Dodaj do ulubionych

Komisyjny psycholog

IP: *.214.50.248.coditel.net 23.09.08, 23:24
mamy z malzonka problemy i planujemy wizyte u komisyjnego
psychologa. ona jest F a ja CA.
mam jednak dylemat, czy taka wizyta bedzie odnotowana w medicalu ze
potrzebowalem pomocy psychologa? tak tylko spekuluje czy moj HoU
bedzie np poinformowany o tym i czy przedluzenie kontraktu moze byc
zagrozone z tego powodu?
problemem nie jest depresja, a nawet jakby byla to czy to bedzie w
moich papierach.
Obserwuj wątek
    • Gość: rozsadek Re: Komisyjny psycholog IP: *.dsl.versateladsl.be 24.09.08, 07:16
      .....hm...no wlasnie..hm..
      klopotek- jak w kazdym miejscu pracy... nie idz... teoria teoria, a
      w praktyce... hm... za to goraco polecam taka wizyte w przypadku gdy
      depresja, leki, bezssennosc czy inne problemy o podlozu
      psychologicznym zwiazane sa z waszymi roblemami w pracy, z szefem, z
      atmosfera... szczegolnie jezeli chcecie byc przeniesieni w trybie
      pilym...prawie zawsze dziala..; a sprawy prywatne zalatwia sie z
      dala od pracodawcy, zawsze i wszedzie....a juz na czasowym
      kontrakcie to na 100%....nawet z niektorymi
      dolegliwosciami "fizycznymi" nie bieglbym do komisyjnego mediacala...
      • Gość: afajfolj Re: Komisyjny psycholog IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 09:33
        nie. calkowita dyskrecja.
        • Gość: Do afajfolj Re: Komisyjny psycholog IP: *.182-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 24.09.08, 09:45
          Nie prawda. Dyskrecja nie isnieje w Komisji.
          U mnie, juz w dokumentach medical i do tego moj szef Human Res. dostal list.
          Takze zaufanie : ZERO.
          • Gość: tajemnica Re: Komisyjny psycholog IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 11:27
            Gość portalu: Do afajfolj napisał(a):

            > Nie prawda. Dyskrecja nie isnieje w Komisji.
            > U mnie, juz w dokumentach medical i do tego moj szef Human Res.
            dostal list.

            Jak medical Cie bada, to chyba jasne, ze ma w swoich papierach
            informacje na Twoj temat, od tego jest. Ale service medical dziala
            zupelnie autonomicznie w oparciu o inne przeslanki niz np.
            pracodawca w firmie prytwatnej. Nie wiem, jaki list dostal szef HR
            od medicala, ale na pewno nie list typu "pani Kowalska ma depresje,
            wiec trzeba sie jej jak najszybciej pozbyc". Co najwyzej list
            typu "ze wzgledu na schorzenie pani Kowalskiej nie jest wskazane, by
            pracawala na stanowisku stresujacym albo albo". I to jest chyba w
            interesie Kowalskiej.
            Dziwi mnie troche podejscie w w stylu "chce miec ciastko i zjesc
            ciastko". Jestes chory i prosisz o pomoc, to ja otrzymasz, Komisja
            jest pod tym wzgledem bardzo sochalnym pracodawca. Nie chcesz
            pomocy, bo chcesz za wszelka cene robic kariere na koszt zdrowia,
            Twoja decyzja.
          • Gość: ajajfolij Re: Komisyjny psycholog IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 11:51
            w takm razie trzeba pojsc do prywaciarza i miec to w d....
            • Gość: tajemnica Re: Komisyjny psycholog IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 11:57
              no ale przeciez skladasz formularz o refundacje do RCAM, oni sa tez
              czescia administracji, wiec w mysl powyzszej logiki powinni od razu
              potajemnie powiadomic HR, ze Kowalksa od 6 miesiecy przysyla
              rachunki od psychologa.....
              • Gość: klopotek do tajemnicy IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 13:18
                Dziwi mnie troche podejscie w w stylu "chce miec ciastko i zjesc
                ciastko". Jestes chory i prosisz o pomoc, to ja otrzymasz, Komisja
                jest pod tym wzgledem bardzo sochalnym pracodawca. Nie chcesz
                pomocy, bo chcesz za wszelka cene robic kariere na koszt zdrowia,
                Twoja decyzja.

                nadinterpretujesz,
                nie mozemy sie z zona dogadac,mysle ze nie jedyni na swiecie. raz
                jest lepiej raz gorzej. chce sie kogos zapytac co robic by nie
                poglebiac kryzysu. ale pisanie ze chce robic kariere na koszt
                zdrowia to lekka przesada!
                chce sie po prostu dowiedziec czy to bedzie w papierach, czy moze
                moge im na tyle zaufac by szczerze rozmawiac o swoich problemach.
                ale juz widze ze dam sobie spokoj
                • Gość: tajmenica Re: do tajemnicy IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 13:34
                  klopotek, moja odpowiedz odnosila sie raczej do wywodow "rozsadku".

                  Na pewno gdzies tam bedzie odnotowane, ze zglosiles sie po porade, w
                  koncu ci psychologowie tez musza sie jakos rozliczac ze swojej pracy.

                  Ale w Twoim przypadku - moim zdaniem - nadinterpretacja byloby
                  mniemanie, ze taka zwykla, ludzka porada psychologiczna (bo przeciez
                  nie psychiatryczna) bedzie raportowana gdzies dalej czy tez wrecz
                  bedzie miala wplyw na ew. przedluzenie kontraktu.

                  Ja bym na Twoim miejscu jak najbardziej sie zglosil po porade i nie
                  sluchal bigbrotherowskich teorii rozsadku

                  • Gość: rozsadek Re: do tajemnicy IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 14:29
                    rece opadaja....

                    czy w jakiejkolwiek innej pracy komus przyszloby do glowy szukac
                    porady "malzenskiej" u zakladowego psychologa??? naprawde przy dwoch
                    instytucyjnych pensjach nie stac was na konsulatcje "na rynku"? czy
                    nie jest logiczne ze de facto te 2/3 ososby na etacie psychologa, w
                    w zakladzie zatrudniajacym 30tys osob raczej maja inne
                    przeznaczenie...?

                    to tak abstrachujac od komentarzy tajemnicy... trudno bylo od
                    poczatku wiedziec czego ma konsultacja dotyczyc... skoro klopotek
                    sie nie wyspowiadal.. a zapewniam cie ze sa pewne problemy z ktorymi
                    ludzie chodza i powinni do psychologa, a ktore MOGA miec znaczenia
                    dla jego przyszlej kariery.... i dlatego wtedy lepiej szerokim
                    lukiem omijac zakladowe poradnie... w szzcegolnosci przy czasowych
                    kontraktach... Komisja to nie instytucja charytatywna... wiesz? zeby
                    na przyklad finasowac kogos kto z pewnych powodow jest potencjalnie
                    na progu dlugich zwolnien lekarskich albo zrodlem innych
                    problemow.... juz chyba jasniej sie nie da...

                    • Gość: Wiadomosc. Lekarz w Komisji IP: *.182-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 24.09.08, 14:44
                      Pare lat temu, bylam w medical service. Maz awanturowal sie w domu. Dzieci,
                      praca, problem alko., bez rodz. itp, nie bylo mnie w pracy przez pare tygod.
                      Sekretarka Human Res. zadzwonila do lekarza w Komisji i opowiedzial na moj temat.
                      Result : nie moge wyjechac na placowke, w dokumentach .. napisane ze maz jest
                      alkol. i ze bylam w depresji. Ale chodzilo o mocne zmeczenie.
                      Teraz chodze do pr. psychologa i nawet nie prosze o zwrot pieniedzy.
                      Lepiej sie czuje bez service medical z Komisji.
                      • Gość: jaz Re: Lekarz w Komisji IP: 80.246.106.* 24.09.08, 14:52
                        Nie radze ci isc do tego komisyjnego psychologa, wszystko zostaje w
                        papierach, a ludzie plotkuja i wymieniaja sie informacjami. Mialam
                        znajoma w dziale socjalnym, ktora zawsze komentowala na temat tego,
                        co wiedziala o sytuacji innych osob.
                        • Gość: klopotek Re: Lekarz w Komisji IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 16:06
                          dobra przekonaliscie mnie pojde do tego psychologa ale nie
                          komisyjnego.
                          a takie bzudrne gadanie ze 2 komisyjne pensje i czemu nie ide do
                          prywatnego to mnie dopiero wkurzaja. jak sie ma dlugi, kredyty i
                          dzieci na utrzymaniu to uwierz naprawde malo zostaje nawet z tych
                          wspanialych komisyjnych pensji. smiech na sali..
                    • Gość: tajemnica Re: do tajemnicy IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 14:45
                      Gość portalu: rozsadek napisał(a):

                      > kontraktach... Komisja to nie instytucja charytatywna... wiesz?
                      zeby
                      > na przyklad finasowac kogos kto z pewnych powodow jest
                      potencjalnie
                      > na progu dlugich zwolnien lekarskich albo zrodlem innych
                      > problemow.... juz chyba jasniej sie nie da...

                      rozsadek, ty chyba nigdy nie czytasz raportow komisji dot.
                      zatrudniena osob z problemami zdrowotnymi kierowanych do panstw
                      narodowych.
                      Kto jak nie Komisja powinien swieci tu przykladem i - od biedy -
                      zachowywac sie wlasnie jak "instytucja charytatywna"???

                      Jesli chcesz jasniej, to napisz wyraznie jako urzednik unijny, ze
                      chorowici i nie w pelni sprawni na smietnik. Jako pierwsza powinnas
                      wtedy wyleciec z komisyjnego interesu. Az strach sie bac, jak
                      czlowiek czyta takie opinie.

                      • Gość: rozsadek Re: do tajemnicy IP: *.cec.eu.int 24.09.08, 16:22
                        czlowieku, naucz sie czytac ze zrozumieniem i nie oskarzaj mnie o to
                        czego nie mowie i nie mysle: pobozne zyczenia- w tym Twoje ale i
                        moje!! (bo cakiem sie zgadzam z tym jak powinno byc!!) to jedno, a
                        praktyka to drugie... poczytaj posty tych co doswiadczyli, troche
                        wyzej... i powtarzam, nie Komisja jest tutaj szczegolnym
                        przypadkiem, tylko jakikolwiek pracodawca.... ktorey zatrudnia sobie
                        psychologa to niekoniecznie w celu leczenia gratis swoich
                        pracownikow z ich problemow ososbistych, jezeli nie maja zwiazku z
                        robota..

                        a ten tekst "to napisz wyraznie jako urzednik unijny, ze chorowici
                        i nie w pelni sprawni na smietnik" to powinien zaoowocowac moja
                        skarga o pomowienie, bo niczego podobnego sie w moich postach nie
                        doczytasz... posty byly odniesieniem do konkretnej opisanej
                        sytuacji... i nie do chorowitych lub nie w pelni sprawnych, bo mowa
                        jest o psychologu, co jest tematem delikatnym szczegolnie dopoki
                        klopotek nie powiedzial o co chodzi,

                        klopotek: dlugi, dzieci... wszystko sie zgadza... ale serdecznie
                        radze zaoszczedzic na czyms innym i isc do prywatnego psychologa..
                        BTW podobno w BRXL sa dwie swietne polskie terapeutki...
                        • Gość: gosc podaj namiary pls IP: *.tvcablenet.be 30.09.08, 23:49
                          czy moglbys powiedziec o tych polskich terapeutkach?
                          • Gość: medical nie IP: *.access.telenet.be 06.10.08, 13:32
                            Stanowczo odradzam wizyte u komisyjnego psychologa czy psychiatry,bo
                            wlasnie wrocilam z kontroli medycznej i okazuje sie,ze wszystko co
                            swego czasu mowilam dr Simonette (moze zle napisalam z bledem
                            nazwisko,ale chodzi o psy z komisji,ktora jest beznadziejna,w czasie
                            swojej pracy zalatwia swoje prywatne sprawy)jest w mojej teczce z
                            jej komentarzem.Podczas ponownej wizyty medycznej jestes zobowiazany
                            odwiedzic ponownie owa pania,no i wszedzie wszyscy wiedza dookola co
                            i jak,dlaczego...
                            • byly_eurokrata Lekka paranoja 06.10.08, 14:02
                              Nigdy nie bylem u komisyjnego psychologa czy psychiatry, ale nie rozumiem jednej rzeczy, a mianowicie oburzenia osob korzystajacych z uslug pracownikow medicala, ze takowe ...wpisuja fakt wizyty do akt medycznych.
                              Moi drodzy, kazdy lekarz robi adnotacje o wizytach swoich pacjentow, to chyba normalne. I chyba normalne jest, ze kazdy lekarz z serwisu medycznyego ma wglad do tych akt. Bo co, jak masz klopoty z alergia, to ma wpisywac, ale jak klopoty psychologiczne/psychiczne to nie???

                              Przeciez kazdego lekarza obowiazuje tajemnica lekarska, dlatego zupelnie nie rozumie hasel typu:

                              "i wszedzie wszyscy wiedza dookola co
                              > i jak,dlaczego..."
                              albo jeszcze lepiej
                              "sekretarka z mojego unitu zadzwonila do medicala i wszystko jej powiedzieli"
                              Ludzie, lekarz-eurourzednik nie jest prywaciarzem na uslugach firmy prywatnej i mowiac dosadnie moze miec kompletnie w d...., co i dlaczego chce wiedziec twoj unit, bo on sie nie musi wyslugiwac ani HR ani tym bardziej jakiemukolwiek unitowi.

                              Natomiast jesli ktos rzeczywiscie uwaza, ze wizyte u psychologa nalezy ukrywac i unikac wszelkich sladow po takowej, to lepiej niech sie udaje do moze jakiegos pobliskiego miasta, bo w Brukseli moglby go ktos przyuwazyc, jak stoi pod drzwiami z tabliczka "psychiatra".

                              Zaleta pracy urzedniczej jest to, ze nikt cie z niej nie wyrzuci z powodow zdrowotnych, jak ma to miejsce w firmach prywatnych. W mojej poprzedniej pracy panstwowej osoby cierpiace nawet na dosyc powazne schorzenia natury psychicznej typu depresja maniakalna, ewentualnie z wewnetrznej potrzeby opowiadaly o chorobie, zaden lekarz urzednowy ich nie denuncjowal, i powiem wam, ze taki outing przynosil im wiecj korzysci niz strat. Lekarze urzedowi, ktorych tez mielismy, nigdy w zyciu by nie pisneli ani jednego konkretnego slowka na temat choroby pracownika
                              • Gość: klopotek Re: Lekka paranoja IP: *.214.50.248.coditel.net 06.10.08, 19:25
                                wez pod uwage Byly ze ja jestem CA i martwie sie o moj kontrakt, I
                                nie ma co tutaj dawac za przyklad funkcjonarjuszy bo ich sie nie
                                wyrzuca. bycie CA to inna bajka..
                                • Gość: rozsadek Re: Lekka paranoja IP: *.dsl.versateladsl.be 06.10.08, 20:24
                                  ty byly chyba nie dowidzisz i nie doczytales ze klopotek jest na
                                  kontrakcie....ale wymadrzyc sie zdarzyles na 2 strony.. a jezeli ty
                                  nie widzisz roznicy miedzy adnotacja o alergii a adnotacja o
                                  klopotach psychicznych... to powinienes udac sie ... do wlasnie,
                                  gdzie dolewaja zdrowego rozsadku?? :))
                                  ps. urzednika mozna tez przeiesc na przymusowy urlop zdrowotny a
                                  potem na rente, jezeli tych adnotacji psychicznych jest stosownie
                                  duzo... zapewniam cie ze widzialem na wlasne oczy...
                                  • byly_eurokrata Re: Lekka paranoja 06.10.08, 21:33
                                    rozsadek, ja wiem, ze klopotek jest na kontrakcie. I wyobraz sobie, ze mam kolege na kontrakcie, ktory mial juz w drugim miesiacu pracy powazne klopoty zdrowotne, byl ponad miesiac na zwolnieniu i nic mu sie nie stalo, dalej pracuje.

                                    Poza tym piszesz:
                                    >ps. urzednika mozna tez przeiesc na przymusowy urlop zdrowotny a
                                    > potem na rente, jezeli tych adnotacji psychicznych jest stosownie
                                    > duzo... zapewniam cie ze widzialem na wlasne oczy...

                                    Do tego trzeba byc 9 miesiecy w ciagu 3 lat na zwolnieniu. Kto jest tyle czasu na zwolnieniu, to ma raczej naprawde powazne klopoty zdrowotne i renta nie jest moim zdaniem wtedy najglupszym rozwiazaniem, tym bardziej ze wynosi ona 70% ostatnich zarobkow do osiagniecia wieku emerytalnego, kiedy jestes przenoszony na emeryture na dosyc komfortowych warunkach finansowych.
                                    Wiec nie snujmy teorii spiskowych, przede wszystkim chodzi mi o to, ze nikt z medicala nie bedzie sie sam z siebie bawil w denuncjanta wobec HR w przypadku zwyklych, ludzkich klopotow psychologicznych, jakie ma Klopotek.
                                    OK, jakby klopotek latal po korytarzu z nozem i wolal: "wytne chwasty", to ok, ale wtedy interwencja medicala bylaby przeciez uzasadniona.
                                    Chyba rozsadek, ze jestes zwolennikiem amerykanskiego etosu pracy: nigdy nie pokazywac zadnej slabosci, bo cie zaraz zagryza...
                                    I tak na koniec przyklad z praktyki mojego bylego szefa, ktory byl alkoholikiem, ZANIM zostal szefem. Poszedl na odwyk, minelo pare lat, bylo widac ze ewidentnie skonczyl z piciem i jakos mu to w ogole nie zaszkodzilo w karierze.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka