Dodaj do ulubionych

Alicja bez dwóch tysięcy

02.10.09, 07:48
O tym, w jak barbarzyńskich czasach żyjemy świadczy fakt, że prosta prawda:
Nikt nie może dowolnie decydować o życiu lub zabiciu drugiego człowieka, i
płeć zabójcy czy ofiary nie ma tu znaczenia, nie może do niektórych zakutych
łbów dotrzeć. Mam nadzieję, że aborcjoniści będą kiedyś tak samo ścigani, jak
ściga się do dzisiaj zbrodniarzy niemieckich.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Re: Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 08:28
      rychoku napisał:

      Mam nadzieję, że aborcjoniści będą kiedyś tak samo ścigani, jak
      > ściga się do dzisiaj zbrodniarzy niemieckich

      **************************

      Dlaczego mieliby być ściganie, skoro kościół i aktywiści prolife akceptują
      obecny stan rzeczy: turystykę i podziemie aborcyjne?

      Dojrzej wreszcie: problemem nie jest aborcja, ale mówienie o hipokryzji kościoła
      - jak w przypadku Alicji Tysiąc.

      Gdyby Tysiąc dokonała aborcji, to sprawy by nie było. Wszystko zamiecione
      elegancko pod dywan i biskupi udający, że coś ich obchodzi.



      • piotr228 Lepiej dać jej te pieniądze i uratować dziecko!!! 03.10.09, 19:44
        Właściwie dobrze się stało. Lepiej przegrać w Strasburgu i wypłacić
        odszkodowanie, ale żeby dziecko żyło.

        Z drugiej strony nie dziwi decyzja polskich lekarzy. Jak mieli powiedzieć
        niewidomej (praktycznie) kobiecie, że utrata wzroku już nastąpiła (-20 dioptrii)
        i że gorzej już być nie może. Należy sprawdzić o ile procent popsuł się wzrok
        pani Tysiąc i porównać ze średnią statystyczną.
        • grawdhaga Re: Lepiej dać jej te pieniądze i uratować dzieck 06.10.09, 09:53
          Nie szafuj kolego nie swoimi pieniędzmi. Chcesz płacić - płać ze
          swoich
          • piotr228 Dziecko odrobi w polu!!! 08.10.09, 13:16
            PKB rośnie dzięki temu że ludzie się rodzą, pracują i tworzą wartość dodaną.
            Jestem pewien że dziecko Alicji Tysiąc odrobi z ogromną nawiązką to co w niego
            społeczeństwo zainwestowało.
    • puuchatek Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 09:26
      "Zamiast jak co najmniej kilkadziesiąt tysięcy innych polskich kobiet rocznie zrobić aborcję w podziemiu (...)"

      Do licha ciężkiego, czy ktoś wreszcie mógłby mi podać _jakikolwiek_ dowód na istnienie podziemia aborcyjnego na taką skalę? Środowiska proaborcyjne powtarzają ten argument do znudzenia, choć żadne badania (oficjalne czy nieoficjalne...) tego nie potwierdzają...
      • kotek.filemon Re: Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 13:02
        puuchatek napisał:

        > Do licha ciężkiego, czy ktoś wreszcie mógłby mi podać _jakikolwiek_ dowód na is
        > tnienie podziemia aborcyjnego na taką skalę? Środowiska proaborcyjne powtarzają
        > ten argument do znudzenia, choć żadne badania (oficjalne czy nieoficjalne...)
        > tego nie potwierdzają...

        Dowodem (nie wprost, przyznam) jest liczba aborcji w czasie kiedy była ona legalna - do 85 tys. rocznie. Oczywiście, z dojściem do władzy sługusów watykanu sporo kobiet pewnie się przestraszyło klimatu terroru i liczba chętnych do zabiegu się zmniejszyła, ale nie wierzę, żeby to była drastyczna zmiana...
        • inquar77 Re: Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 17:29
          Podają bliżej nie określone „tysiące aborcji” bo to sugeruje wielkie
          liczby i ma
          wymusić powrót do możliwości zabijania dzieci przed urodzeniem bez
          ograniczeń
          (tak jak było za PRL-u). A musi być ich DUZO MNIEJ niż w latach 80-
          tych z prostych
          powodów:
          1)nielegalna aborcja jest droższa niż był bezpłatny zabieg zabicia
          dziecka w państwowym szpitalu
          (cos co podrożało ma mniejszy popyt- czysta ekonomia)
          2) skuteczna i dostępna antykoncepcja (lepiej kupić tanio
          prezerwatywę
          niż wydawać tysiące w podziemiu i zwalczać wyrzuty sumienia)
          3) teraz (inaczej niż w PRL i jednostronnego przekonywania ze
          aborcja jest OK) można publicznie
          mówić ze aborcja to w efekcie pozbawienie dziecka szansy narodzin-
          i procent ludzi którzy to rozumieją powoli ale systematycznie rośnie
          (nie podam konkretnej liczby w
          procentach bo nie mam teraz przy sobie danych ale pamiętam jaki był
          trend- gdzieś się na znaleźć,
          chyba OBOP robił takie badania).

          A co do artykułu- „kres akceptacji powszechnej hipokryzji, której
          przyczyną jest złe, bo tysiące razy
          w ciągu roku łamane, prawo” Skoro np. sporo meneli bije w Polsce
          swoje zony po pijanemu :-(
          to czy autorka artykułu także w tym wypadku chciała by znieść
          karalność pobicia? Jeśli nie
          (mam nadzieje ze nie bo to obrzydliwe przestępstwo) to niech lepiej
          nie mówi o hipokryzji bo się ośmiesza.

          • maruda.r Re: Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 17:42
            inquar77 napisał:

            > 1)nielegalna aborcja jest droższa niż był bezpłatny zabieg zabicia
            > dziecka w państwowym szpitalu
            > (cos co podrożało ma mniejszy popyt- czysta ekonomia)
            > 2) skuteczna i dostępna antykoncepcja (lepiej kupić tanio
            > prezerwatywę
            > niż wydawać tysiące w podziemiu i zwalczać wyrzuty sumienia)
            > 3) teraz (inaczej niż w PRL i jednostronnego przekonywania ze
            > aborcja jest OK) można publicznie
            > mówić ze aborcja to w efekcie pozbawienie dziecka szansy narodzin-
            > i procent ludzi którzy to rozumieją powoli ale systematycznie rośnie
            > (nie podam konkretnej liczby w
            > procentach bo nie mam teraz przy sobie danych ale pamiętam jaki był
            > trend- gdzieś się na znaleźć,
            > chyba OBOP robił takie badania).

            *****************************

            1. Czysta ekonomia wskazuje, że zabieg po wpadce jest tańszy, niż wychowanie
            dziecka.
            2. Nie ma stuprocentowo skutecznej antykoncepcji. Prezerwatywy w stałych
            związkach nie cieszą się powodzeniem z wiadomych względów. Nie wszystkie kobiety
            mogą stosować antykoncepcję farmakologiczną.
            3. Słaba tendencja przyrostu naturalnego potwierdza, że społeczeństwo radzi
            sobie z regulacją narodzin. Aborcja jest jednym z mechanizmów kontroli urodzin.

        • maruda.r Re: Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 17:34
          kotek.filemon napisał:

          > Dowodem (nie wprost, przyznam) jest liczba aborcji w czasie kiedy była ona lega
          > lna - do 85 tys. rocznie.

          *******************************

          Nie tylko. Co pewien czas media ogłaszają stawianie zarzutów ginekologom. Sam
          fakt istnienia ginekologów skłonnych przeprowadzić nielegalny zabieg dowodzi, że
          popyt na zabiegi jest spory, a ceny niewygórowane. Ruchy prolife starają się
          zbagatelizować statystyki i tym samym ogłosić sukces.

          Pytanie 'podziemie+aborcyjne+statystyka' zadane w wyszukiwarce podaje sporo
          linków, które prowadzą do artykułów rzekomo rozprawiających się z mitem
          podziemia aborcyjnego. Sęk w tym, że kilkanaście przejrzanych artykułów
          dowodzących skuteczności ustawy antyaborcyjnej to klony jednego raportu:

          www.pro-life.pl/?a=sys@FileGet&file=uploaded_files/podziemie_aborcyjne_w_polsce.pdf
          Osoby klecące ów tendencyjny raport ignorują postęp w w dziedzinie środków
          farmakologicznych. Społeczeństwo się emancypuje: coraz więcej kobiet potrafi
          szybciej zauważyć wpadkę, prawidłowo zdiagnozować i bez zbędnej pruderii
          przystąpić do skutecznego i odpowiedniego dla stopnia zaawansowania ciąży
          zabiegu. Prawdopodobnie autor wciąż tkwi w czasach, gdy aborcja była synonimem
          zabiegu chirurgicznego. Przytaczane są różne wskaźniki, które nie wykazują
          tendencji do rewolucyjnych zmian - dlaczego więc ten jeden miałby takim
          rewolucyjnym zmianom podlegać? Z powodu zakazu? Czy zakazy zmniejszają liczbę
          pijanych kierowców?

          Różnice w ocenie zjawiska są spore. Pro-Life ocenia ją na 7-14 tys. rocznie, a
          Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny na 200 tys. rocznie.

          Różnice mogą być spowodowane definicją aborcji. Zabieg chirurgiczny prezentuje
          się nieco inaczej, niż poronienie po życiu tabletek.

          Betonowe stanowisko rządu i sejmu w tej sprawie doprowadziło do wymknięcia się
          zjawiska spod kontroli. Postęp w farmakologii doprowadził do tego, że
          społeczeństwo będzie uważać za aborcję jedynie poważny zabieg na zaawansowanej
          ciąży. Tym samym dalsze restrykcje prawne nie będą niczemu służyć - nawet takie
          z wpisaniem do Konstytucji ochrony życia od plemnika.

          Kilka ciekawych uwag można znaleźć tutaj:

          www.lo8.wroc.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=484
          • kotek.filemon Re: Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 22:17
            maruda.r napisał:

            > Różnice mogą być spowodowane definicją aborcji. Zabieg chirurgiczny prezentuje
            > się nieco inaczej, niż poronienie po życiu tabletek.

            Bo katooszołomstwo wciąż myśli, że aborcja to dłubanie drucianym wieszakiem w macicy, podczas gdy w normalnych krajach zdecydowana większość ciąż jest przerywana farmakologicznie. Niestety nie można tego pokazać widowiskowo jak w "Niemym krzyku", bo co strasznego może być w sporej plamce krwi?

            Przy okazji oszołomstwo często zalicza do aborcji działanie środków zapobiegających zagnieżdżeniu (Postinor, etc.) choć z medycznego punktu widzenia nie są to środki wczesnoporonne (nie można poronić niezagnieżdżonego zarodka, choć medycyna katolicka jak zwykle rozmija się tutaj z medycyną akademicką).
      • zdanka1 Re: Alicja bez dwóch tysięcy 04.10.09, 18:49
        >licha ciężkiego, czy ktoś wreszcie mógłby mi podać _jakikolwiek_
        dowód na is
        > tnienie podziemia aborcyjnego na taką skalę?

        Nikt ci go nie poda z prostego powodu - jesli to podziemie, to nikt
        nie prowadzi statystyk.
        Równie dobrze mógłbyś się domagać podania ci jakiegokolwiek dowodu,
        ze w Polsce jest szacunkowo tak duza liczba nastolatków na skraju
        uzależnienia/uzaleznionych od speedu itp

        Znam 4 kobiety, które w ciągu ostatnich 10 lat usuwały w Polsce
        ciążę - od obecnych 46 latek, przez nastolatki, studentki, które
        teraz stoją z drugiej strony itp. Mozna sobie to bardzo ładnie
        przeliczyć zakładając, z eco druga osoba zna takich kobiet 2-4 w
        ciągu ostatnich 10 lat. I wyjdzie ci praktycznie statystyka.


      • grawdhaga Re: Alicja bez dwóch tysięcy 06.10.09, 09:56
        kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, są dyskretne i lojalne - nie
        wydadzą lekarza, do którego być może jeszcze nie raz będą musiały
        się udać
    • exsultet Alicja bez dwóch tysięcy 02.10.09, 18:16
      Morderstwo zawsze pozostanie morderstwem.
      ekai.pl/wydarzenia/wideo/x22631/przezyla-aborcje/
      • drojb Re:A głópota - zawsze głópotą 03.10.09, 02:43
        zatniesz się w palec - 100 aborcji (bez względu na płeć)
    • ponte_aronte i ty mówisz o barbarzyństwie? 02.10.09, 22:26
      kobiety mogą sobie umierać, tracic wzrok, tracić zdrowie i rodzić dzieci z gwałtu - wtedy dopiero czasy nie będą barbarzyskie
      NB w niemieckim kodeksie karnym istnieje zakaz porównywnania aborcji do holokaustu
    • skowronp A niech sobie istnieje podziemie 02.10.09, 22:33
      A niech sobie istnieje podziemie aborcyjne. Przynajmniej nie odbywa się to za
      moje pieniądze. Seks nie dla prokreacji jest dla przyjemności i jak każda inna
      przyjemność (np. lody czy kino) też kosztuję a ja nie mam ochoty płacić za
      czyjeś przyjemności.
      • divak2 A u nas seksa niet 03.10.09, 00:01
        1. Jazda samochodem tez bywa przyjemnoscią, więc ofiary wypadków
        komunikacyjnych też powinny leczyć się na swój koszt.

        2. Zobaczymy jak będziesz miał dziewczynę i ginekolog będzie robił
        wam trudności przy wypisaniiu tabletek antykoncepcyjnych.

        3.Twoje rozumowanie zmierza do przywrócenia prawdziwości
        stwierdzeniu "A u nas seksa niet!"

        4.Wygląda to na nędzną prowokację.
      • drojb Re: A za swoje przyjemki zapłacisz? 03.10.09, 02:46
        czyli 3000 zł jak twoja dziewczyna pocznie? Albo 10 tys. - jak się okażesz
        bezpłodny, a zakażą in vitro?
    • piotr228 Tak niedawno płakaliście po Papieżu!!!! 03.10.09, 19:24
      Wg mnie aborcja jest potwornym złem. Wprowadziłbym więc takie prawo, które
      zminimalizuje liczbę aborcji. Jeśli ktoś udowodni że zniesienie zakazu
      zmniejszy liczbę aborcji, to należy znieść zakaz. Nie widzę u pani
      Zdrojewskiej tego rodzaju troski i boleję nad tym. W ogóle dziwi mnie ten brak
      moralnej oceny aborcji ze strony GW. Jeszcze tak niedawno tak płakaliście po
      Papieżu!
      • drojb Re:Ależ ona to właśnie napisała! 03.10.09, 23:21
        Zakaz aborcji - a jednocześnie utrudniony dostęp do antykoncepcji (bo droga,
        poza prezerwatywami) i potępienie antykoncepcji przez KK rodzi sprzeczność.
        Wszędzie tam, gdzie aborcja jest legalna, a antykoncepcja refundowana -
        zmniejsza się liczba aborcji.
        U nas - schizofrenia: publicznie potępiamy, ale jak nasza dziewczyna zajdzie w
        ciążę (bo nie lubimy prezerwatyw) - to obie rodziny składają się na aborcję.
        • piotr228 Ależ ja właśnie napisałem, że napisała!!! 08.10.09, 13:24
          To trudny problem. Moralnie niezwykle ciężko byłoby znieść zakaz aborcji. Trochę
          tak jakby znieść zakaz okradania sklepów (gdyż zakazany owoc lepiej smakuje i
          jak przestanie być zakazany, to ludziom przestanie się podobać i nie będą
          kraść). Nie wiem co należy zrobić w sprawie aborcji, ale należy zrobić wszystko
          aby to zjawisko wyeliminować.
    • benek231 W tej "cywilizacji zycia" jest metoda :O) 04.10.09, 18:33
      "Towarzyszące aborcji tabu sprawia jednak, że kobiety milczą i robią wszystko,
      żeby zdobyć te dwa tysiące na dyskretną aborcję w prywatnym gabinecie, by i o
      nich milczano. (...) Czas pokaże, czy będzie to również kres akceptacji
      powszechnej hipokryzji, której przyczyną jest złe, bo tysiące razy w ciągu
      roku łamane, prawo."

      Gdy swego czasu narzucal lisek Wojtyla Polsce te "cywilizacje zycia" to
      wspomniana hipokryzje mial juz wkalkulowana w swoj plan. A nie moglo byc
      inaczej, czyli bez hipokryzji, skoro zdecydowano sie na etapowe dochodzenie do
      "cywilizacji zycia", kiedy to pierwszym, przejsciowym, etapem mialo byc
      przymuszanie spoleczenstwa do myslenia w kategoriach "cywilizacji zycia", tzn.
      chodzilo glownie o wyeliminowanie ze swiadomosci spolecznej mozliwosci
      pozbywania sie ciaz. Dopiero nastepnym etapem mial byc calkowity jej zakaz -
      przy powszechnej jego akceptacji, badz przynajmniej pod nieobecnosc glosow
      sprzeciwu.

      Przymykanie oczu i uszu na istniejace podziemie aborcyjne nie tyle zatem ma
      cos wspolnego z hipokryzja, co metodyczna inzynieria spoleczna w wkonaniu kk.
      Podziemie aborcyjne dokonale wpisuje sie w schemat planu I-go etapu - tak
      dlugo jak nie mowi sie o nim. Chodzi bowiem o wymazanie z glowek doroslych
      informacji o czyms takim jak aborcja, i wytatuowanie w glowkach dzieci nowej
      informacji - o nienaruszalnosci/swietosci zycia biologicznego od momentu poczecia.
      Gdy na tym polu Nygusy ocenia stan swiadomosci parafian jako zadowalajacy -
      wezma sie za aborcyjne podziemie. I po hipokryzji. :O))
    • topolowka Precz z glupim gadaniem o kompromisie ! 04.10.09, 22:48
      Nareszcie ktos nazwal rzeczy po imieniu, a Gazeta to wydrukowala! Brawo dla
      pani Zdrojewskiej i brawo dla Gazety, za przerwanie tej idiotycznej maniery
      wmawiania nam, ze doszlo do jakiegos kompromisu. Ustawa z 1993 nie jest zadnym
      kompromisem, tylko ustawa zakazujaca aborcji, a w kazdym razie tak jest
      stosowana w praktyce.

      Nie da sie zawrzec kompromisu d..y z kijem; a takim zgnilym kompromisem jest
      ta ustawa. O tym, czy donosic ciaze, czy nie, powinna zawsze decydowac sama
      kobieta. Jezeli ktos jest przeciwny przerywaniu ciazy, nikt nikogo do tego nie
      zmusza ani nie namawia. Przynajmniej w normalnym, swieckim panstwie.

      Ci, ktorzy sa przeciwko wolnosci wyboru w przedmiocie przerywania ciazy, nic
      absolutnie nie traca na tym, ze ci, dla ktorych jest wazna, chca z niej
      korzystac. To po prostu nie jest ich sprawa, jak korzystaja z wolnosci ludzie,
      nie podzielajacy ich pogladow. Jezeli sie wyznaje zasady pochodzenia
      religijnego, trzeba samemu sie do nich stosowac, i pogodzic sie z tym, ze nie
      wszyscy je podzielaja. Zamiast narzucac je innym sila.
      • mirekp70 Re: Precz z glupim gadaniem o kompromisie ! 06.10.09, 12:38
        Jęśli ktoś uznaje nienarodzone dziecko za człowieka, to dla niego
        aborcja jest morderstwem. I wtedy nie ma miejsce na wolność wyboru
        dla innych - z tego samego powodu, z jakiego nie dajemy wolonosci
        wyboru ludziom, którzy maja ochote zabijac noworodki
        topolowka napisała:

        > Nareszcie ktos nazwal rzeczy po imieniu, a Gazeta to wydrukowala!
        Brawo dla
        > pani Zdrojewskiej i brawo dla Gazety, za przerwanie tej
        idiotycznej maniery
        > wmawiania nam, ze doszlo do jakiegos kompromisu. Ustawa z 1993 nie
        jest zadnym
        > kompromisem, tylko ustawa zakazujaca aborcji, a w kazdym razie tak
        jest
        > stosowana w praktyce.
        >
        > Nie da sie zawrzec kompromisu d..y z kijem; a takim zgnilym
        kompromisem jest
        > ta ustawa. O tym, czy donosic ciaze, czy nie, powinna zawsze
        decydowac sama
        > kobieta. Jezeli ktos jest przeciwny przerywaniu ciazy, nikt nikogo
        do tego nie
        > zmusza ani nie namawia. Przynajmniej w normalnym, swieckim
        panstwie.
        >
        > Ci, ktorzy sa przeciwko wolnosci wyboru w przedmiocie przerywania
        ciazy, nic
        > absolutnie nie traca na tym, ze ci, dla ktorych jest wazna, chca z
        niej
        > korzystac. To po prostu nie jest ich sprawa, jak korzystaja z
        wolnosci ludzie,
        > nie podzielajacy ich pogladow. Jezeli sie wyznaje zasady
        pochodzenia
        > religijnego, trzeba samemu sie do nich stosowac, i pogodzic sie z
        tym, ze nie
        > wszyscy je podzielaja. Zamiast narzucac je innym sila.
      • benek231 Pamietam te wsciekle dzika nagonke koscielnych 06.10.09, 17:26
        na wszelkich zwolennikow pozostawienia komunistycznego prawa w spokoju.

        Jedyna potencjalnie liczaca sie opozycja, czyli "post-komuna" zapedzona byla pod
        miotle - juz po sprzedaniu wolnosci wyboru, na wyraznie zadanie Wojtyly. Obok
        akceptacji obecnosci religii i kleru w panstwie, oraz niebotycznych rekompensat
        dla kk (z kieszeni podatnika oczywiscie), byl to dla niech jeden z warunkow
        uchroniena glow oraz portfeli. Oponowali wiec jedynie dla sprawienia wrazenia,
        ze w dalszym ciagu trzymaja ze swym elektoratem, choc faktycznie mogli uwalic te
        ustawe gdyby tylko o nia chodzilo.

        Pamietam jak dzis histerie koscielnych, towarzyszaca przepychaniu
        antyaborcyjnego prawa. Oni wrecz wisieli zebami u gardel kazdego kto nie dal
        zapedzic sie w kat. Jak wsciekle psy. Sucha nitka na takim nie zostala
        pozostawiona - dokladnie opluty zostal wraz ze swoja rodzina, oraz orzucony
        wszelkim mozliwym gownem. W ramach ilosci blizniego, ma sie rozumiec. Nalezy sie
        jednak cieszyc, ze czasy mamy jakie mamy, bo na przyklad zaprowadzaniu
        chrzescijanstwa, i chronieniu jego zrebow, towarzyszylo zazwyczaj wybijanie
        zebow, wyrywanie jezykow, wydlubywanie oczu...Przynajmniej...
    • mirekp70 ".. gdyby pozostawiono decyzję.." 06.10.09, 12:35
      "Nie byłoby sprawy Alicji Tysiąc, gdyby decyzję urodzić czy usunąć,
      pozostawiono kobietom"

      A dlaczego matkom/rodzicom, nie pozostawia się decyzji, czy by
      w "humanitarny" sposób nie uspić noworodka, który jest neuleczalnie
      chory/niedorozwiniety/ma wady genetyczne itp, albo po prostu na
      wychowanie go juz ich nie stać? Albo wnuczkom, dzieciom nie
      pozostawiać decyzji, czy przypadkiem nie uspić dziadziusia, który
      juz wyraźnie się męczy, a poza tym tyle z nim zachodu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka