Gość: kttos na chwile
IP: *.cec.eu.int
18.06.07, 17:33
Lech i Jarek K. odwiedzili jedna z warszawskich podstawowek.
>Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytal: Co to jest tragedia? Czy ktos
moglby podac przyklad?
>Dziewczynka z pierwszej lawki podniosla reke:
>- Gdyby moj przyjaciel, ktory mieszka na wsi, bawil sie na polu i zostal
rozjechany przez traktor - to bylaby tragedia.
>-Nie. - odpowiada Jarek K. - to bylby wypadek
>Zglasza sie kolejne dziecko:
>- Gdyby autobus, ktory odwozi 50 dzieci do szkoly, mial wypadek, w ktorym
zgineliby wszyscy pasażerowie - to bylaby tragedia.
>- Tez nie - odpowiada znowu Jarek K.- to bylaby wielka strata.
>Czy ktos ma inne pomysly?
>W klasie cisza. Nikt nie chce sie zglosic. Nagle odzywa sie Jasiu:
>- Gdyby samolot, w ktorym lecieli Pan Prezydent i Pan Premier zostal
>trafiony przez pocisk i rozpadl sie na kawalki - to bylaby tragedia.
>- Brawo! - wola Lech K.- Mozesz nam powiedziec dlaczego uwazasz, ze to była
by tragedia?
>Na to Jasiu:
>- Dlatego, ze to na pewno nie bylaby wielka strata i raczej nie bylby to
wypadek......