minisufka
02.09.06, 13:13
a raczej dni..... dzis mam wlasnie taki, kolejny niestety w ciagu ostatniego
tygodnia.......
tesciowie (ktorych bardzo lubie) wyjechali rano, w mieszkaniu pusto (maz
tylko i ja) wiec nie musze sie juz "trzymac" i usmiechac. wszystko puscilo -
ryczalam juz chyba z 5 razy, oczy mi spuchly, chcialam sie przespac zeby
przestac sie uzalac, ale jakos nie wychodzi. ugotowalam zupe, zapalilam
sobie, teraz nafaszerowalam sie kalmsami, moze pomoze.....
depresja? jak zwal tak zwal. ja wiem, ze to bardziej tesknota i nagla (czy
moze raczej narastajaca) niechec do przebywania tutaj, poczucie samotnosci i
oderwania od tego co kocham. gdzie nie spojrze jakas rzecz przypomina mi
rodzine, krakow.....
czym mam sie zajac???????? zaraz zwariuje! moze na zakupy pojde? choc nawet
to mnie nie cieszy............. :'-(
macie czasem tak? czy to ja jestem jakas nienormalna i powinnam doceniac ze
mieszkam w takim fajnym kraju?