Dodaj do ulubionych

Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku...

21.09.09, 12:25
I tak być powinno. Bezpłatna opieka medyczna to i tak od lat fikcja. ZUS ściąga z nas składkę na Ubezpieczenie Zdrowotne i tyle. Miało być tak, że pieniądze idą za pacjentem, a wyszło jak zwykle.

Tylko dlaczego nie założyć że bezpłatna opieka w wersji standard, ale jak ktoś chce mieć prywatną położną czy pielęgniarkę, osobny pokój z telewizorem, czy obiad z restauracji zamiast szpitalnego, to może sobie dodatkowo za swoje pieniądze wykupić. I tyle. Zarabia szpital, personel może dorobić do pensji, pacjent jest zadowolony z opieki, podatki odprowadzone. Legalizacja tego co i tak się odbywa przyniesie tylko korzyści - zaniknie "szara strefa" w usługach medycznych, położne i pielęgniarki będą oficjalnie mogły zarobić większe pieniądze, więc zaczną się bardziej starać i być dla pacjenta sympatyczniejsze. To jak teraz potrafią się zachować pielęgniarki w stosunku do chorych woła o pomstę do nieba.
Obserwuj wątek
    • puuchatek Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 13:29
      morane napisał:

      > Tylko dlaczego nie założyć że bezpłatna opieka w wersji standard, ale jak ktoś
      > chce mieć prywatną położną czy pielęgniarkę, osobny pokój z telewizorem, czy ob
      > iad z restauracji zamiast szpitalnego, to może sobie dodatkowo za swoje pieniąd
      > ze wykupić (...)

      Jak to "dlaczego"? Dlatego, że wtedy ktoś (w domyśle: ten trochę zamożniejszy) mógłby mieć lepiej, niż ktoś inny (ten mniej zamożny). Bo jednych byłoby stać na "własną" położną czy jednoosobowy pokój, a innych nie. A przecież nic tak nie oburza, jak "nierówność". Jeśli mnie na coś nie stać, to jakim prawem kto inny ma to mieć? To niedopuszczalne. Taka jest mentalność "w narodzie". Jak w socjalizmie: wszystkim równo, wszystkim g...".

      • kruso-gornik Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 16:04
        ma byc po rowno!!! a jest prawo, co zabrania, zeby w sluzbie zdrowia
        brali pieniadze dodatkowo!!!
        jak ktos ma za duzo pieniedzy niech wesprze rolnikow i gornikow
        • pensioner63 W Warszawie legalny szantaż i korupcja 21.09.09, 17:35
          Wolałbym mieszkać jednak w Gdańsku. Wymuszanie przez warszawskie szpitale 20% za
          to, że pozwolą mieć położną to moim zdaniem legalny szantaż lub legalna
          korupcja. Pacjent powinien mieć praw mieć ze sobą w szpitalu osoby, do ktorej ma
          zaufanie, która mu pomoże lub wezwie pomoc w razie potrzeby.

          Mój 3-letni syn złamał kiedyś ręke. Złożono mu ją w szpitalu w Warszawie ale
          matce nie pozwolono zostać na noc przy nim w szpitalu. W nocy spadł z łóżka.
          Nastąpiło zatrzymanie krążenia krwi. W efekcie ma przykurcz Volkmanna. Jest to
          komplikacja, która po złamaniu kości jest częsta w krajach trzeciego świata i w
          Polsce. Spowodowana tradycją zamordyzmu w Polsce gdzie pacjent nie ma niemal
          żadnych praw, a lekarz i pielęgniarki to panowie życia i śmierci. Wszystko to
          legalnie.
          • pensioner63 Wszystko ma wady ma i zalety 21.09.09, 17:42
            Dodam, że powyżej opisany problem przekonał moją żonę aby zgodziła się
            wyemigrować z Polski. Za dwa tygodnie moja córka będzie rodzić w Kalifornii
            gdzie przy łóżku w szpitalu może mieć kogo chce. Nikomu nie przychodzi do głowy
            aby zabraniać. Oczywiście za wszystko trzeba zapłacić ale manna nigdzie nie
            spada z nieba. Tylko w socjaliźmie jak mój przedmówca napisał "wszystkim równo,
            wszystkim g...".
            • ika7ika7 Re: Wszystko ma wady ma i zalety 23.09.09, 21:24
              Oczywiscie, tak jest wszedzie na swiecie.
              Stac cie, to masz wszystko, nie stac - to musisz siedziec cicho.
              W dzisiejszych czasach dzieci to luksus, kogo nie stac, niech ich
              nie robi. Chcesz rodzic w komforcie, zbieraj pieniadze, nie tylko na
              polozna ale i na lekarza.
              Jak oficjalnie w Polsce za wszystko trzeba bedzie placic to nikt nie
              bedzie narzekal a obsluga bedzie super.
              Jak ktos chce za darmo, to niech nie narzeka i cieszy sie ze udalo
              sie urodzic.
          • dan3iger Re: W Warszawie legalny szantaż i korupcja 21.09.09, 18:06
            > Pacjent powinien mieć praw mieć ze sobą w szpitalu osoby,
            > do ktorej ma zaufanie

            To przeczytaj przymule jeszcze raz artukuł. W Gdańsku pacjentka nie ma prawa
            mieć przy łóżku kogo chce.
            • rychu_666 Re: W Warszawie legalny szantaż i korupcja 21.09.09, 18:55
              > To przeczytaj przymule jeszcze raz artukuł. W Gdańsku pacjentka nie ma prawa
              > mieć przy łóżku kogo chce.

              może być mąż, jeśli ubierze się w jałowe ciuchy
              • dan3iger Re: W Warszawie legalny szantaż i korupcja 22.09.09, 09:44
                rychu_666 napisał:

                >
                > może być mąż, jeśli ubierze się w jałowe ciuchy

                Czyli wg gdańskich szpitali może mieć kogo ONI chcą - jej męża. A jeśłi rodząca
                chce mieć swoją położną to już nie może ? - Absurd.
    • waldi1953 Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 13:49
      - Gdyby zarobki w służbie zdrowia były wyższe, nie byłoby pokusy. A tak, 500 złotych to dla nich duża suma - kwituje doktor Karpiński, lekarz wojewódzki.- To jest jedna z przyczyn łatwości korupcji w służbie zdrowia. I taka położna za nieduże pieniądze ryzykuje swoją karierą. Bzdury panie doktorze Karpiński, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Trzeba powiedzieć jasno -JEST PRZYZWOLENIE
    • martady Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 13:50
      Położna to jedna sprawa, bo jakaś się zawsze podczas porodu znajdzie.
      Nieważne, że będzie cię traktować jak śmiecia, bo w łapę nie dostała, ale
      będzie. Szkoda, że nikt nie piszę o lekarzach, którym jak się nie da w łapę,
      to nawet się go w trakcie porodu nie ujrzy. Bezpłatny poród to fikcja. Moja
      koleżanka, która po prostu nie miała pieniędzy na "opiekę" rodziła 41h, przy
      czym nie dostała, ani kroplówki czy antybiotyku, a położne lekceważąco
      twierdziły, żeby nie przesadzała, bo tak musi być.
      • faolitarna Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:10
        Od kiedy ti poród jest wskazaniem do antybiotykoterapii.

        Nie wierzę, że lekarz nie porozmawiał z rodzącą przez te 41h. Nie ma
        wielu rzeczy, o które móglby zapytać, ale pewnie to zrobił.
        • martady Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:30
          Gdy odchodzą wody płodowe, podaje się antybiotyk, żeby nie wdało się zakażenie.
          Interwencja lekarza była taka, że najpierw zlecił podanie oksytocyny, żeby
          wywołać skurcze, ale te były małe, więc zlecił zastrzyki powstrzymujące skurcze.
          A położne jedyne co potrafiły, to powiedzieć, że natura wie co robi :/
          • faolitarna Czyli był i rozmawiał 21.09.09, 14:43
            Nie tylko to, ale podał i oksytocynę, ale i tokolityk.

            Jesli ciąża jest donoszona to nie widzę powodu, żeby włączać
            antybiotykoterapię. Może w przypadku paciorkowców grupy B w posiewie z
            pochwy.
            • martady Re: Czyli był i rozmawiał 21.09.09, 15:57
              Nie rozmawiał, tylko zlecił. Ja nadal nie widzę sensu w tym, żeby podawać komuś
              oksytocynę a później tokolityk. Myślał, że rodzić przestanie, tym bardziej, że
              dawno dziewczynie wody odeszły?
              • faolitarna Re: Czyli był i rozmawiał 21.09.09, 16:10
                Co to znaczy dawno? Tydzień wcześniej, miesiąc?
                Jeśli rzeczywiście miesiąc przed porodem pacjentka zglosiła odejście
                wód płodowych powinien podać antybiotyk.

                Skąd niby miał wiedzieć, że pękły błony płodowe, jeśli rodzącej nie
                widział?
                • martady Re: Czyli był i rozmawiał 21.09.09, 18:05
                  Dziewczyna przyjechała do szpitala po odejściu wód (szpitala jechała z 20 min),
                  po 12h akcji a raczej nie-akcji porodowej, dostała oksytocynę po kolejnych 5h
                  tokolityk, bo skurcze były słabe. tylko nie wiem czemu? antybiotyk powinna
                  dostać, bo jest nosicielką paciorkowca, a kroplówka wzmacniająca wg ciebie też
                  nie jest potrzebna?

                  • faolitarna Re: Czyli był i rozmawiał 21.09.09, 18:23
                    Czy dobrze rozumiem to "dawno" znaczy 20 min. przed przyjazdem do
                    szpitala?

                    Jeśli rzeczywiście po posiewach z pochwy wskazujących na obecność
                    paciorkowców hemolizujących grupy B nie było leczenia antybiotykiem
                    to można włączyć antybiotyk w czasie porodu.

                    Nie wiem co to jest kroplówka wzmacniająca. Nazwa kojarzy mi się z
                    nielegalnym dopingiem u sportowców.
      • janana Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:44
        Nie mam podstaw, by nie wierzyć, ale mam inne doświadczenia.
        Rodziłam trzykrotnie, nie miałam ani znajomej położnej ani lekarza - ten zresztą
        jest konieczny tylko przy komplikacjach, mąż był ze mną i nie zapłaciłam ani
        grosza. Położne były miłe, może nie wszystkie wylewne, ale złego słowa
        powiedzieć nie mogę.
        Wśród znajomych również nie słyszałam o jakichś strasznych przeżyciach porodowych.
        Przypuszczam, że jedna taka historia wystarczy na sporo medialnego szumu wśród
        krewnych, znajomych i na forach.
        • martady Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 15:53
          To ma pani szczęście, sama pracuje w szpitalu, to widzę co się dzieje czasami.
          Potrafią zbagatelizować kobiety z zielonymi wodami płodowymi czy wysoką gorączką
          i gdy dzieci rodzą się niepełnosprawne, nawet nie ma komu wziąć
          odpowiedzialności za to, bo każdy umywa ręce.
        • troll_bagienny Kobiety są coraz bardziej roszczeniowe 21.09.09, 16:36
          Cała rzecz w tym, żeby nie przesadzać. Na oddziale, gdzie leżała
          moja żona, panie traktowały pielęgniarki jak służbę hotelową na
          zasadzie - "podaj, przynieś, pozamiataj". Wystarczy, że trafi się
          jedna taka primadonna z fochami, a całą miłą atmosferę szlag trafia.
          Ta pani i jej rodzina mieli wieczne pretensje do wszystkich i o
          wszystko. A potem, jeszcze parę dni po jej wyjeździe, personel
          odnosił się do pacjentek z nieukrywaną niechęcią. Co nie zmienia
          faktu, że piętą achillesową polskiego położnictwa jest kiepska
          opieka poporodowa na oddziałach i dezinformacja. Jednak nie można
          wrzucać wszystkich do jednego worka.
        • martischa Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 18:05
          To naprawdę pani gratuluję i zazdroszczę :) Ja niestety nie miałam takiego
          szczęścia. I to nie tylko ja mam w naszym mieście takie doświadczenia.
          Początkowo myślałam że traktowali mnie tam tylko dlatego że miałam 20 lat ale w
          sumie choćbym miała 15 lat to mają obowiązek zachowywać się z kulturą i
          pacjentów traktować z godnością. Personel na porodówce to na prawdę brak słów.
          Nie na próżno na nasz szpital mówią: "rzeźnia". Porody rodzinne płatne, pod
          prysznicem nikt nie pilnował, za wszystko dodatkowe opłaty, porażka!!! A na
          drzwiach napis: "Rodzić po ludzku" heh paradoks. Na szczęście na noworodkach
          tysiąc razy lepiej :)
    • uni25 Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 14:00
      To skandal,ze za opieke poloznej trzeba jeszcze dodatkowo placic,bo inaczej
      maja cie w dupie i pija sobie kawke.Przeciez placimy do cholery
      skladki,podatki i to nie nasza wina,ze wam tak malo placa.

      Zero moralnosci panie polozne! Wezcie sie do roboty,a jak nie pasuje to
      zmiencie zawod.
      • faolitarna Żebyś wiedział 21.09.09, 14:13
        Tak wiele ich rzeczywiście wyniosło się z panstwowych oddziałów
        położniczych, że takie podejście to nic dziwnego. Bardziej pozytywnie
        nastawione pracują gdzie indziej.
        • ika7ika7 Re: Żebyś wiedział 23.09.09, 21:35
          Maja racje, ze odchodza. Kto chce pracowac prawie za darmo i
          jeszcze sie usmiechac. Nie trzeba zmieniac zawodu tylko isc tam
          gdzie dobrze placa. A w publicznych szpitalach niech porody
          odbieraja mezowie a do pomocy beda salowe i to te najgorsze, ktorych
          nikt gdzie indziej nie chcial.
      • tw.jacek_i_placek Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:17
        Wiesz na co twoja skladka wystarczy? Na papier toaletowy i tyle
        możesz dostać.
        Zobacz na ile wyceniony jest poród w prywatnym szpitalu i wtedy
        stękaj ile to ci się nie należy za kilka złotych składki. Jak ci nie
        pasuje do idź rodzić prywatnie z pełna opieką.
        To skandal się domagać pełnej opieki za parę groszy!
        • wirtualnyzbylut Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:22
          > Wiesz na co twoja skladka wystarczy? Na papier toaletowy i tyle
          > możesz dostać.

          Bzdura.
          Miesiecznie na ubezpieczenie zdrowotne zmuszany jestem placic okolo
          700zl. Minimalna stawka (przy zarobkach 1200zl brutto) to 294zl
          miesiecznie.
          Porod w prywatnym szpitalu czy to cesarskie ciecie czy porod
          naturalny kosztuje 5000 zl, czyli tyle ile moja skladka jaka
          odprowadzam przez 7 miesiecy.
          Pracuje zawodowo od 11 lat, zona od 9. Srednio liczac ze placilismy
          po 500zl/miesiac NFZ wzial ode mnie 66 tysiecy zlotych a od zony 54
          tysiace zlotych, w sumie 120 tysiecy zlotych.
          Wystarczy to na 24 porody w prywatnym szpitalu...
          • martady Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:36
            A gdzie to niby poród w prywatnej klinice i to przez cesarskie cięcie kosztuje
            5000zł? W dobrej klinice trzeba liczyć się z kosztem 10000 na 12000zł.
            • wirtualnyzbylut Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:54
              > A gdzie to niby poród w prywatnej klinice i to przez cesarskie cięcie
              kosztuje
              > 5000zł? W dobrej klinice trzeba liczyć się z kosztem 10000 na
              12000zł.

              Swissmed. Prywatny szpital w Gdansku.
              web12.srv3.3net.pl/cennik/
              • faolitarna A refundacja to pies? 21.09.09, 15:01
                25.723.239,45 zł

                Trzeba to doliczyć do tych Twoich cenników.
                • wirtualnyzbylut Re: A refundacja to pies? 21.09.09, 15:32
                  > Trzeba to doliczyć do tych Twoich cenników.

                  Nic nie trzeba doliczac.
                  To umowa pomiedzy Swissmedem na swiadczenie uslug AMBULATORYJNYCH.
                  Swissmed nie ma zadnej umowy z NFZetem na uslugi szpitalne.
                  • faolitarna Gdzie to wyczytałeś? 21.09.09, 16:04
                    26 mln złotych za usługi ambulatoryjne?

                    Gdyby poradnie dostawały po kilka milionów każda nie byłoby żadnych
                    protestów w słuzbie zdrowia.
          • miken1200 Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:38
            I może jeszcze powiesz, że cała twoja składka idzie wyłącznie na porody? A co z
            innymi lekarzami, operacjami? Z tej składki idą operacje chirurgiczne, dializy,
            badania, ratownicy medycznie, leki w aptece, etc. Może ty tego nie
            "wykorzystasz", ale innym się to "zdarza". Więc się nie ośmieszaj przeliczając
            składkę na jeden typ świadczeń.
            • oby.watel Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:49
              miken1200 napisał:

              > I może jeszcze powiesz, że cała twoja składka idzie wyłącznie na
              > porody? A co z innymi lekarzami, operacjami? Z tej składki idą
              > operacje chirurgiczne, dializy, ....

              Teraz już rozumiem dlaczego chory na serce ma termin u kardiologa ustalony na
              styczeń przyszłego roku. Może nie dożyje, a innym jego składki na pewno bardziej
              się przydadzą.
            • wirtualnyzbylut Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 15:00
              > I może jeszcze powiesz, że cała twoja składka idzie wyłącznie na
              porody? A co z
              > innymi lekarzami, operacjami? Z tej składki idą operacje
              chirurgiczne, dializy,
              > badania, ratownicy medycznie, leki w aptece, etc. Może ty tego nie
              > "wykorzystasz", ale innym się to "zdarza". Więc się nie ośmieszaj
              przeliczając
              > składkę na jeden typ świadczeń.

              Oczywiscie ze nie cala moja skladka idzie na porody.
              Ale nie cierpie pitolenie o tym jak to malo place i wiele wymagam.
              Dowolne prywatne ubezpieczenie w cenie 800-1000zl miesiecznie
              gwarantuje min. porod z ZOP czy cesarskim cieciem jesli sobie tego
              zazycze.
              Placac 700 zl miesiecznie lecze sie prywatnie u dentysty, zona chodzi
              prywatnie do ginekologa, prywatnie robi USG. Jak wyskoczyl mi dysk w
              kregoslupie szyjnym czas zapisu do ortopedy to 3 miesiace - chodze
              prywatnie.
              Reasumujac za 700zl miesiecznie nie mam NIC.
        • oby.watel Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:24
          tw.jacek_i_placek napisał:

          > Wiesz na co twoja skladka wystarczy? Na papier toaletowy i tyle
          > możesz dostać.

          Tak? A z czego opłacane są apanaże funkcjonariuszy NFZ wielokrotnie
          przekraczające uposażenie pielęgniarki? A na innych oddziałach? Można opłacić
          pielęgniarkę, która będzie czuwać, żeby pacjenta nie okradła ta, która "ma
          prawo" sobie dorobić, ale nie ma jak?
      • zwyklaosoba Przy 12 rodzących i 3 położnych to zajmują się tą, 21.09.09, 14:25
        która jest w dramatyczniejszej sytuacji albo głośniej krzyczy.
    • zwyklaosoba A jeśli położna odbierze poród i urodzi się 21.09.09, 14:22
      bez komplikacji zdrowe dziecko, to warto zapłacić. Dla dziecka, dla
      rodzącej matki i dla całego przyszłego życia.
    • embidi Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 14:22
      Jedna, ale wazna uwaga: w Warszawie pacjentki podpisuja umowy z poloznymi ze Sw. Zofii przede wszystkim, by zagwarantowac sobie miejsce w szpitalu. Przy duzym oblozeniu np. podczas wakacji, kiedy inne szpitale sa w remontach jesli pacjentka nie prowadzi ciazy u lekarza pracujacego w Sw. Zofii i nie ma umowy z polozna ma marne szanse na przyjecie do szpitala i moze zostac odeslana do Otwocka, Pruszkowa itp. Ja umowe podpisalam, trafilam na super polozna i nie zaluje wydanych 1500 zl, ale jak ktos pisze artykul warto, by przedstawil pelny obraz.
      • 100dana Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 17:42
        Zgadzam się ze ten obraz szpitala ŚW.Zofii nie jest tak do końca prawdziwy.Te
        proporcje 30% to porody umawiane.Myślę ze jest co najwyżej odwrotnie.I
        zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz czy biorąc od pacjentki 3tysiące szpital
        wysyła RUM do Funduszu???????A swoją drogą te praktyki są w całym kraju i
        dotyczą również lekarzy.
    • darek.obuch Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 14:27
      Jesteśmy na kilka tygodni przed porodem naszej córeczki i wiadomo,
      że zrobimy wszystko, żeby przyszła na świat zdrowo i bez problemów
      ale...
      Do pewnego szpitala w Poznaniu chodziliśmy z żoną na szkołę
      rodzenia - koszt 450 PLN. Daje on niby prawo do 50% zniżki przy
      porodzie rodzinnym. I tu pojawia się pierwsza PATOLOGIA !! Poród
      rodzinny jest wpisany w koszyk świadczeń refundowanych przez NFZ ale
      nikt się tym nie przejmuje tylko kasę bierze.
      Wystarczy wejść na fora, gdzi rodzice wymieniają się informacjami. W
      tym szpitalu obowiązuje konkretny (oczywiście nieoficjalny cennik) -
      położna 1000-1500, lekarz około 2000.
      Jak będziecie szli na szkołę rodzenia, niech nie zdziwi was fakt, że
      na terenie szpitala parkują markowe samochody, które większość
      zobaczy w magazynach motoryzacyjnych.
      Ten cały system zdrowotny to jedna wielka patologia. Każdy niby wie,
      ale nie ma niby dowodów, nikogo za rękę nie złapał etc. itp.
      Gó...ane ministerstwa piszące gó...ane ustawy, które każdy zlewa i
      robi po swojemu czyli kombinuje - oto rzeczywistość...
      Pozdrawiam wszystkich przyszłych Rodziców, którzy martwią się przed
      porodem i pozdrawiam wszystkich tych, którzy już są po... Crack
    • listek_a Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:31
      Przy porodzie miałam taką krowę jako położną, że czułąm sie jak
      śmieć. Bez przerwy mnie krytykowała, że się krzywie, dawała do
      zrozumienia, że to ona stawia tu warunki. Miałam bardzo długi i
      ciężki poród, "dzięki" tej babie wydawał się jeszcze cięższy i
      dłuższy.
      Ciekawe czy jakbym jej dała w łape to byłaby milutka.
      • oby.watel Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:33
        listek_a napisała:

        > Ciekawe czy jakbym jej dała w łape to byłaby milutka.

        Czasem lepszy efekt daje danie w papę.
        • listek_a Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:44
          pomyśle nad tym następnym razem i dam po łapach albo po papach:))
      • martischa Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 17:31
        Ja miałam to samo :( Nie dość że kobieta wyglądała jak chłop to jeszcze obrażała
        i krytykowała wszystko co robię. Że źle prysznic trzymam, przynosząc mi tabletkę
        przeciwbólowa zapytała czy mam swoją wodę i kubek haha a najbardziej rozwaliła
        mnie hasłem kiedy już nie wytrzymywałam z bólu, że "trzeba było nie dawać to by
        teraz nie bolało" no paranoja. Jeszcze przed samym porodem przynosiły mi
        papierek pod nos do podpisu że wyrażam zgodę na opłacenie kosztów porodu w
        kwocie 200 zł za poród rodzinny kiedy to prawo gwarantuje bezpłatny. Oczywiście
        nie podpisałam tylko zapytałam czy dostanę fakturę to powiedziały że nie bo mam
        to traktować jako darowiznę na szpital. Śmieszne ale w końcu i tak męża nie
        zawołały twierdząc, że "jeszcze jest czas". Ja na szczęście rodziłam szybciutko.
        Ale traktowanie mnie wspominam jako najgorsze zachowanie jakie spotkałam w
        szpitalu. Na oddziale noworodkowym bez porównania, kobiety miłe, cierpliwe i czułe.
      • ika7ika7 Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 23.09.09, 21:44
        To ty bylas ta krowa a nie polozna.
        Mysle ze nastepnym razem zastanowisz sie co zrobic zeby bylo lepiej,
        albo masz jeszcze inna opcje - nie bedzie nastepnego razu.
    • qazokm Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 14:52
      W Jeleniej Górze za "swoją" położną płaci się w szpitalu 600 zł, podobno
      połowę bierze szpital, połowę położna. W ramach "pakietu" mąż asystuje przy
      porodzie także.
    • jackie_brown Re: Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańs 21.09.09, 14:58
      Za kilkanaście tygodni będę miała okazję przekonać się jak to jest
      na własnej skórze. Poród odbędzie się w jednym ze stołecznych
      szpitali. W ofercie nie ma jednak opieki położnej, a ja bym za to
      chętnie zapłaciła dodatkowo. Jestem zmuszona załatwić sprawę
      zakulisowo i na boku dać "w łapę". Przede mną męka fizyczna, dlatego
      nie mam ochoty na dodatkową mękę psychiczną i przejmowanie się, że
      połozna ma mnie w d... Gotowa jestem zapłacić tę dodatkową kasę,
      byleby czuć jakiś komfort. Umówmy się, że dzieci nie rodzi się tak
      często i można odłożyć ekstra pieniądze na położną, która zaopiekuje
      się w tej trudnej chwili.
      • troll_bagienny Taaak, zaopiekuje się, "się nie zdziw" 21.09.09, 16:30
        Razem z żoną byliśmy świadkiem takiego opłaconego porodu. Więcej
        serca i współczucia dali kobiecie przypadkowy lekarz i pielęgniarka
        na dyżurze, a inne rodzące (przed lub po) opiekowały się nią i jej
        dzieckiem, bo opłacona położna miała klientkę w dupie. Teksty
        typu "nie mam do ciebie cierpliwości" i "masz za swoje, będą
        kleszcze" szczególnie zapadły mi w pamięci. Sytuacja miała miejsce 8
        lat temu w Szpitalu na Solcu w Warszawie. Bardziej wrednego babska,
        które kasowało 600 PLN-ów za możliwość popędzania rodzącej i
        krytykowania jej parcia, już nigdy więcej nie widziałam. To była
        stara raszpla, podobno bardzo polecana przy porodach,
        bo "konkretna". Jak zrobiła mojej żonie zastrzyk przeciwbólowy, to
        miałem ochotę udusić cholerę. A innej pacjentce wykrzyczała, że się
        nie nadaje na matkę, bo nie potrafi karmić, wredna małpa bez
        powołania. Miała tylko talent do brania pieniędzy, a jej pomoc o
        kant stołu potłuc. Psuła tylko opinię oddziałowi. Za pieniądze nie
        da się kupić kultury osobistej i dobrego charakteru osoby.
    • sovande Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 15:13
      Jak czytam i słyszę od znajomych co się dzieje przy porodach w Polsce to automatycznie odechciewa mi się mieć dzieci i coraz większą wagę przywiązuje do antykoncepcji. Za parę lat jak będę mieć warunki finansowe na prywatne cc, to może się zdecyduje, na razie zadowolę się byciem ciocią dla dzieci przyjaciół :)
    • affera123 Ludzie sami rozpieszczają personel 21.09.09, 15:15
      Niedługo w szpitalu nie będzie już można nawet wejść do toalety, bo
      wszystko będzie płatne. Fajnie, jak pani X ma kasę i się nią dzieli
      z panią Y, która odbiera jej poród, ale jest coraz więcej takich pań
      X i potem taka pani Z, której nie stać na każdorazowe opróżnianie
      porfela, jest traktowana jak piąta kula u nogi. Nie płaci, to musi
      się męczyć, szukać zainteresowania, choć jej się to należy choćby z
      tytułu opłaconych składek. Na porodówce, którą miałam okazję
      okupować z racji rozwiązania ciąży, ciężarne same nakręcały ten
      biznes. Jedna z pań tak się spłukała, że nie stać ją było potem na
      jedzenie ze sklepiku szpitalnego, choć głód ją powalał, a szpitalne
      jedzenie nie dawało satysfakcji. Kasę na porodówkach biorą wszyscy
      od lekarza, poprzez położną, pielęgniarki aż do sprzątaczek
      włącznie. Dlatego w szpitalu miałam tylko telefon komórkowy do
      kontaktów z mężem i ani złotówki, żeby mnie nie podkusiło. Kobiety
      przy porodzie zdają się "szaleć" prawie jak przed weselem. Osobna
      sala do porodów, osobny pokój dla matki z dzieckiem, opłata za dyżur
      pielęgniarski, opłata za położną (jakby ta miała cudowną moc
      usuwania bólu i przyspieszania porodu), opłata za dodaktowe
      konsultacje pediatryczne i laktacyjne i 2000 pęka, jak bańka
      mydlana. Rekordzistą w stanowieniu dodatkowych opłat jest w W-wie
      szpital św. Zofii, gdzie nawet wśród pacjentek, które tam bywały
      panuje przekonanie, że to elitarna placówka, do której "hołota" ma
      wstęp wzbroniony z racji nie posiadania odpowiedniej ilości gotówki,
      bo za darmo to tam się po prostu nie da. Jak nie położna to wizyty u
      lekarza z tego szpitala, zawsze coś się znajdzie, co nie jest
      darmowe, choćby foliowe kapcie i fartuch jakoby celem zapewnienia
      higieny. Nie każdy jest takim jajcarzem, jak ja, bo postanowiłam
      pobić rekord i nie płacić nikomu nic. Wizyty w ciąży bezpłatne,
      badania za darmo, obsługa w szpitalu za "dziękuję". I jakież
      zdziwienie? Okazuje się, że jak się na wejściu oznajmi wszystkim, że
      się nie ma kasy i zrobi z siebie sierotkę, to i współczucie
      personelu murowane. I pełna akceptacja ich
      postanowień, "przepraszam" i "dziękuję" na każdym kroku, aż furia
      przeplatana nadzieją, że jednak pacjentka zapłaci, ustępują miejsca
      zwykłej ludzkiej empatii. Trzeba tylko konsekwentnie postępować, a
      nie leżeć w girlandach złota, domagać się obsługi, jak w hotelu i
      narzekać na służbę zdrowia. Bez kasy się wprawdzie nie da zaspokoić
      fantazji, których projekcję umożliwiają kolorowe czasopisma dla
      kobiet w ciąży, ale da się przeżyć i ze zdrowym dzieckiem powrócić
      na łono rodziny. Amen.
    • off-sik lekarze biora honoraria 21.09.09, 15:30
      w Polsce sa one nielegalne, wszedzie indziej sa norma...
    • kruso-gornik to oburzajaca korupcja!!! 21.09.09, 15:45
      polozne i lekarze maja pracowac za pensje i tyle,
      a jak ktos ma nadwyzki pieniedzy to powinien przeznaczyc
      na pomoc rolnikom i gornikom, bo nam dalej za malo!
    • jan.grz Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 16:38
      To przerazajaca i grozna niewydolnosc sluzby zdrowia w tak waznym
      momencie zycia. Nie wazne, kto, ile i w jaki sposob zarabia! Wazne,
      aby kazda kobieta rodzila w ramach ubezpieczenia w bezpiecznych i
      bezstresowych warunkach, ktore powinno zagwarantowac panstwo, bo to
      takze panstwu powinno zalezec na zdrowiu obywateli. Powinno zalezec,
      ale wyglada na to, ze niezbyt. Jak widze niewiele, o ile w ogole,
      zmienilo sie na lepsze od czasow gdy zona rodzila 26 lat temu w
      pewnej uniwersyteckiej klinice.
    • ofiara_przemian Ludzkiej życzliwości nie da się kupić 21.09.09, 16:51
      Prędzej czy później wyjdzie fałszywa troska, uprzejmość itp. W
      warszawskiej prywatnej przychodni Medicover pracowała swego czasu (i
      pewnie pracuje nadal) pewna lekarka, która mimo niezłych zarobków i
      luksusowych wręcz warunków, traktowała swoich pacjentów tak, że ja
      osobiście (i paru moich znajomych, których ubezpieczał pracodawca)
      czuliśmy się w jej obecności jak śmieci. Wszelkie wysiłki tej pani
      (o ile w ogóle były)w celu stworzenia dobrego wrażenia ze swej
      strony szły na marne, bo nie umiała po prostu życzliwie traktować
      ludzi. Taka osoba nadaje się do poganiania bydła albo do pracy z
      nieboszczykami, bo im wszystko jedno. Ale nie do ludzi. Teraz
      korzystam z państwowej opieki zdrowotnej i szczerze zdziwiło mnie
      zachowanie pań w rejestracji przychodni i samej lekarki, która jest
      dla mnie jak druga matka niemalże.
    • zielony.raj Czy można mieć położną przy porodzie? W Gdańsku... 21.09.09, 19:37
      Z tego wychodzi, że nie warto rodzić, a przynajmniej nie w Polsce.
      Nie wiem jak długo jeszcze kobiety będą pozwalały na takie traktowanie siebie
      przez personel.
      • iinka80 Do Darek Obuch 21.09.09, 22:43
        Szpital w Poznaniu o którym piszesz, kusi tą 50% zniżka i ludzie zapisuja sie do
        ich szkoły rodzenia myślać ze to im pomoże zeby w ogole dostac sie do tego
        szpitala w czasie porodu. A prawda taka,ze jesli ciezarna nie chodzila prywatnie
        do lekarza ktory tam pracuje to mozesz zapomniec o przyjeciu (chyba ze masz juz
        8cm rozwarcia;-)
        Ja dostalam namiar na polozna ktora tam pracuje,ale jak sie dowiedzialam jak to
        ma wygladac (udawanie ze sie nie znamy, etc)i gdy uzmyslowilam sobie, ze to
        nielegalne to szlag mnie trafil i nie zdecydowalam sie na ten proceder. Owszem
        polozna ktora mi sie trafila, zagladala do mnie bardzo rzadko, ale byla
        miła.Pozdrawiam wszystkich wkrotce rodzacych, glowa do gory, nie czytajcie tyle
        na forach, bo niepotrzebnie sie stresujecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka