Gość: kobieta
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.11.04, 18:40
To smutne, że w kraju, gdzie szaleje niż demograficzny, państwowe placówki
nie świecą przykładem w tej dziedzinie. Przecież promocja macierzyństwa
poprzez umożliwianie matce pracy powinna być priorytetem w takiej sytuacji.
Tymczasem bywa inaczej. Do jednej ze szczecińskich szkół dzwoni nauczycielka
poszukująca pracfy. W tle słychać dwoje kilkuletnich dzieci. Po odłożeniu
słuchawki sekretarka informuje dyrektorkę o telefonie i dodaje, ze nie warto,
bo są dzieci. Dyrektorka macha ręką i przytakuje, jakby sama nie była
kobietą i nie miała dziecka. Potwór!