Dodaj do ulubionych

A5 - dobry pomysl?

IP: *.bulldogdsl.com 05.08.06, 22:17
Zamierzam wystartowac w nowo ogloszonym konkursie na A5, ale tak sie
zastanawiam, jak wyglada poziom satysfakcji z pracy osob, ktore przed etapem
unijnym mialy jakies wieksze doswiadczenie zawodowe, a potem zostaja zrownane
zawodowo z osobami swiezo po studiach- co ma miejsce przy A5. Nie zebym miala
cos przeciwko rewelacyjnym absolwentom, ale w koncu doswiadczenie zawodowe to
nieoceniony bagaz i jakos trudno mi sobie wyobrazic prace jednakowo
atrakcyjna dla mnie i dla swiezo upieczonego absolwienta.
Mam 31 lat, od prawie 9 lat pracuje w sektorze prywatnym (wielkie,
miedzynarodowe firmy), aktualnie jestem w UK, gdzie mam kierownicze
stanowisko w swietnej firmie i chociaz zarejestrowalam sie na konkurs, to
stale mnie to neka - czy to nie jest czasem wielki krok w tyl? Moze moglby
wypowiedziec sie ktos, kto wyladowal na A5 z bagazem wczesniejszych
doswiadczen i jest w stanie ocenic poziom ewentualnego zadowolenia czy
frustracji?
Jesli chodzi o moje motywy wziecia udzialu w konkursie, to zdecydowanie nie
finansowe- zarabiam teraz niewiele mniej niz dostalabym jako A5- tylko chec
zaznania spokojnego zycia z duzym naciskiem na zycie rodzinne- mam jedno
dziecko a chcialabym miec trojke. W sektorze prywatnym to praktycznie
niemozliwe, przynajmniej nie tam gdzie ja sie obracam. Chcialabym nie miec
nadgodzin i troche swietego spokoju- co uwazam za dobra bezcenne.
Bede wdzieczna za Wasze refleksje.
Obserwuj wątek
    • kapitan_ameryka Re: A5 - dobry pomysl? 05.08.06, 22:48
      Daj sobie spokoj, praca kiepska, robota nudna, kasa mala. Ogolnie to totalna
      ch.u.j.n.i.a.

      Zostan w tej swojej firmie w UK na kierowniczym stanowisku.
    • marekggg Re: A5 - dobry pomysl? 05.08.06, 22:51
      policz sobie...kartka papieru wystarczy. i troche przyszlosc zobacz.
      • Gość: Arwydd Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.bulldogdsl.com 05.08.06, 22:56
        Ale mnie akurat chodzilo o refleksje na temat tych niewymiernych korzysci i
        strat...
        • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 05.08.06, 23:00
          sorry, ale to jakies rozdwojenie jazni: jak "spokoj i brak nadgodzin" to dla
          ciebie "bezcenne dobra", to chyba nie ma sie nad czym zastanawiac.
          Natomaist jesli prestiz na stanowisku kierowniczych jest dla ciebe az tak
          wazny, to daj sobie spokoj.
          Ja mam wiecej niz 31 lat, za soba lata pracy w prestizonwej instytucji
          miedzynarodowej i podczas konktratktu w instytucjach unijnych pracowalem
          czesciowo ze swiezymi absolwentami, mlodymi ludzmi. I nie widze w tym zadnego
          problemu, wrecz przeciwnie, oni chetnie pytali sie mnie o sprawy zwiazane z
          doswiadczeniem zawodowym a ja od nich czerpalem swieze, nieskazone rutyna
          podejscie do niektorych spraw.
          Ale dla mnie nigdy nie liczyla sie wizytowka "pan kierownik" na drzwiach.....
          • Gość: Arwydd Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.bulldogdsl.com 05.08.06, 23:12
            Rzekomy 'prestiz' jest dla mnie absolutnie nieistotny. Moze w pracy tlumacza
            jest inaczej, ale ja np teraz zajmuje sie grupa studentow odbywajacych praktyki
            letnie i absolutnie nie wyobrazam sobie, zebym mogla im powierzyc swoje
            projekty- poszczegolne etapy tak, ale calosci nie sa jeszcze w stanie
            kompetentnie ogarnac. Zreszta pamietam siebie przed 10 lata i musze przyznac,
            ze mimo moich owczesnych checi, zapalu i pracowitosci (ech, bylo minelo!) moja
            potencjalna uzytecznosc dla pracodawcy wzrosla niewyobrazalnie, przynajmniej
            wedlug mnie :)
            • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 05.08.06, 23:17
              ciagle ciebie jeszcze nie rozumiemi: co to znaczy "krok do tylu" i co ciebie
              obchodzi, czy twoi koledzy z pracy beda posiadali twoja dojrzalosc czy nie. Ty
              po prostu bedziesz robic swoja robote, ewentualnie 2x razy lepiej niz swiezy
              absolwent. Gdzie problem? Chyba jednak w tym, ze bedziesz formalnie na tym
              samym stanowisku i ze cie to bedzie gdzies bolec. Tak mi sie ciagle wydaje.
              U tlumaczy zreszta tez jest tak, ze osoboa po studiach nie ma takiego
              doswiadczenia jak ktos z 10-letnia praktytka
              • Gość: Arwydd Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.bulldogdsl.com 05.08.06, 23:41
                Sprobuje wytlumaczyc- mnie absolutnie nie obchodzi kto jaki poziom bedzie
                reprezentowal i na pewno nie bedzie mnie bolec to ze bede na takim a nie innym
                stanowisku, daleka jestem od tego typu podejscia. Zastanawiam sie tylko czy JA
                nie bede sie straszliwie nudzic i frustrowac- bo skoro poziom zadan bedzie
                ustawiony na poziomie absolwenta bez doswiadczenia, to znaczy ze ich trudnosc
                nie bedzie porazajaca.
                Na dzisiaj wydaje mi sie, ze bezpieczenstwo socjalne jest wazniejsze niz
                ciekawa i wyzywajaca praca ale jestem ciekawa, czy osoby, ktore wybraly
                podobnie nadal tak uwazaja po jakims czasie spedzonym w instytucjach.
                • marekggg Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 13:07
                  nie zalezy od wieku wspolpracownikow, ale od twojego nastawienia do zycia. ja
                  wole pracowac z mlodszymi ludzmi, niz ze starymi pryukami. mam grubo powyzej 10
                  la stazu pracy (rowniez na uniwerku) i pracowealem z roznymi ludzmi. nastawienie
                  ludzi do zycia jest najweazniejsze, w tym nastawienie twoje. z tego co
                  napisalasz - masz problem. ale szczerze mowiac - jestes w wieku, w ktorym
                  bedziesz coraz czesciej pracowac z mlodszymi i sie bedziesz "cofac".
    • Gość: Tim Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.199-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.08.06, 23:40
      nadgodziny zależy gdzie, znam całe unity, które przed 20 nie wychodzą

      ale znam i takie, gdzie żeby zostać trzeba pisac podanie :)

      dla mnie zaletą biurwokracji brukselskiej jest emerytura po 10 przepracowanych
      latach

      ale gnuśnieć tu całe życie to tragedia, chyba, że ma się mentalność urzędasa
      biurwokraty...
      • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 05.08.06, 23:56
        > dla mnie zaletą biurwokracji brukselskiej jest emerytura po 10 przepracowanych
        > latach
        zeby nie bylo nieporozumien, jak ktos przepracuje powiedzmy miedzy 25 a 35
        rokiem zycia 10 lat w instytucjach, to nie dostanie dzieki temu emerytury.....
      • do.ki Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 00:22
        > dla mnie zaletą biurwokracji brukselskiej jest emerytura po 10 przepracowanych
        > latach

        Ale to chyba nie jest argument dla Arwydd. Po 10 latach w duzej korporacji ma
        juz wiecej na koncie emerytalnym niz da jej jakakolwiek euroinstytucja.
        • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 09:38
          >Ale to chyba nie jest argument dla Arwydd. Po 10 latach w duzej korporacji ma
          >juz wiecej na koncie emerytalnym niz da jej jakakolwiek euroinstytucja.

          No ja nie bylbym taki pewny. Arwydd napisala, ze obecne zarabia mniej wiecej
          tyle samo, co zarabialaby na A5. Skladka emerytalna na A5 to ok. 300 euro ze
          strony pracownika i o ile wiem 600 euro ze strony pracodawcy (1/3 pracowniki,
          2/3 pracodawca), czyli ok. 900 euro miesiecznie sama skladka emerytalna.
          Nie wiem, jak jest w UK, ale w Niemczech pracodawca doklada polowe do skladki a
          nie 2/3.
          • do.ki Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 13:21
            > No ja nie bylbym taki pewny. Arwydd napisala, ze obecne zarabia mniej wiecej
            > tyle samo, co zarabialaby na A5.

            No fakt, ale nie napisala, czy na reke, czy brutto. A to roznica. Poniewaz epsy
            praktycznie nie placa podatkow, to dla nich netto jest zblizone do brutto. Dla
            zwyklych smiertelnikow ta relacja wyglada inaczej.

            Poza tym chodzilo mi o benefity, ktore w duzej korporacji powinna miec albo
            ubezpieczenie prywatne. No przeciez ma ubezpieczenie prywatne, i to nie 300 euro
            miesiecznie, tylko znacznie wiecej, co?
            • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 13:55
              > No fakt, ale nie napisala, czy na reke, czy brutto. A to roznica. Poniewaz
              >epsy praktycznie nie placa podatkow, to dla nich netto jest zblizone do
              >brutto. Dla zwyklych smiertelnikow ta relacja wyglada inaczej

              Ja zarabiam brutto tyle co eps A5 i z tej pensji BRUTTO place tez ok. 300 euro
              na ubezpieczenie emerytalne, pracodawca doplaca mi 300, czyli mam w sumie 600
              miesiecznie, to ciagle jeszcze nie 900 € miesiecznie w organach unijnych

              >Poza tym chodzilo mi o benefity, ktore w duzej korporacji powinna miec albo
              > ubezpieczenie prywatne. No przeciez ma ubezpieczenie prywatne, i to nie 300
              >euro miesiecznie, tylko znacznie wiecej, co?

              Jakie ubezpieczenie prywatne masz konkretnie na mysli? Chorobowe? Moje
              chorobowe prywatne (1-osobowy pokoj w dowolnie wybranym szpitalu, leczenie
              przez ordynatora na zyczenie,100 procentowy zwrot za konsultacje lekarza
              rodzinnego i wszystkich specjalistow bez skierowania, 100% zwrot wszystkich
              lekarstw, 80% zwrot za dentyste itd), kosztuje 350 euro miesiecznie, z tego
              polowe placi mi pracodawca. Wiec netto place i tak wiecej niz eps za swoje
              ubezpieczenie, tyle ze jego jest gorsze. Ale za ta roznice w skladkach to on
              sobie moze wykupic sam dodatkowe ubezpieczenie prywatne i nawet to go taniej
              wyniesie niz moje.

              Reasumujac, jestem nadal zdania - a ja cale zycie dorosle przepracowalem na
              pensjach zachodnich - ze nie ma takiej pracy w firmie prywatnej w Europie
              Zachodniej, gdzie za 38 godzin w tygodniu pracy, bez koniecznosci zarywania
              weekend i w miare bez stressu mozna dostac pensje w stylu "the best value for
              effort" . Oczywiscie jesli ktos lubi stress i wyzwania i woli pracowac 50
              godzin w tygodniu na te sama pensje, bo potrzebuje adrenaliny i presji, to
              rzeczywiscie sie zanudzi w pracy unijnej. Ale to naprawde jest raczej kwestia
              psychologiczna niz finansowa. I dlatgo tutaj kazdy sam musi sobie odpowiedziec
              na to pytanie, bo nikt inny mu nie pomoze sugestiami.
              • do.ki Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 15:13
                > Jakie ubezpieczenie prywatne masz konkretnie na mysli? Chorobowe?

                Nie, emerytalne, oczywiscie.

                nie ma takiej pracy w firmie prywatnej w Europie
                > Zachodniej, gdzie za 38 godzin w tygodniu pracy, bez koniecznosci zarywania
                > weekend i w miare bez stressu mozna dostac pensje w stylu "the best value for
                > effort" .

                Wiem co masz na mysli, ale zwroc uwage, ze jaki "effort", taka "value", wiec za
                38 godzin tygodniowo w firmie prywatnej bez weekendow to faktycznie nie zarobi
                sie tyle co na europosadce.

                > Oczywiscie jesli ktos lubi stress i wyzwania

                A jesli ktos potrzebuje kasy? Bo w eurobiurokracji karty sa rozdane, a
                mozliwosci dorobienia zadne. Wiesz z grubsza ile mozesz sie spodziewac za rok,
                dwa, piec. Co innego firma prywatna.

                > Ale to naprawde jest raczej kwestia
                > psychologiczna niz finansowa. I dlatgo tutaj kazdy sam musi sobie odpowiedziec
                > na to pytanie, bo nikt inny mu nie pomoze sugestiami.


                Tu oczywiscie nie oponuje.
                • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 16:18
                  > > Jakie ubezpieczenie prywatne masz konkretnie na mysli? Chorobowe?
                  >
                  > Nie, emerytalne, oczywiscie.

                  Po napisaniu mojego posta przypomnialo mi sie, ze moj pracodawca tez ma tzw.
                  dodatkowe ubezpieczenie emerytalne. Nie mam payslipa pod reka. ale ja musze
                  placic kilkadziesiat euro miesiecznie na to ubezpieczenie, pracodawca iles tam
                  doplaca, w kazdym badz razie ma to miec taki skutek, ze o ile zwykly pracownik
                  dostaje ok. 60% swoich zarobkow netto jako emeryture, bo ja mam dostawac niby
                  80%.
                  ALE, ja musze pracowac w Niemczech do 67 roku zycia zeby dostac emeryture. I
                  moja emerytura jest wypadkowa wplaconych skladek to obu ubezpieczen.
                  W przypadku kariery unijnej, dostaje sie tam iles procent od pensji podstawowej
                  z OSTATNIEGO stanowiska, czyli jak ktos krotko przed emerytura dostanie A 9, to
                  bez wgzledu na sume wplaconych przez niego skladek, dostanie iles tam procent
                  od pensji podstawowej A9. Tego ci nie bedzie w stanie zagwarantowac zadna firma
                  prywatna. ja pi razy oko obliczylem, ze jesli w unii odszedlbym na emeryture
                  przedwczesnie w wieku 60 lat (= 7 lat wczesniej niz w Niemczech) i tak bym
                  dostal wiecej emerytury niz dzieku dwom ubezpieczeniom w Niemczech.

                  Oczywiscie zgadzam sie z Toba, jak ktos lubi zapieprzac w tygodniu przez 60
                  godzin i miec za to odpowiednia kase, ten jest w instytucjach unijnych nie na
                  miejscu.
    • Gość: Ekonomist(k)a Trudno odpowiedziec na tak postawione pytanie - IP: *.access.telenet.be 06.08.06, 13:19
      to tak, jakby zapytac, jak sie pracuje w polskiej administracji. Zaleznie od
      tego gdzie trafisz doswiadczenia mozesz miec bardzo rozne.

      Ogolnie polecam. Jezli masz doswiadczenie i wiesz co robisz, szybko mozesz
      dostac bardziej opowiedzialne zadania. Ja np. po miesiacu pracy zostalam osoba
      wiodaca w pewnym projekcie. Uwaga: wiaze sie to tylko z ciekawsza i bardziej
      odpowiedzialna praca, nie ma mowy o formalnym awansie. O ktorym zreszta osoby
      zaczynajace na A5, zwlaszcza juz nie zaraz po studiach, wlasciwie moga
      zapomniec; i na kierownicze stanowisko, jezeli masz szanse, to za dluuuugi czas.

      Podobnie z godzinami pracy: jest roznie. Ja pracuje kolo 42-45 godzin
      tygodniowo, ale sie staram nie siedziec w pracy za dlugo. (Przy okazji pytanie
      do pracownikow KE: gdzie jest tak, ze wychodzi sie po ustawowych 7,5?). Jest
      szansa czesc nadgodzin odebrac, chociaz nigdy nie udalo mi sie wszystkich.

      Nawet, jak na poczatku nie trafisz najlepiej, po okolo 3 latach mozesz zmienic
      miejsce i poszukac czegos lepszego.

      Odnosnie ciazy: sama sie nie przymierzam, ale na pewno warunki sa bardziej
      sprzyjajace niz w sektorze prywatnym. Dookola jest wiele "brzuchatek" i nie
      jest dla nikogo w biurze szokiem, ze kobiety maja dzieci i przez jakis czas
      wowczas sa na urlopie.

      Reasumujac: w sumie polecam. Jak Ci sie nie spodoba - zawsze bedziesz mogla
      zrezygnowac :). Malo kto sie decyduje.
      • Gość: epska Re: Trudno odpowiedziec na tak postawione pytanie IP: *.76.253.214.coditel.net 06.08.06, 14:48
        Tak mniej wiecej chcialam napisac....jezeli planujesz "rozwoj" rodziny, to
        chybe nie ma lepszego miejsca niz instytucje. Do tego np. w Lux tez sa
        dodatkowe udogodnienia dla dzieci, dla rodzin z dziecmi - nie wiem jak w
        Belgii. A jezeli planujesz powiekszyc rodzine o kolejnych 2 obywateli, to chyba
        nie myslisz juz o blyskotliwej karierze...i tu wyzszosc instytucji...bo i tak
        nie mozesz liczyc na blyskawiczny awans, a posiadanie dzieci zupelnie nie ma na
        to wplywu...wiec i frustracja moze mniejsza. A jesli sobie cenisz
        bezpieczenstwo socjalne i stabilnosc zatrudnienia....to chyba nie ma sie nad
        czym zastanawiac. A konkursy na np. HoU sa oglaszane co jakis czas...a wiec i
        kierownicze stanowisko moze byc dostepne...W sumie polecam, z zastrzezeniem, ze
        nie liczysz na szybka kariere/awans, a bardziej sobie cenisz bezpieczenstwo i
        brak stresu. Polecam zwlaszcza LUX, jako baaardzo rodzinny! :))
    • asiunia.lux Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 17:43
      Gość portalu: Arwydd napisał(a):

      > mam jedno dziecko a chcialabym miec trojke. W sektorze prywatnym to
      >praktycznie niemozliwe, przynajmniej nie tam gdzie ja sie obracam.

      Masz racje. Tez wydaje mi sie to niemozliwe. W sektorze prywatnym trzeba
      pracowac, na rodzine i dzieci jest malo czasu.
      Chcac zajac sie przyzwoicie trojka dzieci, musialabys pewnie w sektorze
      prywatnym zrezygnowac z polowy obowiazkow, a wtedy to o karierze zawodowej
      mozesz zapomniec... Oczywiscie moglabys tez robic kariere, no ale wtedy jakims
      kosztem. W tym przypadku kosztem dzieci.

      Ja byc moze gdybym byla sama tez bym bardziej skoncwentrowala sie na karierze
      zawodowej, nie wykluczone, ze w sekt. prywatnym, ale...ale nie po to urodzilam
      dwojke dzieci, zeby sie realizowac zawodowo. Na to nie mam teraz czasu.
      Zdecydowanie wole przesiadywac popoludniami na placach zabach - czytajac
      babskie gazetki:))
      Dlatego uwazam, ze taka praca w Instytucjach jest idealna zwlaszcza dla matek,
      ktore chca na troche z domu wyjsc, wrocic do niego i wszystkie mysli zwiazane z
      praca zostawic w pracy. W sektorze prywatnym tak sie nie da.
      Tak mi sie wydaje.





      • do.ki Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 17:51
        > Dlatego uwazam, ze taka praca w Instytucjach jest idealna zwlaszcza dla matek,

        Asiunia, idealnie to jest wtedy gdy matka w ogole nie musi pracowac.

        Tak uwazam. Bo praca to koniecznosc, nie przyjemnosc ani nie "realizowanie sie".
        • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 18:14
          > Tak uwazam. Bo praca to koniecznosc, nie przyjemnosc ani nie "realizowanie
          sie"

          Doki, wreszcie jesteśmy takiego samego zdania! ;-)

          Jak ja chodziłem do szkoły podstawowej, to była taka lektura "Łysek z pokładu
          Idy" o szkapie, która całe żywot spędziła w kieracie w jakieś kopalni i nie
          znała innego życia. Dla mnie osoby, które "realizują się w pracy" to właśnie
          takie osobniki, które nie potrafia sobie wyobrazić życia bez kieratu, bo nie
          wiedza, co miałyby ze sobą zrobić, jakby nie musiały chodzić do pracy....
        • asiunia.lux Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 18:14
          do.ki napisał:

          > Asiunia, idealnie to jest wtedy gdy matka w ogole nie musi pracowac.

          Pewnie do.ki, bez watpliwosci, ale tak samo jak ja znam realia w Luxie, tak
          samo dokonale Ty znasz realia w Belgi i wiesz dobrze, zeby sobie zyc na
          odpowiednim poziomie musza pracowac obydwoje, prawda?

          Owszem, moze pracowac rowniez tylko jedno z rodzicow, ale wtedy tak jak Ty po -
          60-100 godz tygodniowo.

          Wiesz, ja wole (i lubie) pojsc do pracy na 20-25 godzin i wole, zeby maz tez
          nie pracowal wiecej niz 35 godz. I wtedy to jest idealnie.


          > Tak uwazam. Bo praca to koniecznosc, nie przyjemnosc ani nie "realizowanie
          >sie"

          Akurat taka praca jak moja to przyjemnosc w porownaniu z praca jaka w domu sie
          wykonuje. Wole przekladac w biurze kartki na biurku, niz w domu
          sprzatac/gotowac/prac/prasowac...
          A matka, ktora nie pracuje zawodowo - wykonuje taka wlasnie (ciezka) robote.


          • do.ki Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 18:42
            > odpowiednim poziomie musza pracowac obydwoje, prawda?

            No nieprawda, jak sama dalej piszesz.

            > Owszem, moze pracowac rowniez tylko jedno z rodzicow, ale wtedy tak jak Ty po -
            > 60-100 godz tygodniowo.

            No bo ja akurat robie w takiej branzy, gdzie im wiecej pracujesz, tym bardziej
            sie doskonalisz. Jakos nie bardzo jestem przekonany do tych wizji, gdzie mozna
            lekarzom ograniczac czas pracy, zachowujac jakosc ich pracy. Bo lekarz opiera
            sie na doswiadczeniu, a duzo mniej na tym, co wyczyta w czasopismach (choc i
            jedno, i drugie jest niezbedne).

            Wole przekladac w biurze kartki na biurku, niz w domu
            > sprzatac/gotowac/prac/prasowac...
            > A matka, ktora nie pracuje zawodowo - wykonuje taka wlasnie (ciezka) robote.

            Innymi slowy: ktos, kto jednak MUSI sprzatac/gotowac... itp (bo to jednak ktos
            musi zrobic), zzera Twoja pensje, a wy zyjecie dalej z tego, co Twoj maz zarobi
            w 35 godzin. Czyli zamienil stryjek...

            > A matka, ktora nie pracuje zawodowo - wykonuje taka wlasnie (ciezka) robote.

            Istotnie, to prawda.
            • asiunia.lux Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 21:04
              do.ki napisał:

              > No bo ja akurat robie w takiej branzy, gdzie im wiecej pracujesz, tym bardziej
              > sie doskonalisz.

              Sugerujesz, ze gdybys pracowal TYLKO 40-50 godzin tygodniowo bylbys gorszym
              specjalista, niz jestes?
              Powatpiewam... Ale to temat na inny watek.


              > ktos, kto jednak MUSI sprzatac/gotowac... itp (bo to jednak ktos
              > musi zrobic),
              > zzera Twoja pensje, a wy zyjecie dalej z tego, co Twoj maz zarobi
              > w 35 godzin. Czyli zamienil stryjek...

              Do.ki, akurat matma byla zawsze moim ulubionym przedmiotem w szkole i co jak
              co, ale (przynajmniej) liczyc to ja troszke potrafie:) I gdyby bylo tak, jak
              piszesz, to chyba nie wierzysz, ze chcialoby mi sie codziennie z ranca wstawac
              i pracowac "za nic", co?

              "Ktos" zzeral juz od zawsze czesc kasy zarobionej przez meza i w tej kwesti nic
              sie nie zmienilo. A fakt, ze ja zaczelam pracowac w PE to:
              a) fajne kieszonkowe
              b) maz pracuje kilka (6-8) godzin tygodniowo mniej, z czego najwieksza korzyc
              czerpia dzieciaki, bo moga z nim w tym czasie przebywac.
              Jak dla mnie jest to najcenniejsze! :)

              Bo co z tego, ze tata (czy tez mama) zadba o wszystko, jak przychodzi do domu o
              20.00 jak dzieci juz sa w lozkach??

              Uwazasz, ze nie jest to dobrym pomyslem, jak obydwoje pracuja w godzinach
              kiedy i tak dzieciakow w domu nie ma (szkola/przedszkole),
              robote, ktora jest do zrobienia w domu, zrobi ktos inny (kto zreszta lepiej to
              potrafi:)), a potem rodzina ma czas, zeby go spedzac ze soba razem?
              • do.ki Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 21:16
                > Sugerujesz, ze gdybys pracowal TYLKO 40-50 godzin tygodniowo bylbys gorszym
                > specjalista, niz jestes?

                Tak.

                > i pracowac "za nic", co?

                Kto wie? Kiedys juz slyszalem (z ust roznych kobiet) taki argument, ze do pracy
                to warto chodzic chocby dla kontaktow socjalnych. Brrr...

                > Uwazasz, ze nie jest to dobrym pomyslem, jak obydwoje pracuja w godzinach
                > kiedy i tak dzieciakow w domu nie ma (szkola/przedszkole),
                > robote, ktora jest do zrobienia w domu, zrobi ktos inny (kto zreszta lepiej to
                > potrafi:)), a potem rodzina ma czas, zeby go spedzac ze soba razem?

                Pewnie masz racje.
                • Gość: asiunia Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 07.08.06, 11:15
                  do.ki napisał:

                  > > Sugerujesz, ze gdybys pracowal TYLKO 40-50 godzin tygodniowo bylbys gorsz
                  > ym
                  > > specjalista, niz jestes?
                  >
                  > Tak.

                  Nie.

                  Jesli uwazasz, ze zawod lekarza jest jakis wybrany, wyjatkowy i nie wiem co
                  jeszcze to sobie tak uwazaj, a ja mysle, ze to taki sam zawod jak kazdy inny.
                  I kazdy inny zawod trzeba wykonywac regolarnie, a nie ponadprzecietnie duzo -
                  zeby byc w nim dobrym. Sadze, ze rowniez lekarz moze byc swietnym specjalista
                  jesli bedzie pracowal regolarnie, a niekoniecznie duzo. I dalej uwazam, ze 10
                  godzin dziennie efektywnej pracy jest zdecydowanie wystarczajaco by sie
                  codziennie doksztalcac. Czy to w Twoim czy tez innym zawodzie.

                  I jakos nie moge uwiezyc w to, ze gdybys za 50 godzin tygodniowo dostawal ta
                  sama kase co za 80 to bys wolal jednak pracowac 80 w celach rozwijajacych i
                  ksztalcacych. Akurat znam troche srodowisko lekarzy zarowno z pracy jak i zycia
                  prywatnwego i sorka, ale taki argumentu u mnie nie przechodzi:)

                  • do.ki schodzimy z tematu 07.08.06, 12:36
                    > Jesli uwazasz, ze zawod lekarza jest jakis wybrany, wyjatkowy i nie wiem co
                    > jeszcze to sobie tak uwazaj, a ja mysle, ze to taki sam zawod jak kazdy inny.

                    To jest zawod, chociaz nie do konca jak kazdy inny. Ale nie mam poczucia misji...

                    > I jakos nie moge uwiezyc w to, ze gdybys za 50 godzin tygodniowo dostawal ta
                    > sama kase co za 80 to bys wolal jednak pracowac 80

                    Kocie, ale to jest zupelnie inna rozmowa. Gdybym za 20 godzin tygodniowo
                    dostawal te sama kase, co teraz, to... poszukalbym sobie dodatkowego zajecia, bo
                    wiecej kasy zawsze sie przyda. Masz racje, ze lepiej dostac tyle samo za mniej
                    godzin, tylko kto mi da?

                    Ale to juz zupelnie inna rozmowa. Chyba za trudna dla niektorych, bo np mawi tuz
                    obok potazala w swoim poscie, ze niewiele z tego wszystkiego zrozumiala. Widac
                    niewyraznie pisze. Wiadomo, lekarz... :-)
                    • asiunia.lux Re: schodzimy z tematu 07.08.06, 14:14
                      Fakt, odbieglismy od tematu, ale to Twoja wina, bo to Ty zaczales! ;))

                      Pozdrawiam:)


                      • do.ki Re: schodzimy z tematu 07.08.06, 14:18
                        Przepraszam wiec i wlaze z powrotem pod tek kamien, spod ktorego wypelzlem. :-))
              • Gość: mawi Re: A5 - dobry pomysl? IP: 62.233.130.* 06.08.06, 23:27
                Asiunia
    • Gość: ja Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.26-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.08.06, 20:31
      Hej Arwydd,

      Mam nadzieje ze poprzednicy rozwiali juz prawie wszystkie Twoje watpliwosci.

      Ja cicialam jedynie wtracic dwie uwagi:

      1) nie zdagdzam sie z do.kim ze idealna sytaucja jest taka, ze kobieta nie musi
      pracowac i ze to sa bzdury ze w pracy mozna sie 'zrealizowac'. Najbardziej
      chyba zawsze podziwialam ludzi ktorzy ze swojej pasji potrafili zrobic swoj
      zawod, a naprawde znam takich ktorzy to potrafia i nie meczy ich to nawet jak
      sa 'w pracy' 20 godzin na dobe. Mnie sie to krotkoterminowo w zyciu tez pare
      razy zdarzylo, jednak fakt faktem ze a) bylo to w sektorze prywatnym, b) nie
      mialam wtedy jeszcze rodziny na glowie. Ale bynajmniej do.ki zdarza sie ze
      kobiety tez chodza do pracy po to zeby sie realizowac, co oczywiscie nie znaczy
      ze nie ma takich, ktore doskonale realizuja sie poza nia.

      b)hierarchia w instytucjach jest zorganizowana w sposob, ktorego idiotyzmu nie
      sposob nie podziwiac. Mianowicie Twoj grade (czyli potencjalne A*5) nie ma
      raczej nic wspolnego z obowiazkami jakie zgadzasz sie na siebie wziac. Znam
      osoby, ktore sobie spokojnie odpowczywaja na A*5 po kilku latach pracy w
      sektorze prywatnym w tempie, ktore wspominasz. Ale znam tez takie, ktore 'na
      ochotnika' zgosily sie na stanowisko 'Acting HoU' co oczywiscie wcale nie
      powoduje zmiany gradu. Gwoli wyjasnienia: nie znaczy to ze ktos cie za to
      doceni: moze tak moze nie.

      pozdrawiam
      • do.ki Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 22:12
        > 1) nie zdagdzam sie z do.kim ze idealna sytaucja jest taka, ze kobieta nie musi
        > pracowac

        MATKA. ja pisalem o matce, nie o jakiejs tam kobiecie. I pisalem o tym, ze
        realizowanie sie przez prace to w ogole dziwny pomysl, bo od pracy to tylko garb
        sie moze zrobic. Doskonalej jest nie pracowac niz pracowac, co juz T. Veblen
        wystarczajaco udowodnil.

        > chyba zawsze podziwialam ludzi ktorzy ze swojej pasji potrafili zrobic swoj
        > zawod

        Dobra, ale chyba nie zawod epsa???

        > Ale bynajmniej do.ki zdarza sie ze
        > kobiety tez chodza do pracy po to zeby sie realizowac

        Sa dziwne kobiety, jak i dziwni mezczyzni. ja tu nie robie zadnych
        seksistowskich rozroznien.
    • Gość: Arwydd Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.bulldogdsl.com 06.08.06, 22:59
      Bardzo dziekuje za wszystkie wypowiedzi. W odpowiedzi na poruszone watki:

      1) Aktualnie netto zarabiam prawie tyle co eps, jesli chodzi o prywatne
      ubezpieczenie emerytalne, to do kwoty 200 funtow pracodawca doplaca mi drugie
      tyle- czyli mam identyczna sytuacje jak byly. Ale przyznam, ze dodatkowe 300
      euro w organach unijnych nie jest dla mnie szczegolnie przekonywujace, tzn
      dobrze byloby miec, ale za malo, zeby bylo motorem jakiegokolwiek dzialania.

      2) Dodatkowe benefity dosc ciekawe, za najatrakcyjniesze uwazam mozliwosc
      studiowania czegokolwiek lub nauki jakiegokolwiek jezyka obcego na koszt firmy,
      tylko kiedy i w jakim trybie mialabym to robic?

      3) Mam formalnie 35h tydzien pracy z obowiazkowa przerwa na lunch, ktora
      efektywnie wydluza czas pracy do 40h, bo nie moge nie pojsc na lunch i wyjsc
      wczesniej z pracy. Ale moge polazic po centrum, pojsc na silownie, albo wziac
      korepetycje z jezyka, slowem odpoczac- i zwykle to robie. Nigdy nie pracowalam
      w weekendy, zwykle wychodze o 17.30, ale czasem siedze do 21-23. Na szczescie
      nie czesciej niz raz na 2-3 tygodnie.

      4) Na dzisiaj 100% platny (przez firme) macierzynski trwa 6 miesiecy, od 1
      stycznia bedzie to 9 miesiecy. W porownaniu z Polska jest raj- ciaza jest
      traktowana jako stan zupelnie normalny, na czas nieobecnosci zatrudnia sie
      osoby na umowe na zastepstwo, nikt nie zwalnia matek wracajacych do pracy.

      5) Nie lubie stresu w pracy, po 10 latach nie potrzebuje wyzwan, pracuje po to,
      zeby zarabiac pieniadze, nie ma w tym juz nic z samorealizacji. Ale jak
      zrobilam sobie przerwe na wychowawczy to po 1,5 roku zatesknilam za wyzwaniami
      innego rodzaju, wiec na matke domowa sie raczej nie nadaje.

      6) Chce miec trojke dzieci, chce spedzac z nimi duzo czasu, nie chce myslec o
      pracy po pracy czy w weekendy - zgadzam sie z asiunia.lux w pelni.

      Czyli chyba trzeba sprobowac swych sil w konkursie :) Biorac pod uwage fakt, ze
      czas mam dopiero po 22.00 jak latorosl pojdzie spac, zwykle po pobudce przez te
      sama latorosl o 6.00 rano - bedzie to nie lada wyzwanie :)))
      • czarna_godzina Re: A5 - dobry pomysl? 06.08.06, 23:38
        Mowisz ze warunki finansowe porownywalne i zwykle wychodzisz o 17.30 z pracy?
        Ja bym sie nie szarpala z konkursem EPSO. Zysk maly. Chyba ze chcesz sie
        nauczyc nowego jezyka (o ile nie znasz francuskiego). Nie wiem czy byl juz taki
        ranking na forum ale zdaje sie ze jednak wychodzenie o 17.30 z pracy nie jest
        gwarantowane a i stres tez sie trafia w instytucjach, nie mowiac o roznych
        typach charakterologicznych, ktore sie zdarzaja. No chyba ze liczysz na
        szczescie.
        • Gość: Arwydd Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.bulldogdsl.com 06.08.06, 23:43
          Bardzo chcialabym sie nauczyc francuskiego i obecnie mam ogromny stres w pracy.
          Nie wspominajac o tym, ze w sektorze prywatnym nic nie jest pewne i nic nie
          trwa wiecznie i ciezko mi planowac kolejne dzieci skoro nie wiem co bede robic
          zawodowo za 2 lata. A Unia kojarzy mi sie z bloga pewnoscia zatrudnienia na
          najblizszych kilkadziesiat lat...
      • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 07.08.06, 07:21
        > Czyli chyba trzeba sprobowac swych sil w konkursie :) Biorac pod uwage fakt,
        >ze czas mam dopiero po 22.00 jak latorosl pojdzie spac, zwykle po pobudce
        >przez te sama latorosl o 6.00 rano - bedzie to nie lada wyzwanie :)))

        Najwieksza przeszkoda jest zdaniem preselekcji, ktora sklada sie jak pewnie
        wiesz z dwoch czesci: wiedzy o unii i nazwijmy to testu na inteligencje.
        Najgorsza jest wiedza o unii, bo tutaj trzeba sie nauczyc na pamiec masy
        bezsensownych faktow. Do testu na inteligencje nie trzeba sie przytowywac moim
        zdaniem, bo jak. Rozwiaz sobie 2-3 stare testy, zeby sie z nimi oswoic.
        Reszta to wiedza fachowa, ktora chyba masz na podstawie doswiadczenia
        zawodowego.
      • Gość: paul Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.218-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 12.08.06, 13:05
        nie rob tego!
        ja przyszedlem do KE po wielkiej piatce i tak beznadziejnej pracy i wielu
        niekompetentnych urzedasow jeszcze nigdy nie widzialem.
        zadnego challengu! chyba, ze jest nim przygotowanie briefing note dla
        komisaRZA...
        • byly_eurokrata Re: A5 - dobry pomysl? 12.08.06, 15:48
          paul, chyba z dotychczasowych postow wynika, ze jedni chca challenge a inni
          wola zrelaksowana atmosfere pracy, nawet za cene lekkiej nudy.
          Kazdy jest inny, co dla ciebie jest beznadzieja, dla kogos z zszarpanymi
          stressem nerwami moze byc blogoslawienstwem.
    • Gość: Ze srodka Re: A5 - dobry pomysl? IP: *.cec.eu.int 07.08.06, 10:53
      Stawiasz dobre pytania. Mysle, ze odpowiedzialnosc i stopien skomplikowania
      pracy zalezy od konkretnej posady oraz od szefow (mam na mysli skale nadzoru).
      Na pewno mozna znalezc pozycje ze skomplikowanymi dzialaniami bo zwykle posady
      sa w tzw widekach (np A5 - A9) To nie jest problem
      Problem jest taki, ze mozesz czuc, ze to nie fair, ze robisz takie trudne
      rzeczy bez wynagrodzenia porownywalnego z osobami sprzed reformy (tj EU-15).
      I tu na prawde wszystko zalezy od motywacji.
    • Gość: olka Re: A5 - dobry pomysl? IP: 82.152.39.* 09.08.06, 15:33
      Autorko tego wpisu, pracujaca w UK, czy moglabym Cie prosic o Twojego maila?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka