Dodaj do ulubionych

Krótka historia harmonii bytu

20.01.10, 08:59
Przeczytałem tylko tytuł. Podważanie istnienia Stwórcy poprzez argument:
spójność i harmonia wszechrzeczy nie idzie w parze z gwałtownością kosmosu to
szczyt ignorancji.
Obserwuj wątek
    • te_rence Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 09:05
      szczyt ignorancji to przeczytać tylko tytuł i się tym chwalić a na dodatek pisac
      post

      mi się podoba ten cytat:
      "Nie widzę w kosmosie sensu, do którego dałoby się dojść metodą naukową. Sądzę,
      że przyszłe odkrycia nie zmienią natury tego, co odsłania się przed naszymi
      oczami - bezosobowego Wszechświata, nieszczególnie sprzyjającego istotom
      ludzkim. I że kiedy poznamy najbardziej podstawowe prawa natury, zmrozi nas ich
      bezosobowa obojętność"
      O czym przekonali się w ostatnim czasie mieszkańcy Haiti...
      • pensioner63 Bóg stworzył świat dla rozrywki 20.01.10, 11:10
        Mi najbardziej podoba się wyjaśnienie Asimowa, że Bóg stowrzył świat aby mieć
        rozywkę. Żyć samemu przez nieskończoność było mu nieskończenie nudno. Więc
        stworzył świat i obserwuje co w tym świecie się dzieje. Jest więc oczywiste, że
        musi w tym świecie być akcja - wybuchy, narodziny i śmierć, przestępczość,
        choroby, itd. Tak jak na najlepszych filmach kryminalnych.

        Tylko księża w nudnym klasztorze mogli wymyślić inną teorię. Życie w klasztorze
        jest nudne więc Bóg stworzył cały idealnie uporządkowany nudny Wszechświat. Ale
        astronomowie widzą, że jest inaczej.
        • lahdaan Re: Bóg stworzył świat dla rozrywki 20.01.10, 11:19
          pensioner63 napisał:

          > Tylko księża w nudnym klasztorze mogli wymyślić inną teorię. Życie w klasztorze
          > jest nudne więc Bóg stworzył cały idealnie uporządkowany nudny Wszechświat. Ale
          > astronomowie widzą, że jest inaczej.

          Religia nie została wymyślona w nudnym klasztorze. To efekt ewolucji refleksji
          nad miejscem człowieka w świecie natury, dzieło ludzkości, a nie
          księży/kapłanów. Radzę czytać Eliadego, nie Asimova.
          • pensioner63 Kto wymyślił bogów i religie 20.01.10, 14:14
            lahdaan napisał:
            > Religia ... To efekt ewolucji refleksji nad miejscem człowieka
            > w świecie natury, dzieło ludzkości, a nie księży/kapłanów.

            To prawda, że ludzie aby wyjaśnić niezrozumiałe dla nich siły natury wymyślili,
            że to duchy i bogowie kierują naturą. Na świecie są tysiące religii stworzone
            przez wielu ludzi. Ale w Polsce dominuje kościół katolicki centralnie kierowany
            przez papieża i mianowanych przez niego biskupów. Oni decydują o szczegółach
            religii rzymsko-katolickiej. Jest nawet dogmat o nieomylności papieża zakazujący
            kwestionowania jego słów przez rzymskich-katolików. To miałem na myśli pisząc
            wcześniejszy post.

            A Asimov tylko żartował pisząc, że Bóg stworzył świat z nudów. Asimov był mądrym
            człowiekiem, a nie będąc katolikiem miał swobodę myślenia.
      • lahdaan Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 11:15
        te_rence napisał:

        > O czym przekonali się w ostatnim czasie mieszkańcy Haiti...

        Zbyt proste. To, że nie dostrzegamy sensu w obrazie Wszechświata, obrazie, który
        jest odbiciem naszej współczesnej wiedzy, wcale nie znaczy, że go nie ma. Wiedza
        człowieka opiera się na trzech poziomach: 1) tym który już znamy; 2) ten, który
        poznajemy (dzięki 1); 3) ten, który dopiero poznamy (i który, w rzeczy samej,
        nie daje nam się teraz pojąć). Kto wie czy to nie na nim leży "Sens Wszechświata"?

        Oczywiście każdy ma prawo (również Pan Profesor) wygłaszać sądy ostateczne, lecz
        czy w perspektywie nikłości naszej wiedzy nie są one przejawem ignorancji?
        • te_rence Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 12:06
          a propos każdy ma prawo wygłaszać sądy:
          www.youtube.com/user/BestOfAtheism#p/u/0/wDXJy1hF4yc
          • lahdaan Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 15:02
            Heh no tak...wszędzie wcisną te swoje trzy grosze.
      • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 12:11
        te_rence napisał:

        > mi się podoba ten cytat:
        > "Nie widzę w kosmosie sensu, do którego dałoby się dojść metodą naukową. Sądzę,
        > że przyszłe odkrycia nie zmienią natury tego, co odsłania się przed naszymi
        > oczami - bezosobowego Wszechświata, nieszczególnie sprzyjającego istotom
        > ludzkim. I że kiedy poznamy najbardziej podstawowe prawa natury, zmrozi nas ich
        > bezosobowa obojętność"
        > O czym przekonali się w ostatnim czasie mieszkańcy Haiti...

        Z prawami natury jest taki problem, że żadne tak na prawdę nie jest prawem, a
        właściwie jest prawem uznanym za prawo tylko przez nas-ludzi. Za pomocą tych
        praw opisujemy tylko niewielką część (znikomy procent) całości fizyki. Prawa te
        są na tyle dokładne że na chwilę obecną nam wystarczają ale żadne z nich nie
        jest prawem absolutnym. Matematyka nie jest narzędziem które umożliwia opisanie
        wszechświata w sposób dokładny i absolutny. A nasze możliwości nie pozwalają na
        absolutne zrozumienie wszechświata.
        • szurum-burum1 Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 13:54
          > Z prawami natury jest taki problem, że żadne tak na prawdę
          > jest prawem, a właściwie jest prawem uznanym za prawo tylko
          > przez nas-ludzi.

          A przez kogóż innego miałoby być uznawane? Ba - bywa, że uznawane
          jest nawet przez samego Stwórcę. A czemuż to tak naprawdę według
          Ciebie nie są to prawa? W zakresie ich stosowalności (o czym
          laicy często zapominają) są jak najbardziej prawdziwe i - jak
          dotąd - uniwersalne.

          > Za pomocą tych praw opisujemy tylko niewielką część
          > (znikomy procent) całości fizyki. Prawa te są na tyle
          > dokładne że na chwilę obecną nam wystarczają ale żadne z nich nie
          > jest prawem absolutnym.

          Staramy się dążyć do unifikacji. I "prawie" (ale prawie oznacza
          dużą różnicę) wydaje się to być możliwe pod warunkiem, że nie
          włączamy grawitacji. Dlatego zaprojektowano LHC, dlatego
          konstruuje się potrzebny sprzęt do badań, by zaglądać coraz głębiej.
          Czy się uda? Cóż, sto lat temu facet będący dyrektorem amerykańskiego
          urzędu patentowego stwierdził, że już wszystko wynaleziono.

          > Matematyka nie jest narzędziem które umożliwia opisanie
          > wszechświata w sposób dokładny i absolutny. A nasze możliwości nie
          > pozwalają na absolutne zrozumienie wszechświata.

          Właśnie wygłosiłeś prawdę absolutną :)

          A matematyka zaś zajmuje się takimi rzeczami, które jeszcze do
          żadnego opisu zjawisk fizycznych nie pasują. To trochę tak jak
          z przestrzeniami wielowymiarowymi lub rozpiętymi na krzywych -
          - przez spory kawał czasu nie było w sumie wiadomo, co z tym
          robić. Ale ponieważ w matematyce MOŻNA było to skonstruować, to
          robiono to. I tak jest do dzisiaj :)
          • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 14:30
            szurum-burum1 napisał:

            > A przez kogóż innego miałoby być uznawane? Ba - bywa, że uznawane
            > jest nawet przez samego Stwórcę. A czemuż to tak naprawdę według
            > Ciebie nie są to prawa? W zakresie ich stosowalności (o czym
            > laicy często zapominają) są jak najbardziej prawdziwe i - jak
            > dotąd - uniwersalne.

            Dokładnie to samo miałem na myśli. Często posługujemy się zdaniem: "gdy poznamy
            najbardziej podstawowe prawa fizyki", a nie zdajemy sobie sprawy że człowiek nie
            jest w stanie do nich dotrzeć. Zawsze odpowiedź na jedno pytanie będzie rodzić
            kolejnych dziesięć.

            > Staramy się dążyć do unifikacji. I "prawie" (ale prawie oznacza
            > dużą różnicę) wydaje się to być możliwe pod warunkiem, że nie
            > włączamy grawitacji. Dlatego zaprojektowano LHC, dlatego
            > konstruuje się potrzebny sprzęt do badań, by zaglądać coraz głębiej.
            > Czy się uda? Cóż, sto lat temu facet będący dyrektorem amerykańskiego
            > urzędu patentowego stwierdził, że już wszystko wynaleziono.

            Niektórym ludziom się wydaje że ludzkość osiągnęła na tyle wysoki poziom wiedzy
            że jest w stanie wziąć swój los w swoje ręce i sobie poradzić. Ale niestety to
            jest niemożliwe, zawsze będzie potrzebny Bóg.

            > Właśnie wygłosiłeś prawdę absolutną :)
            >
            > A matematyka zaś zajmuje się takimi rzeczami, które jeszcze do
            > żadnego opisu zjawisk fizycznych nie pasują. To trochę tak jak
            > z przestrzeniami wielowymiarowymi lub rozpiętymi na krzywych -
            > - przez spory kawał czasu nie było w sumie wiadomo, co z tym
            > robić. Ale ponieważ w matematyce MOŻNA było to skonstruować, to
            > robiono to. I tak jest do dzisiaj :)

            Spokojnie:) Może się to na coś przyda. Tak już bywało
            • maura4 Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 15:08
              Ludzkość odkąd istnieje bierze sprawy w swoje ręce. Gdzie i kiedy
              mogła stać i się przyglądać, a bóg coś za nią odwalił ?. No nie wiem
              czy zawsze, a jeżeli to chyba głównie naukowcom, jeżeli zamiast jak
              dotąd poszukiwać, zamiast mówić nie wiem, zaczną mówić - bóg.
              • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 16:58
                chodzi o to że żeby człoiwek mógł się czuć spełniony portzebuje wiary w Boga, bo
                poleganie tylko na sobie nigdy nie da mu poczucia bezpieczeństwa.
      • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 12:18
        a tytuł, poziomem dedukcji mnie po prostu na samym wstępie zniechęcił do
        przeczytania reszty.
      • second.ibum Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 13:26
        Mnie też zmroził ten cytat. To Wolszczan chyba powiedział, że ludzie dopatrują
        się w istnieniu świata jakiegoś sensu, wyższego powodu. Tymczasem takiego być
        nie musi i prawdopodobnie nie ma. W "Polityce" ukazał się jakiś czas temu
        artykuł o czasie i naszym wpływie na czas - czas jako pojecie fizyczne. Jeżeli
        jest gdzieś Bóg, to tam bym go szukał.
    • szabo Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 09:12
      Chyba chodzi raczej o ludzkie religijne wyobrażenia o harmonii wszechświata, a
      nie o kwestię istnienia czy nieistnienia bytu najwyższego. No ale przecież nie
      czytałeś artykułu...


      ari.vatanen napisał:

      > Przeczytałem tylko tytuł. Podważanie istnienia Stwórcy poprzez argument:
      > spójność i harmonia wszechrzeczy nie idzie w parze z gwałtownością kosmosu to
      > szczyt ignorancji.
      • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 12:39
        W nagłówku wyraźnie podkreślone jest że gwałtowność kosmosu i wiara w istnienei
        Stwórcy to najprawdopodobniej dwie wykluczające sie rzeczy. A wiara w istnienie
        Boga i kwestia czy Bóg istnieje to właściwie to samo.
    • lamia55 Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 10:40
      Ari.vatanen, szczytem ignorancji jest to, że Bóg dał ci mózg
      (rozum), a ty nie potrafisz z niego zrobić użytku.
    • almagus Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 10:41
      Ukamienowanie.

      Perseidy, leonidy.
      Atmosfery zwidy.
      Co sto milionów lat.
      Zniszczony stary świat.
      Kosmiczny cel Ziemi.
      Życie całkiem odmieni.
      Chronią treść domową.
      Kamienie nad głową.
      Niewielu ocali.
      Bogactwo portali.
      Miasta się stanie.
      Ukamienowanie.
      Jak Jowisz z panteonu.
      Upłynniacz betonu.
      Trzęsienie ziemi.
      W gruz domy zmieni.
      Plastyfikator stali.
      I bunkier zawali.

      Nie czarna dziura.
      Architektura.
      Żadne teleportacje.
      Żadne adoracje.
      Żadne telekinezy.
      Gdy trzęsienie uderzy.
      Nadejdzie tsunami.
      Utonąć z domami.
      I upłynniony grunt.
      Daremny ludzki bunt.

      Ziemia mnie karmi i stoi nasz dom.
      Na innych trzęsieniem spada jak grom.
      Modlitwą chcą pomóc, najmniej tego brak.
      Zacznijmy pomagać, pytanie tylko jak?
      Jak się dowiedzieć, wcześniej ostrzegać?
      Odwieczne pytanie dać czy też się nie dać?
      Zostaje smutek i zapomnienie.
      Ostrzegaj kiedy będzie trzęsienie!
    • abhaod kochaj bliźniego swego jak siebie samego 20.01.10, 11:02
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,3414/q,Byc.mistykiem..widziec.zza.zamknietych.powiek
    • plik00 Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 11:19
      niewzruszoność to raczej to co Pan Profesor sam zauważył: my przemijamy a niebo,kosmos, wszechświat trwa.Biblia nie zajmuje się prawami fizyki bo tym się zajmuje np. Pan Profesor. niewzruszoność to raczej alegoria, porównanie a nie prawo fizyki, chemi czy matematyki (constans?)). trochę się zdziwiłem poziomem artykułu i taką (przepraszam za określenie) podstawówkową naiwnością.
      a poza tym zgadzam się że kosmos "jak to nie wzrusza, jak wzrusza" (ale to jednak byłby dowód na istnienie Najwyższego).
      Pozdrawiam.
    • uzman Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 12:05
      Prof. dr hab. Michał Różyczka znalazła dowód na nieistnienie Boga.

      Podsumowując - stara, a głupia.
      • uookasz Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 13:30
        uzman napisał:

        > Prof. dr hab. Michał Różyczka znalazła dowód na nieistnienie Boga.
        >
        > Podsumowując - stara, a głupia.

        Boga nie ma i jest to oczywiste

        Bronią go dziś tylko a) zmanipulowani b) ci co mają z tego korzyści finansowe
        • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 13:48
          uookasz napisał:

          > Boga nie ma i jest to oczywiste
          >
          > Bronią go dziś tylko a) zmanipulowani b) ci co mają z tego korzyści finansowe

          "- Daj mi choć jeden dowód że Bóg istnieje.
          - Daj mi dowód że Go nie ma."
          Dowodem na istnienie Boga może być tylko osobiste przeżycie i takie są, czego
          jestem przykładem. Ty pewnie jeszcze nie przeżyłeś swojego "dowodu na istnienie
          Boga"
          • kukubaba Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 15:22
            Błędnie rozumiesz pojęcie dowodu.
            • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 16:55
              to mi wytłumacz
          • maura4 Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 15:28
            Na co jeszcze osobiste przeżycie może być dowodem ?. Przecież każdy
            ma ich całe mnóstwo i to nie tylko religijnych. Jakich
            innych "prawd" można dowodzić za pomocą osobistych przeżyć ?.
            Osobiste przeżycia, te które dokonują się tylko w głowie i nie mają
            nic wspólnego z materią , są dowodem na to, że człowiek ma uczucia i
            wyobraźnię, umiejętność abstrakcyjnego myślenia.
            • ari.vatanen Re: Krótka historia harmonii bytu 20.01.10, 16:55
              mówię o tym że każdy musi sam swoją prawdę odkrywać. Nie można nikomu powiedzieć
              że Bóg istnieje ani że nie istnieje, jeśli sam do tego nie dojdzie nie będzie na
              prawdę wierzył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka