Dodaj do ulubionych

do byłego: co powiesz na takie historie w DE?

12.04.07, 13:36
Die Zeit pisze dziś, że premier Bad.-Wurrt. Oettinger na pogrzebie byłego
premiera tegoż landu Hansa Filbingera (w latach 1966-1978 premierował) wobec
tłumu przybyłych gości spontanicznie oczyścił swojego poprzednika z jego
ewidentnie nazistowskiej przeszłości. Nikomu z obecnych na pogrzebie nie
spodobało się to zagranie, ale słowa - z ust tak wysokiego urzędnika - padły
i zostały zarejestrowane przyz media. Więc jak to jest z tym krytycznym
stosunkiem Niemców do ich niechlubnej przeszłości? Najlepsze dla mnie jest
to, że facet jak gdyby nigdy nic przez 12 lat był premierem landu...
Obserwuj wątek
    • byly_eurokrata Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 13:59
      Po pierwsze, dla mnie ludzie z brunatna czy czerwona przeszloscia to takie same
      szuje i tu nie ma w ogole miejsca na dyskujse: zasluguja na jednakowo negatywny
      osad.

      Ale skoro Die Zeit jako jedna z najwazniejszych gazet w kraju pisze o tym, to
      znaczy, ze przynajmniej czesc spoleczenstwa ma poczucie jakiejs przyzwoitosci i
      jak widac to zauwaza z niesmakiem (die zeit pisze o "harsche kritik"
      przemowienia, "szorstka krytyka"). Facet byl premierem landu, ale musial
      ustapic, jak wyszla na jaw jego przeszlosc. A tak nawiasem, to ci brunatni z
      reguly robia kariery w landach tradycyjnie rzadzonych przez CHRZESCIJANSKICH-
      demokratow, ktorzy lubia sie patrzec przez palce na takie rzeczy a jeszcze do
      niedawna dezerterow z Wehrmachtu, ktorzy nie chcieli bezsensownie walczyc za
      III Rzesza uznawali za zdrajcow narodowych i sprzeciwiali sie ich posmiertnej
      rehabilitacji.

      Poza tym Ala dziwisz sie Niemcom, rozgladnij sie w Polsce, ilu starych ubekow,
      ktorzy katowali w latach 50-tych AK-owcow i inny "wrogi" element, ma nadal
      wysokie wojskowe emerytury a ilu eksponowanych funkcjonariusz SB probilo
      kariery w Rzeczpospolitej. To jest przeciez bardzo podobne zjawisko. Wszystko
      sie tlumaczy slowami "wtedy nie mozna bylo innaczej", "tak wtedy bylo, czlowiek
      nie mogl nic zmienic", "wykonywalo sie tylko polecenia, nie mialo sie wyboru" -
      zawsze w 3 osobie, czy u nazistow czy u ubekow
      • ala_501 Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 14:29
        Wiesz, wszyscy wiemy, jak się w Polsce poukładało dawnym ubekom i każdemu się
        nóż w kieszenie otwiera, jak czyta o ich późniejszych kolejach życiowych, ale
        czy ja wiem, czy słuszne jest stawianie polskich ubeków i funkcjonariuszy aus
        der Nazi-Zeit w jednym szeregu? Nie jestem historykiem, ale chyba skala obu
        zjawisk i poziom okrucieństwa, no i "efekty" w postaci liczby ofiar nie
        pozwalają na takie podsumowania (oczywiście, nie uwzględniam w tej chwili skali
        komunistycznych zbrodni jeszcze sprzed II wojny popełnionych na wschód od Bugu,
        myślę tylko o Polsce).
        W przypadku F. nie rozumiem, jak ludzie w BW mogli w 1966 roku nie wiedzieć, co
        facet robił podczas wojny, no dajmy sobie spokój z hipokryzją. Rządził landem
        12 lat, taki kawał czasu... Przecież to nie było tysiąc lat po wojnie!
        Cały czas mam nieodparte wrażenie, że niemieckie podejście do własnej
        przeszłości cechuje w pierwszym rzędzie wielka hipokryzja. Wiadomo, że nie
        mogli wszystkich z tamtego czasu zlikwidować, ale mogli zachować trochę
        przyzwoitości w obsadzaniu najwyższych, tak eksponowanych stanowisk.
        CDU zawsze wydawała mi się idiotycznie zakłamana.
        A, mam problem z tymi Niemcami. Zastanawiam się czasami, co też robili w czasie
        wojny dziadkowie moich znajomych Niemców. No przecież nie mogę ich o to
        zapytać - ale nie mogę też o tej kwestii nie pamiętać. No i znowu hipokryzja!
        • byly_eurokrata Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 14:39
          A ja sie Ala dalej dziwie, ze ty nie rozumiesz podobienstw.
          Nie mowimy o Himmlerze ani o Goebbelsie tylko o facecie, ktory - o ile dobrze
          zrozumialem - byl sedzia za czasow NS i skazal na smierc dwie osoby, jednego
          wyroku nie wykonano.

          Teraz - nieco cynicznie - zapytam sie, dlaczego tak wielu Polakow do dzis uwaza
          Jaruzelskiego za bohatera narodowego, ktory jak wiadomo byl sowieckim slugusem
          w polskim mundurze, czyli sluzyl kilkadziesiat lat zbrodniczemu systemowi
          komunistycznemu, ma na sumieniu nie tylko Gornikow z Kopalni Wujek w 1981 ale i
          stoczniowcow w roku 1970.
          Rok 1981 to nie zamieszchla przeszlosc, sam go pamietam w swiadomoy sposob.
          Mimo to masa Polakow nie uwaza Jaruzelksiego za zbrodniarza, bo mowi ze takie
          byly czasy, ze nie mozna bylo innaczej.
          Dokladnie to samo mysleli ludzi wybierajacy tego nazise na premiera landowego.
          Gdzie tu jest jakakolwiek roznica????
          • ala_501 Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 15:00
            Oczywiście, że ja dostrzegam podobieństwa, ale w przeciwieństwie do ciebie
            widzę też różnice.
            Chciałabym się dowiedzieć, gdzie siedzą ci Polacy, którzy uważają Jaruzelskiego
            za bohatera narodowego. Ja żyjac w PL naprawdę ich nie widzę. Wychodzi na to,
            że ty będąc w DE masz o wiele lepszą widoczność... Z moich obserwacji niezbicie
            wynika, że Polacy traktują jego przypadek w PIERWSZYM rzędzie jako sprawę o
            takim stopnmiu zawiłości i skomplikowania, że jednoznaczne sądy niczego
            obiektywnie nie podsumowują. Polecam lekturę wywiadu Torańskiej z Jaruzelskim.
            Bardzo otwiera oczy i powstrzymuje przed takim pluciem, jakie ty tu
            prezentujesz.
            • byly_eurokrata Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 15:15
              poszukaj na chociazby tym forum w archiwum, to znajdziesz ludzi, ktorzy go
              uwazaja za bohatera
              > wynika, że Polacy traktują jego przypadek w PIERWSZYM rzędzie jako sprawę o
              > takim stopnmiu zawiłości i skomplikowania, że jednoznaczne sądy niczego
              > obiektywnie nie podsumowują.

              Relatywizm to najlepsza metoda wymigiwania sie od odpowiedzialnosci, stosowana
              chetnie wlasnie przez bylych nazistow z drugiego i trzeciego szeregu.
              Zbrodniarzami byli tylko Adolf, Goebbels, Himmler itd. Cala reszta zyla
              w "skomplikowanej rzeczywistosci, gdzie jednoznaczne sady niczego obiektywnie
              nie podsumowuja".
              A tak przy okazji, pytasz sie wujkow twoich kolezanek, czy w 1980 i w 1981 r.
              byli w ZOMO, albo dziadkow, czy byli w UB, albo wlasnych rodzicow, czy byli
              szpiclami SB i donosili na innych?
              • ala_501 Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 15:32
                Naprawdę podejrzewasz, że nie znam przeszłości własnych rodziców? Daruj sobie
                takie absurdy na publicznie dostępnym forum internetowym. Co do mojego kręgu
                znajomych, to zapewniam cię, że ani oni, ani ich rodzice nie byli umoczeni w
                ZOMO - wiem, z kim się zadaję, i nie mam bynajmniej setki "najbliższych
                przyjaciół". Zajmij się lepiej lustrowaniem swoich znajomych i rodziców.
                Nie po raz pierwszy mam wrażenie, że z tego twojego słynnego emigracyjnego
                oddalenia masz kompletnie spaczone spojrzenie na sprawy tego kraju.
                Wiadomo, że tak jest najwygodniej, ale świat z całą pewnością nie jest czarno-
                biały, tak jak ty cały czas utrzymujesz. Każdy normalny dorosły człowiek wie,
                że tak jest.
                • byly_eurokrata Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 15:57
                  ala, moja najblizsza rodzina i prawie wszycy krewni mieszkaj w Polsce, wiec
                  znam kraj nie z "emigracyjnego spojrzenia" tylko z wlasnego doswiadczenia, bo
                  czesto bywam.
                  Poza tym pracowalem jeszcze w miare niedawno przez kilka lat w Polsce,
                  mieszkajac tam w kompletnie polskim otoczeniu, wiec twoje wywody nie maja
                  pokrycia w rzeczywistosci.

                  Ja ci niczego nie imputuje w odniesieniu do twojej rodziny. Stwierdzilas tylko,
                  ze jak rozmiawiasz ze starszymi niemcami, masz dziwne uczucie co do ich
                  przeszlosci i ze wstydzisz sie o nia pytac.
                  Dlatego sie zapytalem, czy masz podobne obiekcje w Polsce, zeby Ci uzmyslowic,
                  jak podchodzi sie do tej sprawy od wewnatrz, a nie z zewnatrz.

                  >to zapewniam cię, że ani oni, ani ich rodzice nie byli umoczeni w
                  > ZOMO - wiem, z kim się zadaję
                  Po utworzeniu IPN niejeden malzonek dowiedzial sie, ze partner donosil na niego
                  w SB, a niejeden czlowiek dowiedzial sie prawdy o swoim serdecznym przyjacielu,
                  ktorej by nigdy nie przypuszczal.
                  Ty wiesz i sprawdzalas, czy tylko ci sie wydaje, ze twoi znajomi nie maja
                  przeszlosci?
                  • ala_501 Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 16:24
                    Kompletnie się z tobą nie zgadzam i podtrzymuję swoje zarzuty.
                    Twoje podejrzenie co do rzekomej ubeckiej przeszłości moich znajomych są tak
                    chore, że ... szkoda słów i czasu na dyskutowanie z tobą. Z tobą w ogóle nie da
                    się pogadać, bo masz jakiś żelazne matryce w mózgu.
                    A sprawy polskie naprawdę widzisz krzywo, wierz mi. Masz taką emigracyjną
                    krzywiznę.
                    To że byłeś w Polsce przez parę lat niedawno niczego nie zmienia, bo i tak
                    patrzyłeś na na nią przez swoje emigracyjne przekrzywiające wszystko okulary.
                    Lepiej siedź w dojczlandzie i w ogóle tutaj nie przyjeżdżaj.
                    • byly_eurokrata Re: do byłego: co powiesz na takie historie w DE? 12.04.07, 16:38
                      no coz masz racje, mam skrzywienie, niezbyt trawie ludzi, ktorzy uwazaja, ze
                      maja wylacznosc na definiowanie prawdziwiej polskosci i prawdziwego spojrzenia
                      na polske
                    • Gość: kloss Ala, uwielbiam Twoja argumentacje IP: *.cec.eu.int 12.04.07, 17:34
                      i sie z nia zgadzam.
                      Dodam, ze faktycznie najwiekszymi fanatykami lustracji, karania SB-ekow,
                      Jaruzelskiego i ogolnie driverzy krwawej rewolucji w kraju zdaja sie byc
                      emigranci z lat 70-tych i 80-tych, ktorzy uciekli z kraju. Spoznione wyrzuty
                      sumienia? + nieudacznicy, ktorzy zwalaja swoje niepowiedzania na "uklad", a nie
                      na brak kompetencji, czy szczescia.
                      • byly_eurokrata Re: Ala, uwielbiam Twoja argumentacje 12.04.07, 18:45
                        kloss, a czytac to ty umiesz?
                        Kobieta sie pyta, jak to "spoleczenstwo niemieckie przyjmowalo fakt piastowania
                        urzedu przez bylego naziste i nie protestowalo", wiec jej odpowiadam, ze na
                        podobnej zasadzie psychologicznej, jak wielu ludzi w Polsce uwaza bylych
                        esbekow itd. za malo grozne, nieistotne osoby

                        Co do reszty: wyrzuty sumienia za co?
                        I co to za slownictwo "uciekli z kraju". Piszesz z adresu komisji europejskiej,
                        wiec sam "uciekles z kraju". Nie masz wyrzytow sumienia, ze jestes
                        nieudacznikiem i nie potrafiles zwalczyc ukladu w Polsce?

                        Co za bzdury, bosshh
                        • Gość: gosciowa Re: Ala, uwielbiam Twoja argumentacje IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.04.07, 09:34
                          ciesze, ze nie tylko ja alergicznie reaguje na wywody i arogancje bylego. ale
                          ad rem:

                          hitler i jego pomocnicy doszli do wladzy w wynikow DEMOKRATYCZNYCH wyborow,
                          tego chciala wiekszosc niemcow w latach 30-tych. znajac historie wie sie, ze w
                          polsce po wojnie to nie wiekszosc ogolu zadecydowala o ustroju kraju.

                          procesy denazyfikacyjne w niemczech byly zartem, absolutna wiekszosc zostala
                          faktycznie oczyszczona z zarzutow i w ten sposob sedzia, prokuratorem czy
                          dyrektorem szkoly nader szybko z powrotem stawali sie faszysci, sprawujac te
                          funkcje az do emerytury. mam natomiast wrazenie, ze polskie teczki zniszcza
                          pare osob i co gorsza, nie tylko te winne.

                          wielu niemcow (znam osobiscie) definiuje wojne poprzez pryzmat biednego
                          dziadka, ktory po wojnie siedzial w radzieckim obozie dla zolnierzy wehrmachtu
                          badz babci, ktora nie zdazyla spakowac calego mienia uciekajac z breslau itp.
                          zreszta ostatnio ogolnie probuje sie - w niemieckich mediach, polityce - coraz
                          bardziej kierowac fokus na fluch, czyli ucieczke niemcow po wojnie przed
                          strasznymi polakami i rosjanami oraz bombardowanie drezna, z agresora robi sie
                          ofiare.

                          ps. mam nadzieje, ze jestem dla was - alu i klossie - zaprzeczeniem tezy, ze
                          polonia w niemczech ma li i jedynie poglady a la byly.

                          • byly_eurokrata Weniger Dichtung, mehr Wahrheit 13.04.07, 10:03
                            jak widze nie tylko Kloss, ale i gosciowa nie potrafia czytac i manipuluja
                            moimi wypowiedziami, ze wychodzi na to, iz bronie nazistow.

                            Pozwolę sobie dlatego przytoczyć PIERWSZE zdanie z PIERWSZEj mojej wypowiedzi
                            na ten temat, bo już niestety przypuszczałem, na jakie dziwaczne tory stoczy
                            się ta dyskusja:

                            Autor: byly_eurokrata
                            Data: 12.04.07, 13:59
                            "Po pierwsze, dla mnie ludzie z brunatna czy czerwona przeszloscia to takie
                            same szuje i tu nie ma w ogole miejsca na dyskujse: zasluguja na jednakowo
                            negatywny osad."

                            Przeczytajcie wiec ww. zdanie tak ze trzy razy, zanim zaczniecie mi coś
                            imputować.
                            Ala mieszkajac w Polsce wyrazila zdumienie, dlaczego w latach 60-tych czy 70-
                            tych tolerowano nazistow. Wiec próbuję jej to tłumaczyć w aspekcie
                            psychologicznym, co NIE znaczy, że popieram taki sposób myślenia. I dziwię się,
                            że niby inteligentni ludzie nie potrafią prowadzić dyskusji na płaszczyźnie
                            powiedzmy lekko abstrakcyjnej, tylko stale przenoszą ją na poziom osobisto-
                            emocjonalny.
                            W wiec raz jeszcze. Oczywiście, że niemiecki. terror nazistowski był o wiele
                            bardziej okrutny niz komuna w Polsca (komuna w Rosji wymordowala jednak wiecej
                            ludzi niz Hitler w ciagu wojny). Ale - bez usprawiedliwiania Niemców - wyobraź
                            spróbujcie sobie przynajmnie wobrazić mechanizm psychologiczny po wojnie.
                            Jak wiadomo niemiecki ruch oporu byl wybitnie marginalny, to byly jednostki,
                            ktorych nazwiska zmieszczą się na 1-2 kartkach papieru. Wobec tego cale
                            pokolenie Adolfa było albo aktywnymi nazistami albo przynajmniej tzw.
                            Mitläuferami (konformistami, którzy może go nie do końca nie popierali, ale też
                            w najmniejszym stopniu się mu nie sprzeciwiali). Czyli każdy z nich miał mniej
                            czy bardziej nieczyste sumienie. Trudno chyba oczekiwać w takiej sytuacji, że
                            jedna osoba "skażona moralnie" będzie wypominać drugiej "skażonej" jej grzechy.
                            I oczywiście, że ani w RFN ani w NRD nie było prawdziwej denazyfikacji. Ale
                            oficjalną kategoria prawna "Mitläufer" (nieszkodliwy konformista, który po
                            prostu "szedł z nurtem", ale się z niego nie wychylal) została wymyślona przez
                            AMERYKANSKIE wladzie okupacyjne, i bardzo chetnie przejęta przez Niemców.
                            Po paru latach w świadomości społecznej utrwalił się wygodny dla ogółu
                            obraz "winni byli ci na górze (Hitler, Goebbels, Himmler itd.), za co skazano
                            ich w Norymberdzie, a cała reszta to były drobne trybiki w maszynerii, niczemu
                            nie winne, bo one nie mogły innaczej"
                            W ten sposób jakiś tam były nazistowski sędzia został premierem landu.
                            To tyle tytułem wytłumaczenia z niemieckiego punktu widzenia.
                            Oczywiście z punktu widzenia KAZDEGO innego narodu, a wiec nie tylko polskiego,
                            takie myślenie jest nie do przyjęcia.

                            A teraz do spraw polskich.
                            Oczywiście że marionetkowy rząd komunistyczny został narzucony przez Rosję. Ale
                            składał się mimo wszystko z Polaków-sprzedawczyków, którzy na to poszli.
                            I tu mamy pewne zbieżności: ktoś w Niemczech został sędzią nazistowskim, bo
                            chciał robić karierę zawodową, a ktos w Polsce zosgtał prokuratorem
                            komunistycznym, bo chciał dostać talon na samochów i kupować w sklepach za
                            firankami. I tak jak po wojnie w Niemczeh ludzie nie chcieli rozliczenia, bo
                            zbyt wielu miało nieczyste sumienie, tak w Polsce postanowiono, że będzie gruba
                            kreska i nie będzie rozliczeń.
                            Wracam raz jeszcze do pytania Ali "jak Niemcy mogli tolerowac premiera landu z
                            taka a nie inna przeszloscia", bo jest to dla niej (z polskiego punktu
                            widzenia) zupelnie niezrozumiale.
                            I wezmy teraz przyklad tego niedoszlego metropolity z przeszloscia esbecka.
                            Jego wybór oraz jego postawa do ostatniej chwili, iż on przecież w zasadzie nie
                            zrobił nic złego, wywołała kompletne niezrozumienie w Watykanie i w ogole za
                            granicą. W Polsce natomiast wiele osób nadal sądzi, że ten człowiek został
                            skrzywdzony, bo przecież nie zrobił nic złego
                            I tak różna może być percepcja tego samego zjawiska w zależności od punktu
                            patrzenia.
                            Musiałem napisać teraz cały elaborat, chociaż pierwotnie miałem nadzieję, że
                            moje skótowe wywody zostana zrozumiane tak.
                            I tak zaraz ktos napisze "były to Volksdeutsch, tkóry broni swoich", bo to już
                            taka wygodna retoryka.
                          • Gość: dianette do gociowa IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.07, 11:12
                            hitler i jego pomocnicy doszli do wladzy w wynikow DEMOKRATYCZNYCH wyborow,
                            > tego chciala wiekszosc niemcow w latach 30-tych. znajac historie wie sie, ze
                            w polsce po wojnie to nie wiekszosc ogolu zadecydowala o ustroju kraju.

                            gosciowa co do scislosci w 1933 r. uprawnionych do glosowania bylo 68,28 %
                            Niemcow. Frekwencja wyborcza wyniosla 88,35 % i z tego 43,08 % glosowalo na
                            NSDAP. Mowienie , ze wiekszosc Niemcow byly za Hitlerem jest nieprawda.
                            Nie chce tutaj nikogo usprawiedliwiac, ale trzeba spojrzec na sytuacje
                            gospodarczo-polityczna jaka wtedy panowala w Niemczech. Traktak Werslaski
                            uczynil Niemcow jedynymi odpowiedzialnymi za wybuch Wielkiej Wojny,
                            nieslusznie. Za okrucienstwa pierwszej wojny swiatowej byly odpowiedzialne w
                            rownym stopniu Niemcy, Rosja , Francja i Wielka Byratania . Wszystkie te kraje
                            chialy wojny i zmian w Europie.
                            Niemcy czuly sie upokorzone. Hitler wykorzystal spoleczna frustracje i
                            kryzys. Kto mogl przypuszczac, ze dojdzie do holocaustu? Obozy koncentracyjne w
                            Europie nie byly znane. Ich prototypy Istnialy w brytyjskich i niemieckich
                            koloniach , ale spolecznestwa europejskie o nich nie wiedzialy. Zreszta prawa
                            czlowieka nie graly wtedy znaczacej roli.
                            Ja winie spolecznestwo niemieckie, ze zbyt malo zrobilo, zeby Hitlera od wladzy
                            odsunac. I czynnie oraz biernie uczestniczylo w jego szalonym planie. Wadaje
                            mi sie, ze ludziom zylo sie dobrze i demostrowali tzw. "tumiwisizm". Trzeba
                            tez pamietac, ze W latach 30-tych Hitler byl popierany, ba nawet podziwiany w
                            wielu krajach . Do jego sympatykow nalezeli Henry Ford czy Charles Lindbergh.
                            Istniala preznie dzialajaca nazistowka grupa w Anglii z niejakim Mosleyem na
                            czele(siostra jego zony Lady Mitford byly bliska przyjaciolka Hitlera) . Nawet
                            sam Joseph Kennedy (ojciec JFK) i ambasador USA Wielkiej Brytanii darzyl
                            Hitlera sympatia. Po wojnie musial sie ze swoim sympatii tlumaczyc. Ruch
                            faszystowski i niestety antysemicki byl w latach 30-tych niezwykle popularny.
                            Nikt nie probowal powstrzymac Hitlera, ktory lamal kolejne postanowienie
                            Traktatu Wersalskiego. Jego antysemityzm tez nikomu szczegolnie nie
                            przeszkadzal. A przeciez bylo wiadomo, co sie dzialo w Niemczech. Raczej inne
                            kraje czerpaly z niemieckiech doswiadczen i nawet niesttey u nas w Polsce
                            wprowadzono osle lawki dla zydowskich studentow na uniwersytetach.

                            procesy denazyfikacyjne w niemczech byly zartem, absolutna wiekszosc zostala
                            > faktycznie oczyszczona z zarzutow i w ten sposob sedzia, prokuratorem czy
                            > dyrektorem szkoly nader szybko z powrotem stawali sie faszysci, sprawujac te
                            > funkcje az do emerytury. mam natomiast wrazenie, ze polskie teczki zniszcza
                            > pare osob i co gorsza, nie tylko te winne.

                            Zgadzym sie. Sama sie dziwilam dlaczego Adenauer otaczal sie tak wieloma
                            osobami z nazistowska przeszloscia. A jeden z jego najblizszych
                            wspolpracownikow byl zastepca Eichmana. Niestety nie ma prawiesliwosci na tym
                            swiecie. Pinochet tez nogdy nie zostal skazany i do konca zycia plawil sie w
                            luksusach. Mozemy podziekowac Amerykanom, ktorzy stosowali zasade " nie wazne
                            co robil w przeszlosci , wazne , ze jest antykomunista" i rekrutowali wielu
                            bylych SS-manow. Korzystali z ich wiedzy i doswiadczenia-byla zimny wojna, cel
                            uswieca srodki. Jezeli chodzi zastepce Eichmana, bliskiego wspolpracownika
                            Adenauera to CIA wiedziala o nim, ale zrobila wszystko, zeby te informacje
                            ukrac przed MOSADEM.

                            wielu niemcow (znam osobiscie) definiuje wojne poprzez pryzmat biednego
                            > dziadka, ktory po wojnie siedzial w radzieckim obozie dla zolnierzy
                            wehrmachtu
                            > badz babci, ktora nie zdazyla spakowac calego mienia uciekajac z breslau itp.
                            > zreszta ostatnio ogolnie probuje sie - w niemieckich mediach, polityce -
                            coraz
                            bardziej kierowac fokus na fluch, czyli ucieczke niemcow po wojnie przed
                            > strasznymi polakami i rosjanami oraz bombardowanie drezna, z agresora robi
                            sie
                            > ofiare.

                            Kazdy ma prawo do cierpienia. Dla ludzi, ktorzy uciekali byla to osobiista
                            tragedia. Nie rozumiem o co chodzi. W Polsce w PRL tez nie mozna bylo mowic o
                            Katyniu. Cierpnienie czlonkow rodzin ofiar byla bez znaczenia. Byly tylko
                            ofairy agresji niemieckiej a ofiar agresji sowieckiej Rosjan nie bylo.
                            Zsylki na Syberie czy Kazachstan byly wycieczka krajoznawcza zafundowana przez
                            dobrotliwego batiuszke Stalina.
                            Uwazam ze nie ma nic zlgo w mowieniu o uczieczkach , czy dziadku w radzieckim
                            obozie. Jestem natomiast przecina dzialanosci Steinbach, ktora cierpienia ludzi
                            wykorzystuje do wlasnych celow i podchodzi do nich instrumentalnie. A tak
                            nprawde jest populistka, ktora chce wyciagnac troche kasy od rzadu
                            federlanego.

                            Co do naletow na Drezna,chyba nie wiesz o czym mowisz? To znaczy , ze
                            popierasz mordowanie ludnosci cywilnej?. No to pewnie Katyn tez byl twoim
                            zdaniem super rozwiazaniem i sie tym ofocerom nalezal. W koncu wiekszosc z
                            wymordowanyhc tam ofcierow powstrzymala w 1920 r. " czerwony marsz" na zachod
                            i stala sie wrogami komunizmu.
                            W Dreznie nie bylo ani fabryk ani celow militarnych. Te naloty mialy na celu
                            wymordowanie ludnosci cywilnej. W tym przypadku Churchill byl takim samym
                            morderca jak Hitler. Nawet byrytyjscy piloci, ktorzy ucestniczyli w tych
                            nalotach mieli po wojnie traume z tego powodu.
                            Pamietam wywiad z brytyjskimi pilotami na BBC. Plakali jak mowili o tej
                            akcji . Ta akcja byla utajniona i piloci mysleli, ze leca bombardowac sklady
                            amunicji. Nie wiezdieli dlaczego wlasnie Drezno.


                            Co deo sytuacji w Polsce. Lustracja powinna sie odbyc , ale 16 lat temu.
                            Rozumiem glosy ofoar, ktore nie moga sie pogodzic z tym, ze byli ubecy dalej
                            piastuja wysokie stanowiska i zyje im sie dostatnio.

                            Ale tak jest na calym swiecie. Takie osoby potrafia sie dostosowac do kazdego
                            systemu i sytuacji i na ogol niestety zawsze zyje im sie dobrze. Trzeba miec
                            tego predyspozycj i wyzbyc sie sumienia na zawsze. Dla mnie najbardziej
                            zenujace jest dorabianie sobie solidarnosciow- niepodleglosciowach zyciorysow.
                            Teraz wychodzi na to, ze wszyscy dzialali w solidarnosci:):):)
                            • Gość: kloss Re: do dianette IP: *.cec.eu.int 13.04.07, 13:43
                              Ciekawe, to co piszesz. Mam pare komentarzy:

                              > Co do naletow na Drezna,chyba nie wiesz o czym mowisz? To znaczy , ze
                              > popierasz mordowanie ludnosci cywilnej?.

                              Obilo mi sie o uszy, ze przez Drezno mialy przejsc spore posilki w strone
                              Wroclawia, stad ta decyzja...

                              > Co deo sytuacji w Polsce. Lustracja powinna sie odbyc , ale 16 lat temu.
                              > Rozumiem glosy ofoar, ktore nie moga sie pogodzic z tym, ze byli ubecy dalej
                              > piastuja wysokie stanowiska i zyje im sie dostatnio.

                              Wiesz, problem jest w zawsze w szczegolach. Czemu jest winna sekretarka z SB,
                              czy ktos z pionu niepolityczno-koscielnego? A zwalszcza czemu jest winien ktos
                              brutalnie zmuszony do wspopracy z SB? Albo ktos, kogo wypowiedz sfalszowano,
                              czy wrzucono go na liste TW bez jego wiedzy? Ustawy powinny pietnowac tylko
                              winne osoby, a tego nie robi krzywdzac wielu porzadnych ludzi. Wiec jest zla.
                              Tylko nienawistnik moze uznac akta SB za niepodwazalne (oczywiscie z wyjatkiem
                              teczki Kaczora). Praworzadnosci na nierzadzie sie nie zbuduje.

                              Zreszta zemsta i wymiana kadr, a o to chodzi, jest raczej niezbyt szlachetnym
                              motywem.
                              • byly_eurokrata Do Klossa 13.04.07, 14:26
                                Gość portalu: kloss napisał(a):
                                > Wiesz, problem jest w zawsze w szczegolach. Czemu jest winna sekretarka z SB,
                                > czy ktos z pionu niepolityczno-koscielnego? A zwalszcza czemu jest winien
                                ktos
                                > brutalnie zmuszony do wspopracy z SB? Albo ktos, kogo wypowiedz sfalszowano,
                                > czy wrzucono go na liste TW bez jego wiedzy? Ustawy powinny pietnowac tylko
                                > winne osoby, a tego nie robi krzywdzac wielu porzadnych ludzi. Wiec jest zla.
                                > Tylko nienawistnik moze uznac akta SB za niepodwazalne (oczywiscie z wyjatkiem
                                > teczki Kaczora). Praworzadnosci na nierzadzie sie nie zbuduje.

                                Zamien kloss slowa "sekretarka z SB" (ktorej zreszta do pracy w tym organie
                                nikt nie zmuszal) na "sekretarka z NSDAP" oraz "pion niepolityczno-kościelny"
                                na "Gestapo" a otrzymasz praktycznie te same uzasdniena, jakimi tlumaczyli
                                sie "niewinni" Niemcy po wojnie. No ale wobec wlasnych rodakow zawsze mozna
                                znalezsc okolicznosci lagodzace, wobec obcych nie....
                                >
                                > Zreszta zemsta i wymiana kadr, a o to chodzi, jest raczej niezbyt szlachetnym
                                > motywem.
                                Zemsta amerykanskich zwyciezcow wobec biednych sedziów z czasów nazi, malo
                                szlachetny motyw, dlatego w ramach zadoscuczynienia mianowano jednego z nich
                                premierem landu, a taka jedna Ala sie dziwi dlaczego.

                                Historia lubi sie powtarzac, schematy myslowe tez.
                                • Gość: gosciowa do bylego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.04.07, 14:52
                                  mysle, ze nie mowimy tu o sekretarkach, tylko o mordujacych, mniej lub bardziej
                                  bezposrednio. z tego, co wiem, w latach 1945-1989 sb nie zamordowalo 6 mln
                                  ludnosci.

                                  > >dlatego w ramach zadoscuczynienia mianowano jednego z nich
                                  > premierem landu> >

                                  Hans Filbinger na premiera landu wybrala li i jedynie ludnosc Badenii-
                                  Wirtembergii, kochala go bowiem uczuciem namietnym nader:

                                  Bei der Wahl vom 23. April 1972 konnte die CDU unter Führung von Hans Filbinger
                                  zum ersten Mal in der Geschichte des Landes die absolute Mehrheit (52,9 %)
                                  gewinnen und konnte nun allein regieren. In den 1970er Jahren erfreute sich
                                  der „Landesvater“ Filbinger einer außerordentlich großen Popularität, die sich
                                  auch im Ergebnis der Landtagswahl von 1976 niederschlug. Mit dem
                                  Slogan „Freiheit oder Sozialismus“ war er erfolgreich und konnte die absolute
                                  Mehrheit der CDU weiter ausbauen (56,7 %). Dieses Ergebnis bedeutete den
                                  größten Wahlerfolg der CDU auf Landes- oder Bundesebene zur Zeit der alten
                                  Bundesrepublik. Filbinger wurde mit der persönlichen Bestmarke von 91,5 % als
                                  Landesvorsitzender wiedergewählt.
                                  • byly_eurokrata Re: do bylego 13.04.07, 15:04
                                    Gość portalu: gosciowa napisał(a):

                                    > mysle, ze nie mowimy tu o sekretarkach, tylko o mordujacych, mniej lub
                                    bardziej
                                    >
                                    > bezposrednio. z tego, co wiem, w latach 1945-1989 sb nie zamordowalo 6 mln
                                    > ludnosci.
                                    oj gosciowa, ciagle jeszcze uprawiasz relatywizm i potem sie dziwisz, dlaczego
                                    go wybrali. Postaram ci sie wyjasnic tok rozumowania:

                                    1. Filbinger byl sedzia i skazal na smierc 2 osoby, z tego jednego wyroku nie
                                    wykonano. Ma wiec osobiscie jedna osoba na sumieniu, a nie 6 mln. Za te szesc
                                    milionow - w swiadomosci niemieckiej - odpowiedzialni sa "ci z gory", a nie
                                    Filbinger. Wrecz przeciwnie, on jest praktycznie przykladem dobrotliwosci, bo
                                    skazal tylko 2 osoby w ciagu swojej calej kariery, inni skazywali na smier
                                    dziennie wiecej.

                                    2."Niewinna sekretarka" SB czy Gestapo, to wszystko jedno.
                                    Wiesz dlaczego jeden i drugi system mogl funkcjonowac? Bo wlasnie takie
                                    sekretarki, straznicy itd. przygladali sie np. maltretowaniu wiezniow na
                                    przesluchaniach (np. przez Humera w Polsce na zasadach takich samych jak
                                    Gestapo). Nigdy nie widzialas na filmach sekretarki piszacej na maszynie
                                    protokol z przesluchania katowanego nieludzko wieznia, ktora o godz. 13.00
                                    prosi o chwile przerwy, bo jest zmeczona od tego pisania....
                                    A wiec raz jeszcze:
                                    nikt nie musial byc sekretarka w GEstapo ani w SB, kazdy robil to dobrowolnie.
                                    Katujacy przesluchujacy mial za plecami sekretarke, ew. straznika, ktorzy
                                    przygladali sie wszystkiemu obojetnie. Wiec utwierdzalo go to w przekonaniu, ze
                                    nie robi nic zlego.
                                    To wlasnie obojetne przygladnie sie przez drobne trybiki utrzymywalo caly
                                    system przy zyciu.
                                    I to te drobne trybiki wybraly Filbingera na premiera, bo on sie zachowywal w
                                    przedmiotowym czasie, tak jak one.

                                    I dlatego w spoleczenstwie polskim jest podobnie: jeden byl szpiclem, zeby
                                    dostac paszport, drugi zeby dostac awans, sekretarka przygladala sie, jak bija
                                    wiezniow, ale ona sama nie bila, wiec ona nie winna. I po co tyle lat po
                                    sprawie wyciagac brudy na swiatlo dzienne. Prawdy sie przeciez nigdy nie
                                    dowiemy. A w ogole inni tez swieci nie sa.
                                    Proponuje Humera na wojewode, wcale nie jest wykluczone, ze by wygral....
                                    • Gość: kloss Byly, dobrze, ze wyjechales z kraju. IP: *.cec.eu.int 13.04.07, 17:03
                                      Dla takich jak Ty liczy sie oko za oko, nawet jesli by mialy zostac zgliszcza.
                                      Szpicle sa i teraz, ale rozumiesz, w kazdym panstwie musza byc. Widze, ze
                                      jestes intelektualnie niezdolny do zauwazenia wsrod czesci TW ofiar systemu.
                                      Oraz prawa do uczciwej obrony i domniemania niewinnosci. Rowniez nie potrafisz
                                      zrozumiec, ze ta ustawa to bubel, bo np trudno jednoznacznie stwierdzic, czy
                                      sie podpada pod kategorie TW, czy nie. Zreszta ta ustawa nic nie wniesie, tylko
                                      skloci, ale ta wladza to lubi i na tym zeruje. A spokoj publiczny to wartosc
                                      sama w sobie.

                                      • byly_eurokrata Re: Byly, dobrze, ze wyjechales z kraju. 13.04.07, 19:01
                                        Gość portalu: kloss napisał(a):
                                        A spokoj publiczny to wartosc
                                        > sama w sobie.

                                        Kloss, skoro robisz wycieczki osobiste typu "dobrze ze wyjechales z kraju" tez
                                        sobie na takowa pozwole: czy ty taki malo rozumny jestes czy (czy jak mam
                                        nadzieje) udajesz, ze nie rozumiesz, o co chodzi.

                                        Zastosuje lopatologie stosowana, bo innego wyjscia juz nie widze:
                                        1. Pierwotny temat watku to pytanie "dlaczego Niemcy tolerwoali ex-naziste na
                                        stolu premiera landowego"
                                        2. Mnie osobiscie nie obchodzi lustracja w Polsce, czy sie ja teraz
                                        przeprowadzi czy nie. To nie jest temat tego watku. Ja uwazam, ze jej
                                        nieprzeprowadzenie bylo ogromnym bledem
                                        3. "spokoj publiczny to wartosc sama w sobie": DOKLADNIE to samo powiedzialo
                                        sobie spoleczenstwo niemieckie po wojnie, dajac spokoj mnie eksponowanym
                                        nazistom

                                        Pytanie: albo ktos tu cierpi na schizofrenie albo innaczej traktuje polskich
                                        (bo wlasnych) "ludzi z przeszloscia", uwazajac polityke grubej kreski za
                                        uzasadniona, innaczej natomiast niemieckich (bo obcych) "ludzi z przeszloscia"
                                        glosno sie oburzajac, jak mozna ich tolerwac.

                                        Rozumiesz wreszcie czy dalej nie?

                                  • Gość: dianette Re: do gosciowa IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.07, 15:17
                                    > mysle, ze nie mowimy tu o sekretarkach, tylko o mordujacych, mniej lub
                                    bardziej
                                    >
                                    > bezposrednio. z tego, co wiem, w latach 1945-1989 sb nie zamordowalo 6 mln
                                    > ludnosci.

                                    No wiesz jezeli ktos byl w armii polskiej, niemieckiej czy brytyjskiej podczas
                                    II Wojny swiatowej to sila rzeczy kogos zabil i to nie raz.
                                    Co innego jezeli ktos jawnie uczestniczyl w masakrach albo byl autorem zbrodni
                                    jak np. Heydrich autor ostatecznego rozwiazania.
                                    Ja zawsze bylam przeciwniczka winy zbiorowej. I bledem jest tweirdzenie, ze
                                    kazdy Niemiec jest nazsita, a takie glosy sie pojawiaja. Tak samo bledne jest
                                    twierdzenie, ze kazdy Polak to komunista , bo przyszlo mu zyc w czasach PRL i
                                    np. nie dzaialal w opozycji.

                                    Jezeli chodzi o Fiblingera to niestety ludzie maja to do siebie, ze mysla tylko
                                    o wlasnym podworku. Wybrali go, bo im duzo naobiocywal i byl postacia
                                    popularna. Jego przeszlosc nikogo nie obchodzila i zrezta tak jak powiedzial
                                    byly w Neimcy przez dlugi okres czasu nie chcieli tym mowic. mysle, ze to
                                    ogromne poczucie winy i wstydu.

                                    Gosciowa po co grezbac gleboko w dlaeko w przeszlosci . Heider zostal wybrany
                                    nie po wojnie, ale w latach 90-tych w demokratycznej Austrii, kraju
                                    czlonkowskim UE.
                                    Jego wypowiedzi typu " SS-mani to byli ludzie z charaktereem" Austrakow nie
                                    szokowaly. Sam Heider z racji wieku nie uczestniczyl w zbrodniach nazizmu, ale
                                    gdyby zyl 60 lat wczesniej-na pewno nosilby z duma mundur SS. Zreszta jego cala
                                    rodzina sympatowala i CZYNNIE wspierala nazizm, a dziadzio przejal za bezcen
                                    zydowski majatek i ogromnie sie wszbogacil.

                              • Gość: dianette Re: do dianette IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.07, 15:28
                                Obilo mi sie o uszy, ze przez Drezno mialy przejsc spore posilki w strone
                                > Wroclawia, stad ta decyzja...

                                tak to niby uzasandial brytyjski sztab,
                                Ale jakie posilki? Niemcy byly wykrwawione, chyba , ze mlodociany czlonkowie
                                HJ . ktorzy ogormnie zagrazali aliantom. To osobista decyzja Vhurchilla, ktory
                                chcial w ten sposon ukaraca Niemcy- ludnosc cywilna. I w sumie tez maz stanu
                                akurat w tym przypadku okazal sie takim samym zbrodniarzem jak Hitler.

                                Wiesz, problem jest w zawsze w szczegolach. Czemu jest winna sekretarka z SB,
                                > czy ktos z pionu niepolityczno-koscielnego? A zwalszcza czemu jest winien
                                ktos
                                > brutalnie zmuszony do wspopracy z SB? Albo ktos, kogo wypowiedz sfalszowano,
                                > czy wrzucono go na liste TW bez jego wiedzy? Ustawy powinny pietnowac tylko
                                > winne osoby, a tego nie robi krzywdzac wielu porzadnych ludzi. Wiec jest zla.
                                > Tylko nienawistnik moze uznac akta SB za niepodwazalne (oczywiscie z wyjatkiem
                                >
                                > teczki Kaczora). Praworzadnosci na nierzadzie sie nie zbuduje.

                                Mnie przeraza skala wspolpracy z SB. Pametam jak Niemcy rozliczaly wspoörace ze
                                Stasi i wszyscy byli zszokowani rozmiarem tej wspoplpracy. Wychodzilo na to,
                                ze Stasi miala agentow wszedzie.
                                Wydawalo nam sie, ze w Polsce bylo inaczej, ze Polacy to jednak nie Niemcy i
                                honor maja we krwi.
                                Teraz okazuje sie , ze w Polsce agenci SB dzialali takze w kazdym sektorze.
                                Mnie osobiscie przeraza ilosc duchownych zwerbowanych przez KK. Bo akurat ta
                                grupa uwazana byla za kregoslup moralny kraju i miala takich bohaterow jak
                                kardynal Sapieha (jeszcze z czasow II wojny) kardynal Wyszynski, ksiadz
                                Popieluszko i oczywiscie Jan Pawel II.
                                Nie wiem , czy obok tego zjawiska mozna przejsc obojetnie.
                                • byly_eurokrata Re: do dianette 13.04.07, 15:54
                                  Gość portalu: dianette napisał(a):
                                  > Mnie przeraza skala wspolpracy z SB. Pametam jak Niemcy rozliczaly wspoörace
                                  ze
                                  >
                                  > Stasi i wszyscy byli zszokowani rozmiarem tej wspoplpracy. Wychodzilo na to,
                                  > ze Stasi miala agentow wszedzie.
                                  > Wydawalo nam sie, ze w Polsce bylo inaczej, ze Polacy to jednak nie Niemcy i
                                  > honor maja we krwi.
                                  > Teraz okazuje sie , ze w Polsce agenci SB dzialali takze w kazdym sektorze.
                                  > Mnie osobiscie przeraza ilosc duchownych zwerbowanych przez KK. Bo akurat ta
                                  > grupa uwazana byla za kregoslup moralny kraju i miala takich bohaterow jak
                                  > kardynal Sapieha (jeszcze z czasow II wojny) kardynal Wyszynski, ksiadz
                                  > Popieluszko i oczywiscie Jan Pawel II.
                                  > Nie wiem , czy obok tego zjawiska mozna przejsc obojetnie.

                                  Widze, ze podobnie to odczuwasz Dianette. Ja pracuje jak wiadomo w niemieckiej
                                  służbie cywilnej i pamietam doskonale te czasy pierwszej polowy lat 90-tych,
                                  jak przychodzilo sie rano do pracy, widzialo sie na korytarzu jakiego Muellera
                                  albo Schmidta z bylego enerdowa a po poludniu ich juz nie bylo, bo przyszedl
                                  list z Urzedu Gaucka (niemieckiego IPN), ze to szpicel. Cale szczescie
                                  wyrzucano ich bez pardonu dyscyplinarnie z pracy, a szpicle byli do konca
                                  przekonani, ze oni przeciez nie zrobili nic zlego, bo przeciez w zasadzie
                                  nikomu nie zaszkodzili. Natomiast inni enerdowcy, ktorych nie wyrzucono, z
                                  reguly wspolczuli tym biednym przesladowanym przez Wessis szpiclom. To jest
                                  wlasnie podstawa wyboru osób o wątpliwym kregoslupie moralnym na stanowiska
                                  publiczne.
                                  N
                                • Gość: kloss Re: do dianette IP: *.cec.eu.int 13.04.07, 17:14
                                  > Mnie przeraza skala wspolpracy z SB. Pametam jak Niemcy rozliczaly wspoörace
                                  ze
                                  >
                                  > Stasi i wszyscy byli zszokowani rozmiarem tej wspoplpracy. Wychodzilo na to,
                                  > ze Stasi miala agentow wszedzie.

                                  Niemcy mogli wyslac do DDR tysiace sedziow, prawnikow, naukowcow i innych, by
                                  zastapic tych, ktorzy wspolpracowali. My nie mamy takich rezerw.

                                  > Wydawalo nam sie, ze w Polsce bylo inaczej, ze Polacy to jednak nie Niemcy i
                                  > honor maja we krwi.
                                  > Teraz okazuje sie , ze w Polsce agenci SB dzialali takze w kazdym sektorze.

                                  Czlowiek bywa swinia niezaleznie od narodowosci. Jednak SB nie dzialalo w
                                  rekawiczkach i umialo lamac ludzi. Ja bym o tym nie zapominal.

                                  > Teraz okazuje sie , ze w Polsce agenci SB dzialali takze w kazdym sektorze.
                                  > Mnie osobiscie przeraza ilosc duchownych zwerbowanych przez KK.

                                  A koscielny kontrwywiad i podwojni ksieza-agenci? To takie proste nie jest...
                                  Lustracja Kosciola nic nie wniesie, poza obizeniem prestizu, co nikomu nie
                                  pomoze. Jkaby teraz nie bylo donoszacych ksiezy.

                                  Otwarcie tej puszki pandory nic nie wniesie. A bedzie na tym korzystala wladza
                                  majaca haki na wielu ludzi. Mnie sie to nie podoba.

                                  Udanego wekeendu;-)
                                  • Gość: dianette Re: do dianette IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.07, 22:18
                                    Czlowiek bywa swinia niezaleznie od narodowosci. Jednak SB nie dzialalo w
                                    > rekawiczkach i umialo lamac ludzi. Ja bym o tym nie zapominal.
                                    >

                                    Gestapo lamalo ludzi i Stasi tez. enerdowscy zolnierze strzelajac pilnujacy
                                    muru tlumaczyli, ze tylko wykonywali rozkazy. jasne, ze wielu ludzi bylo
                                    zmuszanych so wspolpracy, ale ogolnie lustracja jest potrzebna , zwlaszcza ze
                                    wielu prawdziwych agentow potem przefarbowalo sie na dzialaczy
                                    niepodleglosciowych.

                                    Byli tez takie osobowosci, ktore sie zlamac nie daly: np. prymas tysiaclecia.
                              • paczula8 Re: do dianette 14.04.07, 18:42
                                Gość portalu: kloss napisał(a):


                                > Tylko nienawistnik moze uznac akta SB za niepodwazalne (oczywiscie z
                                wyjatkiem
                                > teczki Kaczora). Praworzadnosci na nierzadzie sie nie zbuduje.
                                >
                                > Zreszta zemsta i wymiana kadr, a o to chodzi, jest raczej niezbyt szlachetnym
                                > motywem.



                                'nienawistnik', 'zemsta' - co za język! Były masz rację, że manipulują ...
                            • Gość: gosciowa do Dianette IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.04.07, 14:45
                              Dianette,

                              podane przez ciebie fakty nie sa do konca prawdziwe:

                              www.gonschior.de/weimar/Deutschland/RT8.html
                              Jakby byli glosowali nieuprawnieni (w wiekszosci maloletni: stan na koniec 1933
                              10-18 latkow: 7.529.000, biorac jednak pod uwage popularnosc nieobowiazkowej
                              jeszcze hitlerjugend w tymze okresie (2.300.000), pewnie adolf h. mialby pare
                              glosikow wiecej) nie wiemy. ale zawsze uprawnionych do glosowania jest mniej
                              niz 100%!!!

                              Na uwage zasluguje ponad 10 punktowe zwiekszenie sie poparcia dla NDSAP...
                              (de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_1933)

                              oczywiscie, liczac procenty z procentow procentow okaze sie, ze to nie
                              wiekszosc niemcow wybrala, ale przeliczajac tak jakiekolwiek wybory okaze sie,
                              ze chyba zaden rzad ani prezydent nie maja poparcia ogolu. tylko, ze jest to
                              czysta demagogia, przede wszystkim w tym kontekscie.

                              masz racje piszac o popularnosci faszyzmu i antysemityzmu w przedwojennej
                              europie (i USA - zapomnialas np. Forda), getta lawkowe i bojkot ekonomiczny
                              glosila organizacja, z ktorej wywodzi sie obecny pan wicepremier IV RP.

                              takze masz racje, ze osobiste nieszczescie boli. ale jezeli jest to jedyna
                              refleksja na temat 2.wojny swiatowej, bez swiadomosci, ze bez akcji nie ma
                              reakcji i to nie na poziomie jednostki a spoleczenstwa, jezeli narod niemiecki
                              widzi sie jako ofiare, to sorry, ale wg nie jest to zgodne z rzeczywistosci i
                              prawda historyczna.




                      • paczula8 do Klossa 14.04.07, 18:36
                        Gość portalu: kloss napisał(a):

                        > Dodam, ze faktycznie najwiekszymi fanatykami lustracji, karania SB-ekow,
                        > Jaruzelskiego i ogolnie driverzy krwawej rewolucji w kraju zdaja sie byc
                        > emigranci z lat 70-tych i 80-tych, ktorzy uciekli z kraju. Spoznione wyrzuty
                        > sumienia? + nieudacznicy, ktorzy zwalaja swoje niepowiedzania na "uklad", a
                        nie na brak kompetencji, czy szczescia.

                        'fanatycy lustracji', 'krwawa rewolucja' ... uchhh powiało grozą :) ... na
                        szczęście młodzi ludzie nie tacy strachliwi i pomimo histerii anylustratorów
                        chcą poznać przeszłośc swoich 'mistrzów' (czytałes list studentów domagających
                        sie, żeby ich wykładowcy poddali sie lustracji?) . Jakoś nie pasuja oni do
                        Twojej teorii, ze to emigranci z lat 70-tych i 80-tych, ktorzy uciekli z kraju
                        są największymi zwolennikami lustracji ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka