hanka
    • kate371 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 20.09.07, 18:20
      Najpierw to chce wszystkich bardzo serdecznie pozdrowić i bardzo podziękować
      Manukrypt że tak pięknie nas sprowokowała. Nie jestem na forum długo ale
      jesteście mi już bardzo bliscy. Pomysł ze spotkaniem świetny dla mnie w grę
      wchodzi Warszawa.
      U mnie minie w listopadzie dwa lata. Mogę śmiało powiedzieć że najgorsze minęło
      ale bardzo długo było bardzo źle.Teraz najgorsze są wszelkie uroczystości.
      Odchorowałam początek roku szkolnego bo moje średnie dziecko poszło do pierwszej
      klasy. I tak już będzie całe życie. Wiem o tym.
      Myśle że spotkałam w życiu drugą miłość. Bardzo długo nie chciałam sobie na to
      "pozwolić" ale jaki to ma sens zamykać się w sobie jeżeli życie ją samo przynosi?
      Nie wiem co dalej z nami będzie. Bo ja wiem że matki nie życzą synom takich
      kobiet jak ja z trójką dzieci. Społecznie odbiór też nie jest dobry. Taki
      mężczyzna musi naprawdę bardzo kochać aby stawić czoła wszystkim przeciwnościom.
      Czasem jestem zła sama na siebie że źle siebie oceniam bo ani ja ani moje nie
      jesteśmy winni sytuacji która jest.
      Jestem teraz w takim momencie że znowu żyję. Nie wegetuję tylko żyję. Kiedy
      jestem smutna i kiedy radosna to żyję do szpiku kości bo wiem że mamy tylko tę
      chwilę. Wiem o życiu już tyle że nie stać mnie na optymizm ja mam tylko nadzieję
      że worek z nieszczęściami wyczerpał się dla mojej rodziny. Mogę mieć tylko
      nadzieję czego wam wszystkim życzę Kasia
    • smutnykluseczek Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 20.09.07, 21:58
      Ja tez jestem za spotkaniem a co do miejsca to kazde jest dobre,
      choc wydaje mi sie ze jesli to mozliwe to taki środek Polski byłby
      najlepszy:)
      A i jeszcze jedno tak czytajac posty zastanawiałam sie czy nie ebdac
      ani żona ani matka bede pasowała tam...?
      Pzodrawiam i podziwiam mam nadzieje ze kiedys ja tez napisze ze
      zyje..chce wierzyc w to ze nadejdzie taki dzien...:)
      • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 21.09.07, 19:47
        Myslałam jeszcze nad tym spotkanie i doszłam do takiego wniosku ze moze takie
        pierwsze spotkanie (kto wie moze bedzie ich wiecej) byłoby lepiej zorganizowac
        bez dzieciaczków.
        Mielibysmy czas na spokojna rozmowe,wiem po moich dzieciaczkach ze nie bardzo
        mozna na spokojnie przy nich porozmawiać.
        To takie moje przemyslenia :-)

        Do smutnykluseczek:
        Jestes tu z nami na forum wiec i powinnas wziąść udział w spotkaniu straciłas
        tak samo ukochana osobę jak my wszyscy.

        Pozdrawiam gorąco
        Ania
        • magdatysz Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 18:03
          Wyjazd bez dziecka jak dla mnie byłby nieco problematyczny - po
          prostu miałabym prosić teściów żeby z nimi został i się tłumaczyć co
          i jaki i gdzie i po co ... nie znosze tego.
          Dlatego ja wolałbym jednak z dziećmi. Kwestia odpowiedniego doboru
          miejsca żeby było atrakcyjne dla młodych. I takie gdzie wieczorem
          można dzieci położyc spać a potem usiąść i porozmawiać. Bo myślę że
          takie spotkanie trzeba byłoby połączyć z jakimś noclegiem.
          Z doświadczenia wiem że jak jest wiecej dzieci na wyjeździe to one i
          tak się sobą zajmują i nie trzymają sie maminej kiecki.
          to moje przemyślenia.
          I rzucam termin: SYLWESTER.
          Nie będziemy się wówczas martwić ze jesteśmy sami, nigdzie nie
          możemy pójść bo nie mamy z kim itp.... Nie będziemy siedzięć i
          płakać tylko dobrze się bawić a dzieci też miałyby imprezę :)
          • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 21:06
            Magdo w moim przypadku tez zawsze jak mam zostawic dzieciaczki u tesciów to pada
            sto pytań a co? a czemu? a gdzie? :-)
            Nie pomyslałam o tym ze mozna zorganizowac takie spotkanie łacznie z noclegiem
            dlatego zaproponowałam spotkanie bez dzieciaczków.
            Bardzo podoba mi sie Twój pomysł co do SYLWESTRA wtedy dziciaczki byłyby z nami
            a wieczorem mozna porozmawiac spokojnie bez dzieci, przyznam szczerze ze nawet
            jak ide do pracy to zawsze myśle o tym ze musze zostawiac dzieciaczki u babci
            choc wiem ze mają dobrą opieke to i tak nie lubie sie z nimi rozstawać.

            Pozdrawiam
            Ania
            • magdatysz Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 21:32
              Zorganizowanie spotkania bez noclegu (jakieokolwiek) na pewno
              ograniczyłoby ilość osób z uwagi na odległości - zobacz jak bardzo
              rozrzuceni po Polsce jesteśmy. Już nie wspomnę o dziewczynach
              mieszkających za granicą kraju. Np. dla mnie latwiej i krócej
              dojechac do Berlina niż Warszawy. Nie wspomnę o Hani i Danielu ze
              Szczecina czy Ani z Zielonej Góry.
              Problem z Sylwestrem i noclegiem jest taki ze trzeba byłoby klepać
              miejsca już. Wydaje mi się ze jakieś gospodarstwo agroturystyczne
              czy coś takiego z kilkoma pokojami i jakąś większa salą gdzie można
              byłoby tego Sylwestra urządzić. Znacie coś takiego??
              I kulig... i ognisko... :) I koniecznie wielka bitwa na śnieżki!
              ale się rozpędziłam - hahaha
              Zwłaszcza że od 1 stycznia bezrobotna będę :)
              • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 21:37
                Z koncówki Twojego posta to sie usmiałam :-) juz zobaczyłam oczami wyobrażni te
                rozszalałe dzieciaczki z kulkami ze sniegu i my miedzy nimi :-)
                Ja tez mam blizej do Berlina niz Warszawy a juz najblizej do Ani z Zielonej Góry.
                Pierwsze co trzeba zrobić to własnie ustalic miejsce spotkania bo to chyba
                problem pierwszoplanowy potem mozna bedzie juz myslec co dalej.
                • manuskrypt Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 23.09.07, 17:36
                  Ania!
                  Skoro masz najbliżej to zapraszamy :-)
                  Anna
          • manuskrypt Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 23.09.07, 17:35
            Magda!
            Sylwester to świetny pomysł. Przyznam, że nie pomyślałam. Pisząc
            swój post oczywiste było dla mnie, że spotkanie musi być z
            noclegiem, właśnie ze względu na odległość i rozproszenie osób z
            forum po całym kraju. Wizja kuligu i śnieżek to super pomysł i
            rozumiem Magdo, że potrafisz zaczarować pogodę na ten czas :-) A
            zatem teraz wszyscy proszę o wypowiedzi na temat Sylwestra. A także
            mobilizuję Was do poszukiwania odpowiedniego miejsca :-) A zatem
            przed komputery i szukać :-)
            Pozdrawiam.
            Anna
    • hope13 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 20.09.07, 23:09
      Aniu,
      świetny pomysł. Myślę, że zanim zaczniemy planować miejsce należy
      zdecydować czy na tym spotkaniu będą dzieci.
    • inquisitive Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 20:06
      Witam wszystkich,

      Po niesamowicie dlugiej przerwie. Przyznam sie, ze naprawde
      zaniedbalam forum, na pisanie bylo malo czasu jak i nawet na
      czytanie. Watek Ani zmobilizowal mnie jednak i chce Wam powiedziec,
      ze i u mnie zycie przewrocilo sie totalnie do gory nogami.
      Oczywiscie w pozytywnym tego slowa znaczeniu. Jestem z kims juz od
      jakiegos czasu i nosze pod sercem malutka coreczke. Termin mam na
      styczen. Jest to zwiazek na odleglosc, ale to z mojego wyboru. Nie
      jestem gotowa na zamieszkanie z kimkolwiek a o malzenstwie nawet nie
      chce myslec. Nie potrafie. Moze to i dziwne, ze skoro zdecydowalam
      sie na bycie z kims i tym bardziej na dziecko, nie potrafie zrobic
      tego nastepnego kroku do przodu. Moze w przyszlosci... nie wiem.
      Powiem Wam ze jestem bardzo szczesliwa z powodu ciazy. Zawsze
      chcialam miec przynajmniej 2je dzieci. Czy jestem szczesliwa z
      powodu zwiazku? Sa wzloty i upadki, ale ogolnie chyba musze jeszcze
      do tego dojrzec.
      Spotkanie jest wspanialym pomyslem, ja jednak ze wzgledu na moj stan
      i odleglosc nie moglabym w nim uczestniczyc. Bede Wam jednak mocno
      dopingowac, aby doszlo ono do skutku i chce po wszystkim uslyszec
      sprawozdanie ze wszystkimi szczegolami ;)
      Termin mam na 1go stycznia, wiec wyglada na to, ze Sylwestra
      prawdopodobnie bede spedzac na porodowce ;)

      Caluje Was wszystkich mocno

      Edyta
      • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 21:27
        Edyto bardzo mnie ucieszył Twój post i gratuluje Tego maleństwa jeszcze nie
        narodzonego, czytajac co piszesz odnalazłam jakby kilka swoich mysli jesli
        chodzi o nowy zwiazek, ja tez jestem ponownie z kimś zwiazana i choc bardzo mi
        na nim zalezy i go kocham to jest jakis dystans, dzieli nas 100 km i spotykamy
        sie w weekendy i choc wiem ze chcę z nim być to jednak musi minąć jeszcze czasu
        abym zdecydowała sie zamieszkać z nim czy zdecydowac sie na slub.
        Takie decyzje to duzy krok do przodu,

        Pomyślałam sobie tez i myśle ze to bardzo dobry znak ze pomału kolejne osoby z
        tego forum decyduja sie na nowy związek, bo choc na poczatku sama myslałam ze to
        nie mozliwe to potrafiłam znów kogos pokochać.Kocham mojego męża za to ze był ze
        dał mi dwójke najwspanialszych dzieci, ze dał nam miłosc, dał nam wszystko... i
        kocham tez męzczyzne który jest teraz, na którego zawsze moge liczyć, który
        szanuje mnie i moje dzieciaczki, który jest z nami choc nie widujemy sie codziennie.
        Edyto
        Zyczę Tobie zeby układało Ci sie jak najlepiej w tym nowym zwiazku i wierze ze
        nadejdzie taki czas kiedy bedziemy potrafiły zrobic ten kolejny krok.

        Pozdrawiam
        Ania
        • magdatysz Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 21:37
          Jak wy to robicie?? Zdradźcie tajemnicę :) Bo ja nawet jeśli
          chciałabym się już z kimś związać to jakoś tak "obiektu" brak...
          Praca, dom i znowu: praca, dom... Od czasu do czasu gdzieś się
          pójdzie a w sumie to albo wszyscy żonaci albo zajęci... Normalnych
          wolnych facetów brak..
          • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 22.09.07, 21:41
            Magdo ja wcale nie myslałam o tym zby sie z kimś zwiazac Maciek był moim
            przyjacielem niespodziewanie przerodziło sie to w cos wiecej sama nawet nie wiem
            kiedy :-)
            A poznalismy sie przez internet.
            Ale faktycznie masz racje ze ciezko trafic na takiego Normalnego,Wolnego faceta.
          • manuskrypt Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 23.09.07, 17:39
            Magda!
            Ty mi tu wątku nie zaśmiecaj :-) O miłości proszę założyć sobie
            własny :-) To wątek o spotkaniu. Szukaj miejsca.
            Anna
            • magdatysz Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 23.09.07, 20:51
              a juz nie będę - obiecuję poprawę :)
      • manuskrypt Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 23.09.07, 17:38
        Edyto!
        Gratulacje! Ależ idealny układ: chłopczyk juz jest i będzie
        dziewczynka. Ależ długo ukrywałaś to przed nami. Popraw się na
        przyszłość :-)
        Pozdrawiam.
        Anna
        • hafal Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 23.09.07, 21:01
          RANY, RANY !!! Co tu się porobiło:)?! nie ma wzdychań, a konkrety
          same:)Gratuluję tym, które żyją i cieszą się z tego:) gratuluję
          odwagi i optymizmu Ani, ze się uda (spotkanie):) no i wogóle widzę
          znaczną poprawę, ale to taka kolej rzeczy pewnie. Zarzekałam się, ze
          kończę pisanie na tym forum, ale podpatruję je czasem i dzisiaj
          muszę przyklasnąć, że się trochę ruszyło:) Pozdrawiam
          Hania
        • inquisitive Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 24.09.07, 12:35
          Nie ma mowy o ukrywaniu niczego ;) Jakos tak wyszlo, ale juz teraz
          wszyscy wiecie. Masz racje ze uklad idealny. Zobaczymy jak sie to
          wszystko sprawdzi w praktyce ;)

          Pozdrawiam

          Edyta
          • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 15:15
            Edyta, co za wspaniały szok :) Gratuluję Ci i cieszę się, że masz w
            końcu to zasłużone szczęście i nowy sens życia :) Pozdrowienia dla
            brzucha ;)

            Daniel
            • inquisitive Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 16:10
              Dzieki Danielu. Masz zupelna racje co do nowego sensu zycia. Choc
              wiem ze mojego synka zawsze bede kochac najmocniej na swiecie, w
              koncu on jest czescia milosci mojego zycia. Nie znaczy to, ze nie
              bede kochac mojego nowego malenstwa. Wrecz przeciewnie. Zebym sie
              nie zaplatala, powiem, ze tylko mam nadzieje, ze wiecie o co mi
              chodzi ;)
              Pozdrawiam

              Edyta
    • hendik Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 09:03
      Aniu zgadza się forum stało się na czas wakacji mniej aktywne. Moim
      zdaniem raz że to wakacje i siłą rzeczy sporo osób wyjeżdza, mniej
      siedzimy przy komputrze, pogoda nastraja optymistycznie i jest mniej
      smutków. Przyjdzie jesień i się zacznie.
      Dwa to to że zaczęły sie pojawiać głosy na forum ze za dużo tu
      smutku, ma być więcej radości a mniej użalania się nad sobą. Prawda
      jest taka ze większości z nas to foru służy jao wentyl by wypuścić
      złe emocje, smutki i żale. No to ludzie sobie odpuścili skoro nie
      było to "dobrze widziane".
      Inna sprawa ze wiele tematów było poruszonych i samo czytanie wielu
      osobom już wystarcza.
      Niech będzie tu miejsce i na radości i na smutki, na probemy i na
      kwestie towarzyskie.
      Pomysł spotkania jest fajny - nawet bardzo. Co z tego wyjdzie to się
      okaże. Ważne by określić jakieś założenia tego spotkania, czy to ma
      być z dziećmi czy bez, czy ma to być wieczór z rozmowami przy
      ogniksu czy sylwestrowe szaleństwo. Ja nie mam dzieci ale to może
      byc dobre dla dzieci że spotkają inne dzieci co nie mają tatusia czy
      mamusi - i wtedy nie będą inne.
      Pozdrawiam.
      • magdatysz Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 19:38
        wiesz hendik jakoś nie uważam mojego dziecka za "inne" ...
        • hope13 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 20:58
          Do ciebie Magdo oraz innych (wątek "jakie słowa nie powinny paść").
          Dlaczego z taką nadwrażliwością reagujecie na pewne słowa lub
          zdania? W większości przypadków osoba je wypowiadająca nie miała
          niczego złego na myśli.
          • magdatysz Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 21:12
            niby tak ale w pierwszej chwili to boli i nic na to się nie poradzi.
            Wiesz spotkałam się już z określeniem że moje dziecko to
            taka "biedna sierotka". Nie znosze szulfadkowania. Bo ono jest takie
            samo jak wszystkie dzieci - tak samo się cieszy, uśmiecha, złosci,
            buntuje i jest szczęśliwe bo mu to umożliwiam.

            I już tu milknę bo mnie Ania znowu skarci ze jej watek zaśmiecam :)

            Ps. jako matka będziesz kiedyś wrażliwa na takie słowa.
            • manuskrypt Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 21:42
              Drogie Panie!
              Bez kłótni mi tu proszę :-)
              Zaczynam sądzić, że wątek założyłam na marne. Nie posuwamy się moi
              Drodzy. Proszę Was zatem niech każdy po pierwsze napisze czy byłby
              chętny na takie spotkanie po drugie co sądzi o opcji dzieci lub bez
              dzieci (niektórzy już się wypowiedzieli) po trzecie czy termin
              zaproponowany przez Magdę, czyli Sylwester byłby dobrą propozycją
              oraz po czwarte nadal proszę o linki do ciekawych miejsc. Czas
              nagli! Podglądaczy proszę o ujawnienie się :-)
              Pozdrawiam
              Anna
              PS. Magda msz drugie ostrzeżenie :-), a Wy dziewczynki pierwsze :-)
              • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 22:14
                spokój mi tu :)

                chodzi o to, że nasze dzieci pytają się czemu inne mają dwojga
                rodziców a one nie. Czują, że to nie jest naturalna sytuacja i czy
                nas to boli czy nie taka jest prawda. Nie musimy tego widzieć, tak
                jest. I ważne jest to, żeby wiedziały nasze dzieciaczki, że nie są
                jedynbym dzieckiem w grupie/przedszkolu/na świecie, które ma jednego
                rodzica.
                • hope13 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 22:24
                  u teraz Daniela po raz pierwszy pochwalę publicznie
              • hope13 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 25.09.07, 22:41
                Aniu, znasz mnie i wiesz, że wolę bez dzieci. Przy tak małych
                dzieciach nie ma szans na rozmowę. Wolałabym również jakiś zwykły
                weekend. Wiekszość z nas to mamy i rozumiem, że chciałyby zabrać ze
                sobą dzieci. Uczestniczyłam nie tak dawno w spotkaniu znajomych ze
                studiów. Po 30 minutach rozmawiano wyłącznie o dzieciach i
                pokazywano ich zdjęcia. Dla mnie po 2 godzinach takie spotkanie
                stało się mało interesujące. Reprezentuję mniejszość na forum i nie
                bierzcie mojego zdania pod uwagę. Ania prosiła podglądaczy o
                ujawnienie się więc się ujawniam.
                • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 00:31
                  no dobra, jak już to się zrobił wątek o wszystkim to i ja się do
                  czegoś przyznam ;)

                  Usiądźcie w wygodnym fotelu, bo to co zaraz przeczytacie może
                  spowodować lekki szok połączony ze spadnięciem z fotela ;) Okularów
                  nie przecierajcie, tak to ja to zaraz napiszę, ten sam ja.

                  nie poczyniłem kroku do przodu, wsiadłem w ekspres i od razu
                  przejechałam 10 stacji, może widać, po moich wypowiedziach, że to co
                  pisałem kiedyś o "optymizmie" się lekko zdezaktualizowało ;)


                  spędziłem cudowny weekend ze wspaniałą wdową, co będzie dalej
                  zobaczymy, czas sam to okaże. Zmieniło się całkowicie moje
                  postrzeganie przyszłości, chcę znów żyć i spędzać takie weekendy
                  przynajmniej 2 razy w tygodniu ;)


                  Może być dobrze. I mam nadzieję, że będzie, że będzie u mnie, u
                  osoby, która tchnęła we mnie nadzieję i u Was wszystkich kochane
                  wdowy.


                  Pozdrawiam,
                  Daniel
                  • inquisitive Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 08:07
                    Wow Danielu, dobrze ze siedzialam jak to czytalam, bo w moim stanie
                    padanie na podloge nie jest raczej wskazane ;) Jej jak sie ciesze.
                    Tyle optymizmu bije z Twojego postu. Fantastycznie, ze odwazyles sie
                    zrobic ten krok do przodu. Ciesze sie, ze w koncu usmiech i nadzieja
                    zagoscily w Twoim zyciu. Powodzenia i duzo duzo radosci i szczescia
                    Danielu. Nalezy Ci sie, jak i Wam wszystkim dziewczyny i chlopaki.

                    Wybacz kobieca ciekawosc, czy to jest ktos z naszego forum?? ;)

                    Pozdrawiam cieplutko

                    Edyta
                    • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 08:11
                      Wybacz, że nie zaspokoję Twojej kobiecej ciekawości ;)

                      Pozdrawiam,
                      Daniel
                      • inquisitive Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 08:19
                        Wybaczam ;) Powodzienia :)

                        Edyta
                  • hendik Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 09:10
                    Brawo Daniel, trzymam za ciebie kciuki. To faktycznie expres albo
                    Inter City. Byłeś zawsze najwytrwalkszym pesymistą. Rewelacja.
                  • edyta.g.25 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 09:35
                    Co za odmiana:) i Oczywiscie gratuluje takiej postawy:)

                    Pozdr.
                    Edyta
                    • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 09:41

                      Dziękuję Edyta, osoba winna tego wszystkiego sprawiła, że krok ten
                      nie był tak trudny jak mi się wydawało, że będzie ;)

                      Pozdrawiam,
                      Daniel
                      • hope13 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 10:06
                        Dołączam się do wcześniejszego postu Magdy z pytaniem "jak wy to
                        robicie?". Ja też bym chciała się z kimś związać. W moim przypadku
                        to może bardziej chęć posiadania dziecka. Poznałam paru fajnych
                        facetów przez "www.sympatia.pl" i jednego w inny sposób. To są
                        naprawdę wartościowi, dobrzy mężczyźni, ale moje serce ani drgnie.
                        Jestem totalnie zablokowana i zlodowaciała. Może dlatago, że nie
                        spotkałam tego właściwego?
                        Do Daniela - jestem bardzo mile zaskoczona, wydawałeś się takim
                        tragicznym bohaterem romantycznym a tu taka odmiana. Gratuluję!
                        • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 10:16
                          ja tydzień temu ani nie miałem nadziei, ani nawet nadziei na
                          nadzieję ;)

                          A jednak dzisiaj ją mam.

                          Przyjdzie czas, przyjdzie. Szukanie chyba nie jest tu pomocne,
                          nadzieja sama nas znajdzie. I nadejdzie z najmniej spodziewanej
                          strony w najmniej oczekiwanym momencie, powali na łopatki i powie,
                          że koniec tego dreptania w miejscu ;)
                    • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 10:03
                      a w ogóle Edyta już nie pamiętam kiedy pisałaś na forum,
                      zastanawiałem się już co się dzieje z Tobą, napisz coś co u Ciebie :)
                      • tomaszl35 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 11:26
                        Gratuluję Danielu, a wracając do spotkania to ja osobiście wolałbym bez dzieci i
                        nie w sylwestra pozostałe terminy mi odpowiadają a co do miejsca to bez różnicy.
                      • edyta.g.25 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 12:34
                        Miło ze pamietasz:) czasu brakuje na wszystko, musze jednak nadrobic
                        braki:)
                        • zeng Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 13:50
                          no tak, wszystkim nam się braki porobiły... życzę Ci więc szybkiego
                          nadrabiania tych "braków" skoro chcesz już je nadrabiać, no i jak
                          najwięcej czasu na ich nadrabianie ;)

                          Pozdrawiam,
                          Daniel
                          • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 13:58
                            Danielu gratuluje
                            Tak bardzo ciesze sie ze coraz wiecej osób tu z forum daje sobie szanse na nowy
                            zwiazek.
                            Wierzę ze nasi bliscy patrzą na nas tam z góry i ciesza sie tym ze idziemy na
                            przód nie poddajemy sie.
                            Pozdrawiam
                            Ania
                            • aniawdowa Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 14:04
                              Co do spotkania to troszke sie zmieniło nie pasuje mi w SYLWESTRA.A tak kazdy
                              inny termin mi odpowiada, troszke wydaje mi sie ze nie wychodzi nam planowanie
                              tego spotkania trzeba cos z tym zrobić Magda załorzyła wątek "miejsce spotkania"
                              niech wpisza sie tam osoby chętne na to oraz propozycje gdzie by to mogło byc bo
                              jak narazie stoimy w miejscu,zaczynam myslec ze nic z tego nie wyjdzie :-(
                              Pozdrawiam
                              Ania
                              • dusia75 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 26.09.07, 14:18
                                Gratuluję Danielu i ja - jestem bardzo mile zaskoczona Twoją zmianą
                                nastawienia. Zyczę nam wszystkim takiego światełka w tunelu i
                                odzyskania wiary w dobrą przyszłość. Na twoim przykładzie i innych
                                widać że jest to możliwe, nawet jeżeli na początku nie dopuszczamy
                                takiej myśli do siebie. Może i reszta z nas jakoś pomału ułoży
                                sobie swój świat od nowa.
                                Co do spotkania to tak jak już wcześniej pisałam pomimo szczerych
                                chęci to nie będę mogła się z Wami spotkać - chyba że spotkanie
                                byłoby w Lublinie. Z dziećmi raczej nigdzie dalej nie dojadę (
                                młody ma chorobę lokomocyjną ), a zostawić nie bardzo mam z kim.
                                Bardzo żałuję bo chętnie poznałabym Was wszystkich.
                                Pozdrawiam Edyta
    • dryfujacabezcelu Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 27.09.07, 12:54
      właśnie dostałam burę od Daniela, że brakło mnie na forum, a tam
      takie rzeczy się dzieją :) musiałam więc w końcu znaleźć czas i
      poczytać :) faaaktycznie tyyyle się dzieje :) chciałam Wam z całego
      serca pogratulować waszych radości i tego, że się z nami nimi
      dzielicie... to daje mi nadzieje, że może Marek też skieruje kogoś
      na moją drogę żeby się nami zaopiekował, skoro On sam nie może....
      bardzo bym tego chciała ze wzgledu na Liwię...
      Mnie na razie jest: z jednej strony promienieję szczęściem, bo mogę
      tulić Naszą córkę w ramionach... z drugiej jest mi bardzo ciężko, bo
      nie mogę się tą radością z Nim podzielić... ale teraz wiem, że muszę
      zamknąć ten rozdział życia, bo nic nie jest w stanie odwrócić biegu
      tamtych wydarzeń i żyć nadzieją na lepsze jutro, a nie bólem
      przeszłosci.. nie jest to łatwe i pewnie od razu się nie uda, ale
      muszę - dla Niej... żeby mimo swojego nieszczęścia miała
      uśmiechnięte i radosne dzieciństwo, żeby wyrosła na pogodną
      dziewczynkę, musi widzieć mamę uśmiechniętą a nie zapłakaną... łzy
      zostawię do poduszki, bo zakręcić się ich nie da niestety...bo to
      bardzo boli i będzie raną do końca mojego życia....tak samo do końca
      będę Go kochała....
      • nella77 Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 27.09.07, 21:33
        kochana! Dobrze myślisz, ja tez tak postanowiłam. Nie moge mojemu
        synkowi pokazywac sie smutna i zapłakana - chce żeby miął kolorowe
        dzieciństwo. Pozdrawiam
        • dryfujacabezcelu Re: Apel, pytanie, podziękowanie... 02.10.07, 16:17
          No to skoro ktoś jeszcze tak myśli, to utwierdzam sie w przekonaniu,
          że muszę wytrwać w tym postanowieniu :) muszę być twarda ;) Bardzo
          Go kocham i będę kochała zawsze... ale nie da się żyć
          wspomnieniami... tym bardziej, ze nic mi Go nie zwróci... żadna
          ilość wylanych łez nie zmieni biegu wydarzeń, nie odmieni losu...
          nic nie da sie zrobić, że by wszystko było jak dawniej wiec teraz
          muszę się starać, żeby to co będzie bylo dobre....może jeszcze
          kiedyś będę mogła powiedzieć, że znowu jestem szczęśliwa...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka