manuskrypt
18.09.07, 21:22
Witajcie!
Mam wrażenie, niektórzy z Was pewnie też, że forum zamiera. I co
dziwne nie ma już ani lamentów, ani wątków wesołych. Widzę, że po
powrocie z urlopu Magda jak zwykle stara się rozruszać forum
pozytywnie, ale odzewu jak na lekarstwo. Dlaczego milczycie?
Mój post jest trochę apelem, a trochę pytaniem, a trochę
podziękowaniem. Apelem przede wszystkim do osób, które wycofały się
z forum, a których brak jest odczuwalny. Wiecie przecież, że w
świecie musi się wszystko równoważyć, a zatem i tu muszą być i
smucący się i ich pocieszyciele. A zatem wracajcie, bo pewnie to
czytacie, ale się nie odzywacie :-) Tak jak i w życiu i tu będą
spory, a może nawet i kłótnie, ale proszę nie odchodźcie z tego
powodu. Jakoś tak obchodzi mnie co u wielu z Was słychać. A zatem
pytanie: co tam u Was? Jak sobie radzicie z organizacją czasu, z
dziećmi? Czy pojawiły się nowe znajomości, przyjaźnie, a może
miłość? Oprócz Ani i Tomka nikt się chyba nie przyznał :-)
Mój post to też podziękowanie. Nie ukrywam, że niektórzy z Was są mi
szczególnie bliscy. W dużej mierze z racji tego, że udało nam się
spotkać, a także dlatego, że dzięki osiągnięciom współczesnej
techniki możemy prawie, że codziennie rozmawiać i śledzić swoje
życie na bieżąco. Ale dziś szczególnie dziękuję Hani za to, że
wystarczyło jedno słowo, że w moim mieście nie ma pewnego
niezbędnego leku, a Hania natychmiast go znalazła u siebie i lek już
sobie wędruje do mnie :-) I dziękuję też Madzi, że była gotowa wozić
moją rodzinę i nocować u siebie tylko dlatego, ze sanatorium blisko
od niej :-) Przepraszam wszystkich za tę odrobinę "prywaty", ale
piszę to w pewnym konkretnym celu. Gdyby nie tragedia, która mnie i
Was dotknęła nigdy nie poznałabym Was wszystkich. I może zawsze
uważałabym, że człowieka nie stać na zbyt wiele wobec drugiego. A
jednak mogę chyba powiedzieć: "że świat nie jest taki zły".
Dzięki poznaniu też kilku osób z forum (mam nadzieję, że poznam
więcej) przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Są różne grupy
wsparcia, różne fora w internecie, które od czasu do czasu
organizują spotkania. Może i my spotkalibyśmy się gdzieś (nie mam
pojęcia gdzie), może udałoby się nam znaleźć takie miejsce, które
odpowiadało by większości. I może moglibyśmy być wtedy dla siebie
taką grupą wsparcia :-)
I jeszcze jedno myślę, że nie należy odstraszać od nas osób, które
czasem próbują napisać, że współczują, podziwiają, śledzą nasze
losy. To chyba dobrze, że świat nie chce naszej izolacji i widzi
nasz ból. I nie mówcie, że tylko ten kto sam to przeżył może nam
pomóc. W terapii uważa się (i bez znaczenia jest rodzaj terapii), że
grupa mieszana terapeutów osiąga najlepsze efekty.
A na koniec jeszcze pewna myśl K.I. Gałczyńskiego:
"Pieniądze? jak ćmy się rozlecą.
Sława? Nieraz płakał, kto cię miał.
Przyjaźń? szukaj jej ze świecą,
nocą, na wietrze, wśród skał".
Pozdrawiam Wszystkich.
Anna