Dodaj do ulubionych

nieudane interview

IP: *.197.91.166.edial.pl 22.07.09, 23:06
Powiedzcie, czy osoby z list rezerwowych, które odpadają po interview, są
potem jeszcze brane pod uwagę przy kolejnych naborach? Czy jest to już
ostateczny koniec przygody?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: nieudane interview IP: *.64.0-93.rev.gaoland.net 23.07.09, 09:15
      Oczywiscie, ze szanse sa - tak naprawde przeciez to tylko zwykly
      proces rekrutacyjny, w ktorym zaprasza sie czesto po kilkunastu
      kandydatow na miejsce. Rywalizacja z osobami, ktore w instytucjach juz
      pracuja dodatkowo uskramnia szanse rezerwowych. U mnie zglosili sie po
      roku po nieudanym interview - ale historia sie powtorzyla. A mozna z
      wiedziec gdzie odbyl sie ten interview ?
      • Gość: praktyk Re: nieudane interview IP: *.cec.eu.int 23.07.09, 10:44
        Ale tylko teoretycznie. Jesli waznosc listy uplywa powiedzmy z
        grudniem tego roku, a wisisz na liscie od 2-3 lat, to stakeholderzy
        maja sklonnosc do zastanawiania sie, czemu nikt inny nie chcial
        delikwenta dotychczas i czasem wola poczekac na swiezy towar z nowej
        listy. Moze niezbyt racjonalne, ale ludzkie i zrozumiale.
            • Gość: incognito Re: nieudane interview IP: *.customer.m-online.net 10.08.09, 14:08
              A jak widzicie szanse kogos kto:
              - pierwszego zaproszenia na interview nie przyjal
              - po drugim pozytywnym interview nie przjal oferty bo mial na widoku
              trzecia, bardzej odpowiednia
              - dostal odmowe po trzecim interview?
              Jest sie odnotowanym? czy notka ta jest widoczna dla kierownikow
              dzialow i czy taki kandydat ma "zle karty"?
              Kompetencje i doswiadczenie znacza mniej niz fakt ze odrzciloo sie
              oferte, ktora wydala sie nieodpowiednia? Czy fakt przybycia na
              interview jest czesto interpretowane jako deklaracja, a
              niepodpisanie umowy jest dla komisji definitywna oznaka niecheci
              pracowania dla niej? Czytam na forum ze "jak oferuja to brac, bo
              druga szansa sie nie pojawi". Jasne ze komisja kieruje sie innymi
              zasadami niz wolny rynek, ale czy jest az do tego stopnia zdewociala?
              • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview IP: *.cec.eu.int 10.08.09, 14:36
                Strategicznie to do bani to rozegrales. Lepiej wziac co daja a
                potem szukac czegos ciekawszego bo faktycznie mozna zostac z niczym.
                Przeciez nie przyjmujesz tej oferty dozywotnio, po roku czy dwoch
                przechodzisz gdzies indziej i duzo latwiej taki transfer zrobic niz
                byc poza komisja i szukac.
                • Gość: incognito Re: nieudane interview IP: *.customer.m-online.net 10.08.09, 15:06
                  Ta sa watpliwosci kogos kto ma prace, ambitniejsza niz to co mi
                  oferowala komsja choc niestety gorzej platna. Szkoda mi lat
                  spedzonych na pracy naukowej i w obecnej firmie zeby na 3 lata zajac
                  sie czyms, po czym przestane byc postrzegana jako specjalista i bede
                  sie juz tylko nadawac na urzedasa, bo zadna powazna firma nie wezmie
                  kogos kto przez 3 lata pracowal wiszac na telefonach i przerzucajac
                  papiery, nawet te naukowe. Tak to widze i niestety, fakt, ze mojej
                  preferowanej pracy w komisji nie dostalam, bo znalezli sie
                  odpowiedniejsi, z wiekszym doswiadczeniem, tez z zewnatrz, tylko to
                  potwierdza.
                  • Gość: gosc Re: nieudane interview IP: 88.147.0.* 11.08.09, 22:35
                    Lepiej od razu pytac na interview kiedy dostanie sie odpowiedz,
                    poniewaz ma sie inna propozycje. Wtedy jak sa toba zainteresowani to
                    zapytaja, ktora bardziej oferta Ci odpowiada - miwisz ze ta, wiec
                    oni poczekaja na Ciebie, jak ci zalezy. Ja mialam taki przypadek na
                    interview w moim unicie. Ostatecznie osoba odeszla do tej przyszlej
                    pracy.
                    • Gość: incognito Re: nieudane interview IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 09:16
                      Podczas pierwszego interview nie mialam jeszcze zaproszenia na
                      kolejene. I po rozmowie zdecydowalam sie nie przyjac oferty, gdyby
                      mi zaproponowano. A miedzyczasie dostalam kolejne zaproszenie, tym
                      razem cos naprawde w duzym stopniu odpowiadajacego moim oczekiwaniom
                      i specjalizacji, w tym samym instytucie. Pierwszej oferty nie
                      przyjelam, drugiej nie dostalam, po czym zostalam poinformowana ze w
                      moim epso-file pojawily sie obok starej notki o pierwszym zaproszeniu
                      (ktorego w ogole nie przyjelam) wyniki 2 kolejnych interview: "not
                      recruited".
                      Informacja ta pewnie jest widoczna dla head od unit szukajacych
                      kandydytow, tylko czy jest brana pod uwage? Czy taki kandydat,
                      ktoremu 3 razy dano mozliwosc wykazania sie na interview nie jest w
                      praktyce juz "odhaczony"? Ktos sie spotkal z podobnym przypadkiem?
                      • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview IP: *.cec.eu.int 12.08.09, 09:41
                        To nie jest za dobra sytuacja ale pewnie nie beznadziejna. Roznie
                        mozna zinterpretowac informacje doczepiona do twojego nazwiska, ze
                        cie nie przyjeli. Nie wszyscy beda wiedzieli, ze to ty
                        zrezygnowalas, moga pomyslec, ze nie wypadlas za dobrze na rozmowie.
                        No ale pewnie to tez nie przekresla szans na prace.
                        • Gość: incognito Re: nieudane interview IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 10:17
                          Po odrzucenie oferty pracy czy zaproszenie? Bo skoro w moim file
                          zaznaczylam 3 preferowane miejsca pracy, natomiast zaproszenie
                          dostalam z zupelnie innego i go nie przyjelam to chyba nie mozna
                          mowic o generalnym braku zainteresowania?
                          A drugie zaproszenie przyjelam, wiec bylam potencjalnie
                          zainteresowana, po rozmowie stwierdzilam ze jednak sie nie decyduje
                          i odmowilam, po tym jak otrzymalam juz pozytywna odpowiedz i umowe
                          do podpisania.
                          Trzecia oferta naprawde bylam zainteresowan i bylm gotowa ja
                          przyjac,ale odpowiedz byla negatywna.
                          Czy zamieszczanie takich notek w epso file o zaproszeniach i
                          wynikach nie jest naruszeniem prawa kandydata do wyboru? Czemu to
                          ma wlasciwie sluzyc? I skad wiecie ze ma po 3 zaproszeniach czy tez
                          ofertach wychodzi sie z takiego zalozenia?
                            • Gość: epso Re: nieudane interview IP: *.cec.eu.int 12.08.09, 10:56
                              The process of flagging first and foremost reflects the recruitment
                              needs of the Institutions. That is why your personal preference of
                              where to work cannot always be taken into account. All Institutions
                              need highly competent staff in numbers commensurate to their size
                              and missions. It may be the case, therefore, that you wish to work
                              for a particular Institution, but will in fact be chosen by another.
                              You have the right to refuse an offer that you consider unsuitable,
                              but there is no guarantee that a new offer will be made.

                              • Gość: incognito Re: nieudane interview IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 11:18
                                Niby logiczne podejscie- nie ma gwarancji ze ci cos jeszcze
                                zaoferuja, ale jakos ciezko mi sie zgodzic z tymi "specjalnymi
                                potrzebami" komisji. W insytucjach sa ofety dla "generalistow" jaki
                                i specjalistow. Mnie chciano na to pierwsze, z drugiej strony EPSO
                                tak podkresla na swoich stronach jakich to wykwalifikowanych ludzi
                                szuka.
                                A wracajac do notatek w epso-file, informacja "not recruited" nie
                                mowi przeciez czy to kandydat odrzecil oferte, czy jego odrzucono.
                                Wiec skad te spekulacje o interpretacji typu "odrzucil wiec nie jest
                                na serio zainteresowany" czy "odrzucili go wiec chyba cos z nim nie
                                tak" ?
                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 12:01
                                    Akurat strata czasu i zastanawianie sie to dosc powszechny zakres
                                    obowiazkow urzednikow komisji. Jezeli istnienie takiej adnotacji
                                    przy nazwisku kandydata to tak istotne kryterium (CV, doktorat
                                    publikacje i specjalistyczne doswiadczenia to kryterium drugiej
                                    kategorii rozumiem?), to rzeczywiscie dobrze zrobilam ze nie
                                    zdecydowalam sie. Strach pomyslec ze pracuje sie w miejscu w ktorym
                                    odgorna zasada jest "brac co daja", ale moze jestem zbyt naiwna.
                                    • Gość: zdrowyrozsadek Re: nieudane interview IP: *.cec.eu.int 12.08.09, 12:08
                                      Dopoki jest wiecej kandydatow (ktorzy majac zdany konkurs spelniaja
                                      wymogi kwalifikacyjne) niz miejsc i dopoki wsrod tych kandydatow
                                      jest wystarczajaca ilosc osob, ktore przyjmuja pierwsza oferte z
                                      pocalowaniem reki, dopoty nikt nie bedzie sobie zawracal glowy
                                      grymasnikami. Zwykle rynkowe prawo podazy i popytu.
                                      • Gość: incognito Re: nieudane interview IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 12:35
                                        Czy grymaszenie polega wg Ciebie na tym ze wybiera sie preferowana
                                        instytucje i czeka na odpowiednia oferte, nie chcac chcac zamykac
                                        sobie furtki do zawodowego rozwoju i mozliwosci znalezienia pracy
                                        po ukonczeniu kontraktu?
                                        Oczywiscie, mozna byc "sekretarka od wszystkiego" czy jak w moim
                                        przypadku CASTEM gr IV z degradacja w kierunku "od specjalisty do
                                        naukowej sekrtarki" i wtedy zdecydowac sie na wieczna prace dla
                                        komisji, bo lepiej juz i tak nigdzie nie bedzie. Jezeli ludzi z
                                        takim podejsciem jest wiecej, to nie dziwi mnie, ze Polska jak bodaj
                                        jedyny kraj ma taka przewage personel AST nas AD.
                                        A jezeli jest jak piszesz "nikt nie zawraca sobie glowy
                                        grymasnikami", a piersza oferte wiekszosc kandydatow bierze "z
                                        pocalowaniem reki", to nietety nie wroze dobrze tej instytucji. I
                                        wtedy, abstrahujac zupelnie od mojego konkrtenego przpadku,
                                        przerosle ambicje i deklaracje awansowania do potegi gospodarczej
                                        wyprzedzajacej USA to dla mnie zwkle naiwniactwo, poza tym bardzo
                                        smutny fakt.
                                        • Gość: CAST Re: nieudane interview IP: *.cec.eu.int 12.08.09, 12:40
                                          Zdaj konkurs na statutowych, to bedziesz mogla wybierac. CASTami
                                          rzeczywiscie nikt sobie nie zawraca glowy, bo ich jest na peczki i
                                          mozna sobie wybierac jak w ulegalkach. A tak w ogole w twoich
                                          postach daje sie wyczuc pewna porcja niezdecydowania z jednej strony
                                          i wybujalych ambicji z drugiej.....
                                        • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 12.08.09, 13:34
                                          Dziewczyno CAST GR IV to male piwo bo na listach CAST wisi czasami
                                          tysiace ludzi. W komisji ludzie z doktoratami pracuja czasami jako
                                          sekretarki. Trzeba bylo od razu pisac, ze jestes tylko po CAST bo to
                                          zmienia postac sprawy. Jako CAST mozesz dostac kontrakt na pol roku
                                          czy na rok wiec takie deliberacje czy sie zrealizujesz czy nie nie
                                          maja za bardzo sensu. Jak masz stala, interesujaca prace w Polsce to
                                          z niej nie rezygnuj bo tutaj popracujesz pare miesiecy i ci
                                          kontraktu nie przedluza.
                                          • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 14:05
                                            Za kazdym razem oferta dotyczyla 3-letniego kontraktu. Do komentarza
                                            o przebieraniu w castach jak w ulegalakch powtorze za osoba, ktora
                                            mi prace komisji zaooferowala, ze na listach wisza osoby najczesciej
                                            wlasnie "spelniajace wymogi" czyli te ktore przeszy formalnosci w
                                            postaci egzaminow , natomiast ciezko jest znalezc specjalistow z
                                            wiedza techniczna, tekze head od unit w JRC czesto sa zdani na takie
                                            osby.
                                            Mysle tez ze w ciagu niespelna roku nie dostalabym 3 zaproszen,
                                            gdyby tych castow rzeczywiscie byly tysiace.
                                            Fakt, ze moje "ambicje" wydaja sie komus "wybujale" to interpetacja
                                            wynikla zapewne z mierzenia wlasna miarka i nie bede tego komentowac.
                                            Jak ktos lubi po doktoracie pracowac jako sekretarka, to dobrze
                                            wiedziec, ze i ta droga kariery jest mozliwa.
                                            Dziekuje za porade zeby nie rezygnowac z pracy w Polsce, na
                                            szczescie nigdy w Posce nie pracowalam, wiec ciezko mi to nie
                                            przyjdzie.
                                            • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 12.08.09, 14:22
                                              Nie denerwuj sie ale CAST zdaje okolo 80% przystepujacych do
                                              konkursu i wszystkie te osoby znajduja sie na liscie. Zobacz ilu
                                              jest kandytaow na jedno miejsce w konkursie na funkcjonariusza, na
                                              AD05 jest teraz okolo 50 osob na 1 miejsce bo na liscie laureatow ma
                                              sie znalezc 24 osby tylko (w jednej z dziedzin). Nie pisalas gdzie
                                              pracujezsz, jak nie w Polsce to chyba tym lepiej dla ciebie. Tym
                                              bardziej bym nie rezygnowala ze stalej pracy nawet dla kontraktu 3-
                                              letniego. Cast nie zarabiaja tak duzo, jak jeszcze do tego nie
                                              mieszkasz w Polsce teraz to pewnie nie dadza ci 16% dodatku za
                                              rozlake z krajem.
                                              • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 15:17
                                                Ja spokojna jestem i nie denerwuje sie, ale dziekuje. Mam tabele
                                                wynikow i widze np, ze okolo jedna piata kandydatow poczatkowo
                                                zarejestrowanych w mojej grupie jest na koncowej liscie. 69%
                                                kandydatow przeszlo z tych co zdali pierwsze testy, wiec dobrze
                                                odniesc ten udzial procentowy do wlasciwej wielkosci poczatkowej. I
                                                widze ze w grupie, na ktora bylo wstepne zapotrzebowanie 72 soby
                                                znalazlo sie 119 osob. Dodam ze praca w innej grupie mnie nie
                                                interesuje, wiec i fakt, ze na innych listach sa "tysiace castow"
                                                tez mnie nie wyprowadza z rowowagi.
                                                A fakt, ze nie zdawalam na statowych (czy moze jak niektorzy mysla
                                                ze sie do nich nie dostalam), to kwestia tego, ze te konkursy byly
                                                dla zupelnie innych grup zawodowych, wiec mimo ze bylabym do nich
                                                dopuszczona, nie zdecydowalabym sie na skorzystanie z tego
                                                przywileju.
                                                Ale moze zeby co niektorym ulzylo, potwierdze: zazdroszcze wam
                                                wysokich zarobkow i swietnych warunkow socjalnych, te pierwsze sa u
                                                mnie nizsze nawet niz u castow, pewnie jesli nawet wezmie sie
                                                roznice w cenach mieszkan i utrzymania miedzy Berlinem a
                                                Amsterdamem czy Bruksela.
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.customer.m-online.net 12.08.09, 15:59
                                                    Rozterek nie przezywam, jesli ni e decydowalam sie na prace to nie
                                                    przyjmowalam zaproszenia.
                                                    Prace, ktora okazala sie po interview malo interesujaca odrzucilam
                                                    od razu po otrzymaniu oferty.
                                                    Takze przy dugim interview nie bylam rozrywana niepewnosciami,
                                                    chcialam tej pracy wiec pojechalam na interview, a pracy nie
                                                    wzielam bo mi jej nie zaoferowanao.
                                                    Rozterek nie mam tez w ogole co do terminowosci kontraktu: 3 lata
                                                    ciekawej pracy i dobre warunki socjalne + dobre zarobki maja dla mne
                                                    wieksza wartosc niz ciekawa praca i zarobki nizsze oraz gorszy
                                                    socjal przy stalej pracy.
                                                    Cenie sobie dobre rady, ale chodzilo mi o to czy jestem z powodu zle
                                                    zrozumianej przez kogos wybiorczosci nie traktowana na rowni z
                                                    innymi kandydatami tylko dlatego ze do mojego nazwiska dolaczono
                                                    adnotacje. Nie chodzi mi tu o gdybanie, wychodzenie z zalozen co
                                                    rekrutujacy mogliby myslec tylko konkrety. Dla mnie np. ani fakt ze
                                                    ktos odzucil propozycje, ani ze jego kandydatura zostala raz
                                                    odrzucona nie sa zadnym miarodajnym wskaznikiem jegi kompetencji.
                                                    Zyjemy w czasach gdy specjalizacja gra wazna role w zyciu zawodowym
                                                    i mialam nadziej ze rekrutujacyn tez zalezy na tym zeby te profil
                                                    kandydata jak najlepiej pasowal do potrzeb pracodawcy. Tym bardziej
                                                    nie rozumiem, dlaczego zaproponowano mi interview w instytucie,
                                                    ktory ani nie byl w moich preferencjach, anie nie pasowalam do niego
                                                    fachowo . Sama jestem w stanie stwierdzic, ze sie do czegos nie
                                                    nadaje, wiec po co komus cos proponowac, skoro "tysiace castow
                                                    czekaja na listach i wezma z pocalowaniem reki co im sie oferuje".
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.09, 20:34
                                                    Widze ze bardzo chcesz mi dac do zrozumienia ze jestem tylko castem, jedna z
                                                    wielu o przerosnietych ambicjach. Doceniam twoje wysilki, ale naprawde nie
                                                    musisz mi az tak oczywistych rzeczy tlumaczyc. Takie podawanie informacji o 80 %
                                                    zdawalnosci castow ma pewnie potwierdzic jak daleko mi do tego szacownego grona
                                                    statutowych? Wierz mi, naprawde trudniejsze egzaminy przechodzilam w obcych
                                                    jezykach. Ilu jest kandydatow na listach tez wiem i jak juz powiedzialam wcale
                                                    nie jest ich duzo, moze wlasnie dlatego ze byly to listy dla konkretnych grup
                                                    zawodowych a nie pan sekretarek i asystentek, w duzej mierze po dlugoletniej
                                                    karierze nauczania poczatkowego w podstawowkach, albo absolwentek filologii,
                                                    ktore zostaja "az" sekretarkami, dla ktorych praca w komisji to jedna droga
                                                    wyzwolenia z nieciekawego i zle platnego zajecia w Polsce do nieciekawego i
                                                    dobrze platnego zajecia w instytucjach europejskich. I nie placze, ze mnie nie
                                                    wzieto tam gdzie chcialam, ale pewnie i tam nie zaproszono by mnie na interview,
                                                    gdyby moj CV sie nie spodobalo. Zabralam glos na tym forum tylko i wylacznie po
                                                    to zeby dowiedziec sie o ewentualnych konsekwencjach umieszczenia notatek przy
                                                    nazwisku. Nikt nie byl mi w stanie tego potwierdzic konkretami, bo jak sie
                                                    domyslam, nikt nigdy nie popelnil tu takiego swietokractwa jak odmowa komisji. A
                                                    jesli popelnil to pewnie i nie ma czasu na zabawianie sie w tym doborowym
                                                    towarzystwie i odpowiadanie na posty.
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.09, 21:30
                                                    Wyczytal to co chcial wyczytac. Rozczarowana jestem oczywiscie ostatnim
                                                    wynikiem, ale to nie dotyczy meritum sprawy. Jesli ktos wychodzi z zalozenia ze
                                                    jak ktos pracy nie dostal, bo w "glupi sposob sie zalatwil odmawiajac komisji" i
                                                    krecil nosem, to radze przyjac do wiadomosci, ze nie trzeba sie od razu w tym
                                                    doszukiwac frustracji.
                                                    "Paniusi" nie uznaje, bo mam za soba twarda szkole zycia, a paniusie to dla mnie
                                                    wlasnie plotkary przy kawie rozmawiajace o lakierze do paznokci i w zlosliwych
                                                    postach dajace do odczucia swoja wyzszosc statutowca.
                                                    Ale juz w ogole nie rozumiem czemu piszesz "ktora nie wie czego chce". No
                                                    przeciez jesli na cos sie nie decyduje to wiem ze czegos nie chce i bede dzialac
                                                    w kieruku dostania tego, czego chce.
                                                    A zmeczonym czytaniem polecam np. przekladanie segregatorow wg kolorow, na pewno
                                                    duzo ich tam macie i przyda sie jakas odmiana, nie ma to jak zroznicowany zakres
                                                    zadan.
                                                  • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.access.telenet.be 12.08.09, 21:53
                                                    Nie ma dla mnie spojnosci w tym wszystkim co piszesz. Jak masz taka
                                                    swietna prace to po co szukasz pracy w komisji ? Zeby przez 3 lata
                                                    zarabiac wiecej a potem zyc z zasilku dla bezrobotnych ? Przeciez
                                                    tak szybko nastepnej pracy mozesz nie znalezc. Chyba, ze w aktualnej
                                                    mozesz wziac urlop bezplatny to wtedy mialoby to sens. Nie probuje
                                                    cie zdyskredytowac w zaden sposob ale Cast nijak sie ma do egzaminow
                                                    na funcjonariuszy. Na CAST trzeba miec 50% punktow zeby sie dostac
                                                    na liste a na funkcjonariusz czasami trzeba miec 80-90% zeby przejsc
                                                    z etapu do etapu. Tych etapow jest wiecej i egzaminy maja wyzszy
                                                    stopien trudnosci. Z tych sekretarek w komisji sie nie smiej bo moze
                                                    nie jedna moglaby sie pochwalic wiekszymi osiagnieciami zawodowymi
                                                    niz ty. A ze wybraly tak niskie stanowisko ? No coz moze nie chca
                                                    sie juz wiecej martwic czy starczy do pierwszego i za co dziecku
                                                    buty kupic. Takie zycie.
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.09, 22:50
                                                    Dobrze ze piszesz ze nie ma spojnosci DLA CIEBIE w tym co pisze. A moze masz tu
                                                    maly problem z wyrazeniem sie i raczej chcesz powiedziec, ze nie widzisz w moim
                                                    postepowaniu logiki?
                                                    Jesli chce ci sie dalej czytac, to wyjasnie, chociaz mi sie nie chce: Wychodze z
                                                    zalozenia ze podczas 3 lat mozna zdac konkurs albo znalezc lepsza prace i nie
                                                    jest sie zdanym na zasilek.
                                                    Zauwaz ze ja tez nie podwazam trudnosci konkursu, ale 80 czy 90 % mozliwych
                                                    punktow mnie nie podnieca, bo nie mialam generalnie problemu z odpowiadaniem na
                                                    pytania ani z czasem podczas testow, niestety nie wiem ile dokladnie mialam
                                                    punktow. Mozliwe ze mialam 80 czy 90%(przepraszam za zarozumialosc). Jezeli
                                                    jest jakis prog, to zazwyczaj wynika on z liczby chetnych. Tych jest zazwyczaj
                                                    wiecej na stanowiskach ogolnych i sekretarskich. A dlaczego- bo wymagania
                                                    wstepne sa mniejsze, latwiej jest spelnic warunek bez koniecznosci posiadania
                                                    specjalizacji. Trudnosci samych testow moge oceniac po przykladowych egzaminach,
                                                    dostepnym materiale. Mozesz poczuc sie dowartosciowana faktem ze egzaminy dla
                                                    statutowych maja wyzszy stopien trudnosci, ale z tego co wiem dostawalabym nawet
                                                    jako cast wyzsza pensje niz jako sekretarka, wiec nie rozumiem dlaczego te
                                                    czesto bardzo wykwalifikowane sekretarki zadaja sobie trud zdawania na
                                                    statutowych, dlatego ze cast tylko na 3 lata? Widzisz, mi akurat to ograniczenie
                                                    nie przeszkadza. Zaczeloby mi przeszkadzac dopiero po tych 3 latach.
                                                    W ktorym miejscu smieje sie z sekratarek? To twoja wlasna interpretacja, dla
                                                    mnie decydowanie sie na sekretarke po studiach to jednak degradacja, czesto
                                                    wymuszona sytuacja zyciowa, ale jednak degradacja. Degradacja moze tez byc
                                                    finansowa, zdecydowanie gorsza niz zawodowa i fakt ze cos takiego stwierdzam nie
                                                    ozncza ze sie z tego smieje. I nie robie nikomu z tego wyrzutu. W to ze ktos sie
                                                    moze poszczycic wyzszymi osiagnieciami wierze, ale jezeli zdecydowal sie na
                                                    prace ponizej kwalifikacji i nie probuje tego zmienic to dla mnie te osiagniecia
                                                    nie maja znaczenia, skoro nie potrafi sie ich wykorzystac. Dyplom i tytul to nie
                                                    osiagniecie, staje jedynie srodkiem podczas wykorzystaniu tych atutow w zdobyciu
                                                    rozwojowej pracy. Poza tym nie twierdze nawet ze cos osiagnelam, ale chyba mam
                                                    prawo stwierdzic ze sie w czyms wyspecjalizowalam? A moze nie nalezy tego mowic
                                                    wprost, bo to swiadczy o zarozumialosci? Wiesz, taka skromnosc nie poplaca na
                                                    interview.
                                                    "Skoro masz taka swietna prace", znowu to naciaganie do wlasnych potrzeb, no
                                                    wiec nie jest taka swietna, bo do tego zaliczam tez warunki socjalne. I lubie
                                                    zarabiac wiecej, jak wiem ze moge i ze sekretarka dostaje ode mnie wiecej.
                                                  • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 13.08.09, 09:09
                                                    I jestes pewna, ze dla ciebie zorganizuja ten konkurs dla wybitnych,
                                                    wyspecjalizowanych naukowcow w ciagu tych 3 lat. No to sobie popatrz
                                                    jakie konkursy i jak czesto sa organizowane. Dla Polakow juz wcale
                                                    konkursow nie bedzie w najblizszym czasie (nie liczac tych, ktore sa
                                                    w toku) Sluchaj wybitna dziewczyno : zdalam 2 Casty + egzamin na
                                                    funkcjonariusa. Po Cast dostalam nie 3 ale 20 zaproszen na rozmowe
                                                    wiec przestan mnie pouczac jak to trudny jest Cast a ty jaka wybitna
                                                    jestes.
                                                  • jan.kulczyk Re: nieudane interview do Incogito 13.08.09, 09:39
                                                    Klasyczny przypadek mętliku w głowie: z jednej strony boli mnie, że
                                                    sekretarka więcej zarabia, z drugiej strony sekretarką być nie chcę.
                                                    Ech.. pewnie wiele osób przechodzi przez takie rozterki w związku z
                                                    rekrutacją w instytucjach. Ja też tu swego czasu wylewałem swoje
                                                    rozterki na forum drażniąc innych :) Spokojnie, przejdzie.
                                                    Powodzenia!
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.customer.m-online.net 13.08.09, 10:10
                                                    Nie, pewna nie jestem, ze dla mnie zorganizuja w ciagu tych 3 lat
                                                    konkurs, dlatego pisze o opcji znalezienia innej pracy. Jak juz
                                                    napisalam, po przyjeciu pracy naukowej sekretarki ta opcja nie
                                                    wchodzilaby w rachube na wolnym rynku, bo ZADNEMU pracodawcy nie
                                                    zaimponuje taki rodzaj doswiadczenia, przynjmniej nie tym, na pracy
                                                    u ktorych by mi zalezalo.
                                                    Czemu piszesz o mnie jako o wybitnej osobie, dlatego tylko ze nie
                                                    zdecydowalam sie przyjac pracy w komisji? To widac niewiele
                                                    wystarczy zeby stac sie wybitnym.
                                                    Jestem pod wrazeniem, ze zdalas az 2 casty. Rozumiem ze conajmniej
                                                    19 z tych 20 zaproszen nie przyjelas, bo szkoda ci bylo wykonywac
                                                    tak malo rozwojowa prace. Czemu w takim razie zarucasz mi cos co
                                                    sama popelnilas?
                                                    Chcialam jeszcze zaznaczyc, ze nie pouczam nikogo, tylko informuje,
                                                    tam gdze uwazam,ze jestem zle interpretowana. Np. nigdzie nie
                                                    stwierdzilam, ze Cast jest trudny wrecz przeciwnie, powiedzialam ze
                                                    nie mialam z nim problemu.
                                                  • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 13.08.09, 10:26
                                                    Jak na nukowca to kiepsko z twoim logicznym mysleniem. Napisalam
                                                    przeciez, ze zdalam rowniez konkurs na funkcjonariusza. Nie
                                                    przyjelam zadnego z 20 zaproszen, grzecznie podziekowalam, nie bylam
                                                    na zadnej z tych rozmow bo w miedzy czasie zdalam konkurs na
                                                    funkcjonariusza i rzecz jasna bylo to dla mnie duzo korzystniejsze.
                                                    Jezeli chcesz rady to rada osoby, ktora wie jak to w srodku
                                                    funcjonuje jest taka : Casty to zapchaj dziury i sa zatrudniani
                                                    glownie na zastepstwa urlopowe, bardzo czesto zastepuja dziewczyny
                                                    na urlopach macierzynskich. Dlatego tez czesto dostaja kontrakty
                                                    krotkie, na pol roku, na rok to juz jest niezly kontrakt. Jezeli
                                                    propnowali ci kontrakt 3 -letni to jest to bardzo dobry kontrakt i
                                                    coraz rzadziej go kontraktowcom proponuja. Jak chcesz popracowac w
                                                    komisji to bierz taki kontrakt jak ci go ktos zapropnuje.
                                                    kontraktowiec dla komisji to najnizsza grupa zawodowa. Sekretarka
                                                    funcjonariusz jest w duzo lepszej sytuacji niz CAST nawet gr IV. U
                                                    mnie zadnemu kontraktowcomi kadry nie przedluzyly umowy mimo, ze
                                                    szef byl skolnny przedluzyc. Ludzie szli do kadr myslac, ze jak szef
                                                    chce, zeby zostali to dostana przedluzenie a tam uslyszeli bye, bye.
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.customer.m-online.net 13.08.09, 12:15
                                                    To nie brak logiki, tylko w tym wypadku brak informacjji. skad
                                                    mialam wiedziec ze dalej wisisz na tych listach castow, nie dopisali
                                                    ci notatki ze jestes juz funkcjonariuszem? Doceniam twoja
                                                    wyjaktowosc, dostalas 20 zaproszen, a castow wiasialay tysiace. Wiec
                                                    moze wcale nie jest tak zle i spora czesctych wiszacych casty tez
                                                    dostana propozycje pracy.
                                                    Widzisz, ja nie rozwazam zalet i wad jakiejs pracy pod katem tego,
                                                    czy to praca dla komisji czy nie. I nie jest dla mnie jasne ze
                                                    akurat sekretarka statutowa ma lepsza systuacje niz cast, bo biore
                                                    pod uwage zarobki, ktore w moim przypadku bylyby wyzsze niz te
                                                    sekretarskie, a jesli nie biore oferty, to dlatego ze praca jest dla
                                                    mnnie degradujaca bdz malo interesujaca.
                                                    I dlugie te letnie urlopy macierzynskie w instutach, w ktorych casty
                                                    z 3-letnimi kontraktami zapychaja dziury po mamuskach, nic dziwnego
                                                    ze odsetek kobiet w tych insytucjach oscyluje w granicach 10%.
                                                  • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 13.08.09, 12:58
                                                    Nie napisalam, ze urlopy macierzynskie trwaja 3 lata tylko, ze
                                                    glownie na takie zastepstwa sa osoby z Castem zatrudniane. Nie
                                                    mialam castow tysiace tylko 2. Dajmy juz sobie spokoj a tak
                                                    szczerze ?? Mysle, ze nie zostaniesz juz zaproszona na rozmowe bo
                                                    jesli jestes faktycznie jakas specjalistka w wazkiej dziedzinie to
                                                    komisja poczekala na liste Casta z tejze dziedziny i kogo miala to
                                                    juz zaprosila na rozmowe. No chyba, ze to bedzie zastepstwo urlopowe
                                                    (urlop macierzynski w komisji trwa 20 tygodni, bylam i tez mnie Cast
                                                    zastepowal).
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.customer.m-online.net 13.08.09, 13:31
                                                    Ale dalas mi do zrozumienia ze nawet jesli dostawalam 3 zaproszenia
                                                    na interview z praca, to prawdopodobnie bylam i tak tylko
                                                    zapchajdziura po kobietach na macierzynskich. A ja pisalam juz ze
                                                    intervew dotyczyl 3 roznych 3-letnich kontraktow. I na pewno nie
                                                    po paniach sekretarkach, chociaz akurat wiekszasc kobiet w tych
                                                    instytucjach bylo wlasnie na stanowiskach sekretarskich.
                                                    Dziekuje za twoje przemyslenia, na pewno komisja tez jest twojego
                                                    zdania i 5 razy sie zastanowi zanim mnie zaprosi zna rozmowe. Jak
                                                    szkoda ze czesciej seretarki nie ida na macierzynski, na pewno
                                                    zmniejszyloby to liczbe biednych wiszacych castow.
                                                    Dla twojej informacji doodam jeszcze, ze jeden z moich
                                                    kontrkandydatow, ktory prawdopodobnie dostal prace, byl z
                                                    poprzedniego konkursu i jezeli dostal ten kontrakt, to na krotko
                                                    przed wygasnieciem tej listy.
                                                    Poza tym zgadzam sie, ze powinnysmy zakonczyc ta jalowa dyskusje.
                                                  • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 13.08.09, 13:47

                                                    Napisalam, ze glownie sa na zastepstwa urlopowe i taka jest prawda
                                                    bo takich prawdziwych specjalistow to sie przyjmuje na temporary
                                                    agent za pensje funkcjonariusza. Nie pisamlam, ze ty masz zastepowac
                                                    przez 3 lata kogos chociaz to tez nie jest wykluczone bo sa tez
                                                    urlopy bezplatne albo ludzie wyjezdzaja do delegatur na 3 lata
                                                    wlasnie.
                                                    Jak tak czytasz taksty ze zrozumieniem to za duzo punktow na verbalu
                                                    nie dostalas. Ponizej info do czego sluza kontraktowcy i jest tam
                                                    jak byk congé de matrenité co znaczy urlop macierzynski jak bys fr
                                                    nie znala. A teraz czekaj sobie spokojnie na maila z kadr, sa tacy
                                                    co po 2 latach dostali zaproszenie moze i ty sie doczekasz.


                                                    à titre temporaire pour remplacer des fonctionnaires indisponibles
                                                    pour maladie, congé de maternité, etc.;
                                                    pour compenser un manque aigu d'effectifs pendant les périodes très
                                                    chargées;
                                                    pour accomplir des tâches à titre provisoire et apporter un renfort
                                                    dans des domaines spécialisés en cas de manque de personnel
                                                    possédant les compétences nécessaires.
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito IP: *.customer.m-online.net 13.08.09, 14:23
                                                    Testy verbalne maja to do siebie, ze jesli sa dobrze skonstruowane
                                                    to wlasciwa jest tylko jedna prawidlowa kombinacja odpowiedzi, bo
                                                    tetst i pytania sa jednoznaczne. A twoje posty do takich logicznych
                                                    tekstow nie naleza.
                                                    Informacje o tym , do czego przyjmuja castow przeczytalam zanim
                                                    przystapilam do egzaminow. Rzeczywiscie nie znam francuskiego,
                                                    dziekuje ze domyslnie wkleilas info w tym jezyku, ale nie mysl ze
                                                    bede pod wrazeniem ze ty jako zapewne sekretarka nim operujesz.
                                                    Tak, bede czekala spokojnie na maila, a jak sie nie doczekam a
                                                    znudzi mi sie moja obecna praca to zastanowie sie czy nie zapisac
                                                    sie na konkurs dla sekretarek, bo wiem dzieki tobie ze i ta droga
                                                    kariery stoi ptrzede mna otworem w komisji.
                                                  • Gość: Jadwinia Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 13.08.09, 14:37
                                                    Znam takich co zdali CastIV i wisza na liscie a potem odpadli na
                                                    preselekcji w konkursie dla sektretarek. Pewna jestem, ze bys nie
                                                    zdala. Cierpisz na rozedme sojego ego a naukowiec z ciebie jak z
                                                    koziej d .... traba. Za madra to ty nie jestes tym bardzie nie
                                                    wierze, ze taka specjalistka jestes za jaka sie podajesz.

                                                    Jak czytalas wczesniej jaka jest rola kontraktowcow to czemu cie tak
                                                    dziwia te zastepstwa urlopowe, przeciez to jest podstawpowa rola
                                                    kontraktowcow.
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito wersja EN IP: *.customer.m-online.net 13.08.09, 14:56
                                                    Kobieto, prosilam cie o te fragmmenty? Przeciez logiczne, ze czytam
                                                    jakiego rodzaju pracy moge sie spodziewac. I nie interesuje mnie czy
                                                    to praca w ramach zastepstwa kogos, no chyba ze dotyczyloby to pracy
                                                    sekretarskiej, wtedy naprawde poczulabym sie niedoceniona. Oto i dla
                                                    ciebie informacja:
                                                    Profil: Ingénieur
                                                    1. Dénomination du poste
                                                    Agent contractuel dans le groupe de fonctions IV.
                                                    2. Nature des fonctions
                                                    Tâches liées pour la plupart à un environnement scientifique dans
                                                    une des disciplines suivantes:
                                                    génie civil;
                                                    génie électrique;
                                                    ingénierie en électronique
                                                    ingénierie du logiciel
                                                    génie mécanique;
                                                    ingénierie en chimie;
                                                    génie industriel;
                                                    ingénierie nucléaire.
                                                    Moge ci tez wyslac opis postow od komisji, w tym konkretnej oferty
                                                    pracy, po ktorej mam obraz tego czym mialaby sie tam zajmowac, poza
                                                    tym bylam na interview i tam zazwyczaj tez podaja ale nie sadze ze
                                                    ciebie to zainteresuje.
                                                  • Gość: incognito Re: nieudane interview do Incogito wersja EN IP: *.customer.m-online.net 13.08.09, 16:00
                                                    Sila twoich argumentow mnie poraza, wiec bez zastrzezen przyjmuje do
                                                    wiadomosci nastepujace fakty:
                                                    1) Jestem glupia jak but
                                                    2)Nie jestes sekretarka.
                                                    To tyle zeby nie bylo niedomowien i zanim wyskoczysz z kolejna
                                                    rewelacja, zycze milego dnia wszystkim forumowiczom tego watku, o
                                                    ile oczywiscie zanotowali juz sobie spotrzezenia Jadwini, ktore w
                                                    tak przystepny sposob poglebiaja nasza wiedze.
                                                  • Gość: jeszcze jedno Re: nieudane interview do Incogito wersja EN IP: *.acn.waw.pl 13.08.09, 14:58
                                                    "Chyba, ze po angielsku tez nie moisz.


                                                    temporarily to replace officials absent due to illness, maternity
                                                    leave, etc.;
                                                    as a response to acute staff shortages at times of intense work
                                                    pressure;
                                                    to undertake work for a temporary period providing additional
                                                    capacity in specialised fields where officials with the required
                                                    skills are not available."

                                                    to jest enumeracja? no faktycznie, niezle jest to, ze kogos wczesniej ocenilas z
                                                    szans z verbala, samemu majac chyba powazny problem z rozumieniem tekstu. lol.
                                                    cos czuje, ze jajka i gesi byly grane za posade lol
                                                  • Gość: sezonogorkowy Re: nieudane interview do Incogito wersja EN IP: *.cec.eu.int 13.08.09, 15:21
                                                    Niezly ubaw. Z jednej strony urzednicy unijni staraja sie
                                                    bezinteresownie na podstawie wlasnych doswiadczen przedstawic jakies
                                                    praktyczne przemyslenia,zeby jakby nie bylo pomoc, z drugiej strony
                                                    zblazowani urzednicy/kontraktowcy in spe traktuja te rady jak zamach
                                                    na ich osobista czesc.
                                                    @incognito: masz maksymalistyvczne wymagania (nie tylko dobrze
                                                    platna, ale rowniez rozwojowa i ciekawa praca tylko i wylacznie
                                                    twojej specjalnosci, o odpowiednim prestizu), wiec musisz sie liczyc
                                                    z tym, ze nie uda sie ich zrealizowac, bo zycie to nie je bajka.
                                                    Inni sa bardziej sklonni do kompromisu i mimo wszystko zadowoleni.
                                                    Wiecej chyba nie trzeba dodawac.
                                                  • Gość: o_co_ci_chodzi Re: nieudane interview do Incogito IP: *.cec.eu.int 13.08.09, 09:55
                                                    bo chyba nikt nie rozumie! W Komisji pracuje dwadziescia pare
                                                    tysiecy osob, na Twojej liscie CAST jest ponad 100 osob jak piszesz.
                                                    Dla specjalistow z waskiej dzialki nie ma w Komisji ani stu ani
                                                    piedziesieciu, ani pewnie nawet dziesieciu etatow, tylko pare.
                                                    Dlatego kandydatow jest stosunkowo "na peczki". Skoro ktos inny
                                                    dostal oferte, a Ty nie, to najwidoczniej mial lepsze kwalifikacje.
                                                    Duma odrzuconej?
          • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.09, 20:03
            abc, jesli nie chcesz w przyszlosc byc zrodlem rozprzestrzeniania plotek to
            polecam przeczytanie jeszcze raz tego watku, w ktorym nie podalam informacji ze:
            1) mam tytul naukowy (spytalam tylko czy ma on drugorzedne znaczenie)
            2)nikt mi sie za to nie chce klaniac w pas ani ze tego oczekuje
            3)chce byc hrabianka (mozesz, czy jak inny ktos dodal, ksiezniczka)
            Nie rozumiesz naprawde czemu dolaczylam niektore informacje?
            Poza prywatnymi uzaleznienieniami i dobrem naszego ogolu spolecznego interesuja
            mnie juz tylko dobre zarobki za dobra prace.
            • Gość: x Re: InWAZjA TROLLI IP: *.232-244-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 13.08.09, 21:03
              oj, incognitko - twoja frustracja jest olbrzymich rozmiarow, czym
              cholernie denerwujesz ludzi. Dziwne, ze dotychczas tego nie
              zauwazylas a przeciez niby calkiem lebska istotka jestes, no nie?
              Podpowiem ci cos: nie spodziewaj sie zadnych pochebnych opinii o
              sobie-zrazilas se juz towarzystwo i hmm...chyba nikt nie chcialby w
              przyszlosci miec takiej przemadrzalej i zarazem
              sfrustrowanej ...kolezanki w i z pracy. Koniec, komentarzy wiecej
              niet :-) powodzenia ...zmien strategie, moze kiedys i na tym
              zyskasz, na razie tylko tracisz...
              • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.09, 22:16
                Sprecyzuj, czego nie widze, mojej ogromnej frustracji, czy tego ze denerwuje ludzi?
                Jezeli to pierwsze, to przyjmij do wiadomosci ze mi moja olbrzymich rozmiarow
                frustracja w niczym mi nie przeszkadza.
                To drugie sama zauwazylam, ale tym razem ja dam ci wskazowke: moze byc tak ze
                akurat zdenerwowani przeze mnie pienacze na tym forum wylewaja swoja zolc i daja
                mi rady nie te o ktore akurat prosze (pytalam np o wskazowki dotyczace adnotacji
                przy nazwisku w epso-file i o te dotyczace promowania sie , ktore podobno juz
                tylko mi zostalo, jako przechodzonemu towarowi wiszacemu "latami" na liscie).
                Mam swoj krag znajomycj i przyjaciol, takze w pracy, ktorym moja przemadrzalosc
                nie przeszkadza, ale dodam ze to akurat nie sekretarki, jesli sie do nich
                zaliczasz. A ze takich jest w komisji sporo, wiec rzeczywiscie moge stwierdzic,
                ze prawdopodobienstwo tego ze nie nie beda za mna przepadac jest duze. Ale jak
                pisze Jadwinia-ekspert, nie dostane i tak tej pracy, bo jestem glupia jak but.
                I prosze cie, nie doszukuj sie w moim postepowaniu strategii, ja na pewno
                kieruje sie tylko wlasnym egoistycznym instynktem.
                Na koniec dla twojej informacji dodam moje skromne przemyslenie: Zauwazylam ze
                ludzie sa zupelnie zroznicowani i to co jeden uwaza za strate inny moze uwazac
                za korzysc. I KAZDY SAM ocenia swoje straty i zyski, osoby z zewnatrz nie moga
                obiektywnie tego ocenic czerpiac wiedze z plotek na forum.
                  • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 10:01
                    Wiesz Jadwiniu, nawet nie chce cie przekonywac ze jest inaczej,
                    potwierdzam ze preselekcji dla sekretarek bym nie zdala, czesto
                    miewam problemy z formatowaniem tekstow w wordzie i nawet jesli bym
                    przez przypadek taki konkurs zdala i przekonala szefa na interview
                    pewnie po miesiacu zwolnilby mnie on z pracy za trudnosci w obsludze
                    kserokopiarki. Takze dobrze ze dajesz mi do myslenia, jednak nie
                    zdecyduje sie na tali konkurs. Przykro mi ze nie porozmawiamy sobie
                    osobiscie.
                    • Gość: Jadwinia Re: InWAZjA TROLLI IP: *.cec.eu.int 14.08.09, 10:10
                      Sprobuj zachecam, preseleksja bynajlniej nie jest z formatowania
                      teksu, tylko z logicznego myslenia miedzy innymi dlatego pewna
                      jestem, ze bys nie zdala. Oj biedactwo ne umiesz obslugiwac
                      kserokopiarki ? No nie watpie to przeciez takie skomplikowane
                      urzadzenie no ale z twoja inteligencja jest to mozliwe.
                • Gość: niesekretarka Re: InWAZjA TROLLI IP: *.cec.eu.int 14.08.09, 09:34
                  W kategoriach pojecia "inteligencja emocjonalna" jestes Incognito
                  rzeczywiscie glupia jak but. Twoje zalosne odgraniczanie sie od
                  sekretarek (nota bene 95% urzednikow kategorii AST zatrudnionych w
                  ostatnim czasie ma ukonczone studia wyzsze, czasem i nawet
                  doktoraty) jest wystarczajacym swiadectwem nastawienia, ktorego nikt
                  nie toleruje w instytucjach. O frustracji swiadczy fakt, ze w
                  pierwszym poscie uzalasz sie na "zdewociala" Komisje, ktora moze ci
                  wziac za zale odrzucenie oferty pracy, a pod koniec wyznajesz, ze
                  kierujesz sie egoizmem i wezmiesz (kazda) dobrze platna prace.
                  Trzeba bylo tak myslec od razu, nie mialabys teraz problemu.
                  Odnosnie adnotacji uzyskalas juz odpowiedzi. Niekoniecznie
                  przekreslaja Twoje szanse, ale na pewno nie sa atutem. I generalnie,
                  jesli nie wierzysz poradom insiderow, po co sie pytasz o ich
                  zdanie???
                  • Gość: Jadwinia Re: InWAZjA TROLLI IP: *.cec.eu.int 14.08.09, 09:48
                    Bardzo ladnie to podsumowalas. W sumie to ja mialam dobre intencje
                    powiedziec dziewczynie jak jest z tymi Castami w komisji bo przeciez
                    wiem, widze na codzien a teraz to zycze incognito, zeby nikt jej na
                    rozmowe nie zaprosil, przykro by bylo miec taka kolezanke w pracy.
                    Jestem pewna, ze nawet pracujac w komisji jej frustracja bylaby
                    jeszcze wieksza zwlaszcza jak by zobaczyla, ze koledzy
                    funkcjonariusze zarabija 2 razy wiecej od niej.
                    • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 10:27
                      Coz, moj pracodawca placi wiecej za moja prace niz pokazuja liczby
                      figurujace w tabelach plac w komisji dla kategorii asystenckiej, ale
                      mnie w sumie intersuje wynik netto, a ten ten znajduje sie nieco
                      nizej niz pensja podstawowej casta gr IV. Moze nie sfrutrowlabym sie
                      tak bardzo jak myslisz, bo zapewne nie zobaczylabym niczego wiecej
                      niz to, co moge doczytac w tabelach pensji funkcjonariuszy teraz.
                      Chyba ze macie jeszze inne niefigurujace na oficjalnych stronach
                      zrodla dochodu. Przyjmij do wiadomosci ze nawet na moim obecnym
                      stanowisku pracy mam kolegow ktorzy zarabiaja nie 2 ale i 3 razy
                      wiecej ode mnie, jak rowniez i fakt, ze mnie to nie bulwersuje, gdyz
                      maja oni zarowna wieksze doswiadczenie jak i dluzszy staz pracy od
                      moich. I jak najbardziej akceptuje taki stan rzeczy.
                      • Gość: mytez Re: InWAZjA TROLLI IP: *.cec.eu.int 14.08.09, 11:19
                        mamy kolezanki i kolegow, ktorzy zarabiaja 2-3 razy wiecej niz my ze
                        wzgledu na staz pracy. Ale nie o tym chyba tutaj mowa... Kobieto,
                        jak ty krecisz i marudzisz, niesamowite. Rzeczywiscie zrazilas juz
                        do siebie wszystkich po kolei. Nie daje ci to na prawde do myslenia?
                        • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 11:57
                          Nie, mowa o tym chyba byla, ze jako CAST zarabialabym przy ponad
                          3,5 tys euro netto 2 razy mniej niz moi potencjalni koledzy
                          funkcjonariusze tacy jak np. jadwinia i niesekretarka. Alez daje mi
                          jak najbardziej do myslenia, chyba juz pisalam o tym.
                          O, nawet PO KOLEI udalo mi sie zrazic ludzi, nastepnym razem
                          sprobuje wszystkich naraz, ale mam nadzieje ze udalo mi sie to tym
                          razem i wreszcie nie bede musiala niczego tlumaczyc ani przyjmowac
                          waszych cennych rad.
                            • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 12:45
                              To mimo wszystko podbudowana jestem faktem, ze bez dziecka i jako
                              zapchajdziura jestem wiecej warta jako pracownik niz sekretarka
                              funkcjonariusz ktora zeby do tej pensji dojsc musialby zaczac sie
                              rozmnazac, choc z drugiej strony szkoda, ze nie rozmnazajac sie nie
                              dalabym szansy na zastapienie mnie wiszacymi na listach castami
                              poprzez pojscie na macierzynski.
                              I mysle ze jako cast mam szanse zostac funcjonariuszem-
                              odpowiednikiem, bo skoro tacy sa to widcznie i na nich organizuje
                              sie konkursy. A z doswiadczeniem tylo sekretarskim raczej bym
                              takiego stanowiska nie dostala.
                                • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 13:00
                                  To naprawde niepokojace co piszesz. Czyli Jadwinia albo
                                  niesekretarka jako funkcjonariusze maja wieksza szanse stac sie w
                                  przyszlosci statutowym odpowiednikiem mojej potencjalnej pozycji
                                  casta, bo np. potrafia obslugiwac kserokopiarke niz cast ktory 3
                                  lata zajmowal sie dokladnie tymi zadaniami, ktore teraz chcialby
                                  wykonywac jako funcjonariusz?
                              • Gość: Jadwinia Re: InWAZjA TROLLI IP: *.cec.eu.int 14.08.09, 13:00
                                Co za belkot ? Jak to ciebie ma cast zatstapic ? Castow sie nie
                                zastepouje tylko mowi im bye,bye.
                                Czyli, ze do tego jestes brzydka, stara panna, ktorej nikt nie
                                chcial i ktora udaje, ze sie cieszy, ze nie ma rodziny ? No to wiemy
                                przynajmniej co poteguje frustrajce.
                                • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 13:14
                                  Jadwiniu, juz ktos napisal, ze mozliwe ze po moim kontrakcie
                                  castowym prawdopodobnie wzieto by funkcjonariusza po konkursach
                                  wewnetrznych. Wiec wydedukowalam ze mialabys teoretycznie szanse
                                  wieksza niz ja zeby tym odpowiednikiem sie stac (odpowiednikiem- nie
                                  zastepca czy zapchajdzura, tego wyrazenia- "odpowiednik
                                  funkcjonariusz", sama uzylas jak porownywalas zarobki casta z
                                  zarobkami funkcjonariusza)
                                  • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 13:25
                                    I Jadwiniu, mimo ze jestem brzydka stara panna nie oznacza ze mnie
                                    nikt nie chcial. Moze byc tak ze ja sie decyduje na rozmnazanie,
                                    zeby mojego potomstwa taki smutny los nie czekal. Akurat nie
                                    stosuje sie do szostego przykazania ani innych oswieconych porad
                                    ojcow w czarnych sutannach.
                                    Ale widzisz, moglas od razu spytac co jest zrodlem mojej frustracji.
                                    Mimo wszystko wez pod uwage ze moge cie robic w balona. Twierdzisz
                                    ze teraz wiesz co jest zrodlem mojej frustracji. Ale uwierzylabys
                                    mi, gdybym napisala ze mam meza i piecioraczki, co nie? I gdzie
                                    wtedy doszukiwalabys sie tego zrodla frustracji?
                  • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.customer.m-online.net 14.08.09, 10:14
                    Niesekretarko, doceniam ze sie deklarujesz przezornie wielemowiacym
                    nickiem.
                    Wiesz, to ze jestem w kategorii inteligencji EMOCJONALNEJ glupia jak
                    but i tak nie wplynie na wyniki testow. Dla mnie nastawienie
                    sekretarek, ktore w 95% sa po studiach jest zrozumiale i nie znaczy
                    to ze nie widze ze jakiegos nastawienia sie w komisji nie toleruje,
                    ale nie oznaza to ze sie do tego dostosuje.
                    Prypomne, ze napisalam o "dobrych zarobkach za dobra prace", a dobra
                    praca w moim pojeciu to ta ktora lubie wykonywac. Na pewno nie kazda
                    i na pewno nie sekretarska. Mozliwe ze kiedys zmienie zdanie.
                    Pytam sie niekoniecznie insiderow, takze tych ktorzy mieli podobna
                    adnotacje i moga mi potwierdzi ze kolejnych propzycji nie dostali,
                    ale i tych ktorzy mieli i propozycje pozniel dostali.
                    • Gość: Ola Re: InWAZjA TROLLI IP: *.cec.eu.int 14.08.09, 15:12
                      Proponuje Ci na nastepnej rozmowie o prace w KE przedstawic wyniki
                      tego forum... Przyszly pracodawca zaraz zrozumie jakie sa twoje
                      potencjalne umiejetnosci pracy w zespole... a szczegolnie z
                      tymi "strasznymi" sekretarkami:-). A z drugiej strony prawda jest
                      taka, ze jesli masz dobra prace to nie warto sie pchac na CASTA, bo
                      to i tak nie wiele daje z "przyszlosciowego" punktu widzenia. Na
                      interestujace stanowiska KE ma pelno kandydatow bedacych stalymi
                      urzednikami.
                      • Gość: incognito Re: InWAZjA TROLLI IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.09, 17:01
                        A mozna tak? Mam pracodawcy to wydrukowac czy moge przeslac linka? I czy on
                        zrozumie po polsku? Mam tez inne watpliwosci: po pierwsze nie widze WYNIKOW
                        forum, czy o ta liczbe wpisow ci chodzi? Po drugie, moze pracodawca akurat
                        bedzie brdziej cenil sobie samodzielna prace niz prace w zespole? Po trzecie,
                        czy forum to zespol, bo nigdzie nie widzialam na nim wspolpracy? Po czwarte, jak
                        mam mu udowodnic ze to ja pisalam?
                        A sekretarki na tym forum nie sa straszne, szczegolnie jeda z nich, Jadwinie,
                        uwazam za calkiem smieszna, chociaz nie, ona wrecz napisala mi ze nie jest
                        sekretarka. W sumie nie wiem czy w ogole ktoras jest sekretarka, wiec tym
                        bardziej bede miala problemy z udowodnienieniem w jaki sposob z nimi
                        wspolpracuje. Ale zaczne sie zastanawiac jak juz dostane zaproszenie.
                          • Gość: incognito Re: co za belkot IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.09, 21:31
                            Jadwiniu, czy to ty? Przechrzcilas sie?
                            No wydalo sie, po zawodowce jestem. Ale mature sobie zalatwilam, polecam Stadion
                            Dziesieciolecia, chociaz juz podobno nie jest tam z tym tak latwo. Ale wiesz, w
                            komisji, taka pani co mi te swiadectwa kopiowala (widzisz ona tez tak jak ty
                            umie obslugiwac te urzadzenia) nawet sie nie zorientowala ze to kupione.
                            • Gość: Jadwinia Re: co za belkot IP: *.access.telenet.be 14.08.09, 21:47
                              Z takimi gigantycznymi kompleksami to ty za duzo nie osiagniesz w
                              zyciu. Dyskusja z toba ma tak niski poziom, ze szkoda mi juz na nia
                              czasu. Czy tobie sie wydaje, ze jedyna wyksztalcona osoba jestes (a
                              tak naprawde to cholera cie wie czy w Koziej Wolce dyplomu nie
                              robilas), ktora sie o prace w komisji ubiega. Juz ktos ci pisal
                              tutaj, ze w sekretariatch pracuja czasem nawet osoby z doktoratami i
                              naprawde myslisz, ze umieja tylko kserokopiarke obslugiwac? Nie da
                              sie o tobie nic madrzejszego powiedziec ponad to co juz zostalo
                              powiedziane, ze glupia jestes jak but. Szczerze watpie, ze cie wezma
                              do komisji chyba, ze jacys desperaci, ktorym wszystkie dziewczyny w
                              ciaze pozachodza w tym samym czasie. Reprezentujesz wszystko to co w
                              komisji nie jest akceptowane wlasnie i mysle, ze w trakcie rozmow
                              (gdyby do takich doszlo) wychwyca to.
                              • Gość: incognito Re: co za belkot IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.09, 23:22
                                Owszem, wiem ze w sekretariatach panie co pracuja z doktoratami musza oprocz
                                obslugiwania kserokopiarki i faksu posiasc wiele innych umiejetnosci. Nie wiem
                                jak to u was w Brukseli, ale tu w Niemczech to musialam im dostarczyc nawet
                                swiadectwo o niekaralnosci, ktore musialo byc potwierdzone przez pracownika
                                gminy. Poza tym te wszystkie streszczenia nie moga przkroczyc dziesieciu stron i
                                tez w sekretariacie to sprawdzaja. Rowniez trzeba dopilnowac, czy publikacje z
                                dolaczonej listy na pewno zostaly opublikowane. No a ja jeszcze zapomnialam
                                dolczyc cv do pracy, to musialy je doklejac do egzemlarzy egzaminacyjnych. Na
                                koniec trzeba pofaksowac sobie z bibliotekami i recenzentami, ktorzy potwierdza
                                ze wersja elektroniczna odpowiada wersji w postaci papierowej. Ale wszystkie te
                                trudy sa wynagradzane paniom sekretarkom jak juz zapakuja ci swiadectwo w
                                koperte i wysla do domu, wtedy moga wyluzowac i isc na kawe.
                                • byly_eurokrata Re: co za belkot 15.08.09, 08:57
                                  Normalna soap opera!
                                  Wtrace sie incognito, bo sam pracowalem przez kilkanascie lat w Niemczech (w twoim przypadku chyba trzeba dodac od razu: na stanowisku zarezerowowanym tylko dla absolwentow wyzszych uczelni) i przedstawianie swiadectwa niekaralnosci to normalna procedura, obowiazujaca nawet "zwykla" sekretarke.
                                  Czytajac twoje posty rowniez mam wrazenie, ze odnosisz sie z nieukrywana pogarda do personelu bedacego troche nizej w hierarchi, co jest verpönt (powinnas znac to slowo) zarowno w Niemczej jak i w instytucjach unijnych. Nawet jesli dostaniesz ten etat CASTa, nie zapominaj, ze bedzie cie obowowiazywac dosyc dlugi okres probny. Jednym z kryteriow jego zaliczenia bedzie Twoj sposob odnoszenia sie do innych czlonkow zespolu, a to odnosi sie rowniez do "zwyklych" sekretarek. Wiec jako insider radze zastanow sie nad soba we wlasnym interesie, bo twoja kariera unijna moze sie skonczyc szybciej niz myslisz z takim nastawieniem, zreszta dla mnie nawet nie wyobrazalnym w Niemczech, gdzie tego rodzaju megalomania rowniez nie jest dobrze odbierana.
                                  I tak na koniec mala zagadka: na kim bedzie bardziej zalezalo szefowi: na sekretarce, z ktora wspolpracuje na codzien od kilku/kilkunastu lat czy na jakies tam CASTowej wyrobnicy, z ktora bedzie mial do czynienia max. 3 lata? I kogo bedzie sklonny poswiecic, jesli w unicie powstana niesnaski?.....
                                  • Gość: incognito Re: co za belkot IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.09, 11:11
                                    To pozwolisz ze wyprowadze cie z bledu- to jak ktos odbiera moj stosunek do
                                    sekretarek moze lepiej jest ocenic na podstawie moich odpowiedzi ktore sa takie
                                    a nie inne ze wzgledu na zawarte w nich bezpodstawne zarzuty i widoczna chec
                                    pokazania mi wyzszosci funkcionariuza na d castem, a nie ze wzgledu da to czy
                                    wypowiada je sekretarka czy tez osoba na innym stanowisku.
                                    Dodam, ze to ze akurat nie ma wsrod moich najblizszych znajomych sekretarek, nie
                                    oznacza, ze nie ma ich np wsrod mechanikow w warsztacie naszej firmy czy ze nie
                                    odnosze sie przyjaznie do pani ktora sprzata biura i do technikow. I szef tez to
                                    widzi i nawet potwierdza to w swiadectwie pracy. Ale zadna z tych osob (moich
                                    znajomych na tzw nizszych stanowiskach) zapewne gdybym zadala im pytanie zawarte
                                    w moich pierwszych postach, a byliby w tanie na nie odpowiedziec, nie wyczuloby
                                    w tym checi "bycia hrabianka" i tego ze uwazam ze jestem "najlepiej
                                    wyksztalcona". A jezeli ktos chce mnie przekonac jakie to male mam szanse bo w
                                    sekretariach to z takimitoatakimi kwalifikacjami pracuja nawet, to ciesze sie
                                    bardzo ze i ja mam potencjalnie te mozliwosc, tylko stwierdze skromnie ze mi
                                    akurat troche ciezko byloby pogodzc sie na takim stanowisku z tym ze na nim
                                    jestem, bo przyznam ze latwo mi na tej drodze do osiagniecia kwalifikacji czy
                                    tytulu nie bylo i wtedy przynajmniej chcialabym poczuc jakas wymierna korzysc z
                                    tego faktu. A ze pozwolilam sobie troche podenerwowac jedna czy druga - mialam
                                    nadzieje na zdobycie konkretnych informacji, ale zauwazylam w pewnym momencie ze
                                    jestem falszywie odbierana, a ze dosc zlosliwa mam nature pozwolilam sobie na
                                    taka czy inna uwage.
                                    • byly_eurokrata Re: co za belkot 15.08.09, 15:42
                                      OK, rozumiem. Wracajac do Twojego zasadniczego pytania: raczej nikt ci na nie odpowie, bo to zalezy od wielu niewiadomych:
                                      - jakie jest rzeczywiste zapotrzebowanie na specjalistow z twojej dzialki,
                                      - czy na Twojej liscie jest wiele osob z lepszym CV niz ty itd itp.

                                      Jesli bedzie wakat i bede potrzebowac kogos z Twoim profilem, to zglosza sie do Ciebie mimo twoich adnotacji. Ale nawet jesli uda Ci sie go dostac, nie licz na to, ze bedziesz mogla zostac na stale, bez wgzledu na to, jak sie bedziesz wykazywac i sprawdzac w tej pracy - dla castow nie ma takiej mozliwosci, jak juz pisano. Wiec to bedzie przygoda na maks. 3 lata i jak nie oglosza w tym czasie nowego konkursu zewnetrznego, zostaniesz po tych 3 latach na lodzie.

                                      • Gość: incognito Re: co za belkot IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.09, 16:06
                                        Dzieki, to w sumie swiadczy o tym ze zdrowy rozsadek w komisji nie zostal zatracony.
                                        Dodam ze nie licze ze mnie ktoz wezmie na stale po 3 latach tylko na podstawie
                                        doswiadczenia, bo zdazylam sie zorientowac ze konkursy sa przeprowadzane na
                                        kazdy wakat. Tyle ze ktos twierdzil ze sa to konkursy wewnetrzne wiec cast nie
                                        moze brac w nich udzialu.
                                        Rzucilam pytanie, bo akurat tytul watku wydal mi sie adekwatny, ale zauwazylam
                                        ze wiele osob mysli ze jestem strasznie zdesperowana i sfrustrowna i ze sila sie
                                        pcham do komisji, ze mylse ze mam najlepsze do tego kwalifikacje. No wiec
                                        kolejny raz wyprowadzam z bledu: lubie byc doinformowana i zalezy mi na tym zeby
                                        byc samej prawidlowo zinterpretowana. I troche dziwi mnie ze jedna z
                                        forumowiczek caly czas daje mi do zrozumienia ze jestem glupia i nie chce jej
                                        sie tracic czasu na dyskusje ze mna by nie znizac sie do mojego poziomu, po czym
                                        powraca jak bumerang i zadaje kolejne inteligentne pytania.
                                        • byly_eurokrata Re: co za belkot 15.08.09, 16:55
                                          Moze krotkie wyjasnienie w sprawie obsadzania wakatow, bo to ew. nie jest jasne dla osob z zewnatrz. W przypadku zwolnienia sie wakatu dla tzw. funkcjonariusza (Beamter auf Lebenszeit):
                                          - wakat rozpisywany jest wewnetrznie w Komisji i moze sie zglaszac kazdy z wewnatrz, kto odpowiada profilowi i ma zdany odpowiedni konkurs (= urzednicy kategorii AST nie moga sie zglaszac na wakaty kategorii AD). Powinnas to znac z niemieckiej sluzby publicznie, gdzie jest tak samo.

                                          Jesli nie zglosi sie zaden sensowny kandydat, wakat rozpisywany jest miedzyinstytucjonalnie (tzn. moga sie zglaszac urzednicy z Parlamentu, Rady itd. na tych samych ww. warunkach).

                                          Dopiero (abstrahujac od pewnych specjalnych uregulowan porozszerzeniowych) gdy i tu sie nikt nie zglosi, zaprasza sie na rozmowy osoby z listy rezerowej konkursu zewnetrznego albo konkursu CAST.

                                          Konkursy wewnetrzne to nie to samo co proces rekrutacyjny na konkretne stanowisko, to sa po prostu takie same konkursy OGOLNE jak zewnetrzne, ale zarezerwowane dla pracownikow instytucji o okreslonym stazu minimalnym. Ze wzgledow formalnych moga w nich brac udzial tylko urzednicy mianowani (np. AST, ktorzy by chcieli przejsc do kategorii AD, albo AD nizszych szczebli, ktorzy by chcieli przejsc od razu na szczebel wyzszy) albo tzw. temporary agents. Pracownicy po CAST nie kwalifikuja sie do udzialu w tych konkursach wewnetrznych.

                                          Wiec bedac CASTem masz gory okreslony "Ablaufdatum" i nic tego nie zmieni, poza zdaniem konkursu zewnetrznego. Ale sama chyba bardziej sie orientujesz, czy sa szanse, ze taki konkurs zewnetrzny zostanie ogloszony w ciagu twojego kontraktu.
                                      • Gość: incognito jak usunac notatke IP: *.customer.m-online.net 17.08.09, 17:12

                                        Okazuje sie wystarczy napisac na dolaczony do maila z informacja a
                                        adnotacji adres. Tak tez zrobilam z wyjasnienieniem ze informacje
                                        typu "not recruited" nie specyfikuja kto z koga zrezygnowal i ze w
                                        zwiazku z tym interpretacja dla rekrutujacego moeze byc dowolna i
                                        moze w zaleznosci od nastawienia przekreslac moje szanse jako
                                        kandydata. Po czym dostalam informacje ze notatki zostaly usuniete.
                                        To tyle dla zainteresowanych, zdecydowalam sie to wyjasnic, zeby
                                        zainteresowani tez cos mieli z tego watku oprocz poczucia ze czytaja
                                        scenariusz soap opery.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka