Dodaj do ulubionych

Moja żona, prosze o rade

04.05.09, 21:39
Prosze o rade, Waszym zdaniem...

Poznalem moja żona w UK /autochtonka/ 4 lata temu. Corka urodzila sie 1.5 roku
temu. Rachel zostala w domu, ja nie rzadko 6 dni w tygodniu w pracy.
I tu zaczyna sie ciekawe:
Rachel jakby stracila pamieć, nie panuje nad swoimi rachunkami, nie pilnuje
terminów skladania podań, wizyt u lekarza itp. Sporo o to kłótni.
Jest z córką w domu, razem siedzą całe dnie przed telewizonem, bajki
przeplatane z MTV i soap operami. Wszystko dla 1.5 rocznego dziecka. Jak
prosze żeby nie, to mi mówi żebym kupił córce oddzielny telewizor żeby mogły
razem oglądać w tym samym czasie.
Mamy oboje po 30 lat, mnie udalo sie skonczyc w Polsce studia, ale ona nie
skończyla podstawowki bo miala inne pasje, a rodzice nie mieli nic na
przeciwko bo bylo ich dziewiecioro. Brakuje mi tutaj mojej wlasnej rodziny, a
jesli juz jedziemy do jej to patrze jak oni wszyscy na zasilkach dla
bezrobotnych [bracia i rodzice i siostry] przed telewizorem z herbatka i
obstawiaja konie! Rece mi opadaja, zdalem sobie sprawe ze poslubilem osobe
ktora nie wychowa corki tak jak ja bym ro zrobil w atmosferze wiedzy i
zaciekawienia swiatem. Taka szarosc.

Jestem na etapie jakby cala magia prysnela i przyszedl czas zeby spojrzec na
chlodno i ani troche nie zdaje to egzaminu. Moja zona jest zyciowo nie poradna
:-( Musze jej przypominac o datach, szukac jej komorki, sprawdzac olej w
samochodzie. Nie jestem do tego przyzwyczajony...

Chce odejsc, chce odejsc, ale mam juz corke...

Moze ktos z Was byl w takiej sytuacji, moze juz jest albo przez to przeszedl.

Bede wdzieczny.
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Moja żona, prosze o rade 04.05.09, 21:46
      mieszkam w Uk wiec rozumiem chyba twoja sytuacje

      zona nie ma pwenie ambicji, zeby sie zmienic i "better herself"
      nie wiem co ci poradzic

      sa na pewno srodki, ktore bylyby tobie jak osamotnemu ojcu z
      dzieckiem dostepne gdybys sie zdecydowal od niej odseparowac

      niestety dziec inasladuja rodzicow - i twopja corka zwlascza jesli
      jestes poza domem wiekszosc czasu upodobni sie do mamy :-(((
      • nick_ze_hej Re: Moja żona, prosze o rade 04.05.09, 22:15
        No chłopie, nie widziały gały co brały?
    • amb25 Re: Moja żona, prosze o rade 05.05.09, 10:40
      wiec chyba ty musialbys w wolnym czasi pokazywac dziecku swiat. :)
      A twoja zona pewnie nie zna innego sposobu spedzania czasu, bo taki
      wyniosla z domu.
      Masz moze mozliwosc zatrudnienia choc na kilka godzin kogos kto
      wychodzilby z dzieckiem na spacery?
      Ewentualnie jest jeszcze rozwod, tylko czy masz szanse aby to Tobie
      przyznano opieke nad dzieckiem?
      Szczerze Ci wspolczuje.
    • kacpercio1 Re: Moja żona, prosze o rade 05.05.09, 10:50
      Witam.
      A Czy rozmawiałeś z żoną, aby wzięła się za siebie? edukacja, praca?
      Przecież tak nie można żyć!
      Nie rozumiem jej, wychowanie nie jest wytłumaczeniem, jest młoda a
      zachowuje się jak staruszka na rencie!
      Weź się za nią , nie ma co odchodzić,to nie załatwi sprawy,
      niech podejmie próbę, jakieś zainteresowania przecież musi mieć.
      życzę powodzenia:)
      pozdrawiam
      • ira2121 Re: Moja żona, prosze o rade 05.05.09, 21:56
        Jak człowiek nie chce się zmienić to się nie zmieni! Ona by musiała sama do tego
        dojść i chcieć. Masz dwa wyjścia. Zostać i włączyć się w wychowanie dziecka,
        poświęcić się dla rodziny. Albo odejść i ponosząc tego konsekwencje, zawalczyć o
        dzieciaka. Może tylko zaproponuj, że inaczej można spędzać czas niż z pilotem w
        ręku. Wyjedźcie gdzieś w weekend, albo po pracy chociaż porysuj i pogadaj z
        córeczką. życzę powodzenia :)
    • groszek-5 Re: Moja żona, prosze o rade 06.05.09, 11:39
      Zlikwiduj telewizor z domu.Ona nie pracuje wiec nie ma pieniedzy i jest zalezna
      o Ciebie.Postaw sprawe jasno:albo bedzie sie zajmowac dzieckiem i domem tak jak
      to powinno byc,albo nastapi rozstanie z odebraniem jej dziecka przez
      Ciebie.Telewizora w domu nie bedzie poki nie zobaczysz zmiany w jej obowiazkach
      domowych.Musisz byc bardzo stanowczy i konsekwentny inaczej nie wroze Ci dobrego
      wychowania corki ani stbilizacji w tym zwiazku.To jest kobieta len i ignorant
      zyciowy,ktory chce zerowac na innych.Wybacz za te slowa,ale naprawde mi Cie
      zal.Zanim sie dziecko pojawilo to nie dostrzegles tego,ze ona taka jest?
      Przeciez byliscie z soba prawie 2-lata.Przez taki dlugi czas mozna poznac
      drugiego czlowieka nawet bardzo dobrze.O czym moze rozmawiac czlowiek po
      studjach z czlowiekiem po podst.? Nie moge zrozumiec tego czym Cie tak
      zauroczyla.Teraz jest juz za pozno na wszystko,ale tak jak na poczatku
      napisalam:Twoj pierwszy krok to usuniecie telewizora z domu.Musisz ja zmusic do
      tego,aby zajela to stanowisko,ktore nalezy do niej.
      • izabelski Re: Moja żona, prosze o rade 06.05.09, 16:43
        to zabierzedziecko i pojdzie do kolezanki
        • groszek-5 Re: Moja żona, prosze o rade 07.05.09, 14:14
          Do kolezanki pojdzie moze raz,ale nie czesciej.Myslisz,ze u kolezanki bedzie
          lezala na kanapie przez caly dzien? A kto by cos takiego tolerowal? Poza tym
          kolezanki pracuja i sie zajmuja domowymi obowiazkami i nikt nie bedzie chcial
          takiego mola na glowie codziennie.
          • annb Re: Moja żona, prosze o rade 07.05.09, 15:10
            Jak kolezanka jest niepracującym łowcą zasiłkow to pewnie sie
            ucieszy z towarzystwa.
            chyba nie sadzisz ze kanapiara po podstawowce ma kolezanki swiatle
            i wyksztalcone?po co?zeby sie wpedzac w kompleksy?podobne ciagnie do
            podobnego, tylko wciaz nie rozumiem co zalozyciel watku widzial w
            kims takim
            szkoda dziecka
    • triss_merigold6 Re: Moja żona, prosze o rade 06.05.09, 13:12
      No wybacz stary ale ożeniłeś się z klasyczną przedstawicielką tzw.
      white trash więc czego się spodziewałeś? Ona jest genetycznie
      przystosowana do zalegania na kanapie przed tv i obżerania się
      chrupkami.
    • marzeka1 Re: Moja żona, prosze o rade 07.05.09, 12:36
      "Jestem na etapie jakby cala magia prysnela "- zamroczenie chyba, bo jaka może
      być magia przy leniwej babie, która dni spędza na kanapie, nic nie potrafi,
      pochodzi z beznadziejnej rodzinie, w której biedę i bezrobocie się dziedziczy.
      NIE ZMIENISZ jej ani je rodziny, tylko córki szkoda, bo pewnie wyrośnie na takie
      samo pustogłowie jak mamuśka (chyba że ty weźmiesz ją na wychowanie).
      ", zdalem sobie sprawe ze poslubilem osobe
      > ktora nie wychowa corki tak jak ja bym ro zrobil w atmosferze wiedzy i
      > zaciekawienia swiatem. "- a łudziłeś się na jakiej podstawie, że będzie inaczej???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka