Dodaj do ulubionych

Interview- czy tak jest zawsze

27.11.09, 14:14
Dostałam dzis zaproszenie na interview na.... 2 grudnia. zapytanie
co do ewentualnego zaintersowania z mojej strony przyszło ponad
miesiac temu i w tym czasie jak sie okazuje HoU przegladal CV. Jak
sie juz zdecydowal kogo zaprosic, jest to doslownie z piatku na
niedziele. Cudem udalo mi sie znalezc bilet, ale hotelu juz niestety
nie. wszedzie wszystko jest zajete, a jedyna osoba, ktora znam w
Brukseli i moglaby mnie przenocowac, w terminie mojej rozmowy jest
akurat na wyjezdzie sluzbowym. W zwiazku z tym bede chyba musiala
zrezygnowac. czy zawsze dają takie krótkie terminy? moim zdaniem to
nie fair wobec kandydatow, szczegolnie, ze od miesiaca juz sie
szykowali na te rozmowy, wiec mogli chyba powiadomoc mnie troche
wczesniej....
Obserwuj wątek
    • Gość: emka Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.180.161.* 27.11.09, 14:49
      a na co intreview, jesli mozna zapytac? po jakim konkursie?

      nie powinno byc problemu z przelozeniem, jesli sie poprosi u HoU
    • Gość: znawca Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.cec.eu.int 27.11.09, 14:51
      jezeli dostalas zaproszenie na chwile przed, to dobrze zrobilas
      rezygnujac. Najprawdopodobnie juz dawno maja kogos wybranego, tyle
      ze zawsze musza przepytac min. 3 osoby i dlatego wysylaja
      zaproszenia na ostatnia chwile, czasami nawet robia interview przez
      tel. Twoje powodzenie w takich przypadkach jest raczej nikle...

      Radze sie nie przejmowac, tylko probowac dalej, tam gdzie Twoj
      profil bedzie bardziej pasowal oraz gdzie jest sie traktowanym
      powaznie.
      • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 27.11.09, 15:01
        znawca, ja bym tak nie generalizowal: sa sytuacje, w ktorych HR albo Admin blokuje tygodniami pozycje w budzecie na zatrudnienie i jak przyjdzie wreszcie zielone swiatlo, to HoU probuje obsadzic stanowisko czasami jak najszybciej, zeby im sie nie odwidzialo. Czasem sie wiec zdarza, ze kto pierwszy (przyjdzie na interview i powie tak) jest lepszy, tym bardziej ze wiele osob jest na miejscu i nie ma problemow z przyjsciem na interview z dnia na dzien.

        Do pytajacej: Belgia jest malym panstwem, mozesz przenocowac w Liege, skad kursuje ekspres do Brukseli albo w ktoryms z pobliskich miast flamandzkich
    • Gość: Youth Hostel BREL Jacques Brel, obok Madou IP: *.143-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 27.11.09, 14:57
      e-mail : brussels.brel@laj.be
      Cena nie droga.
      Ulica Sablonnière 30

      Telefon + 32 2 218 01 87
    • Gość: diego Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.cec.eu.int 27.11.09, 15:59
      Jak zaczniesz pracowac w tym uninym molochu zobaczysz ze z reguly
      tak jest ze wszystkim. Balagan. Jezeli masz misje to oddadza koszty
      samolotu a nocleg na pewno jakis znajdziesz na te 1 noc. Jak nie
      przyjedziesz to bedziesz sobie plula pozniej w brode ze stracilas
      szanse.

    • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 27.11.09, 18:49
      Emka, interview miało być z CAST25 na stanowisko tłumacza w
      Komitecie Regionów - zastępstwo na 5 miesiecy za kogos, kto idzie od
      marca na urlop macierzynski. Jako ze nie jest to praca, która jakoś
      szczególnie ustawiałaby mnie w zyciu, nie będę bardzo załowac, jesli
      nie znajde noclegu i w efekcie zrezygnuję, ale mimo wszystko uważam,
      że nie jest to fair... W ogóle cała ta rekrutacja to jakies lekkie
      wariactwo, oprócz rozmowy miał być jeszcze test z tłumaczenia (a
      przeciez taki test juz zdawałam w ramach konkursu). mam spore
      doswiadczenie w tłumaczeniach, w tym w unijnych, po co ten cały
      cyrk, żeby obsadzić zastępstwo na 5 miesięcy ? Sądząc po godzinach
      rozmów będzie tam znacznie wiecej osób niz 3 - zgodnie z grafikiem
      rozmowy rozpoczynają sie o 10.30, a moja kolej jest pozno po
      południu... no i jeszcze ciekawa jestem, jak to sie wszystko ma
      wobec kryzysu finansowego i zalecen oszczedzania, bo za bilet
      kupowany w ostatniej chwili musiałabym zapłacic 3 razy tyle, co w
      sytuacji, gdybym o interview wiedziała z przynajmniej 2 tyg.
      wyprzedzeniem. dziwne to wszystko....
      • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 27.11.09, 19:01
        aha, pytałam oczywiście, czy można przełożyc interview, ale napisali
        mi, że nie ma takiej możliwości..

        Dzięki tez za namiary na hostel, tam tez juz sprawdzałam, miejsc
        brak :(
        • katoda_ltd Re: Interview- czy tak jest zawsze 27.11.09, 19:53
          Jak nie przerażają Cię spartańskie warunki to może www.chab.be/ ?
          Nocowałem tam przed egzaminem ustnym w moim konkursie, z bardzo dobrym skutkiem ;-)
        • Gość: Nocleg w Polskim Centrum IP: *.143-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 27.11.09, 21:43

          www.centrumpolskie.com
          Dyrektor : Pan Zenon Lupina
          Centrum Polskie (noclegi)
          Rue du Croissant 68
          1190 Forest (Bruxelles)

          Noclegi

          W standardzie trzygwiazdkowym proponujemy pokoje jedno, dwu i trzyosobowe.
          Członkom Centrum Polskiego umożliwiamy zakwaterowanie w naszym ośrodku lub w
          innych hotelach o tym samym standardzie. W dni powszednie proponujemy śniadanie
          i kolacje, w niedziele i święta również obiad. Gościom mieszkającym w innych
          hotelach zapewniamy gorące posiłki w Centrum Polskim. Zainteresowanym zapewniamy
          serwis odbioru i dowozu na lotnisko, jak również do siedziby spotkań. Doba
          noclegowa trwa do godz. 1100
          Zawsze dostaniecie Państwo miejsce, nawet w ostatniej chwili! [rezerwacja]
          Proponujemy zakwaterowanie w następujących standardach:
          Petite
          S-60€
          * lave main
          * TV+TVP+Polsat
          * salle de bain
          * wc sur palier
          * petit déjeuner
          Standard
          S-80€ D-90€
          * lave main
          * TV+TVP+Polsat
          * salle de bain
          * petit déjeuner
          * telefon
          * salle de bain,
          * wc dans la chambre
          Confort
          S-120€ D-130€
          * lave main
          * TV+TVP+Polsat
          * salle de bain
          * petit déjeuner
          * telefon
          * salle de bain,
          * wc dans la chambre
          * transport
          Lux
          S-140€ D-150€
          * lave main
          * TV+TVP+Polsat
          * salle de bain
          * petit déjeuner
          * telefon
          * salle de bain,
          * wc dans la chambre
          * transport
          * diner
          Telefon +32 2 534 54 34
          * Fax: +32 2 534 54 34
        • pliwnik Re: Interview- czy tak jest zawsze 02.12.09, 16:18
          A ten hostel pytalas:

          Sleep Well

          Adres:

          Rue du Damier 23
          1000 BRUXELLES
          KAARTEN: Google Maps
          Touring Route Planner

          Tel.: +32 (0) 2 218 50 50

          Fax: +32 (0) 2 218 13 13

          E-mail : info@sleepwell.be
          Reservatie :

          Rue du Damier 23,
          1000 BRUXELLES

          Tel.:+32 (0) 2 218 50 50

          Fax:+32 (0) 2 218 13 13
      • Gość: aha Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.217.147.42.coditel.net 27.11.09, 20:02
        Wlasnie tez znam osobe ktora nie wystarczy ze zdala egzamin to
        jeszcze ja maglowali-najlepsze ze juz tam kiedys byla w tym dziale
        jako temp.i ja uwalili bo chyba sie komus nie spodobala.
        5 msc to jakos krotko -powiem ci ze sa pewnie zdesperowani i nikt
        nie chce przyjac kontraktow na tak krotki okres.
        Moj szef ostatnio szukal po cast przez 6 msc i nic nie znalazl zadna
        osoba z Pl nie byla zainteresowana kontraktem na 6 msc .
        Powaznie trzeba zaczac sie szanowac bo sa osoby bez konkursow ktore
        siedza 6 lat wiec bez przesady.
        • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 27.11.09, 21:56
          no właśnie, nie wiem, czy jest tak dużo osób, które rzucałyby
          wszystko w PL i jechały do Brukseli na 5 miesięcy więc nie wiem, po
          co piętrzą trudności... poza tym jeśli dobrze liczę, to jeśli
          facetka idzie na macierzyński od marca, to znaczy że urodzi w lutym
          czyli jest w ciąży od czerwca.... i naprawdę nie można było
          wcześniej tego zorganizowac? przynajmniej od września wiadomo, ze
          będzie wakat
          • Gość: pracujacy Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.177.103.* 28.11.09, 19:45
            polecam nocleg www.bnb-brussels.be/fr/index.html ja sie tam
            zarzymywalem przed rozmowa. dzien wczesniej odwolano wiekszosc
            samolotow, wiec aby zdazyc na rozmowe jechalem ... pociagiem przez
            pol europy. czasami warto..
            • Gość: kema Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.180.166.* 28.11.09, 20:16
              a propos Komitetu Regionow

              sama instytucja bardzo kiepska, duzo ludzi tam zaczyna, potem widzi
              bardzo niski poziom starszego kierownictwa (zalapaly sie dziady na
              synekury) i przenosi sie do komisji itp.


              ale zostawmy temat i wrocmy do dzialu tlumaczen, ktory
              organizacyjnie nie podlega calkowicie Komitetowi Regionow

              Dwa komitety, COR i EESC, maja tzw joint services, w ktorych sklad
              wchodzi tez dzial tlumaczen.

              COR zawsze robil taki swoj maly selection process przy zatrudnianiu
              ludzi na kontrakt czasowy na zastepstwo, jak jeszcze nie bylo castow.

              dlaczego trzymaja sie tych swoich tescikow na tlumaczenie, mimo ze
              zapraszaja osoby z CAST, ktore przeszly selekcje unijna? bo sa durni
              i nie zmienili swoich procedur, mimo ze czasy sie zmienily.

              do tego trzeba dodac, ze szefowa dzialu polskiego (oczywiscie Polka,
              bo kazdy dzial jezykowy ma szefa z danego kraju) jest dosc dziwna.
              ponoc nawet wyrzucila goscia po konkursie, ktory byl zatrudniony na
              9 m-czny staz. w polowie stazu mu podziekowala i gosc nie zostal
              funkcjonariuszem. o tyle jest to istotne, ze takie przypadki bardzo
              rzadko sie zdarzaja w Unii. kazdy nowozatrudniony musi odbyc taki
              staz, nim dostanie nominacje na urzednika. wyjatkowo rzadko head of
              unit wyrzuca ludzi przed skonczeniem stazu.
              albo gosc byl dziwny, slaby itd., albo ta head of unit jest ... no
              wlasnie jaka? moze wypowie sie ktos, kto mial lub ma przyjemnosc u
              niej pracowac.

              to takie male wprowadzenie w kulisy pracy dla idalii

              • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 28.11.09, 23:40
                No to rzeczywscie z waszych wypowiedzi wyłania się coraz
                bardziej "zachęcający" obraz tego wszystkiego.... szczerze mówiąc
                mam już dość załatwiania na wariata biletu lotniczego, hotelu w
                Brukseli i wywracania do góry nogami całego życia... na dodatek
                pokomplikowały mi się sprawy w domu i chyba jednak wszystko się tak
                sprzysięgło, że naprawdę nie wyrobię sie na tego 2 grudnia. dlatego
                w poniedziałek zamierzam jeszcze raz stanowczo wystąpić o
                przełożenie terminu interview. W koncu skoro ta cała Head of Unit
                potrzebowała miesiąca na przejrzenie kilku CV, to na zasadzie
                analogii ja na zorganizowanie wyjazdu powinnam miec co najmniej 3
                miesiące... a tak na poważnie, jesli faktycznie mają już kogos
                wybranego i ja jestem potrzebna tylko po to, zeby mnie odhaczyli
                jako taką, która stawiła sie na interview ale się nie nadała, to
                moze faktycznie lepiej dac sobie spokój.

                A przy okazji: dzięki wszystkim za podanie mi adresów ewentualnych
                noclegów w Brukseli, mam nadzieję, że jeszcze się przydadzą. no i
                fajnie, że są jeszcze życzliwi i normalni ludzie na tym świecie
                • Gość: kema Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.180.166.* 29.11.09, 08:25
                  Wiesz, duzo ludzi potraktowaloby taki wyjazd jako, po pierwsze,
                  doswiadczenie, po drugie "przejazdzke" do Brukseli.

                  Jesli ani jedno, ani drugie cie nie kusi, a sa inne czynniki
                  (rodzinne, zawodowe itd.), ktore sprawiaja, ze sprawa jest dla
                  Ciebie jeszcze mniej atrakcyjna, istotnie lepiej rozważ, czy warto.
                  Nie zniechęcaj się, po prostu sobie sama przekalkuluj.

              • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 29.11.09, 08:55
                Gość portalu: kema napisał(a):
                > dlaczego trzymaja sie tych swoich tescikow na tlumaczenie, mimo ze
                > zapraszaja osoby z CAST, ktore przeszly selekcje unijna? bo sa durni
                > i nie zmienili swoich procedur, mimo ze czasy sie zmienily.

                Zanim zacznie sie cos okreslac pojeciem "durny", moze kilka faktow:

                Komitety stosuja rzeczywiscie zawsze wlasne egzaminy wewnetrzne, w przeciwienstwie na przyklad do Komisji, ktora tak chwalisz. Komisja poprzyjmowala w roku po rozszerzeniu chmare tempow i kontraktowcow na zasadzie konkursu swiadectw i CV, Komitety tylko i wylacznie na podstawie wynikow konkursu wewnetrznego. Potem byl drugi konkurs zewenetrzny dla polskich tlumaczy z bardzo ciekawymi wynikami: bardzo duoz komisyjnych tempow i kontraktowcow NIE zdalo konkursu zewnetrznego! O ile mozna dysktuwac nt. sensu i bezensu preselekcji, o tyle BARDZO dziwi fakt, ze komisyjne tempy jakby nie bylo ze stazem pracy w instytucjach tak masowo oblaly egzamin z tlumaczen, a w komitetach WSZYSTKIE tempy zdaly, jak jeden maz. To swiadczy chyba o tym, ze procedury doboru w komitetach wcale nie sa takie durne.
                Powolywanie sie na fakt, ze "zdalam CASTA, wiec po co mnie chca dalej sprawdzac" tez nie jest argumentem, bo CASTa zdal kazdy, kto mial odrobine oleju w glowie i jege wynik nie jest jakims specjalnym wyznacznikiem jakosci.

                Do pytajacej: jestes sama kobieta i szczerze mowiac dziwie sie troche Twojej reakcji. Sa przeciez ciaze zagrozone, moze dziewczyna, ktora mialas zastepowac, poszla w trybie pilnym na zwolnienie na caly okres ciazy i trzeba ja rownie pilnie zastapic?
                Poza tym zachowujesz sie troche jak primadonna: praca kontraktowca jest jaka jest, Tobie nie pasuje, to daj sobie spokoj, inni sa na bezrobociu albo wlasnie skonczyli stucia albo sa polowkami urzednikow juz pracujacych w Brukseli, dla nich taki kontrakt, nawet z dnia na dzien jest akurat ciekawy. Nie rozumiem, dlaczego robisz taki dramat z tej historii, przeciez nikt cie nie zmusza do tej pracy. Dluzsze kontrakty sa tylko w CdT, ale tam pracuje 2-3 tlumaczy, wiec masz nikle szanse, zeby sie tam dostac.
                • Gość: do bylego Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.180.166.* 29.11.09, 10:08
                  nie masz dobrych danych nt. wynikow konkursow na tlumaczy. znam
                  jedna osobe, ktora pracujac jako temp w komitecie, nie zdala
                  konkursu. po zakonczeniu czasowej umowy o prace odeszla z komitetu,
                  bo nie bylo przedluzenia. byc moze bylo wiecej takich przypadkow.
                  jeden znam osobiscie, wiec zjezdzaj ze swoim durnym przekonaniem, ze
                  zdali wszyscy.
                  • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 29.11.09, 10:29
                    czego nie zdala: preselekcji czy egzaminu z tlumaczen?
                    • Gość: Do Idalia Re: Interview- Przyjezdaj !!!!! IP: *.133-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 29.11.09, 10:49
                      Do IDALIA

                      Bardzo przykro ze nie przyjezdas na interview do Brukseli:))
                      U mnie w pracy, tez przyjechal clowiek z Wegier na pare mies., a w koncu juz
                      pracuje prawie dwa lata. Osoba ktora urodzila dziecko jest na urlopie
                      bezplat.Takze szkoda ze niektorzy nie chca otrzymac gwiadze ktore niebo podaje .....
                      Nie zaluj ze bedziesz musiala teraz czekac pare lat na intervieuw !!!!
                    • Gość: do bylego Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.180.166.* 29.11.09, 11:50
                      nie zdala preselekcji

                • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 29.11.09, 11:41
                  Były, kontrakt jest od marca wiec nie chodzi o żadną ciąże zagrożoną
                  i konieczność natychmiastowego zastępstwa.
                  Tak, faktycznie nikt mnie nie zmusza do pracy tam, ale mimo wszystko
                  chciałabym skorzystac z okazji, wyobraz sobie jednak, ze -
                  abstrahując od trudnosci ze znalezieniem hotelu - zorganizowanie
                  sobie zycia rodzinnego, w tym opieki nad dzieckiem, bywa czasem
                  trudne a wrecz niemożliwe, jezeli daje sie komus na to 4 dni (w tym
                  2 dni weekendowe).
                  A w ogole jesli cie denerwują moje posty, to ich po prostu nie
                  czytaj i bedziesz miał problem z głowy.
                  • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 29.11.09, 12:04
                    @do bylego: znam te osobe, ale nie chodzilo mi o tych, ktoryz nie zdali preselekcyjnej loterii, tylko o egzamin pisemny

                    @idalia: mnie twoje posty ani denerwuja ani nie denerwuja, wyrazam swoja opinie. Pomysl o czyms takim: najwidoczniej jest kilku chetnych, ktorzy przyjada na interview mimo krotkiego terminu. Szefowa polskiej sekcji jezykowe ew. czyta to forum i bardzo latwo bedzie mozna zidentyfikowac, kim to wlasnie TY jestes. Jakbys byla szefowa i miala wybor, zalezalo by ci na osobach, ktorzy a priori marudza? Nie musisz mi odpowiadac, zastanow sie nad tym sama

                    Co do reszty: sam bylem tempem, przyjechalem na polroczny kontrakt w ciagu bodajze 4 tygodni. Mi pasowalo, innym nie pasowalo. To jest zupelnie normalne, przez to ani ja nie jestem lepszy, ani inni gorsi, kazdy ma inna sytuacje osobista i inne prioretety. Mnie bylo latwo, bo mialem prace na stale, w ktorej ma sie prawo do urlopu bezplatnego na angaze w instytucjach unijnych. Jakbym mial inna sytuacje, to bym sie tez zastanawial, czy przyjazd na pol roku sie oplaca. Ale jedno jest pewno: naginanie procedur unijnych do twoich potrzeb ci sie nie uda, bo kontraktowyc to wyrobinicy, z ktorymi - powiedzmy sobie to szczerze - nikt specjalnie sie nie liczy.
                    • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 29.11.09, 15:46
                      byly_eurokrata napisał:

                      > bo kontraktowyc to wyrobinicy, z ktorymi - powiedzmy sobie to
                      szczerze - nikt
                      > specjalnie sie nie liczy.

                      No i własnie to jest najbardziej dziwne, szczególnie w instytucjach,
                      które niosą na sztandarach hasła o equal opportunities, human right
                      i nie wiadomo co jeszcze
                    • Gość: do bylego Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.180.166.* 29.11.09, 15:48
                      "Szefowa polskiej sekcji jezykowe ew. czyta to forum i bardzo latwo
                      bedzie mozna zidentyfikowac, kim to wlasnie TY jestes."

                      byly, znowu pleciesz od rzeczy! Skad wiesz, ze ta kobieta czyta
                      forum? Znasz ja? Mowila ci, ze czyta? Bo ja nie, to nie plec glupot.
                      Ja dlugo pracowalam w unii, nawet nie znajac tego forum. A gdybym je
                      wtedy znala, to i tak nie mialabym czasu tu zagladac. Teraz czasami
                      zagladam, bo mam ciut wiecej czasu. Na forum w wiekszosci jest
                      belkot i duzo ludzi ignoruje takie anonimowe wypowiedzi. Takze nie
                      przeceniaj forum.

                      Ale nawet gdyby rzeczywiscie szefowa czytala forum, to musialaby byc
                      rzeczywiscie pieprznieta, zeby wyrabiac sobie opinie na temat
                      kandydatow na podstawie anonimowych dialogow.
                      • Gość: anbxl do anonima IP: *.access.telenet.be 29.11.09, 20:40
                        No wlasnie najgorsze sa te anonimowe wypowiedzi...a niestety byly ma
                        racje...Oj zdziwilbys sie drogi anonimie ile osob czyta to forum nic
                        na nim nie piszac.Zarowno eps lista jak i to forum budza ciekawosc
                        wsrod urzednikow z innych krajow.Nieraz spotkalam sie z zapytaniem
                        znajomych i przyjaciolki( nie-Polakow) o tematy tu
                        poruszane.Oczywiscie czasem sprawy i tematy sa kompletnie
                        przekrecone,bo jedna pani drugiej pani i wychodza historie....Masz
                        racje to tylko forum i masz prawo pisac anonimowo,a szefowa polskiej
                        sekcji ma prawo anonimowo czytac to forum,a pewnie jak ktos pisze nt
                        innej osoby cos negatywnego to jeszcze szybciej do niej to
                        dochodzi...I chocby ze zwyklej ciekawosci przeczyta ten temat i
                        bardzo latwo dojdzie do wniosku kto jest autorem tematu
                        • puks01 Re: do anonima 03.12.09, 09:05
                          Potwierdzam teorie bylego_ i anbxl - o forum wiele wiedza HoU i
                          dyrektorzy nawet nie-Polacy, na interview zadano mi pytanie własnie
                          o nie;)
                      • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 30.11.09, 08:42
                        @do bylego: moze zamiast histerycznych reakcji przeczytalabys UWAZNIEJ co pisze:
                        - piszac o egzaminach mialem na mysli pisemne z tlumaczen, ty o preselekcji
                        - piszac o szefowej napisalem "ew." (=EWENTUALNIE), a wiec "byc moze czyta", ty w jakims agresywnym tonie "skad wiesz, ze ta kobieta czyta forum"
                        A wiec mniej agresji i histerii, wiecej uwaznego czytania
                    • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 29.11.09, 16:06
                      Były, a propos tego, co pisałeś o poziomie CAST, to: pokazywałam ten
                      test tłumaczeniowy osobie, która zdawała (i zdała) zwykły konkurs na
                      tłumacza z 2004 r. - w jej ocenie poziom trudnosci był porównywalny.
                      Co do preselekcji, to można stwierdzić, że była nawet trudniejsza,
                      bo nie robili rozróżnienia, kto na jaki profil zdaje, wiec ja - na
                      tłumaczenia muisałam zdawac tez testy numeryczne, których przy
                      normalnych konkursach akurat dla tłumaczy nie ma. stąd może moje
                      wątpliwości, że znowu każą mi coś zdawać i standardowa rozmowa nie
                      wystarczy.
                      • Gość: Mati Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.cec.eu.int 01.12.09, 14:29
                        Idalia, ja tez jestem zaproszona na te testy jutro. Mozesz mi
                        powiedziec z jakiego jézyka zdalas CAST? Ang, francuskiego czy
                        niemieckiego? I bedziesz jutro czy zrezygnowalas? Mati
                        • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 01.12.09, 20:32
                          Mati, niestety nie udalo mi sie tym razem, choc hotel w koncu
                          znalazlam, to zastępstwa do opieki nad dzieckiem nie udalo mi sie
                          tak szybko zorganizowac.. cóż, pech, może następnym razem będą
                          łaskawi powiadomić mnie przynajmniej tydzień wcześniej
                          Daj znac jak było i z czego pytali na interview
                          Aha, cast miałam zdany z angielskiego
                      • Gość: tlumacz Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.194.202.* 01.12.09, 15:14
                        > tłumaczenia muisałam zdawac tez testy numeryczne, których przy
                        > normalnych konkursach akurat dla tłumaczy nie ma. stąd może moje

                        Verbal i nummerical to czesc kazdego konkursu na AD, rowniez dla
                        tlumaczy. Na pewno byl on na konkursach dla polskich tlumaczy w 2003
                        i 2005. Moze teraz sie to zmieni.
                        • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 01.12.09, 15:28
                          Jednak pojecie "na pewno" jest bardzo relatywne.

                          Na konkursie z 2003 nie bylo numericala, na tym z 2005 bodajze tez nie, numericala dla tlumaczy wprowadzono dosyc pozno. Od przyszlego roku dla tlumaczy nie bedzie klasycznego numericala, tylko "logical reasoning", cokolwiek to ma znaczyc, podobno kladzacy mniejszy nacisk na umiejetnosc liczenia jako takiego, za to wiekszy na umiejetnosc logicznego myslenia.
                          • Gość: tlumacz Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.194.202.* 01.12.09, 16:40
                            Slowo "bodajze" tez nie zawsze sie broni.
                            W 2005 byl numerical, o czym moge zaswiadczyc osobiscie :)
                            • Gość: asiek Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.w90-40.abo.wanadoo.fr 01.12.09, 19:04
                              Ani w 2003 ani w 2005 nie bylo numericala. Na 100%! Pozdrawiam.
                              • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 01.12.09, 20:10
                                dzieki asiek, w 2005 zdawalem konkurs dla niemieckich native speakerow i NIE bylo numericala, a konkurs polski w 2003 tez go nie mial.
                                Tlumacz pewnie ma na mysli CASTa, a my mowimy o konkursach na "funkcjonariuszy"
                                • byly_eurokrata Nowa formula egzaminow EPSO 02.12.09, 14:27
                                  szczegoly nt. nowej formuly egzaminow EPSO od roku 2010 - jak widzimy dla tlumaczy nie bedzie numericala

                                  europa.eu/epso/discover/selection_proced/selection/index_de.htm#chapter1
    • Gość: Gosc Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 91.180.163.* 02.12.09, 19:34
      Droga Pani Idalio,

      W swojej wiadomosci zapomniala Pani dodac, ze dzial rekrutacji
      przeslal Pani informacje o biletach lotniczych i hotelu, a zostala
      Pani zaproszona w ostatnim momencie tylko dlatego, ze prawdopodobnie
      byla Pani kandydatem zapasowym, wchodzacym na miejce kogos, kto nie
      potwierdzil spotkania. Jesli nie byla Pani zainteresowana przyjazdem
      na rozmowe, to nalezalo tak od razu powiedziec. Komitety testuja
      rutynowo tlumaczy z jezyka, ktory nie zostal przetestowany na
      egzaminie CAST, a zadeklarowany jako drugi lub trzeci jezyk
      kandydata, bo jak wiadomo, tlumacze unijni musza tlumaczyc
      przynajmniej z dwoch jezykow i akurat w Komitetach jest to bardzo
      wazne. Z tego, co wiem to ten szef dzialu nigdy nikogo ze stazu nie
      wyrzucil, najwyzej nie przedluzyl komus kontraktu czasowego, chociaz
      moglby, bo jesli ktos sie do tej pracy nie nadaje, to nie powinien
      jej wykonywac przez cale zycie, a niezatrudnienie po okresie stazu
      to jedyna mozliwosc, zeby z nieodpowiednim pracownikiem (kandydatem
      na urzednika) sie rozstac.
      • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 02.12.09, 20:24
        Owszem, otrzymałam w poniedziałek adres strony linii lotniczych (nie
        wiem po co, bo z biletem akurat nie bylo problemu) i ogólnej
        wyszukiwarki hoteli, problem tylko, aby coś w niej znalezc, co nie
        kosztuje 500 euro, a z tym juz bylo gorzej.

        > potwierdzil spotkania. Jesli nie byla Pani zainteresowana
        przyjazdem
        > na rozmowe, to nalezalo tak od razu powiedziec.

        Bylam zaintersowana przyjazdem, ale - co powatrzam po raz setny -
        trudno jest czasem zorganizowac sobie wszystko w 4 dni. Czy naprawdę
        tak trudno to zrozumieć?
        • Gość: asta Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.217.147.42.coditel.net 03.12.09, 09:06
          Nie przejmuj sie ,bardzo dobrze ze sie nie zdecydowalas ,uwazam ze
          traktowanie kontractueli jest ponizej pasa.A dlaczego tak robia bo
          wiedza ze zdesperowane polaczki na wszystko sie zgodza(tak mysla
          sobie stare panstwa EU).Dlatego podsyla sie jakies intervu na
          ostatnia chwile i jakies smieszne kontrakty na pare miesiecy ,oraz
          jak sie pozniej okazuje takiego casta wykorzystuje sie i poniza jak
          smiecia.Jest to bardzo przykre,mimo ze zdalismy jakies tam konkursy
          (ktorych nie ma zaden temp)to casty maja najgorsze warunki ,pod
          wzgledem placowym itp.bo status itp.Wierz mi kontraktowym mozna byc
          rowniez i 3 lata a nie 6 msc i sa dzialy ktore to doskonale
          rozumia.Ja sama odmowilam 3 propozycjom "na wariata"i nie
          zaluje ,nie akceptowalam zadnych kontraktow na 5 msc bo po nich
          nawet nie masz bezrobocia -nic .W ogole zatrudnic pracownika na 5
          msc to jakas parodia-1 msc szkolen,za 2 msc w koncu cos sie lapie ,a
          pozniej nalezy pakowac walizki i wracac.Zastanawiam sie czemu nie
          biora sobie francuzikow czy belgow ..na takie stanowiska -proste oni
          sobie nie pozwola.Poza tym pomysl o rodzinie i dziecku -przepraszam
          ale to jest wileka dyskriminacja wileu kobiet majacych dzieci .Nie
          rozumiem po co jest rubryka stan cywilny i dlaczego nikt z HR-ow w
          nia nie zaglada jezeli zaprasza na intervu?A nawet dlaczego nikt nie
          bierze pod uwage ze kazdy z nas pracuje i przeciez nalezy dac
          wypowiedzenie.
          Mysle drogie casty na ile sobie pozwolicie na tyle drogie HR-y beda
          was traktowac.
          • kiniox Re: Interview- czy tak jest zawsze 03.12.09, 10:28
            Po pierwsze, w jaki sposób według Ciebie powinni brać pod uwagę fakt, czy ktoś
            ma dzieci? Nie zatrudniać takich osób? Czy nie zatrudniać na krótkie kontrakty?
            I jak ma się do tego kwestia braku dyskryminacji (np. osób bezdzietnych)? W
            końcu dzieci to wybór, a nie konieczność życiowa. Po drugie, dlaczego piszesz o
            "kobietach mających dzieci"? Dzieci mają ludzie, płci obojga. I dopóki nie
            zaczniemy tak o tym myśleć, dopóty dzieci będą faktycznie wyłącznym problemem
            kobiet. Po trzecie, wielu temporary agents ma zdane konkursy cast. Jeżeli udało
            im się zdobyć kontrakt tempa, to zwykle z uwagi na jekiś szczególny rodzaj
            wykształcenia lub doświadczenia zawodowego. Proszę więc bez uwag typu "których
            nie ma żaden temp". Po czwarte, zatrudnianie pracownika "na zastępstwo" jest z
            definicji zatrudnieniem na krótko. Dlatego często preferowani są ci, którzy już
            doswiadczenie w instytucjach mają, albo też znajdują się na miejscu.
            Preferowani, a nie wyłącznie brani pod uwagę. Właśnie dlatego, że ludzie zdają
            sobie sprawę, że ktoś ma tam jakieś życie - pracę, rodzinę itp. i ciężko mu się
            zorganizować w trybie pilnym. Po piąte, faktycznie życie w Polsce jest wciąż
            jeszcze tańsze, niż życie w Belgii (chociaż coraz mniej) i faktycznie praca
            kontraktowca może bardziej opłacać się Polakowi, niż Belgowi.
            I w końcu - "nie rozumią"?????? No, proszę Cię...
      • Gość: do goscia z KR Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.87-66-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.12.09, 11:39
        Wyglada na to, ze anonimowe forum jest nie tylko uzywane przez
        kandydatow (czesto slusznie czyms zawiedzionych), ale rowniez przez
        Szanowna Komisje (w jakiejkolwiek postaci i jakiejkolwiek instytucji
        by to nie bylo)!

        Swoja droga propozycje konktraktow sa czesto nieprzyzwoite,
        zwlaszcza ze pochodza od instytucji, ktore powinny swiecic
        przykladem jako dobry pracodawca. Zgadzam sie, ze osoba zatrudniona
        na kontrakcie, zwlaszcza w porownaniu z urzednikami, majacymi pelny
        komfort, jest bardzo trudna. Krotkie kontrakty, praktyczna
        niemozliwosc skorzystania z wielu przywilejow np. szkolen.
        • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 03.12.09, 12:08
          Jako byly temporary agent z kontraktem na 5,5 miesiaca, ktory rozpoczal prace chyba 4 tygodnie po otrzymaniu oferty pozwole sobie nie zgodzic sie z ww. krytyka.

          Pracownicy kontraktowi sluza na calym swiecie per definitionem do zapychania dziur, zarowno w firmach prywatnych jak i w sluzbie publicznej.
          Abstra...c od kontraktow 3-letnich, ktore sie zdarzaja, ale nie sa norma, kontraktowcy zastepuja osoby na dlugotrwalych zwolnieniach lekarskich, kobiety na urlopach macierzynskich itd.
          W jaki sposob pracodawca ma zaoferowac kontraktowcowi kontrakt na rok, dwa czy trzy lata, skoro kobieta odchodzaca na macierzynski deklaruje, ze wroci po 6 miesiacach?! Wtedy z jednego etatu przewidzianego w budzecie robilyby sie dwa. A media w panstwach czlonkowskich z luboscia rozpisuja sie o unijnych darmozjadach i rozdmuchanej administracji. Wiec albo woz albo przewoz.

          Kazdy, kto startuje do konkursu CAST musi sobie zdawac z tego sprawe. Jesli go nie interesuja takie warunki, ma przeciez mozliwosc zdawania konkursu na urzednikow statutowych.
          Ja mam jednak czesto wrazenie, ze niejeden kontraktowiec chcialby sie dostac na fajna posadke tylnimi drzwiami. Ale zycie prosze panstwa to nie je bajka, to je bitwa.

          Szczegolnie dziwia mnie zarzuty o "dyskryminowaniu" kontraktowcow w zakresie szkolen. Nigdzie nie ma tak, ze kontraktowcow na konktrakcie 6-miesiecznym wysyla sie na dlugie/drogie szkolenia.
          Jesli chodzi o zwykle, 1-2 dniowe szkolenia, jako temp nie odczulem zadnej dyskryminacji.

          Na zakonczenie raz jeszcze o tez bzdurze z tempami "bez zadnego konkursu". Wlasnie Komitet Regionow swieci tu przykladem, bo urzadza zarowno dla tempow jak i dla kontraktowcow wlasny egzamin wewnetrzny (z powodow swietnie opisanych przez goscia) - pamietam jak nie zdal go jeden zblazowany tlumacz z UKIE, ktoremu sie wydawalo, ze pozjadal wszystkie rozumy. To chyba o czyms swiadczy, i to na dobrze.
          • Gość: ona Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.cec.eu.int 03.12.09, 14:21
            Byly masz ograniczone spojrzenie na sprawe. Jest mase pozycji CA
            ktora so utworzone po to zeby ciac koszty i nie zatrudniac F. Sa
            unity gdzie jedyny AD to szef sektora. te unity maja tak funcjonowac
            i wiedza ze ta sytuacja to stan permanentny. W wiekszosci przypadkow
            tym ludziom oferuje sie 3 letnie kontrakty i ma nadzieje ze w ciagu
            3 lat zdadza jakis konkurs i zatrudnia sie gdzies tam bo we wlasnym
            unicie czesto nie ma mozliwosci.

            Przypadki ktore Ty opisales owszem sa tez ale to raczej mniejszosc
            niz wiekszosc.

            To tyle ode mnie.

          • Gość: ja Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.winn.cable.ntl.com 03.12.09, 16:04
            to nieprawda. W Anglii np. inzynierowie maja lepsze warunki na
            kontrakcie niz na umowie na stale wlasnie dlatego, ze kontrakty sa
            czasowe i nie daja zabezpieczenia na przyszlosc. inaczej nie
            decydowaliby sie na nie.
            • byly_eurokrata Re: Interview- czy tak jest zawsze 03.12.09, 18:16
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > to nieprawda. W Anglii np. inzynierowie maja lepsze warunki na
              > kontrakcie niz na umowie na stale wlasnie dlatego, ze kontrakty sa
              > czasowe i nie daja zabezpieczenia na przyszlosc. inaczej nie
              > decydowaliby sie na nie.

              Abstrakcyjnie moze tak, tylko tak sie glupio sklada, ze ja dojedzam do pracy autobusem ok. 50 minut i w autobusie gada sie raz tym, raz z innym epsem, polskim, zagranicznym, funkcjonariuszem i kontraktowcem. Ostatnio kilka razy rozmawialem z kontraktowka z branzy IT wlasnie z Anglii, konkretnie z Londynu, ktora przyjechala na ten nedzny kontrakt do instytucji unijny, chociaz unia mniej placi, bo.... ze wzgledu na kryzys gospodarczy w angielskim eldorado wcale nie ma obecnie lukratywnych kontraktow, wiec albo bylaby na bezrobociu albo na "nedznym" kontrakcie unijnym.
              Moim zdaniem wszystko nalezy rozpatrywac w nieco szerszym kontekscie.

              Poza tym klimat polityczny jest obecnie, jaki jest. Nie ma cienia szans, by ktokolwiek zmienil staff regulations dotyczace kontraktowcow na lepsze. Wiec po prostu trzeba sie z gory zdecydowac "ide na to mimo wszytko" czy "w mojej KONKRETNEJ sytuacji osobistej sie nie oplaca". Wszelkie proby zmiany rzeczywistosci sa po prostu nierealistyczne
        • idalia2121 Re: Interview- czy tak jest zawsze 03.12.09, 14:46
          Gość portalu: do goscia z KR napisał(a):

          >pochodza od instytucji, ktore powinny swiecic
          > przykladem jako dobry pracodawca.

          świecić przykladem, dobre sobie... skoro - jak ktos tu napisał - na
          stanowiska czasowe preferowane są osoby juz zamieszkałe w Brukseli,
          to jak to się ma do tzw. equal opportunities? Jako powód odmowy
          przełożenia mi interview podano, że wszyscy kandydaci muszą mieć
          równe szanse. No to jakie ja mam równe szanse w porówaniu z kimś z
          Brukseli, kto nie musi szukać hotelu, a opiekę nad dzieckiem (jeśli
          takowe posiada) ma już zorganizowaną? ale ok, zrozumiałam, jestem
          tylko marnym odrzutem z polski i powinnam sie cieszyc, że w ogóle
          mnie wyróżniono...
          • kiniox Re: Interview- czy tak jest zawsze 03.12.09, 15:32
            W praktyce zawsze większe szanse mają osoby, które mogą szybko
            zareagować, czyli - tak, w tym wypadku te zamieszkałe w Brukseli. Ale przecież
            dostałaś zaproszenie, mimo że w Bxl nie mieszkasz, więc nie zostałaś z góry
            skreślona. Owszem, 4 dni to mało, żeby się dobrze zorganizować. Ale wyobraź
            sobie teraz, że każdy zaproszony dzwoni i próbuje przełożyć spotkanie, bo się
            przeziębił, bo wizyta u lekarza, bo wyjazd na wakacje, bo coś tam. Przecież nikt
            nie będzie analizował sytuacji rodzinnej kandydatów i na tej podstawie ustalał
            im terminów spotkań. Źle zrozumiałaś, że jesteś marnym odrzutem z Polski. Jesteś
            tylko mniej mobilna, niż inni, a czasem to przesądza sprawę.
    • Gość: kilo Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.cec.eu.int 03.12.09, 17:34
      no ale nie wiem gdzie ty szukalas ja jak wpisze na wyszukiwarke
      hotel na noc z 3 na 4 to mam hotele za ok 100 euro; jak sie nie
      chce to nie mozna
      • citrouille Re: Interview- czy tak jest zawsze 03.12.09, 18:10
        No jasne, tym bardziej, ze Bruksela to jedno z miast w Europie,
        ktore ze wzgledu m.in. na obecnosc instytucji posiada jedna z
        najbardziej rozwinietych baz noclegowych w Europie, wiec trudno mi
        wyobrazic sobie, ze nie mozna znalezc tutaj hotelu na jedna noc...
        Ale jesli Idalio lubisz wmawiac sobie, ze jestes jakims odrzutem to
        juz twoja sprawa...
      • Gość: hmmmmmm Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: 94.252.109.* 03.12.09, 18:22
        do kilo to samo stwierdzilem w pierwszym i nastepnych dniach tego watku
        ............
        no more comment;...
        • Gość: anbxl Re: Interview- czy tak jest zawsze IP: *.access.telenet.be 03.12.09, 18:37
          1/temat rzeka....
          2/zarowno "byly" jak i "kiniox" maja moim zdaniem racje,bo znaja
          sytuacje od srodka
          3/idalia raz na zawsze zapomnij o sprawiedliwosci tu czy tam....a
          napewno w instytucjach i ciesz sie,ze wogole zauwazono ciebie w
          gaszczu setek na liscie rezerwowej.
          4/nie tylko ludzi ze wschodniej Europy zatrudniaja na stanowiska
          Cast,przypadkiem widzialam 2/12 "nowych",oj bylo duzo tutejszych....
          5/ szkoda,ze ciagle w OIB i PMO wiekszosc CA to "tutejsi" lub
          poludniowcy.Czy kiedys to sie zmieni???
          • Gość: kilof Do Idalia IP: *.cec.eu.int 07.12.09, 11:18
            Idalia, nie martw sie ze nie pojechalas na ta rozmowe. Polski dzial
            tlumaczeniowy w COR ma fatalna reputacje. Traktuja tam ludzi
            conajmniej kuriozalnie:))
            • Gość: wznowiona Re: Do Idalia IP: *.90-66-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 07.12.09, 12:05
              Co masz na mysli, piszac o kuriozalnym traktowaniu? Mozna prosic o
              jakies blizsze informacje? Dzieki.
    • klee Nie, nie zawsze tak jest 25.09.10, 18:02
      Wkrótce będę podpisywał kontrakt. Ten sam dział, ta sama pani dyrektor, te same okoliczności (zastępstwo na pięć miesięcy), jedynie stanowisko nie tłumacza, a asystenta tłumaczy.

      Zaproszenie

      Rzeczywiście, poszczególne etapy procesu rekrutacyjnego trwają zaledwie po kilka dni i to tworzy pewne ciśnienie. W moim przypadku wywołane było ono obawami, czy zdołam kupić tani bilet, jeśli będę zmuszony robić to na ostatnią chwilę. Miałem szczęście, udawało się.

      Odpowiedzi na zapytanie, czy byłoby się zainteresowanym pracą, należało odsyłać do momentu x. Potem papiery zainteresowanych osób miały trafić na biurko pani dyrektor, która miała podjąć decyzję, kogo zaprosić na rozmowę i w momencie y mieliśmy otrzymać te zaproszenia. Tymczasem ja otrzymałem swoje już w momencie x, czyli tak jakby HoU wcale się nie zastanawiała, czyli - jak się domyślam - robiła to jakoś na bieżąco. Więc to, co budziło Twój największy żal, w moim przypadku w ogóle nie miało miejsca, nie zajęło ani chwili.

      Ale też miałem inną sytuację. Byłem tak zdeterminowany, że gotów byłbym koczować kilka dni na lotnisku, byle tylko pojawić się na rozmowie. Szczęśliwie, mam przyjaciół, którzy mnie przenocowali, nie musiałem.

      Test

      Oczywiście, byłem zaskoczony, że ma być i ta perspektywa nie budziła mojego zachwytu, bo to zawsze dodatkowa przeszkoda do pokonania, ale nie obrażałem się na to. Przyjąłem, że skoro praca na danym stanowisku wymaga jakichś umiejętności, to mają prawo sprawdzić czy są one danemu kandydatowi właściwie i że to generalnie uczciwe kryterium przy decydowaniu o przyjęciu do pracy.

      Po rozmowie, którą - jak mi się wydawało - zaprzepaściłem swoje szanse, podszedłem do tego testu zupełnie zrezygnowany, pełen rozgoryczenia, złości, zmęczony. Był tak łatwy, że wydał mi się jakimś żartem. Przez to też jakoś niesprawiedliwy, mało wymierny, bo ten bliski zeru stopień trudności powodował według mnie, że test sprawdzał nie tyle umiejętności, co zdolność koncentracji, skupienia. Błędy mogły wg mnie wynikać tylko z nieuwagi, a nie z niewiedzy. Wyniki mogły być przypadkowe - miałaś gorszy dzień, nie zauważyłaś czegoś, gorzej wypadłaś. Na to wszystko wydał się nieco niedbale przygotowany, chociaż może źle to oceniam, nie wiem. Jedno z poleceń - popraw błędy interpunkcyjne i redakcyjne, tymczasem w tekście rzucił mi się w oczy też jeden błąd językowy (fleksyjny). To może jeszcze nie błąd w poleceniu, ale w innym pojawiła się sprzeczność. Należało poprawić tekst, kierując się instrukcją i jego oryginalną wersją, podczas gdy te dwie kłóciły się z sobą.

      Wiadomo mi skądinąd, że jednak wyniki z testu nie rozkładały się w rankingu równomiernie, a więc jednak popełniliśmy błędy i nie było tak łatwo, jak się wydawało.

      Pani dyrektor

      Że takie smarowanie o kimś na forum, które niektórzy tu uskuteczniają, bo się coś gdzieś usłyszało, jest mało eleganckie, to mało powiedziane. Chociaż zabawnie się to poniekąd pisało, bo pani z kadr też mi próbowała sprzedać jakieś ploteczki, chcąc pocieszyć po nieudanej rozmowie.

      Znam tę panią jedynie z rozmowy, czyli tyle co nic, ale mogę powiedzieć, że ma powierzchowność urodziwej, eleganckiej, miłej pani. Zagadnęła mnie na korytarzu, kiedy się tam kręciłem (nie wiedziałem jeszcze wtedy, że to ona, choć ta myśl mi błysnęła). Na rozmowie speszyło nieco, że siedzieliśmy wszyscy razem przy jednym stoliku niczym w kawiarni. HoU zaczęła od opowiedzenia, jak wygląda tam praca. Dało się zauważyć, że jest jakoś zdeprymowana i to bardzo dobrze na mnie podziałało. Przyjąłem, że jeśli nawet ona jest przejęta sytuacją, to usprawiedliwione jest moje przejęcie i sobie ono odeszło. :-)

      Rzeczywiście, na rozmowie było momentami trochę... może nie ostro, ale jakoś tak, że nie było wiadomo, jak się do tego odnieść. Generalnie, była cały czas bardzo miła, przyjazna, nastawiona na słuchanie, pomocna, wspierająca, naprawdę cud miód, wszystkim życzę czegoś takiego na rozmowie, ale pamiętam, że takie dwa komentarze rzuciła, które mi potem dźwięczały przez dwa dni w głowie jak dzwon.

      Bo oceniły mnie obie panie dyrektor w komisji jako zbyt wykwalifikowanego na to stanowisko i pytały, dlaczego chcę, czy nie będę się nudził, męczył. Miałem wrażenie, że odpowiedziałem na to na trzy różne sposoby (wszystkie autentyczne) i już miałem dość. Wtedy właśnie pojawił się ten komentarz, który był taką informacją zwrotną, że to, co mówię, jest nieprzekonujące i wydawał się wyrażeniem sądu, że jednak praca, którą wcześniej wykonywałem i mówiłem o niej jako podobnej do tej mi oferowanej, wcale podobna nie jest, jest bardziej angażująca, twórcza, wymagająca, ble ble ble. Odniosłem się do tego, ale w duchu sobie pomyślałem: "no pięknie, to już ma kobieta wyrobione zdanie, ale po co było mnie w takim razie zapraszać?". Druga rzecz to kiedy mówię, że lubię funkcjonować w pracy w sposób x (i podaję przykłady prac, w których tak funkcjonowałem) oraz w sposób y. Podaję przykłady do y i słyszę: "no ale to średnio się ma do tego, co pan mówił, że lubi x, ale mniejsza o to". To "mniejsza o to" zamknęło mi usta i już nie bardzo mogłem coś powiedzieć, ale pomyślałem: "no tak, bo to nie są przykłady na x", i miałem ochotę z jednej strony krzyczeć, a z drugiej schować się pod stół. ;-)

      I to tyle. Strachy na lachy! Ale jeśli chodzi o to, że jest wymagająca, to ja chcę takiego szefa, od tego on jest, by wymagać. Szef przymilający się, który chce być przyjacielem, to dla mnie najgorsza ewentualność. Miałem takiego, kosztowało mnie to rozstrój emocjonalny, nie chcę, dziękuję! Nauczony doświadczeniem, wiem już, jak się przed czymś takim bronić, ale mimo to wolę nie. To prowadzi tylko do kłopotów, sporych.
      • Gość: kaja Re: Nie, nie zawsze tak jest IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 25.09.10, 18:59
        klee, a gdzie taka fajna rozmowa była? gdzie zaczynasz?
        • klee Re: Nie, nie zawsze tak jest 25.09.10, 22:14
          Zabawne, to pytanie uzmysłowiło mi, że ona naprawdę była fajna. Bo w mojej subiektywnej ocenie, dokonanej tuż po fakcie, jawiła się jako koszmar. Popełniłem mnóstwo błędów, wydawało mi się, że właściwie nic nie powiedziałem, a komisja sprawiała wrażenie, jakby szukali kogoś zupełnie innego. Ileś pytań na to wskazywało. Pamiętam, że towarzyszyła mi cały czas myśl: "jak to się stało, że mnie zaprosili?". Później, przy okazji spotkania ich podczas testu, mogłem się przekonać, że pozostali kandydaci spełniają te oczekiwania, więc już zupełnie się podłamałem. I jeszcze szef działu rekrutacji, który podczas krótkiego wprowadzenia przed testem mówił, jak mi się wydawało, tylko do nich i rzucał jakieś uwagi typu: "bo państwo z ich doświadczeniem z komisji...". W pewnym momencie zaczęło mi się to wszystko wydawać niemal zabawne. Moi znajomi, kiedy im rzecz przybliżyłem, potwierdzili, że nie wygląda to różowo, więc miałem głębokie przekonanie, że będę ostatni w rankingu. Kiedy dostałem informację, że mnie chcą, nie mogłem w to uwierzyć, czytałem list kilkakrotnie, sądząc, że muszę coś źle rozumieć. Do dziś nie wierzę, że to się dzieje.

          Pozdrawiam wszystkich CAST-ów wiszących na listach. Oby szczęście i do Was się uśmiechnęło!
          • Gość: edi Re: Nie, nie zawsze tak jest IP: 62.189.127.* 29.09.10, 09:30
            chlopie, jezeli mowisz tak jak piszesz, to sie nie dziwie ze Ciebie zatrudnili. zazdroszcze tak lekkiego piora. bardzo fajne sa te Twoje wpisy. gratuluje!
            • consilium Re: Nie, nie zawsze tak jest 29.09.10, 10:43
              Klee, moje gratulacje. Natomiast jeśli komitety faktycznie robią takie ceregiele przy zatrudnianiu asystenta na 5-miesięczny kontrakt, to zastanawiam się, czy ktoś tam nie ma zbyt dużo czasu. Takie maglowanie to jakiś przejaw ogromnego przekonania o swojej ważności i dziejowej misji. Prawie jak na stanowisko dyrektora generalnego. Po prostu polskie biurokratycznie monstrum. Bleee.....
              • klee Różnie to można oceniać 26.10.10, 11:28
                Różnie można oceniać nakład środków na takie rzeczy. Kiedy słyszę, że wydatki administracyjne pochłaniają ponad 6% budżetu UE, to mnie też nie wydaje się to mało. Z drugiej strony rekrutacja zajęła zaledwie jeden dzień (już następnego dostałem e-maila z propozycją), a włożone weń wysiłek, czas, pieniądze (czy tam inne jeszcze zasoby) o tyle okazały się opłacalne, że mam poczucie, że wybrali właściwą osobę ;-D. Wydaje mi się, że będę tę pracę wykonywał dobrze, a przy tym trudno mi sobie wyobrazić kogoś bardziej zmotywowanego. Bo wiesz, można też na to tak patrzeć, że skoro kontrakt jest tak krótki, to trzeba przykładać szczególną wagę do procesu rekrutacji, żeby wybrać kogoś, kto będzie sobie od początku radził. Czas na wdrażanie się będzie ograniczony.
                • klee P.S. 26.10.10, 14:13
                  Jeszcze sobie pomyślałem... System jest pewnie kosztowny, ale naprawdę wyrównuje szanse. Tyle się o tym mówi, jakie to ważne w UE, ale w praktyce wg mnie nie udaje się tego postulatu zrealizować. Jeśli jesteś biedny i mieszkasz na zadupiu, to wyżej d... nie podskoczysz. Te różne programy wyjazdowe finansowane przez UE pozwalają młodym ludziom wyjechać, doświadczyć życia gdzie indziej, ale przecież tego życia na dłuższą metę nie zmieniają, ułatwiają cokolwiek w ograniczonym stopniu. Fajnie, że chociaż w instytucjach UE ta równość szans faktycznie istnieje. Bo gdybym miał na przykład sam sfinansować podróż do Brukseli na rozmowę, nigdy bym się na nią nie zdecydował. Nawet pożyczyć pieniądze było mi bardzo trudno. Myślę, że dla kogoś, dla kogo tego rodzaju idee są ważne, system działa świetnie. I ten zapis ze Staff Regulations, że podczas rekrutacji nie może być brana pod uwagę sytuacja życiowa/osobista kandydata, nie jest pusty.
              • Gość: ze srodka Re: Nie, nie zawsze tak jest IP: *.176-245-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 26.10.10, 22:52
                Wiesz, gdybys kiedys zajal miejsce w panelu i zobaczyl, jacy kandydaci pojawiaja sie na rozmowach, popatrzylbys na to inaczej. Z krotkimi kontraktami jest dokladnie tak, jak pisze Klee. Jest bardzo malo czasu na wdrozenie sie, od kandydata oczekuje sie, ze bedzie operacyjny od razu, ze wszystko pojmie w lot i domysli sie, o co chodzi. Dlatego to takie wazne, kogo sie wybierze. Poza tym sa procedury i w jakis sposob decyzje o rekrutacji tej a nie innej osoby trzeba udokumentowac i uzasadnic.
            • klee Dzięki! 26.10.10, 11:16
              Jeśli rzeczywiście nieco łatwiej przychodzi mi sprawne posługiwanie się naszym językiem, to trzeba powiedzieć, że umiarkowana w tym moja zasługa. Raz, że to poniekąd mój zawód, a dwa, że mam łatwiej, bo inaczej niż Wy, przebywam w środowisku polskojęzycznym. :-) Kiedy przechodzę na angielski, już tak uroczo nie jest, więc lepiej się nie zastanawiać, jak to było na rozmowie. ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka