Mi sie udalo!

23.07.05, 15:09
Od 2,5 miesiace zyje i pracuje w Irlandii Pln,mozna powiedziec ze mi sie
udalo.Prace zaczalem szukac jakies pol roku temu przez internet .W Polsce
pracowalem przy produkcji okien z Pcv i tez takiego fachu za granica
szukalem .Wyslalem ok 100 CV to wyszukanych przez net firm .Do tej w ktorej
obecnie pracuje wyslalem w czwartek wieczorem a odpowiedz mialem na drugi
dzien rano!!!!Przezylem maly szok jak uslyszalem ze mam byc w ciagu 2
tygodni!!!No ale jestem i pracuje ...Chyba dobrze ,bo za 2 tygodnie sciagam
do mojej firmy na prosbe szefa 2 kolegow!
Jak sie zyje ?Coz ,inny swiat....zarabiam ok 1100F na miesiac za dom razem z
3 kolegami placimy 350 F na miesiac , jedzenie bardzo tanie , w ogole zycie
jest tu bardzo tanie....Ja nie wroce predko , nie warto ....
    • Gość: Rainman Re: Mi sie udalo! IP: 62.173.88.* 23.07.05, 16:40
      napisz mi rosze jak obecnie jest z robota w irlandi ja aktualnie siedze w angli
      ale nie zabardzo jestem zadowolony Pozdrawiam Rainman777@wp.pl
    • Gość: jupi Re: Mi sie udalo! IP: *.cable.ubr02.perr.blueyonder.co.uk 23.07.05, 16:54
      w sumie to tylko moge podzielic twoj entuzjazm:-) dostalam prace w anglii jako
      technician (Designer) w branzy wodnej(wodociagi kanalizacje, zasoby wodne etc.)
      moj chlopak pracuje w tej samej firmie jako graduate bridge engineer. wyslalm
      cv, zadzwonili, bylam na rozmowie i wlasnie minal pierwszy tydzien mojej pracy.
      musze zaznaczyc ze moj anglielski( jak dla mnie) pozostawia jeszcze wiele do
      zyczenia, rok temu skonczylam studia, czyli doswiadczenia w pracy nie
      mam.jestem tu od konca stycznia, bylam na kursie jezykowym...jakos tak sie
      udalo:-)
      • Gość: capri Re: Mi sie udalo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 19:38
        gratuluję! czy możesz mi powiedziec jak wyglądają czynsze w UK? wybieram się tam
        we wrześniu i nie wiem czy 550 funtów miesięcznie za 2 pokoje z kuchnią to
        dużo/mało czy w normie? (miejscowość Coventry k. Birmingham).

        Ile trzeba przeznaczyć na komunikację? na żywność? opłaty? (prąd, gaz, woda?)

        Będę b. wdzięczna za podpowiedzi bo w UK byłam tylko raz - na rozmowie
        kwalifikacyjnej a teraz mam tam zamieszkac i wypadałoby zacząć od mieszkania...

        dzięki za wszelkie wskazówki!

        • Gość: jupi Re: Mi sie udalo! IP: *.cable.ubr02.perr.blueyonder.co.uk 30.07.05, 20:25
          550? nie wiem czy to tylko za wynajem czy takze wliczone sa w to rachunki (
          zazwyczaj nie), podatek i inne.ja wynajmuje dom (sredni standard, dwie
          sypialnie, salon, kuchnia, jedna lazienka,brzydki ogrod:-) sam wynajem 420,
          plus wszystko rachunki, podatek, licencja TV- ok 200. Nie wiem jakie sa ceny w
          Coventry, mozesz sprawdzic www.rightmove.co.uk. Bilet autobusowy dla jednej
          osoby doroslej kosztuje 1,10, nie wiem jak miesieczny bo jezdze pociagiem 51,50
          miesieczny w ograniczonym okregu( do centrum Birmingham spokojnie moge jezdzic,
          mieszkam 18 minut jazdy pociagiem, ok 5 przystankow). Jedzenie? zalezy co
          lubisz i gdzie kupujesz, w dwoje robimy zakupy raz w tygodniu( duze ok 50
          funtow srednio)
          powodzenia
          swoja droga z ciekawosci, jaka branza?
    • Gość: aggie nam sie tez udalo IP: *.ts552.cwt.esat.net 23.07.05, 20:20
      To ja tez sie pochwale.
      Jestem w Irlandii (republice, nie w Pln) razem z mezem. Prowadzimy dom i maly
      luksusowy hotel u irlandzkiego lorda. Mamy mieszkanie i utrzymanie gratis - a
      zarcie tak super ze mozg staje. Auto do dyspozycji i super wyplatki. Praca
      lekka, latwa i przyjemna. Turysci to glownie Amerykanie. Na prace czekalismy
      pare dni od momentu wyslania CV.
      Poczatkowo myslalam, ze powodem tak szybkiej reakcji byla moja znajomosc
      jezykow-angielski po filologii, szwedzki z egzaminem panstwowym w Szwecji i
      rosyjski ze szkoly sredniej. Ale wykorzystuje tylko angielski, bo Skandynawow
      nie bylo do tej pory. Jestesmy tu juz ponad 4 miesiace.Jest po prostu git. A
      jestesmy juz po 30tce (33 i 37) i chcielismy prace w tym samym miejscu. Zanim
      to nam sie trafilo tez zaliczylismy kilka interviews, ale okazywalismy sie za
      starzy...
      • Gość: Zmartwiona Re: nam sie tez udalo IP: *.pmcnet.pl 23.07.05, 21:13
        Gratuluję sukcesu! Niestety, nie wszystkim tak się udaje. Ja aktualnie kibicuję
        nerwowo z Polski mojemu bliskimu człowiekowi, który pojechał 5 dni temu szukać
        szczęscia w Irlandii. Niestey, póki co wieści od niego są przygnębiające -
        Waterford, do którego wyjechał jest przepełnione Polakmi, na każdym kroku
        słychać j.polski, pracy jakiejkolwiek nie moze dostać, chociaż szlifuje biura
        pracy i wszystkie mozliwe miejsca. Zapas euro pomału sie kurczy i co dalej...?
        Moze macie jakąś bardzo szybką i bardzo konkterną radę (czytaj - miejsce
        pracy!), bo jest mi fatalnie z myślą, że to ja podsunęłam mu ten pomysł z
        wyjazdem :-(
        • Gość: oto Re: nam sie tez udalo.. PEAT, ten tez usun bo jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 15:05
          zgodny z linia partyjna Gazety Wybiorczej!! Zbyt negatywny i PRAWDE pisze a Wy
          tylko kreujecie sukcesy polakow zagranica. Atak przy okazji to pojedz tam i
          zobacz te tabuny koczujace w nieludzkich warunkach, po 5-10 osob w pokoju i na
          ulicach na dworcach. ZOBACZ o potem CENZURUJ jesli musisz. [ a cenzura w czasie
          WOLNOSCI slowa dotyczyc powinna tylko slow obrazliwych i nieobyczajnych a
          takich nigdzie nienapisalem] WSTYD - poslska demorkatyczna?? Nie w rekach
          mediow i oligarchow zenada
          • peat Re: nam sie tez udalo.. PEAT, ten tez usun bo jes 25.07.05, 15:25

            > Zbyt negatywny i PRAWDE pisze a Wy
            > tylko kreujecie sukcesy polakow zagranica.

            daleki jestem od kreacji czegokolwiek - mam tylko takie dziwne wrażenie, że
            próbujesz wykreować siebie na tym forum

            > Atak przy okazji to pojedz tam i
            > zobacz te tabuny koczujace w nieludzkich warunkach, po 5-10 osob w pokoju i na
            > ulicach na dworcach.

            różnica jest taka, że ja "tam" mieszkam, w przeciwieństwie do Ciebie

            i jeśli chcesz ze mną porozmawiać - zapraszam na priva

            wasz

            peat
            • Gość: gosc Re: nam sie tez udalo.. PEAT, ten tez usun bo jes IP: *.server.ntli.net 25.07.05, 15:38
              a gdzie mieszkasz peat?
            • Gość: oto Re: nam sie tez udalo.. PEAT, ten tez usun bo jes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 17:55
              nie znam priva, ale rozmowana tym forum nie ma sensu, to tak jak rozmowa kata z
              ofira, i chyba o to To bie chodzilo, gdy usuwa sie posty bez uzasadnienia, to
              ja takiemu FORUM dziekuje, teraz mozez sobie pogratulowac a ja wspolczuje tym
              mlodym ludziom beznadziejnie szukajacym zajecia za kazda cene, jeszcze 2 male
              punkty pod uwage;
              1. To ze pisze z polski nie znaczy ze tu mieszkam na stale, bo mieszkam w
              kilku miejscach na siecie
              2. To ze jestes .tam' nie znaczy ze wiesz czy ze masz racje, a po za tym co to
              za praca 'tam/'? chyba mozesz lepiej, wspolczuje
              wiecej ode mnie nie uslyszysz, CENZURA Michnika zwyciezyla, a nawet nie
              musialem pisac jednego wulgarnego slowa
        • Gość: aggie OBIEKTYWNA RADA IP: *.ts551.cwt.esat.net 25.07.05, 16:35
          Odpowiadam Zmartwionej:
          w obecnych czasach wg mnie nie jest madra decyzja wyjezdzac gdzies w ciemno i
          bez przygotowania zaplecza. Jako obecne czasy mam na mysli otwarta Europe i
          mozliwosc pracy w niektorych krajach, rozwinieta technike komputerow, komorek,
          internetu, itp. Sama pare razy bylam w ciemno w Anglii, Hiszpanii i Wloszech,
          ale to bylo wieki temu kiedy nie bylo LEGALNYCH posrednikow i generalnie
          mozliwosci LEGALNEJ pracy. Oczywiscie wiekszosc tych wyjazdow byla nieudana, bo
          nadzialam sie na naciagaczy i oszustow, juz o deportacji z Dover nie wspomne.
          Ale teraz jest zupelnie inaczej. Na dzien dzisiejszy mimo bardzo dobrej
          znajomosci szwedzkiego i angielskiego NIGDY W ZYCIU nie jechalabym do Szwecji
          czy na wyspy w ciemno, bo po prostu nie ma sensu ponosic takiego ryzyka. Nic
          bowiem nie stoi na przeszkodzie zeby przygotowac sobie wszystko odpowiednio
          wczesnie.

          Ludzie opatrznie pojeli otwarcie granic i pozwolenie na legalna prace, jako
          PEWNE DOSTANIE PRACY, a to tylko SZANSA na prace.

          Reasumujac, nie popieram wyjazdow w ciemno bez przygotowania. Kazdy kto tak
          robi, powinien liczyc sie z mozliwoscia porazki i powrotu do Polski z niczym, a
          nawet z dlugami. Natomiast wyjazd w ciemno bez znajomosci jezyka i
          odpowiedniego doswiadczenia zawodowego, to juz totalnie nieprzemyslana decyzja.
          Nie mowie, ze tak bylo w Waszym przypadku. Jest to tylko skrajny przyklad nie
          korzystania z rozumu. Kazdy jest kowalem wlasnego losu.
          • Gość: Iwka Re: OBIEKTYWNA RADA IP: *.ceti.pl 26.07.05, 12:25
            Obecnie poszukuje pracy w hotelu w Anglii lub w Irlandii. Posiadam
            doświadczenie.Mam pytanie ale nie na forum. iwcia9@autograf.pl Pozdrawiam
            serdecznie.
          • Gość: Zmartwiona Re: OBIEKTYWNA RADA IP: *.pmcnet.pl 28.07.05, 22:29
            Dzięki aggi za odpowiedź, przyznaję teraz, rzeczywiście bardzo obiektywną i
            mądrą. Co prawda ten wyjazd nie był tak zupełnie w ciemno - czekał tam "dobry
            znajomy", który miał być zapleczem na ew. chwile trudne. Ale...ech, co będę
            rozwijać, nie chcę tu wypisywać opowieści o Polakach dla Polaków za granicami
            swego pięknego kraju. Bliski facet język zna, moze nie super, ale, jak sie to
            okresla, w sposób jak najbardziej komunikatywny, doświadczenie
            zawodowe...owszem, ale nie takie jakie tam jest poszukiwane, czyli konkret np.
            spacz, rzeźnik, cieśla itp (jest inż. elektrykiem, ma też studia podyplomowe
            SJ). No cóz, póki co jeszcze trwa, zmienił miejsce pobytu, szuka, ale czuję, że
            zaczyna mu brakować nadziei. Jestem nadal ZMARTWIONA, a tak bardzo nie chcę!!!
            A zaplecze w postaci biur pośrednictwa pracy... Też z tym róznie bywa, czytałam
            w necie opowiesci takich, co wracali z takich "kontraktów" jeszcze szybciej niz
            pojechali. Kibicuję więc dalej i...kibicuj ze mną!
      • Gość: Martuska Re: nam sie tez udalo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 21:44
        Super że się Wam udało. Chciałabym też wyjechać, mam stałą pracę tu w
        Polsce ,ale niestety nie w swoim zawodzie (jestem technikiem turystyki i
        skończyłam studia licencjackie na kierunku turystyka i rekreacja spec.
        hotelarstwo). Może mielibyście jakieś oferty pracy w tym hotelu? Pozdrawiam.
        mmartuska@op.pl
      • Gość: mala nam rowniez, na Cyprze:) IP: *.spidernet.net / 194.154.149.* 30.07.05, 08:58
        ja pracuje w nieruchomosciach, moj chlopak w branzy informatycznej. prace
        znalezlismy od razu i bez problemow. wynajmujemy piekne mieszkanie nad samych
        morzem. kupilismy samochod. ja zarabiam na poczatek 400 funtow, on 800. za
        mieszkanie placimy 150, jedzenie jakies 250 (na 2 osoby). ale i tak
        najfajniesze jest to ze mamy 9 miesiecy lata:)!!!! ze zycie jest bezstresowe
        chyba nie musze dodawac, jak rowniez tego ze do pracy przyjmuja z otwartymi
        rekami! (warunek znajomosc angielskiego i komputerow, bo z tym drugim zwlaszcza
        u nich ciezko).
    • Gość: jupi Re: Mi sie udalo! IP: *.cable.ubr02.perr.blueyonder.co.uk 26.07.05, 20:23
      ciekawy temat wiec up
      • Gość: Marcin Re: Mi sie udalo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 12:33
        Mam pytanko piszecie że się wam udało, a w jakim stopniu znacie język ang?
        I czy cv wysyłaliście w język.ang?
        • Gość: thordsen Re: Mi sie udalo! IP: *.amc / *.sentechsa.net 29.07.05, 14:15
          Ja znalam angielski w stopniu fluent, po studiach w angielskim poza krajem. CV
          zawsze wysylalam po angielsku. W Anglii nie mialam probelmow ze znalezieniem
          pracy biurowej, ale nie byl to moj docelowy kraj na osiedlenie sie.
        • Gość: jupi Re: Mi sie udalo! IP: *.cable.ubr02.perr.blueyonder.co.uk 29.07.05, 21:46
          trudno powiedziec o stopniu znajomosci jezyka, tak mozna mowic w Polsce, w
          Anglii czy gdziekolwiek indziej gdzie mowi sie po angielsku nie jest to wazne,
          albo mowisz i rozumiesz albo nie. Dla wiadomosci to zawsze przeciez kazdy sie
          oceni nizej w cv i wpisze skromnie jakis intermediate albo inny, w efekcie
          jesli sie starasz o prace i juz nie masz obaw jesli chodzi o jezyk to znasz go
          przynajmniej dobrze.
          Cv jasne ze wysylam po angielsku( nie wiem skad to pytanie:-) chodzilam na kurs
          angielskiego prawie 3 miesiace 15 godz w tygodniu, zakfalifikowali mnie na
          poziom intermediate2, po rozmowie o prace jak sie pozniej dowiedzialam byli
          zaskoczeni moim poziomem jezyka(przygotowalam sie;-) i ze za nisko sie ocenilam.
          najwazniejszy teraz jest dla mnie jezyk techniczny, bez tego ani rusz i pewnie
          jeszcze pare lat nauki.
          • Gość: Ralph Intermediate2? IP: *.server.ntli.net 29.07.05, 22:08
            A może ktoś by wyjaśnił nazwy poziomów znajomości angielskiego, bo mi
            "intermediate2" absolutnie nic nie mówi. Nie każdy chodzi na kursy angielskiego
            żeby znał tę terminologię. Kiedy przed wyjazdem chciałem doszlifować angielski
            i zapisać się na jakiś superintensywny kurs to dużo problemów było z
            zakwalifikowaniem mojej znajomości - uczyłem się sam w domu.
            Poza tym taka dygresja - gdziekolwiek poszedłem i pytałem o konwersacje, to
            mówili że akurat konwersacji nie prowadzą, ale mają zaawansowany kurs, po czym
            jak szedłem na próbną lekcję okazywało się że poziom delikatnie mówiąc odbiegał
            od zaawansowanego. W jednej szkole w centrum Warszawy nawet było jeszcze
            ciekawiej - potwierdzono że są konwersacje, zapisano mnie na nie, zainkasowano
            odpowiednią sumę, a jak poszedłem to okazało się że żadne konwersacje tylko
            zwykły kurs. Aby tylko zwabić klienta za wszelką cenę, co za ludzie...

            A wracając do tematu - to jak to jest z tymi "intermediatami"?
            • Gość: jupi Re: Intermediate2? IP: *.cable.ubr02.perr.blueyonder.co.uk 29.07.05, 22:32
              trudno powiedziec jak jest z intermedietami, ja chodzilam do szkoly w anglii i
              na takim poziomie bylam, generalnie poziom intermediate to taki raczej sredni,
              zanim wskoczysz na poziom wyzszy to jest dlugo dlugo nic, tak mi nauczycielka
              powiedziala, ze nawet latami mozna tkwic na tym poziome zanim pojawi sie
              swiatelko w tunelu-Upper intermediate, a potem Advance...
    • Gość: capri Re: Mi sie udalo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 19:34
      Gratuluje, ja być może we wrześniu wybieram się do UK i mam wielką nadzieję że
      koło grudnia będę mogła zacytować Twoje słowa:) na razie muszę tysiąc rzeczy
      pozałatwiać no i przygotowac się psychicznie :)

      jeszcze raz gratulacje, głownie za samozaparcie i wiarę w siebie plus pomocną
      dłoń dla przyjaciół w Polsce - tak trzymać!

      Joanna
Pełna wersja